Dodaj do ulubionych

Cc kontra psn.

14.10.05, 12:27
Kochane dziewczyny!
Ostatnio ten temat jest numerem 1 nie tylko na tym podforum, ale również
opanował wszystkie możliwe fora gazety.
Obecnie coraz więcej dziewczyn panikuje i boi się porodu sn, traktując
cesarkę jako wybawienie. Nie pomagają w tym traumatyczne opowieści dziewczyn
rodzących naturalnie, ale o dziwo nie przeszkadzają opowieści dziewczyn o
okropnościach porodów przez cc. Czy to nie dziwne? Czemu na forum nie ma
postów typu: Mam mieć zaplanowane cc, boję się, nie chcę, chciałam rodzić
naturalnie?
Chęć porodu przez cc stała się po prostu obsesją chyba większości
forumowiczek... Jeżeli decydują się na psn, to tylko przy znieczuleniu.
No tak, wszystko dla dziecka, bo przy psn może dziecku stac się krzywda. No
dobrze, a co dalej? Jak zacznie chodzić poobkładacie wszystko poduszkami? Co
będzie ze wspinaniem się na drabinki? Z jazdą na rowerze? czy nie będziecie
dziecka puszczać samego na dwór? A szkoła? Jak popadnie w złe towarzystwo,
narkotyki?
Moja córka ma 4,5 roku. Serce mi pika jak śmiga po drabinkach, biega skacze.
ten lęk będzie towarzyszył mi do śmierci. Ale przecież dziecku trzeba dać
skrzydła...
Jeżeli już teraz czujecie irracjonalny lęk przed bólem, krzywdą dziecka, to
jak potem dacie sobie radę? Czy w Polsce już nie ma lekarzy położników z
prawdziwego zdarzenia, którzy by wsparli kobietę w ciąży?
Każdy człowiek jest inny, jeden lepiej znosi ból taki, innemu lepiej się rany
goją, ale 90% zależy od nastawienia. Może zrobimy statystykę, w ktorej
będziemy wpisywać krótko:
1. Rodzaj porodu (cc+narkoza, cc+zzo, psn, psn+zzo, psn wywoływany itp)
2. Dlaczego tak, a nie inaczej
3. Czas rekonwalescencji

Ja na przykład boję się cc, mam nadzieję, że drugie dziecko też urodzę siłami
natury. Miałam wycięty wyrostek 20 lat temu i do tej pory boli mnie blizna.
Ale jeżeli będę musiała mieć cc, wtedy psychicznie się do tego będę
przygotowywać, żeby wszystko poszło jak najlepiej.
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: Cc kontra psn. 14.10.05, 12:35
      Pynia daj spokój.
      Chcesz znowu awantury i kłótnie wywołac.
      Zaraz rzucą się na Ciebie zwolenniczki c.c. na życzenie i cię po prostu zjedzą.
      Temat wałkowany mnóstwo razy nic dobrego nie wniósł.
      Konsensusu w tym temacie nigdy się nie osiągnie.
      Szkoda słów i nerwów.
      Powiem tylko,że jestem przeciw .c.c na życzenie,a zwłaszcza w formie łapówki w
      państwowym szpitalu,bo w prywatnej klinice koszt jest 2-3 krotnie wyższy i
      wtedy idzie sie po najmniejszej linii oporu.
      Więcej nie zamierzam dyskutowac.
      Pzdr.Gosia 20 t.c.
    • zumaminka Re: Cc kontra psn. 14.10.05, 12:42
      1 psn+zzo
      2Nie widzę powodu,dla którego dobrowolnie mam narażać sie na ból a do zniecz i
      tak sie wycierpiałam.
      3Do domu wyszłam 36 godz po porodzie w super stanie mogłam chodzić,siedzieć choć
      miałam nacinane krocze i szwy.
      Ja nie widzę problemu.Kazdy wybiera to co mu pasuje i mamy do tego prawo.W imię
      czego mam rezygnować ze znieczulenia przy porodzie???Jeli dla kogoś psn to wizja
      jakiegoś koszmaru i ma możliwośc skorzystania z cc to czemu nie?Po co na siłę
      wbrew własnym odczuciom decydować sie na coś?Niech każdy decyduje zgodnie ze
      swoimi przekonaniami a my nie ważmy się krytykować tylko dlatego,ż emamy inny
      punkt widzenia.
    • jamile uff, nareszcie! 14.10.05, 12:47
      bo c.c.n.ż. nic nie było od ładnych paru dni!!
      koszmar

