Dodaj do ulubionych

Zazdroszcze Wam

12.10.05, 13:40
i nikomu nie zycze przejscia przez koszmar, ktorego ja wlasnie doswiadczam.
Do zeszlego tyg. bylismy ze swoja narzeczona szczesliwa, kochajaca sie para
oczekujaca na przyjscie na swiat naszego Skarba( 12 tyg. ciazy). Los odmienil
sie po tym, jak moja narzeczona poinfrmowala o tym fakcie swoich rodzicow,
ktorzy nie przyjeli tej nowiny zbyt entuzjastycznie. Moja Milosc, bedac jak
sie okazalo nadal pod ogromnym wplywem rodzicow, wyprowadzila sie ode mnie
zmieniajac diametralnie swoja osobowosc, sposob podejscia do mnie i co
najgorsze - powiedziala mi ze chce usuniecia ciazy. Nastepnym ciosem bylo
odwolanie slubu, ktory mial sie odbyc za 3 tyg., rozmowa z jej rodzicami,
ktorzy powiedzieli mi, ze napewno naleze do jakiejs sekty, skoro tak bardzo
oponuje przed usunieciem ciazy. Dla scislosci dodam, ze rzekomo kierowali sie
przebyta przez moja narzeczona w przeszlosci toksoplazmoza, twierdzac, ze
dziecko napewno urodzi sie niepelnosprawne. Watpliwosci te zostaly zupelnie
rozwiane po ostatnim usg, ktore pokazalo, ze nasza kruszynka jest okazem
zdrowia. Tak naprawde w rzeczywistosci po prostu nie chca zeby ona urodzila
to dziecko i zmarnowala sobie wg nich zycie - badz, co badz ma dopiero 22
lata. Najbardziej boli to, ze ciaze obydwoje od dawna planowalismy, snujac
plany na przyszlosc, a tu nagle taka historia. Rodzice uzywaja wszelkich
srodkow perswazji, aby odgrodzic ja murem ode mnie. Faktem jest, jezeli sama
chcialaby urodzic to dziecko, jakiekolwiek podchody z ich stony nie mialyby
znaczenia. Najwidoczniej spostrzeglem sie nie w pore z kim mam do czynienia.
Jestem zrozpaczony i czuje w sobie ogromna pustke i niemoc. Coz zycie nie
jest uslane rozami...Tym bardziej goraco pozdrawiam wszystkich szczesliwych
przyszlych rodzicow
Obserwuj wątek
    • malina232 Re: Zazdroszcze Wam 12.10.05, 13:52
      Twoja narzeczona jest niedojrzala i chyba nie dorosla do roli jaka niesie ze
      soba macierzynstwo.Jest zbyt uzalezniona od swoich rodzicow.Wspolczuje Ci,ze
      znalazles sie w takiej sytuacji, ale tu teraz glownie chodzi o dziecko.
      Nawet nie wiem co moge Ci napisac w takiej chwili, ale chyba musisz z nia
      porozmawiac,jedynie to mozesz zrobic w tej chwili.
      Co do jej rodzicow , to sa niepowazni stawiajac Ci takie glupie zarzuty.
      Porozmawiaj z nia, a nie z jej rodzicami.To Wasze zycie i przede wszytskim
      Wasze dziecko.
      Trzymam kciuki i mam nadzieje,ze wszytsko sie jeszcze ulozy.
      I daj znac co postanowiliscie.
    • psychogirl Re: Zazdroszcze Wam 12.10.05, 13:55
      Przykra sprawa.
      Trzymaj się i nie daj się.
      Życzę pomyślnego rozwiązania sprawy.
      • jola261 Re: Zazdroszcze Wam 12.10.05, 14:30
        Szok.Ale trzymaj się.Postaraj się z nią spotkać i załatw jakiś dobry artykuł
        albo książkę o skutkach usunięcia ciąży.To nie jej rodzice tylko ona sama do
        końca życia będzie miała wyrzuty sumienia,że zabiła własne zdrowe dziecko.Tylu
        ludzi marzy o własnym dzieciaczku.Myślę,że ona boi się,że sobie nie poradzicie
        bez pomocy rodziców,zapewne zrobili jej niezłe pranie mózgu.Staraj się ją
        odzyskać wraz z dzidzią.Jak ci się nie uda to trudno ale będziesz wiedział,że
        zrobiłeś wszystko co mogłeś.I bardzo ważne.Czy ty ją kochasz i jesteś w stanie
        jeszcze raz jej zaufać?Jeżeli tak to działaj.Trzymam kciuki i Powodzenia!
    • vergon Re: Zazdroszcze Wam 12.10.05, 15:01
      Dziekuje Wam wszystkim za slowa otuchy. Jestem teraz w rozsypce i kazde
      wsparcie bardzo sie liczy. I choc jestem mezczyzna "po przejsciach" i zycie nie
      raz zalazlo mi dotkliwie za skore, to z tak irracjonalna sytuacja nie jestem
      sobie w stanie poradzic emocjonalnie. WSzak dziecko to sens zycia, tym bardziej
      to oczekiwane, to chyba moj system wartosci calkowicie rozmija sie z
      pojmowaniem swiata przez moja dziewczyne i jej rodzicow. W jednej chwili caly
      moj swiat nieoczekiwanie przewrocil sie do gory nogami i trudno jest mi pojac
      dlaczego.
      Do jola261 - Tak, kocham ja, aczkolwiek trudno mi bedzie teraz jej zaufac i
      darzyc tym samym uczuciem, co wczesniej. Jednakze, potrafie wybaczac i biorac
      pod uwage fakt, iz ma to byc matka mojego dziecka, obdarzac ja szacunkiem. Czas
      i los pokaze, jak to sie wszystko skonczy.
