a_pynia
14.10.05, 12:27
Kochane dziewczyny!
Ostatnio ten temat jest numerem 1 nie tylko na tym podforum, ale również
opanował wszystkie możliwe fora gazety.
Obecnie coraz więcej dziewczyn panikuje i boi się porodu sn, traktując
cesarkę jako wybawienie. Nie pomagają w tym traumatyczne opowieści dziewczyn
rodzących naturalnie, ale o dziwo nie przeszkadzają opowieści dziewczyn o
okropnościach porodów przez cc. Czy to nie dziwne? Czemu na forum nie ma
postów typu: Mam mieć zaplanowane cc, boję się, nie chcę, chciałam rodzić
naturalnie?
Chęć porodu przez cc stała się po prostu obsesją chyba większości
forumowiczek... Jeżeli decydują się na psn, to tylko przy znieczuleniu.
No tak, wszystko dla dziecka, bo przy psn może dziecku stac się krzywda. No
dobrze, a co dalej? Jak zacznie chodzić poobkładacie wszystko poduszkami? Co
będzie ze wspinaniem się na drabinki? Z jazdą na rowerze? czy nie będziecie
dziecka puszczać samego na dwór? A szkoła? Jak popadnie w złe towarzystwo,
narkotyki?
Moja córka ma 4,5 roku. Serce mi pika jak śmiga po drabinkach, biega skacze.
ten lęk będzie towarzyszył mi do śmierci. Ale przecież dziecku trzeba dać
skrzydła...
Jeżeli już teraz czujecie irracjonalny lęk przed bólem, krzywdą dziecka, to
jak potem dacie sobie radę? Czy w Polsce już nie ma lekarzy położników z
prawdziwego zdarzenia, którzy by wsparli kobietę w ciąży?
Każdy człowiek jest inny, jeden lepiej znosi ból taki, innemu lepiej się rany
goją, ale 90% zależy od nastawienia. Może zrobimy statystykę, w ktorej
będziemy wpisywać krótko:
1. Rodzaj porodu (cc+narkoza, cc+zzo, psn, psn+zzo, psn wywoływany itp)
2. Dlaczego tak, a nie inaczej
3. Czas rekonwalescencji
Ja na przykład boję się cc, mam nadzieję, że drugie dziecko też urodzę siłami
natury. Miałam wycięty wyrostek 20 lat temu i do tej pory boli mnie blizna.
Ale jeżeli będę musiała mieć cc, wtedy psychicznie się do tego będę
przygotowywać, żeby wszystko poszło jak najlepiej.