      Ale jednak - jesteście babeczki niezawodnesmile

    • wiki113 Re: Cc kontra psn. 14.10.05, 12:52
      Zgadzam sie z Toba w pelni, jakos jak czytam o podejscu dziewczyn to sie
      zalamuje. Najlepiej nic nie czuc, sasnac i potem obudzic sie z pieknym
      aniolkiem obok siebie... Tylko ze ten aniolek czasem okazuje sie diabelkiem i
      tego w swoich wizjach ludzie nie biora pod uwage. Ostatnio znajomy lekarz
      opowiedzial o rodzicach ktorzy przyjechali na ostry dyzur bo dziecko strasznie
      krzyczalo. Po badaniach okazalo sie ze mialo przesuniety mozg, czyli uszkodzony-
      tak je bujali a ono nie chcialo przestac plakac.
      Bo dzieko placze.
      Tak i potem mama ma depresje bo nie tak sobie wyobrazala swojego aniolka.
      • cota Re: Cc kontra psn. 14.10.05, 12:58
        upsss, znowu post o cc na życzenie, plizzz, niech każdy robi co uważa za
        słuszne. Ja akurat chce cc, ktoś chce psn itd. Nawet jeśli piszesz, aby każda z
        mam napisała dlaczego wybrala taki poród, a nie inny - to gwarantuje, iż ktoś
        się zaraz przyczepi - a dlaczego cc - bo 'wygodnicka, egositka, łapówkara", a
        psn "Matka polka, cierpiętnica" itd i znów będzie jatka...niech każdy robi co
        uważa za słuszne, tak naprawdę nikomu nic do tego, a tutaj znowu będzie
        awanturka. Ktoś kiedyś powiedział najlepsze rozwiąznia ciązy to zadowolona mama
        ze zdrowym bobasem - kwestię jak do tego dojdzie zostawmy rodzącym.
      • ledzeppelin3 Re: Cc kontra psn. 14.10.05, 14:03
        Pewnie mu się od tego bujania przsunął...Dżizas...
      • mkolaczynska Re: Cc kontra psn. 14.10.05, 14:11

        Wiesz cc to nie jest operacja na otwartym mózgu.
        A poza tym gdzie mu się ten mózg przesuął?
        • ledzeppelin3 Re: Cc kontra psn. 14.10.05, 14:19
          Pewnie do dwunastnicy...
          • mama_kotula Re: Cc kontra psn. 14.10.05, 14:21
            Boszzz, jak czytam teksty pt "mózg się mu przesunął" od razu widzę moją
            znajomą, która mówiła, że jej siostrze "macica wypadła, ale ją złapała w ręce i
            jeszcze zdołała na pogotowie zadzwonić, to jej wszyli z powrotem".
          • mkolaczynska Re: Cc kontra psn. 14.10.05, 15:07
            Słowem obstawiasz że ten mózg przeszedł mu przez szyje. Hmm no nie wiem bardzo
            sie musiał chyba uszkodzić nie?
        • pimpek_sadelko Re: Cc kontra psn. 14.10.05, 14:52
          mkolaczynska napisała:

          >
          > Wiesz cc to nie jest operacja na otwartym mózgu.
          > A poza tym gdzie mu się ten mózg przesuął?

          jest taki organ potocznie zwany dupa. moze tam?
          • mkolaczynska Re: Cc kontra psn. 14.10.05, 15:04
            >jest taki organ potocznie zwany dupa. moze tam?
            Patrz nawet by nie moża dziecku dać potem klapsa w tyłek, bo by wychodziło na
            to że go po głowie bijeszwinki jeszcze mu mózg uszkodzisz

      • aga_rn Re: Cc kontra psn. 16.10.05, 22:56
        wiki113 napisała:

        . Ostatnio znajomy lekarz
        > opowiedzial o rodzicach ktorzy przyjechali na ostry dyzur bo dziecko strasznie
        > krzyczalo. Po badaniach okazalo sie ze mialo przesuniety mozg, czyli
        uszkodzony
        > -
        > tak je bujali a ono nie chcialo przestac plakac.


        www.viamedica.pl/gazety/gazeta8/darmowy_pdf.phtml?indeks=5&indeks_art=44&VSID=7487e5ccaf4d62304944a89423414803


        www.medem.com/MedLB/article_detaillb.cfm?article_ID=ZZZM8JMMH4C&sub_cat=355

        No coz, a mnie na mysl przyszedl "zespol dziecka potrzasanego" czyli Shaken
        Baby Syndrome. Dziecko placze, rodzice bujaja, a moze we frustracji i gniewie
        potrzasna dzieckiem pare razy nie zdajac sobie sprawy ze moga spowodowac urazy
        z uszkodzeniem mozgu wlacznie sad

        AgaRN
      • pycia07 do wiki 113 17.10.05, 09:15
        hmmm czytam Twoją odpowiedź i zupełnie nie rozumiem co ona ma wspólnego z
        tematem??????Twoja katastroficzna opowieść i temat nowego postu....hmmm czasami
        czytając takie rzeczy załamuje się...osobami, które je piszą...
        pozdrawiam
        P.
    • jakasik Re: Cc kontra psn. 14.10.05, 13:02
      Ja miałam c.c. nie planowane. Po prawie 40 godz. porodu nie było juz wyjścia.
      Zagrożenie infekcją i mały już był za długo bez wód! Znieczulenie p.p. Czas
      rekonwalescencji hmmmm.... po 10 godz. od zabiegu wszystko sama robiłam przy
      małym (prócz kąpieli) i miałam go przy sobie 24/dobę. Wyszłam ze szpitala po 6
      dniach i byłam w pełni sprawna. Jasne, że rana bolała jeszcze jakiś cza, ale
      dawałam sobie sama ze wszystkim radę - mąz pracował do późna. Gdybym miała
      wybór to, to w sumie nie wiem smile
    • gonia28b Re: Cc kontra psn. 14.10.05, 14:22
      wszystko jeszcze przede mną. Ale się na:
      1. psn, ewentualnie +wywołanie, jeśli będzie to konieczne,
      2. Tak nas stworzyła natura, przez całe wieki kobiety rodziły tylko w ten
      sposób. Psn., Bo chcę jak najszybciej być "na chodzie" i jak najszybciej wrócić
      z dzieckiem do domu, a wzdrygam się na samą myśl o jakiejkolwiek bliźnie, która
      będzie musiała się goić i będzie trzeba wyciągać szwy. O żadnym znieczuleniu
      też nie yślę, bo chcę czuć swoje ciało i wiedzieć kiedy zacznie się skurcz. Nie
      boję się bólu porodowego - to minie. Pierwszy krzyk i moment gdy pierwszy raz
      wezmę dzidziusia w ramiona będą dla mnie nagrodą za ten trud.
      3. Czas rekonwalescencji - mam nadzieję, że będzie jak najkrótszy.
      Pozdrawiam.
    • mika_p Re: Cc kontra psn. 15.10.05, 17:25
      Dwa porody PSN bez znieczulenia.

      Ale na F.Niemowlę znalazłam ciekawą uwagę, o tym, co typowe jest dla dzieci
      urodzonych przez cc:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=30458249&a=30463992
      O tym nie wiedziałam, brzmi niemiło i swojemu dziecku bym tego nie życzyła.
      Bo o tym, że przejście przez kanał rodny wypycha wody płodowe z płuc to
      zwolenniczki cc na życzenie wiedzą i uważają za zbyt mało ważne w kontekście
      ogólnego dobra dziecka, więc nie sądzę, zeby argument o wyciskaniu wód
      płodowych skadinąd miał znaczenie.
      • pimpek_sadelko Re: Cc kontra psn. 15.10.05, 20:34
        nie jestem zwolennikiem cc na zyczenie, ale nie ma sensu tez straszyc bog wie
        czym. moj syn po cc jest okazem zdrowka, nie wymiotowal, nie mial obrzekow,
        znieksztalconek glowki, wybroczyn itd...
        jesli dziecko wymiotuje to nalezy wykluczyc lub potwierdzic refluks a nie
        zwalac to na cc. pierwsze slysze o czyms takim.
        • mika_p Re: Cc kontra psn. 15.10.05, 21:00
          No widzisz, ja tez pierwsze usłyszałam dzisiaj, a kilka mam sie tam dopisało.

          Chodzi mi o to, ze argumentem do cc na zyczenie jest głownie dobro dziecka i
          horrory, ajkie moga sie przydarzyć przy psn, zas cc jawi sie jako cud techniki
          i sielanka.

          To, ze o czyms jeszcze nie słyszałas, pimpek, nie znaczy, ze to nie istnieje.
          To, ze Kajtek zdrowy nie znaczy, ze zadnemu dziecko komplikacje po cc sie nie
          przydarzyły.
          • mkolaczynska Re: Cc kontra psn. 16.10.05, 09:07
            Nie argumentem przeciw psn jest także niechęć matki. Nie tylko "dobro dziecka".
            Niestety nie jest prawdą ze podczas porodu liczy się tylko dziecko!. Matka też
            się liczy przynajmniej powinna się liczyć!
            • ledzeppelin3 Re: Cc kontra psn. 16.10.05, 11:19
              Co Ty Mkolaczyńska za bluźnierstwa znowu wygłszasz!!! Matka ma rodzić w bólach
              drogami natury, a potem karmić cysią za wszelką cenę przez wiele lat! Wtedy
              jest Prawdziwą Kobietą, a nie wygodnicką egoistką, która nie chce dac tego, co
              ma najlepszego swojemu maluszkowi!!
              • mkolaczynska Re: Cc kontra psn. 16.10.05, 13:50
                Nie ja oczywiście wiem że rodzenie dziecka poprzez cc ze znieczuleniem lub psn
                ze znieczulenie oraz karmienie butelką jest niemoralne. Podpisuje się pod
                wypowiedzią że takie postępowanie powinno być sankcjonowane. To właśnie
                powoduje przesunięcia mózgu u noworodków i daje przypadki opetania przez diabła

                Lepiej dziecku wogóle jeść nie dawać, mieć dupe w strzępach lub cc bez
                znieczulenia, bo to zdrowsze dla dzodzi i matki bo naturalniejsze.
              • wieczna-gosia Re: Cc kontra psn. 16.10.05, 14:00
                a jak matka rodzila drogami natury, bez znieczulenia, nie bolalo soecjalnie i
                lubila karmic piersia, tzn nie meczylo jej to zbytnio, to co? pochlastac sie,
                myslicie?
                • mkolaczynska Re: Cc kontra psn. 16.10.05, 14:34
                  wieczna-gosia napisała:

                  > a jak matka rodzila drogami natury, bez znieczulenia, nie bolalo soecjalnie i
                  > lubila karmic piersia, tzn nie meczylo jej to zbytnio, to co? pochlastac sie,
                  > myslicie?
                  Uznaje to za typowe zboczenie wink. Nieszkodliwe chyba że innym mówiła: spróbuj
                  urodzić, może się uda-to nie boli-w razie czego zawsze mogą zrobić ci cc,
                  próbuj karmić może polubisz itd. Coś takiego może robić tylko ćwok!
                  • wieczna-gosia Re: Cc kontra psn. 16.10.05, 14:40
                    urodzic to sie chyba zasadniczo zawsze uda smile w koncu tak sie ciaza konczy smile))
              • agnieszkas72 Re: Cc kontra psn. 17.10.05, 09:57
                Baaardzo miło wspominam swoje porody sn bez znieczulenia,w dodatku na własnej
                domowej podłodze.Bardzo lubię karmic piersią i nie wyobrażam sobie
                inaczej.Ciarki mnie przechodza,jak czytam,że ktoś chce miec cc na życzenie.
      • mamand Re: Cc kontra psn. 16.10.05, 10:47
        > Ale na F.Niemowlę znalazłam ciekawą uwagę, o tym, co typowe jest dla dzieci
        > urodzonych przez cc

