pimpek_sadelko Re: prosze o wyjasnienie 01.11.05, 16:53 kolejnazmaltretowana ostotka miala 1.5 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
annam21 Re: prosze o wyjasnienie 01.11.05, 16:55 kolejne dziecko.To jest straszne.Co sie dzieje z tym swiatem.Bestie nie ludzie...bestie... Boze wez ja pod swoje skrzydla. (*)(*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: zmarla agatka:( 01.11.05, 17:10 OKROPNE. Publicznie zlinczowałabym tą bestię! Odpowiedz Link Zgłoś
tynia3 Wystarczą 2 lata w "dobrej" cleli... 01.11.05, 17:34 ... "opiekę" będzie miał wzorową... czego życzę (*)(*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 19:54 [*] facet powinien byc tak samo pobity jak ona byla, a potem pojsc na krzeslo elektryczne... nosi mnie jak o nim pomysle... Odpowiedz Link Zgłoś
maminka1 Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 20:37 {*) Nie wiem, jak można w ogóle uderzyć 1,5 roczne dziecko (tyle dokładnie ma mój synek), w głowie się nie mieści. Nie mam słów. Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 20:59 tego gnoja i ta szmate matke powinni skazac na kare smierci... Odpowiedz Link Zgłoś
martyna1985 Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 22:10 Miała tylko półora roczku ( o straszne. Takie Maleństwo a tyle bólu i cierpienia znosiła, a teraz...tylko smutek pozostał. Jakie to wszystko niesprawiedliwe. Czyja to wina, żetak się dzieje?? Odpowiedz Link Zgłoś
niepytana Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 23:11 Maltretowany niemowlak rodzice - sadyści pastwili się na swoim półrocznym dzieckiem Co powiedział ojciec skatowanego niemal na śmierć półrocznego Patryka? Robert S. odmówił co prawda składania wyjaśnień, ale poza protokołem opowiadał policjantom, że "rzucał dzieckiem, bo bachor go denerwował"... Skutek: ślady ugryzienia na policzku niemowlęcia, naderwane ucho i zniekształcenia rąk oraz nóg, prawdopodobnie po złamaniach. Najgroźniejsze są jednak krwiaki mózgu. Niewykluczone, że Patryka czeka operacja i długie leczenie neurologiczne. Jego stan lekarze określają jako średnio ciężki. Chłopiec leży w łódzkim szpitalu w jednoosobowej sali. Jest spokojny, dużo śpi. Prawdopodobnie wkrótce zostanie przewieziony do Instytutu CZMP na dalsze leczenie. Rodziców chłopca zatrzymano. Oboje byli wcześniej notowani za kradzieże i włamania. - Robert S. przyznał się do znęcania nad synem. Matka chłopca twierdzi, że nie wie, skąd dziecko ma obrażenia, i że nie zauważyła niczego niepokojącego. Ich jeszcze jeden, nieco starszy syn będzie teraz pod opieką babci. Ograniczeniem praw rodziców zająć ma się sąd. Jaka kara spotka wyrodnych rodziców? Czy skończy się wyrokiem w zawieszeniu albo inną symboliczną naganą? Dlaczego mimo sygnałów o patologii w tej rodzinie dopiero przypadek uratował dziecko od dalszych tortur? Ile jeszcze programów o maltretowaniu niemowlaków trzeba zrobić, by obudzić najbardziej zatwardziałe sumienia? Odpowiedz Link Zgłoś
niepytana Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 23:12 Rzeszów: Pobite dziecko W Słocinie koło Rzeszowa starszy mężczyzna skatował chłopca, który napluł na buty jego wnuczki. Krystian trafił do szpitala. Fakty RMF FM Lekarze twierdzą, że dziecku nic już nie grozi, choć nadal ma kłopoty ze słuchem. Krystian niebawem opuści szpital. Z pobitym chłopcem rozmawiał reporter RMF Krzysztof Powrózek: Tymczasem dziadek-bokser ukrywa się przed policją. Matka dziewczynki, której Krystian napluł na buty, wypisała swoje córki ze szkoły w Słocinie. Odpowiedz Link Zgłoś
niepytana Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 23:14 1,5-roczny chłopiec pobity w Krakowie Do krakowskiego szpitala w Prokocimiu przywieziono 1,5-roczne pobite dziecko. Chłopiec ucierpiał w trakcie domowej awantury. Ojciec pobił też swoją konkubinę. Stan pobitego chłopca jest dobry. Jak dowiedziało się Polskie Radio Kraków, małopolska policja zatrzymała 25-letniego mężczyznę. Prawdopodobnie zostaną mu postawione zarzuty znęcania się nad rodziną. Grozi za to kara do 5 lat więzienia. Odpowiedz Link Zgłoś
niepytana Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 23:17 PAP 01-11-2005, ostatnia aktualizacja 01-11-2005 14:34 <<1,5-roczna Agatka, maltretowana przez konkubenta swojej matki, zmarła we wtorek rano w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach (...) Dziecko zmarło o godz. 10.30. W sobotę po południu dziewczynka z licznymi obrażeniami, w krytycznym stanie trafiła do szpitala. W poniedziałek Prokuratura Rejonowa w Sosnowcu postawiła Grzegorzowi M. zarzuty fizycznego znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad dziewczynką oraz spowodowania ciężkiego uszczerbku na jej zdrowiu, za co grozi do 10 lat pozbawienia wolności. 20-letniej matce dziewczynki zarzucono niedopełnienie obowiązku opieki nad córeczką, a przez to narażenie jej życia i zdrowia na bezpośrednie niebezpieczeństwo, co jest zagrożone karą do 5 lat więzienia. Oboje decyzją Sądu Rejonowego w Sosnowcu zostali w poniedziałek wieczorem aresztowani na trzy miesiące. "Wobec śmierci dziewczynki prokuratura prawdopodobnie zmieni zarzut wobec konkubenta matki na spowodowanie ciężkiego uszkodzenia ciała ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi do 12 lat pozbawienia wolności" - powiedział Wierzbicki. Agatka trafiła do szpitala z połamanymi żebrami i obrażeniami wewnętrznymi, m.in. głowy, oraz siniakami na głowie i nogach. Dziecko, będące w śpiączce, umieszczono na oddziale intensywnej terapii i podłączono do respiratora. W poniedziałek późnym popołudniem jej stan gwałtownie się pogorszył - niemożliwe było nawet przewiezienie jej na badania tomograficzne. Mimo wysiłków lekarzy we wtorek dziewczynka zmarła. Jak poinformowała szefowa Prokuratury Rejonowej w Sosnowcu, Katarzyna Paluch, biegły stwierdził u dziewczynki obrażenia dziecka maltretowanego, a to oznacza, że bito ją nie tylko raz, ale wielokrotnie w ciągu ostatnich tygodni. Z zeznań świadków jednoznacznie wynika, że za maltretowanie Agatki odpowiedzialny jest konkubent matki, u którego kobieta mieszkała od 2 miesięcy. Dziecko miało zarówno świeże, jak i zadawnione siniaki m.in. na nóżkach, podbrzuszu i pośladkach. Ustalono, że Grzegorz M. bił ją m.in. skórzanym pasem. Dalsze czynności w tej sprawie prokuratura podejmie w środę. Do wtorku przesłuchano już wszystkich świadków w tej sprawie, m.in. sąsiadów Grzegorza M. i członków ich rodzin, w tym wnuczkę sąsiadki, która na własne oczy widziała, jak dziewczynka była bita. Według prokuratury, matka nie brała bezpośredniego udziału w biciu dziecka, jednak nie dopełniła obowiązku opieki nad nim, pozostając bierna wobec przemocy ze strony konkubenta. Dlatego postawiono jej zarzut narażenia córeczki na niebezpieczeństwo. Ojciec Agatki jest w separacji z jej matką i od kilku miesięcy nie miał kontaktu z dzieckiem.>> wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2994573.html z powyższego wynika, że zabicie dziecka w Polsce ze szczególnym okrucieństwem zagrożone jest połową najniższego wymiaru kary za zabicie z premedytacją osoby dorosłej 8( Odpowiedz Link Zgłoś
niepytana Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 23:18 W Polsce bardzo długo nie mówiło się o zespole dziecka maltretowanego jako o chorobie społecznej. Zespół nie był objęty statystyką medyczną aż do 1997 roku. Skupiano się na przyczynach rodzinnych, nie zauważano, że to wiąże się nie tylko z psychopatią któregoś z rodziców, ale również z czynnikami społecznymi. - Pamiętam, jak w 1968 roku na naszym oddziale pojawiła się czteroletnia dziewczynka, chuda, ze starym złamaniem kości ramiennej, ze świeżymi siniakami - wspomina prof. Bibiana Mossakowska - Wyglądała na dwa i pół roku i wołała "chleba". Pierwszy raz napisałam wtedy w historii choroby: "zespół dziecka maltretowanego". Później takich przypadków było wiele. Dwuletni chłopiec, który zdaniem matki spadł z nocnika. Dziecko miało liczne siniaki na tułowiu, kończynach, pośladkach, głowie i ogólny wstrząs septyczny organizmu. Podczas operacji stwierdzono rozerwaną dwunastnicę, liczne krwawe wylewy i ropę w jamie otrzewnej. Potem wystąpiły u niego drgawki, bezdech i chwilowe zatrzymanie akcji serca. Mimo wysiłków lekarzy po sześciu dniach zmarł. Raz trafiła na oddział pięciomiesięczna dziewczynka z rozerwanym kroczem. Matka twierdziła, że ojciec zrobił to niechcący podczas podcierania pupy dziecku. Według sądu uraz był wynikiem nadużycia seksualnego. Kiedyś przywieziono 4-miesięczne niemowlę, które przybrany ojciec trzepnął ręką w gipsie po głowie. Dziecko krwawiło z nosa, twarz i głowa były obrzęknięte, na klatce piersiowej stwierdzono wylewy podskórne a rtg czaszki wykazał pęknięcia kości ciemieniowej. Matka tłumaczyła, że rzekomemu ojcu dziecko wypadło z ramion podczas karmienia. Sprawę zgłosiliśmy do ośrodka pomocy społecznej, który kazał "ojcu" podjąć leczenie z choroby alkoholowej, matce zlecił zaś psychoterapię, żeby nauczyła się kochać własne dziecko i nauczyła się odpowiednio nim zajmować. Przez okres leczenia "rodziców" dziecko znajdowało się w domu dziecka. Jednak "rodzice" zrezygnowali z pomocy ośrodka i "ruszyli w Polskę". Nie pojawiali się na rozprawach sądowych. W tym przypadku wystąpiły wszystkie czynniki ryzyka "zespołu dziecka maltretowanego": niepełnoletnia matka, ojciec biologiczny nieustalony, związek rodziców nieformalny, niechciane dziecko, alkoholizm opiekunów, bezrobocie, dziecko od urodzenia zaniedbywane, karmione sztucznie, pozostawiane bez opieki. Już w latach 80., my chirurdzi dziecięcy, zajęliśmy się zespołem dziecka maltretowanego - mówiliśmy o tym, pisaliśmy, organizowalismy szkolenia. Rejestrowaliśmy po kilkaset przypadków rocznie. Choroba społeczna, jaką jest zespół dziecka maltretowanego, nasila się w czasie wszelkich kryzysów, czy to ekonomicznego, czy też politycznego, lub moralnego. W 1991 r. Polska ratyfikowała uchwaloną w 1989 r. Konwencję Praw Dziecka ONZ, która zawiera artykuły poświęcone przeciwdziałaniu przemocy wobec dzieci. Realizację postanowień Konwencji rozpoczęto od art. 19 i art. 34, które dotyczą chronienia dzieci przed wszelkimi formami przemocy domowej i instytucjonalnej oraz podejmowania działań prewencyjnych i leczniczych w tym zakresie. Nawiązano kontakty międzynarodowe w celu wymiany doświadczeń i nawiązania współpracy na rzecz dzieci zagrożonych łamaniem ich praw. Od momentu ratyfikacji Konwencji prawie wszystkie polskie organizacje pozarządowe wpisały w swój statut i programy działań ochronę dzieci przeciwko maltretowaniu, znęcaniu psychicznemu, wykorzystywaniu, zaniedbywaniu itp. Takich organizacji w Polce jest obecnie około 140. Istotną rolę w ochronie dzieci odegrało powołanie Rzecznika Praw Dziecka. Fakt istnienia wielu organizacji i Rzecznika nie rozwiązuje problemu. Co zrobić z dzieckiem, zanim wyjaśni się jego sytuacja rodzinna? Domy małego dziecka zostały zlikwidowane, domów rodzinnych brakuje. Sprawy sądowe pozbawiania praw rodzicielskich ciągną się latami. Często dzieci stają się przez ten czas dorosłe. Odpowiedz Link Zgłoś
superslaw Re: zmarla agatka:(/nt 02.11.05, 09:01 Kara śmierci dla zwyrodnialców!!!!!Dobrze że w kryminale zajmą się nim "odpowiednio" kompani.. pozdrawiam ciężarna żona slawsupera mama 6 letniej Domci i chyba Wojtusia 25- 26tc.. Odpowiedz Link Zgłoś
syla026 Re: zmarla agatka:(/nt 02.11.05, 09:41 Kara śmierci już dawno powinna być w Polsce przywrócona!!!!! Takie patologie... szok!!! Przeciez jakby skazali kogoś na śmierć to nie jedna "szuja" by się 2 razy zastanowiła!!!! Biedne dzieciaczki aż płakać się chce(((((( Pozdrawiam Mama 4,5 letniej szczęśliwej Paulinki i chyba Sebastianka (40 tc.) Odpowiedz Link Zgłoś
ekaczmarczyk Re: zmarla agatka:(/nt 02.11.05, 10:49 Dla Agatki(*)(*)(*) "Zapal świeczkę dla tych których zabrał los..." Odpowiedz Link Zgłoś
patite Re: zmarla agatka:(/nt 30.11.05, 14:31 (*)(*)(*)(*)(*) ja już nawet nie mogę słuchać tych historii bo tych bandytów bym poćwiartowała żywcem a matki co to nic nie zauważyły za kudły po schodach... może by im pamięć wróciła... Odpowiedz Link Zgłoś
kwiatek-21 Re: zmarla agatka:(/nt 30.11.05, 15:50 jak tak można powinien sobie sam w łeb strzelić a nie na dzieciatku bezbronnym się wyżywać (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*) Odpowiedz Link Zgłoś