moniszek1
22.09.05, 11:52
Leżę plackiem w łóżku. (Z laptopem). Chodziłam do pracy, wstawałam o piątej
rano, dojeżdżałam pociągiem, w pracy się nie oszczędzałam, wracałam do domu
szósta-siódma, gotowałam obiady, biegałam po zakupy. Pojechałam sobie w
podróż 700 km w jedną stronę, w weekendy nie leżałam, tylko chdziłam na długie
spacery, itd.itd.. I brzuch zaczął się robic twardy, dostałam skurczy. nie
bolało, ale stało sie niebezpiecznie. Leżę, łykam nospę, staram się nie
martwić. Chciałam żyć normalnie, ciąża to nie choroba. A jednak trzeba uważać,
lekarz powiedział, że problemy wzięly się ze zbyt intensywnego trybu życia.
Napiszcie, czy miałyście podobnie... Jestem w 30 tc. (lub w 28, zależy od
obliczeń...)