        nie, to nie jest typowe dla dzieci urodzonych przez cc
      • ledzeppelin3 Re: Cc kontra psn. 16.10.05, 11:17
        A to ciekawe, moja córka urodziła się drogami natury (oczywście BEZ
        ZNIECZULENIA- to najważniejsze!!!I takie godne Prawdziwej Matki-Polki), a
        rzygała jak kotek przez 12 h wodami płodowymi. Podobnie jak niejedno dziecko
        urodzone drogami natury.
    • bambinek Re: Cc kontra psn. 15.10.05, 17:35
      20 lat temu po operacji sie lezalo sztywno przez tydzien.Teraz juz tak nie ma
      juz na drugi dzien po cc wstajesz i to jest na plus bo czym szybciej wstaniesz
      tym szybciej dojdziesz do siebie.A przy okazji obserwujac odpowiedzi
      malgosiek,to zazwyczaj sa tpu: nie zaczynaj kolejnej awantury lub:daj sobie
      spokoj itp.Mozna sie ubawic czytajac jej rady
    • bomba001 Re: Cc kontra psn. 15.10.05, 21:31
      Oj znowu wkładasz kij w mrowisko. Ja mojej opinii ni ebęde wyrażać,po prostu
      odpowiem natwoje pytania
      1 poród sn, dziecko w stanie ciężkim, ja rozerwana szyjna, pęknięcie +
      nacięcie, które nie chciało się goić. Dochodziłam do siebie fizycznie odk 2
      msc, z tego 3 tyg nie mogłam siedzieć, miałam problemy z potężnymi hemoroidami
      (na skutek 2 godzinnego parcia) i nietrzymaniem moczu. Wyszłam ze szpitala w 5
      dobie. Uraz psychiczny, potężna depresja poporodowa ok 1 rok.
      2 poród cc (ku mojej początkowej rozpaczy, wcale nie na życznenie, )4 tyg
      temu smile)- wstalam w nastepnej dobie, od bolu są środki przeciwbólowe,
      zajmowałam się dzieckiem, karmiłam, do domu poszłam w 4 dobie (chciałam w 3,
      żadnych dolegliwości, wszystko robiłam:sprzątałam odkurzałam, jeździłam z
      dzieckiem na rowerze. Psychicznie doskonale, co najważniejsze dziecko w stanei
      b. dobrym. Nie pamiętam, że właśnie urodziłam. Mała blizna poniżej linii
      włosów - po prostu rewelka. Jeżeli będę miała 3 dziecko- to wiem jak.
    • atlantis75 Proste. 16.10.05, 12:03
      Moim zdaniem to, że się tyle gada na temat cc i psn to zasługa naszej,
      powiedzmy bardzo ogólnikowo, cywilizacji. Postaram sie krótko, bo to temat-
      rzeka wink
      1. CC to nie wymysł wspólczesności. Kiedyś (dawno, dawno temu też) też się
      robiło. I nie tak sporadycznie, jak niektórzy sądzą. Tylko teraz jest internet,
      kobiety śmiało o tym rozmawiaja, podejmują wybory i ich są świadome.
      2. Kult piekna, młodości. Obecny w TV, w necie, w życiu codziennym. Ucieczka od
      instynktów na rzecz mody, poczucia kontroli, planowania.
      3. Postęp. Dlaczego nie wykorzystywać nowości medycyny, które mają nam
      zmniejszyć ból? Kiedyś rwali zęby na żywca, dziś tylko w znieczuleniu. Skoro
      istnieje możliwość znieczulenia w trakcie porodu, dlaczego z tego nie
      skorzystać? W imie czego podnosić ten ból do rangi uszlachetnionego cierpienia?
      Jesli znieczulamy się do zabiegów, lykamy Apap, podajemy morfine umierajacym na
      raka - nie umniejszamy znaczenia porodu naturalnego z zzo.
      4. Poród naturalny. Czyli jaki? Kiedys rodziło się w domu, środkiem odkażajacym
      była gorąca woda w miednicy. Moja babcia powiedziałaby: to był poród naturalny!
      Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ciekawe, jak rodzić będa nasze
      wnuczki.
      5. Brak wsparcia lekarzy, psychologów, rodziny. Lans na rozmowy o tych tematach
      z niezwykłą wiedzą zwykłych kobiet połączony ze brakiem pewności,
      osamotnieniem, natłokiem informacji, wstydem, że sie boje itp.

      U mnie:
      1. Pn+zzo
      2. Potworne bóle
      3. 8 tyg. w pełnym wymiarze, kiedy doszłam do siebie po porodzie. Skutków
      ubocznych po zzo- brak.
    • wieczna-gosia jak juz bym sie miala kroic na zyczenie......... 16.10.05, 13:58
      to w 8 miesiacu jak aktorki. To rozumiem. dziecko na wierchu, brzuch bez
      rozstepa, wraca czlowiek do formy z sila wodospadu.

      ale przechodzic jeszcze przez ten najbardziej ociezaly, najbardziej rozciagajacy
      i najbardziej wkurzajacy 9 miesiac z wyznaczona data i godzina porodu? Po co?

      Przy porodzie naturalnym to rozumiem- w koncu tam nic nie jest zaplanowane a
      dziecko uruchamia mechanizm porodowy, wiec 9 miesiac przechodzi sie szturchajac
      malucha, ze mozeby jakos przyspieszyl ten sygnal.
      • ledzeppelin3 Re: jak juz bym sie miala kroic na zyczenie...... 16.10.05, 21:24
        Moje zdanie jest takie: powinno robić się cc przy najmniejszych wskazaniach.
        Obowiązujący dziś w wielu szpitalach sadyzm, polegający na zmuszaniu kobiet do
        porodu drogami nat. w przypadkach, gdy czeka się na rozwarcie przez 20h z
        dzieckiem, które rodzi się zdrowo przyduszone, w przypadkach matek z
        niestosunkiem porodowym (za wąskie biodra, mówiąc ogólnie), z poważną wadą
        wzroku grożącą odklejeniem siatkówki w czasie parcia, w położeniu pośladkowym
        płodu itepe zbiera żniwo w postaci różnorakich urazów okołoporodowych. I nikt
        tu nie mówi o przeginaniu i patologii w postaci robienia cięcia w 8 miesiącu
        bez wskazań.
        • jamile Re: jak juz bym sie miala kroic na zyczenie.... 16.10.05, 21:47
          Dobrze i dosadnie napisane
          brawo Led!
          • wieczna-gosia ale o jakiej patologii? 17.10.05, 00:12
            ja mowilam o patologii?
            ja serio wyrazilam swoje zdanie. Ze jak juz bym wolala miec cc niz psn i
            mialabym te 3 tysie na wydanie (posiadanie 3 tysi jest patologia?) to wolalabym
            sie przeciac w 8 miesiacu. I to nie bylo ironiczne, ani przesmiewcze ani zadne
            inne.
    • anissa1 Kurcze, dziewczyny... 16.10.05, 22:24
      czy to naprawde tak trudno zrozumiec, ze wole dac pokroic sobie brzuch niz
      najbardziej intymna i delikatna czesc swojego ciala?

      Blizna moze byc niewielka, a nawet jesli to mozna ja ukryc, a rozciete,
      rozerwane i potem zszyte krocze to juz nie bedzie to samo..

      Warto poczytac,co mlodzi tatusiowie maja do powiedzenia w tej sprawie.
      Czy dla Was to nie jest argument?


      Pozdrawiam,
      A
      • mkolaczynska Re: Kurcze, dziewczyny... 17.10.05, 09:37
        anissa1 napisała:

        > czy to naprawde tak trudno zrozumiec, ze wole dac pokroic sobie brzuch niz
        > najbardziej intymna i delikatna czesc swojego ciala?

        Nie trudno-ja rozumiem
      • b.bujak Re: Kurcze, dziewczyny... 17.10.05, 14:18
        polecam poród do wody, rzadko bywa konieczność jakiegokolwiek cięcia, woda
        rozluźnia, jest super! parę godzin po porodzie byłam już na nogach, szybko
        wróciłam do sił, a po cesarce babki leżały bardziej osłabione...
    • basik20 Re: Cc kontra psn. 16.10.05, 23:22
      Kompletnie nie rozumiem osób które krytykują cc. Przecież to jest indywidualny
      wybór kobiety i nikomu nic do tego. Jak ma pieniądze żeby zrobić to w prywatnej
      klinice to czemu nie, jak jej lekarz proponuje - czemu nie. Za poród naturalny
      w państwowym szpitralu też trzeba po części zapłacić - chociazby za
      znieczulenie, za położną jak się chce mieć pomoc. Znam mnostwo dziewczyn które
      rodziły bez znieczulenia ale nie dlatego że są bohaterkami - a niektóre na tym
      forum chcą być uważane za takie - ale dlatego że nie było czasu.
      Drogie Panie szanujmy się nawzajem i szanujmy decyzje jakie podejmujemy a nie
      narzucajmy swoich. Wcale osoba któa wybiera cc nie jest gorszą od tej która
      będzie rodzić naturalnie. Jedne będzie bolało przed pojawieniem się maluszka
      inne po, a jeszcze kolejne przejdą śpiewająco bez względu na rodzaj porodu.
      Dzięki bogu każda z nas ma ten wybór. Życzę powodzenia mamousiom rodzącym
      naturalnie i przy cc.

      p.s. Droga Pyniu szwy zakładane w dzisiejszych czasach różnią się zdecydowanie
      od tych które były zakłądane 20 lat temu. Dzisiaj wcale nie muszą boleć.
      • denay I znowu kolejna dyskusja 17.10.05, 00:18
        o wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca smile))

        do tematow dyzurnych zaliczane sa jeszcze:
        - karmic piersia czy butla
        - ma byc maz przy porodzie czy nie
        - jesc sery plesniowe czy nie
        - wywalic kota z mieszkania czy nie

        ;DDDDD
    • niepytana Re: Cc kontra psn. 17.10.05, 02:23
      Ja juz o tym kiedys pisalam, ale jeszcze raz napisze. Cc na zyczenie to nie
      fenomen amerykanskich aktorek, to fenomen lezacej na lopatkach sluzby zdrowia,
      zwyrodnieniu lekarzy przez kiepski byt czy kto tam wie co jeszcze, i ogolnej
      korupcji. Oto co ja zauwazam. Zyjac wczesniej w Kanadzie czy teraz w Ameryce
      tego typu trendu w ogole sie nie zauwaza w zwyklym spoleczenstwie. Kazda
      zaciazona poraz pierwszy babka bez szczegolnych problemow asumuje ze urodzi
      naturalnie, a jezeli 'w razie byco' to wie ze bez problemu wykonane bedzie
      ciecie cesarskie. A tu jest problem Polski: Duzo dziewczyn optuje za cc
      planowana, bo gdyby sie stalo 'w razie byco' jasniewielmozny pan doktor moze
      wykona ciecie wedle rozumu i przepisow bhp, A MOZE NIE bo:

      1. Jak ja wymecze to wkoncu mi zaplaci na cc na lewo (korupcja)
      2. Jak nawet baba zemrze a dziecko bedzie niepelnosprawne to nie moj bol (brak
      konsekwencji i odpowiedzialnosci prawnej ze strony sluzby zdrowia dla pacjenta)
      3. Moje dzieci cpaja, moja baba na mnie zla bo zarabiam hooyowe pieniadze, w
      nocy mi wykrecili migacze ze starego volkswagena, gospodarz domu mnie
      opyerdolil ze do parkingu ide przez trawe... A hooy z tym wszystkim. Niech baba
      kwiczy, no przeciez ja lekarz i wiem lepiej, nie???

      I stad moim zdaniem biora sie rozpaczliwe zalatwiania cc bez podstaw i na
      zyczenie.