      • superslaw Re: Zazdroszcze Wam 12.10.05, 15:12
        Wiesz co vergon tak sobie myślę..i myślę i coś mi tu nie pasuje...jeśli to
        twoja NARZECZONA to nie rozumiem reakcji rodziców..przecież wiedzieli że
        zamierzacie się pobrać i stworzyć rodzinę..więc to chyba ich nie powinno dziwic
        ze córka w ciąży..to tylko przyspieszenie decyzji?akceptowali cię a teraz nie
        akceptują?Coś to dZiwne musieli cię po prostu nigdy nie akceptować..najbardziej
        dziwi mnie jednak twoja dziewczyna która chciała dziecka..a pod wpływem
        rodziców już nie chce..nie wydaje mui się żeby wpływ ich mógł być tak
        silny ..widocznie ona do tego dzidziusia sama do końca nie była przekonana...
        Myślę że powinieneś na to spojrzeć z dystansem..i poczekać na rozwój
        wypadków..bo jeśli ma tak być dalej i rodzice tak łatwo potrafią ją prZekabacić
        na swoją stronę to nie wiem jak bedzie wyglądało wasze dalsze życie..Trzymaj
        się mocno i oby się wszystko ułożyło..
        pozdrawiam ciężarna żona slawsupera mama 6 letniej Domci i chyba Wojtusia 22-
        23tc....
        • angelangel Re: Zazdroszcze Wam 12.10.05, 16:27
          Mi tu w ogole nic nie pasuje
          Wyczuwam za to mitomanstwo
          • vergon Re: Zazdroszcze Wam 12.10.05, 16:48
            Sytuacja niestety dzieje sie naprawde. Rzecz tkwi wlasnie w tym, ze nawet ja,
            bezposrednio zaangazowany w cala sprawe nie potrafie znalezc wytlumaczenia na
            jej irracjonalnosc i chore podejscie niektorych ludzi. Prosze zrozumiec, ze to
            dzieje sie tu i teraz i piszac to sam w to nie wierze. Moze forum publiczne nie
            jest najtrafniejszym miejcem na uzewnetrznianie tego typu problemow, ale dzieje
            sie krzywda i mam ochote wykrzyczec swoja frustracje, bo niewiele wiecej chyba
            mozna zrobic.
            • annam21 Re: Zazdroszcze Wam 12.10.05, 16:58
              aj takie zeczy dzieja sie na swiecie,ze ta mnie nie dziwi.Dziewczyna mojego
              brata(4 lata temu) tez byla zakochana,starsza od niego i dojzala,zaszla w ciazy
              i co zrobila.wielka radosc,wszyscy sie ciesza.powiedziala mojej mamie a co po
              tem zrobila? rodzina namowila ja na usuniecie ciazy, i na zostwanienie moejgo
              brata,tak zrobila usunela i zostawila go.O dziwo kochajac go nadal.Wracal i
              odchodzila,Brat psychicznie nie wytrzymal zaczal cpac i stoczyl sie na dno w
              wieku 18 lat!nie potrafil zrozumie jak mozn usunac ciaze.Nawet siedzial miesiac
              w podle.Na dzien dzisiejszy nie mam z nim kontaktu. takie zeczy sie zdazaja,
              przez niedojzale,egoistyczne dziwuchy!Szokujaco smutne.Przykro mi ze akurat
              ciebie to spotyka.zadne slowa nie pomoga.zycze ci wszystkiego dobrego.Pamietaj
              tylko ze nic nie jest warte takich dziewczyn,a juz napewno nie zmarnowanie
              sobie zycia.Musisz byc silny.
    • sunflower Re: Zazdroszcze Wam 12.10.05, 17:04
      Faktycznie. Tez mi to mitomania cosik traci, mimo zapewnien.
    • martina.15 Re: Zazdroszcze Wam- historia odwrotna 12.10.05, 18:02
      moj ukochany, moj narzeczony (4,5 roku razem, wczesnie zaczelismy-ja mam 18, on
      20 lat) milosc mojego zycia, po pierwsyzm szoku gdy dowiedzielismy sie o ciazy
      byl nawet bardzo szczesliwy, chcial zebysmy sie pobrali juz teraz, cieszyl sie z
      malenstwa, z tego ze bedziemy jeszcze blizej siebie... do czasu. to byl juz
      poczatek 4 miesiaca, kiedy powiedzial swojej mamie (tata wiedzial i nas
      popierał)- i wtedy tez sie okazalo ze jest pod wielkim jej wplywem. w ciagu
      tygodnia z sielnaki zrobilo sie morze lez... tak jest od polowy sierpnia, od
      trzech tygodni nie mam chocby odrobiny kontaktu z nim, nie zalezy mu, nie kocha
      mnie, na dziecko bedzie placil... w miedzyczasie, na poczatku tego kryzysu
      poszlam do matki, wytlumaczyc i w ogole, nie chciala mnie wpuscic, potem nazwala
      dziwka, suka, szmata, powiedziala ze sie puszczam i zebym spier... tez dodam dla
      uscislenia- jezeli na uSG wyszlo ze dzidzia jest 9 dni starsza niz z OM to
      pewnie puscilam sie z innym a chce go zlapac na brzuch! co najlepsze- on nie
      oponuje, jest jak maszynka sterowana przez nia, a ojciec nie ma tu nic do gadania...
      teraz, bez niego dopiero zawalil mi sie swiat... rozumiem Twoje cierpienie,
      Twoje chyba jeszcze wieksze, bo moze Twoje dziecko zginie... a moje dziecko od
      poczatku bedzie bez taty, z rozbitej nie-rodziny... a ja? mam wrazenie ze
      wykorzystalam juz zyciowy pakiet osobistego szczescia...
      baaardzo ci wspolczuje... i naprawde rozumiem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka