Dodaj do ulubionych

Paralizujacy strach przed porodem

16.09.05, 15:38
Hej Dziewczyny,

Zblizam sie wolnym krokiem ku trzydziestce, Maz naciska na powiekszanie
rodziny, a mi koncza sie sensowne argumenty, zeby oddalic od siebie te
straszna pespektywe porodu...

Usiluje podejsc do problemu logicznie i nieraz wydaje mi sie, ze udalo mi sie
siebie sama przekonac ze moj strach jest irracjonalny. Ale niekiedy nachodzi
mnie taka panika, ze mam ochote spakowac walizki i wyjechac na antypody.

Czy ktoras z Was czula cos podobnego i udalo sie jej to pokonac? Chcialabym
uszczesliwic swojego Meza, siebie sama zreszta tez. Gdyby tylko nie trzeba
bylo rodzic...

Pozdrowienia

ejk
Obserwuj wątek
    • marcia085 Re: Paralizujacy strach przed porodem 16.09.05, 15:51
      Twój strach jest logiczny.Każda z nas tak naprawde się boi porodu.Ja jak se
      pomyśle że niedługo mam rodzić to ogarnia mnie przerażenie ale i zarazem
      radość.Wiem że sam poród jest bardzo trudny ale jak pomyśle sobie, że niedługo
      zobacze mojego upragnionego synka to aż łza się kręci w oku.Z tego co słyszałam
      od innych dziewczyn które już urodziły to o bólu zapomina się zaraz po tym jak
      usłyszysz pierwszy krzyk albo zobaczysz swojego dzidziusia.Mi się wydaje że to
      jest właśnie najważniejsze i warto troche pocierpieć.Ale to jest tylko moje
      zdanie.
      • hanka45 Re: Paralizujacy strach przed porodem 16.09.05, 15:54
        Też się bałam okropnie, a teraz to juz nie mam wyjściawink Na pocieszenie-
        przecież mozna już rodzić ze znieczuelniem. To podobno bardzo pomaga. I tego
        sie trzymamsmile).
    • aga03 Re: Paralizujacy strach przed porodem 16.09.05, 15:53
      Jesteś niemożliwa, jeszcze nie zaszłaś w ciążę a już myślisz o porodzie. Na
      strach z tym związany jeszcze przyjdzie pora, a na pocieszenie powiem Ci że jak
      przejdziesz przez etap zachodzenia w ciąże (co nie zawsze jest takie proste a
      nawet z wiekiem jest to trudniejsze),następnie przez 9 miesięcy stanu
      odmiennego to sama będziesz już chciała jechać na porodówkę i ujrzeć wreszcie
      maleństwo. A tak już żeby Cię naprawdę pocieszyć to są dostępne różne formy
      złagodzenia bólu porodowego z których zawsze można skorzystać. Głowa do góry a
      będzie dobrze.
    • visenna2 Re: Paralizujacy strach przed porodem 16.09.05, 16:11
      Mnie pomogło czytanie wszystkiego o porodzie, tak żeby dokładnie i w bardzo
      drobnych szczegółach dowiedzieć się na czym on polega i jak przebiega. Strach
      minął po jakimś czasie. A było to już b. dawno temu, jeszcze długo przed ciążą.
    • justa781 Re: Paralizujacy strach przed porodem 16.09.05, 17:13
      Rozumiem twój strach. Mimo, iż mam już pierwszy poród za sobą to i tak się boję
      troszkę kolejnego (14 grudzień).
      Każda ciąża i każdy poród jest inny. To trudne przeżycie chyba dla każdej
      kobiety. Rodziłam drogami natury. Mimo, iż cierpiałam to musze się przyznać, że
      była to jedna z najpiękniejszych chwil jakie przeżyłam. Nie jestem w stanie tego
      opisać, ale widok mojego synka na moim brzuchu uczynił ze mnie najszczęśliwszą
      kobietę na świecie.
      Zapominasz wtedy o bólu i cierpieniu. Gwarantuję! I chyba tak ma być.
      Nie długo urodzę drugiego synka. Zdecydowałam się na ciążę z pełną
      "premedytacją", wiem co mnie czeka i trochę się obawiam, ale to takie niezwykłe.
      Mam wskazania do cesarki, ale bardzo liczę, że jeszcze raz będzie mi dane
      przeżyć naturalne narodziny. To naprawdę coś niezwykłego, takiego kobiecego.
      Nie wiem co jeszcze napisać by dodać Ci odwagi...
      Trzymam kciuki
      Powodzenia
      • trika13 Re: Paralizujacy strach przed porodem 16.09.05, 17:20
        ja też się boję, u mnie poród rozpocznie się lada dzień. Ale ciąża jest takim
        wysiłkiem dla ciała, a pod koniec 9mca jest się już tak zmęczonym, że marzy się,
        żeby poród już nadszedł. Moja siostra jechała na porodówkę zadowolona, bo bała
        się z kolei lezenia na patologii po terminie smile więc wszystkie się boimy, ale
        nagroda jest chyba tego warta. W zyciu - jak zwykle, nic za darmo smile

        moja Agunia
        tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20724;122/st/20050912/dt/-6/k/1876/preg.png
        • justa781 Re: Paralizujacy strach przed porodem 16.09.05, 17:43
          Masz rację. Wszystko, co piękne w bólu się rodzi (nie chodzi tylko o poród). Ja
          leżałam na patologii w siódmym miesiącu, a później synek się spóźniał. No i
          znowu nerwy.
          Kiedy jechałam na porodówkę byłam PODEKSCYTOWANA. Tak to mogę opisać. Normalnie
          miałam oczopląs (tak mi mówił mój mąż), jak bym wzięła jakieś narkotyki :o)
          Urodzę w grudniu (14.12).
          Śmiejemy się z mężem, ze ten synuś też się spóźni i może wybierze Wigilię. Będę
          musiała oderwać meżusia od suto zastawionego stołu i karpika :o)
    • gagunia Re: Paralizujacy strach przed porodem 16.09.05, 18:32
      Ja mialam cos takiego. Przez wiele, wiele lat. Juz myslalam, ze wcale nie bede
      iala dzieci... ze strachu smile Balam sie wszystkiego: bolu porodowego, widoku
      krwi, peknietego(rozcietego) krocza, szycia, komplikacji, wieeelkiej pochwy smile,
      blizn, problemow z seksem po porodzie.

      W ciaze (planowana) zaszlam w wieku 27lat. Ponad pol roku przygotowywalam sie do
      tego psychicznie. Rozmawialam z dziewcznami, czytalam sporo i sama sobie do
      glowy wbijalam, ze tysiace kobiet rodzi i zyja szczesliwie. Najwiekszym
      przekonaniem, ze dam rade byla dla mnie przyjaciolka, ktora mdlala mi w liceum
      na rekach przy pobieraniu krwi i szczepieniu na rozyczke smile panikara nie z tej
      ziemi, a jednak zaszla w ciaze, urodzila i w dodatku miala w planach drugie
      dziecko (teraz juz je ma).

      Po pierwszym razie bez zabezpieczenia poryczalam sie ze strachu smile Nic jednak
      nie wyszlo. Mialam wiec czas na zastanowienie sie czy rzeczywiscie chce.
      Zdecydowalam, ze tak. Uspokoilam sie i zaszlam w ciaze za drugim podejsciem.
      Strach minal jak reka odjal. W ciazy martwilam sie tylko o zdrowie dziecka. A
      kiedy przyszedl TEN dzien w ogole nie czulam strachu. TO sie po prostu dzialo smile)

      Na pewno dasz rade.
    • cicuta Re: Paralizujacy strach przed porodem 16.09.05, 20:33
      a janapisze troszke inaczej-ej-k, jesli nie czujesz sie z jakiegokolwiek powodu
      gotow ajeszcze na dziecko, to znaczy, ze jeszcze nie czas na nie. Jak bedziesz
      gotowa-poczujesz, przestaniesz sie bac, bedziesz tylko chciala.
      • mruwa9 Re: Paralizujacy strach przed porodem 16.09.05, 21:51
        w moim przypadku obawy nie dotyczyly samego porodu, ile dolowalam z powodu
        koniecznosci pobytu w szpitalu. Majac rozbudowana wielka potrzebe intymnosci,
        chec schowania sie w mysiej dziurze, zeby tam, w zgodzie z natura, urodzic
        samej dziecko, trzeba bylo isc do szpitala, nadstawiac goly tylek na widok
        publiczny..brrr.... do dzis mnie trzepie, jak sobie przypomne.. a mam za soba 2
        cc i 1 psn..to byl powod, ze podczas ostatniej ciazy wpadlam niemal w depresje,
        ze znow bede musiala przechodzic przez szpital..dla mnie to jest najgorszy
        aspekt porodu. Nienawidze byc pacjentka. I gadka o wyzszej koniecznosci i dobru
        dziecka bynajmniej mnie nie pociesza.. jedyne, co mi odpowiadalo, to fakt, ze
        cala ostatnia ciaze i pobyt w szpitalu (planowe cc) przezylam bez
        jakiegokolwiek badania ginekologicznego..chociaz tyle..
      • ej-k Re: Paralizujacy strach przed porodem 16.09.05, 22:47
        Hej Dziewczyny!

        Dzieki za odpowiedzi! To co napisalyscie naprawde pomaga!

        - hanka45: marze o znieczuleniu! Perspektywa zzo utrzymuje te cienka nic
        nadziei, ze TO da sie zniesc smile

        - aga03: dzieki smile po raz pierwszy na serio pomyslalam, ze przesadzam smile

        - visenna2: mysle ze to swietny pomysl. Sama laze teraz tylko po portalach o
        ciazy i wyczytuje wszystko co sie da, od znieczulen, po porody w wodzie smile

        - justa781: trzymaj kciuki, bo wlasnie skonczyl sie moj teoretycznie ostatni
        okres. Maz juz zaciera rece, a ja usiluje nie panikowac smile

        - trika13 : trzymam kciuki za udany porod! Troche zaczynam juz Wam zazdroscic,
        ze niedlugo bedziecie to mialy za soba smile

        - gagunia: czuje dokladnie to samo co piszesz: ten sam strach i przekoszmarnie
        bujna wyobraznia. Tez sobie tlumacze ze dzien w dzien odbywaja sie porody i
        koncza szczesliwie... Fajnie wiedziec, ze jest ktos jeszcze na swiecie, kto
        czuje tak jak ja...

        - cicuta: moze w glebi nieswiadomosci brak mi gotowosci do macierzynstwa, ale z
        drugiej strony w pelni swiadomie odczuwam spora potrzebe opieki nad kims (moj
        Maz mowi ze jestem jednoczesnie Mama Kangurzyca i Malenstwem). Oczywiscie mam
        watpliwosci czy dam rade wychowac Dobrego Czlowieka, ale nie przeraza mnie bycie
        Matka, tylko sam akt porodu. Reszta wydaje sie byc blaha (wiem, ignorancja to
        blogosc, pewnie wiele kobiet ma odmienne zdanie). Chce miec dziecko, nawet
        trojke, ale najpierw chcialabym pokonac strach.

        Bardzo Wam dziekuje za odpowiedzi. Na pewno jeszcze nie raz tu zajrze, bo bląkac
        sie tu bede pewnie az do rozwiazania (a jeszcze poczecia nie bylo suspicious )

        Pozdrowienia

        ejk
        • cicuta Re: Paralizujacy strach przed porodem 16.09.05, 22:52
          ej-k
          ja ci moge tylko powiedziec, ze nie ma sie czego bac-malo tego, 16 wrzesnia
          zeszlego roku uwazam za najpiekniejszydzie w swoim zyciu big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka