tola_25
08.09.05, 17:14
Piszę, żeby się trochę pożalić. Niedosyć, że w 32 tc przychodzę do pracy (z
brzuchem wielkim jak balon), to jeszcze muszę siedzieć po godzinach jak szef
ma spotkanie

(i czekać Bóg wie po co i na co!) Ciężko jest mi wysiedzieć 8
godz., boli mnie kręgosłup i żebra, a co dopiero spędzać tu więcej czasu! Czy
wasi szefowie tak się zachowują?! Żadnej taryfy ulgowej? Ja mam serdecznie
dosyć i chyba wybiorę się na zwolenienie.