      Moje odczucia: Mialam 3 cc i jestem przeszczesliwa ze moglam tak rodzic. Ale
      gdybym mogla bez specjalnych bolow, komfortowo urodzic zdrowe dziecko
      naturalnie to tez bym byla przeszczesliwa. Tyle razy ten temat walkowany a nikt
      nie wpadl na pomysl ze to nie wina kobiet i zwyklych ludzi tylko durnego
      systemu ktory ich wykancza. Wywierajcie presje na waszym poldzikim rzadzie a
      nie skaczcie sobie do oczu kobiety.

      PS. Nie mialam na celu obrazac lekarzy czy generalizowac. To jest obrazek ktory
      w Polsce sie powtarza niejednokrotnie, i chyba trzeba byc na jedno oko slepym
      zeby tego niewidziec.
    • rheya Re: Cc kontra psn. 17.10.05, 13:32
      Witam smile
      Mój bąbelek ma już 11 miesięcy. Urodził się przez cc - bo ja tak chciałam. Nie
      tylko dlatego żeby uniknąć bólu, choć również i to brałam pod uwagę. Przede
      wszystkim chodziło jednak o to, że bałam się naturalnego porodu gdyż moja
      siostra została uszkodzona przy porodzie i ma mózgowe porażenie dziecięce - jak
      do tego dochodzi chyba każdy zdaje sobie sprawwę - w tym wypadku przebiegało to
      tak: za małe rozwarcie, wyciskanie, położna kładąca się na brzuchu, kleszcze i
      gotowe - 40 min reanimacji. 2 pkt Apgar. Co to oznacza nie muszę chyba
      tłumaczyć. Wszystko dlatego że w naszych szpitalach porody są odbierane przez
      położne a nie przez lekarzy. Lekarz wpada na chwilkę smile Przy cesarce miałam
      pewność że będzie cały czas smile A nie że będzie biegał między dziesięcioma
      wrzeszczącymi z bólu kobietami. Uparłam się na cesarkę. mały ważył 4150 a głowę
      miał olbrzymią (obwód 39 cm). Wiem że kiedyś nasze babcie takie dzieci na polu
      rodziły - wiem wiem wszystko - ale rodziłam zimą i bałam się że mi tyłek się
      odmrozi - bo opcję z polem na łonie natury też brałam pod uwagę smile W każdym
      bądź razie dzięki Bogu uparłam się jak osioł na tę cesarkę i dobrze dla mnie i
      mojego Słonka. Mały miał pępowinę wokół szyjki a ja przy cięciu dostałam
      takiego krwotoku że lekarz zaś mi powiedział że dobrze się stało z tą cesarką,
      bo by mnie i tak musieli otworzyć i nie wiadomo jak by się to wszystko
      skończyło i czy mogłabym jeszcze mieć dzieci. Drugi poród - też przez cc - bez
      chwili zastanowienia. Mózg mojego dziecka sie z pewnością nigdzie nie
      przesunął. Dziewczyny dziwię się Wam. Jesteście w ciąży - czekacie na jeden z
      najszczęśliwszych momentów waszego życia i takie bzdury sobie opowiadacie. Same
      się nakręcacie. To jak będziecie rodzić to jest indywidualna decyzja każdej z
      was - i nieważne czy robicie to ze względu na to że się boicie i dlatego cc czy
      myślicie że poród siłami natury będzie zdrowszy dla waszego dziecka. Dziecku
      zaszkodzić mogą najbardziej nerwy - więc wybierajcie najbardziej komfortowy -
      waszym zdaniem - poród, a reszta już w rękach Boga. Nie ma sie co nakręcać - co
      ma być to i tak będzie. Wyluzujcie trochę. To jest forum a nie kółko różańcowe -
      niech nikt najlepiej nikogo nie rozlicza - kay sam będzie ponosił ewentualne
      skutki swoich decyzji. Ja po cc czułam sie rewelacyjnie - wstałam szybciutko i
      rana mnie nie bolała. Blizny nie mam prawie wcale- choć to nie najważniejsze
      (za to mam ogromne rozstępy! smile) Jedna rada - cieszcie się ciążą, bo za chwilę
      minie smile Pozdrawiam Rheya
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka