Witajcie , zauwazylam ze na forum wiekszosc watkow dotyczy nieszczesnych
kilogramow , czy tylko Ja biore to za norme a poczucie wartosci nie spada mi
wprost proporcjonalnie z nabytymni kilosami? mnie by raczej szlag trafil
jakbym nie mogla pracowac i cwiczyc mozgu , po prostu bym sie zanudzila na
smierc , jakas dziwna jestem ze paraduje nago przed mezem i czuje sie OK

?
a moze mam komfort bo wiem ze nie jest ze mna dla figury modelki , albo ja
jakas glupia jestem ?