Dodaj do ulubionych

Ach faceci......

16.10.05, 13:37
Wczoraj wieczorem dopadła mnie dolina, no może nie zupełnie, poprostu było mi
bardzo smutno, tak bez powodu, jestem w 38tc i wydaje mi się że to chyba nic
nienormalnego u kobiety w tym tygodniu ciąży ale niestety mój facet myśli
inaczej... oczekiwałam troche ciepła, pocieszenia, zrozumienia a on? najpierw
wypytał mnie o co mi chodzi, co zrobił źle a gdy usłyszal że to "tak
poprostu, bez przyczyny" to - poszedł spać do drugiego pokoju! zostawiając
mnie zaryczaną, siedzącą po ciemku do 3 nad ranem.... Może ja zbyt wiele
oczekuje...
Obserwuj wątek
    • martina.15 Re: Ach faceci...... 16.10.05, 14:21
      Facet za proste stworzenie, my go nie zrozumiemy... ale nie powinnas mu dac sie
      obrazic, tylko raczej sie do niego przytulic albo poprosic o chwile na
      poryczenie sobie... on przeciez sie stara, naprawde, ale nigdy nie poczuje tego
      co Ty, chocby niewiadomo co robil. docen jego i tez sprobuj zrozumiec, jest w
      kociolku, dziecka niby nie ma, ale jest (niby) i on niby tylko z toba m,a juz
      kopiacego ale niewidzialnego rywala smile bedzie dobrze, zobaczysz smile
    • kama_now Re: Ach faceci...... 16.10.05, 14:28
      Bo oni są z Marsa i myślą tylko jedną połówką mózgu...
      Mój z kolei tak jak ja chyba ma zmienne nastroje. Raz jest milusi, gotuje
      obiadki, przynosi smakołyki, rozmawia z moim brzusiem, a drugi raz nie odzywamy
      się do siebie godzinami. Tak było ostatnio. W piątek była ogromniasta awantura
      o nowe meble do pokoiku dzidzi. Kiedy zaczęłam rozważać zabudowę szafy ze
      zwykłymi meblami, a do tego uświadomiłam mu ile kosztować będzie łóżeczko i
      inne akcesoria dla maleństwa ten nie wiem dlaczego zaczął się unosić i
      krzyczeć, że w takim razie trzeba będzie przerobić stare meble, na które nie
      mogę patrzeć. Efekt był taki, ze się poryczałam i wygoniłam go do pracy. No i
      oczywiście później udawałam strasznie twardą i rozmawiałam z nim tylko służbowo
      aż do dzisiaj, chociaż starał się później jak mógł żeby mnie "udobruchać".
      Czasami też mam wrażenie, że poświęca mi za mało uwagi, bo ja chciałabym więcej
      i więcej czułości, ale staram się też go zrozumieć: jego stresy w pracy i też
      pewnie przed byciem ojcem. Chyba oboje musimy być dla siebie wyrozumiali i
      starać sie rozmawiać o naszych lękach i potrzebach.
      A tymczasem nie denerwuj sie tak bardzo i nie przejmuj, aby maleństwo nie
      zechciało wcześniej do Was dołączyć. Jeszcze troszeczkę poczekajcie smile))
    • robin264 Re: Ach faceci...... 17.10.05, 10:35
      Wcale nie jesteśmy istotami z Marsa... Być może używamy jednej półkuli ale
      używamy tej praktycznej,która widzi,że białe jest białe a itd... Nie chcę się
      wdawać w polemikę z Monią ale wydaje mi się że jej facet nie zostawiłby jej
      zaryczaną i bez próby pocieszenia.......Wracając do tej jednej półkuli,której
      używamy to myślę że coś w tym jest... bo my faceci skupiamy sę na pracy,staramy
      się żeby niczego nie brakowało, wybiegamy daleko do przodu bo boimy się że
      możemy nie podołać.. i też czasami oczekujemy pocieszenia... Ale nie my musimy
      być twardzi bo w końcu jesteśmy z Marsa ! Co do okazywania uczuć to ... muszę
      się przyznać..wiem,że nie robię tego zbyt często. Ale to są słowa tylko... a
      może my faceci staramy się to pokazać poprzez czyny.....Zastanawiam się czy
      któraś z Was mnie zroumie bo może jednak my faceci nie jesteśmy z Marsa.....
      • iza805 Re: Ach faceci...... 17.10.05, 11:51
        ja cię bardzo dobrze rozumiem bo mój facet jak coś przebąknę że za mało
        poświęca nam uwagi broni się tym że udawadnia uczucia przez czyny wsxzystko
        robi dla nas aby było nam jak najlepiej najwygodniej buduje dom kupuje
        samochody itp ale jest tylko co drugi tydzień w domu. Już się przyzwyczaiłam i
        zrozumiała go taki typ. Ale jak patrzę na pary które może nie mają super
        samochodu ale mają czas by się sobą nacieszyć podczas gdy ja siedzę właściwie
        ciągle sama nie mówie o koleżankach ale na badania na usg nawet do szpitala na
        poród może się nie wyrobić i będe musiała poprosić kogoś aby mnie zawióżł.
        Udało mu się tylko z całej ciąży poczuć pierwsze ruchy na swoich plecach
        wieczorkiem jak kładliśmy się spać co go bardzo wzruszyło. z drugiej strony po
        takim czekaniu te parę dni jest cudownych tylko nie starcza czasu na wszystko
        bo znowu musi wyjechać!
      • monia0000 Re: Ach faceci...... 17.10.05, 19:32
        ... a gdyby tak w tej pogoni za zapewnieniem dobrego bytu, przyszłości czasami
        jednak przypomnieć sobie o okazaniu trochę tych uczuć? bo to fakt, tylko słowa
        ale my kobiety (może nie wszystkie) tak już mamy że te kilka słów, gestów
        znaczy dla nas bardzo dużo... tak już jesteśmy "skonstruowane", ja osobiście
        potrzebuje tego jak powietrza...
    • lolinka2 Re: Ach faceci...... 17.10.05, 22:48
      Wypada Ci tylko współczuc. Nie wyobrazam sobie takiego potraktowania przez małża!
      Co za brak taktu i rozwagi. Jeśłi płaczę, a zwłaszcza w nocy, małz się po
      pierwsze sam wybudza, po wtóre przytula mnie mocno i nawet jeśli drzemie to na
      każde potężniejsze chlipnięcie przytomnieje. Nieraz bywało tak, ze długo w nocy
      rozmawialiśmy.
      A w ciąży i po porodzie wspominam go szczególnie dobrze smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka