zmarla agatka:(/nt

01.11.05, 16:28

    • mutantowa Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 16:29
      [*] sad
      • annam21 prosze o wyjasnienie 01.11.05, 16:48
        prosze o wyjasnienie´(*)(*)(*)
        • pimpek_sadelko Re: prosze o wyjasnienie 01.11.05, 16:53
          kolejnazmaltretowana ostotkauncertain
          miala 1.5 roku.
          • annam21 Re: prosze o wyjasnienie 01.11.05, 16:55
            kolejne dziecko.To jest straszne.Co sie dzieje z tym swiatem.Bestie nie
            ludzie...bestie... Boze wez ja pod swoje skrzydla. (*)(*)(*)
    • koza_w_rajtuzach Re: zmarla agatka:( 01.11.05, 17:10
      OKROPNE. Publicznie zlinczowałabym tą bestię!
      • tynia3 Wystarczą 2 lata w "dobrej" cleli... 01.11.05, 17:34
        ... "opiekę" będzie miał wzorową... czego życzę

        (*)(*)(*)
    • winky2 Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 17:20
      (*) (*) (*)
    • marcysia801 Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 19:27
      sad(((((((
    • martina.15 Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 19:54
      [*]

      facet powinien byc tak samo pobity jak ona byla, a potem pojsc na krzeslo
      elektryczne... nosi mnie jak o nim pomysle...
      • maminka1 Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 20:37
        {*)

        Nie wiem, jak można w ogóle uderzyć 1,5 roczne dziecko (tyle dokładnie ma mój
        synek), w głowie się nie mieści. Nie mam słów.
    • elza78 Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 20:59
      tego gnoja i ta szmate matke powinni skazac na kare smierci...
      • martyna1985 Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 22:10
        Miała tylko półora roczku crying( o straszne. Takie Maleństwo a tyle bólu i
        cierpienia znosiła, a teraz...tylko smutek pozostał. Jakie to wszystko
        niesprawiedliwe. Czyja to wina, żetak się dzieje??
    • niepytana Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 23:11
      Maltretowany niemowlak


      rodzice - sadyści pastwili się na swoim półrocznym dzieckiem

      Co powiedział ojciec skatowanego niemal na śmierć półrocznego Patryka? Robert
      S. odmówił co prawda składania wyjaśnień, ale poza protokołem opowiadał
      policjantom, że "rzucał dzieckiem, bo bachor go denerwował"... Skutek: ślady
      ugryzienia na policzku niemowlęcia, naderwane ucho i zniekształcenia rąk oraz
      nóg, prawdopodobnie po złamaniach. Najgroźniejsze są jednak krwiaki mózgu.
      Niewykluczone, że Patryka czeka operacja i długie leczenie neurologiczne. Jego
      stan lekarze określają jako średnio ciężki. Chłopiec leży w łódzkim szpitalu w
      jednoosobowej sali. Jest spokojny, dużo śpi. Prawdopodobnie wkrótce zostanie
      przewieziony do Instytutu CZMP na dalsze leczenie.

      Rodziców chłopca zatrzymano. Oboje byli wcześniej notowani za kradzieże i
      włamania. - Robert S. przyznał się do znęcania nad synem. Matka chłopca
      twierdzi, że nie wie, skąd dziecko ma obrażenia, i że nie zauważyła niczego
      niepokojącego. Ich jeszcze jeden, nieco starszy syn będzie teraz pod opieką
      babci. Ograniczeniem praw rodziców zająć ma się sąd. Jaka kara spotka wyrodnych
      rodziców? Czy skończy się wyrokiem w zawieszeniu albo inną symboliczną naganą?
      Dlaczego mimo sygnałów o patologii w tej rodzinie dopiero przypadek uratował
      dziecko od dalszych tortur? Ile jeszcze programów o maltretowaniu niemowlaków
      trzeba zrobić, by obudzić najbardziej zatwardziałe sumienia?
    • niepytana Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 23:12
      Rzeszów: Pobite dziecko
      W Słocinie koło Rzeszowa starszy mężczyzna skatował chłopca, który napluł na
      buty jego wnuczki. Krystian trafił do szpitala.

      Fakty RMF FM

      Lekarze twierdzą, że dziecku nic już nie grozi, choć nadal ma kłopoty ze
      słuchem. Krystian niebawem opuści szpital. Z pobitym chłopcem rozmawiał reporter
      RMF Krzysztof Powrózek:

      Tymczasem dziadek-bokser ukrywa się przed policją. Matka dziewczynki, której
      Krystian napluł na buty, wypisała swoje córki ze szkoły w Słocinie.
    • niepytana Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 23:14
      1,5-roczny chłopiec pobity w Krakowie
      Do krakowskiego szpitala w Prokocimiu przywieziono 1,5-roczne pobite dziecko.
      Chłopiec ucierpiał w trakcie domowej awantury. Ojciec pobił też swoją konkubinę.
      Stan pobitego chłopca jest dobry.

      Jak dowiedziało się Polskie Radio Kraków, małopolska policja zatrzymała
      25-letniego mężczyznę. Prawdopodobnie zostaną mu postawione zarzuty znęcania się
      nad rodziną. Grozi za to kara do 5 lat więzienia.
    • niepytana Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 23:17
      PAP 01-11-2005, ostatnia aktualizacja 01-11-2005 14:34

      <<1,5-roczna Agatka, maltretowana przez konkubenta swojej matki, zmarła we
      wtorek rano w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka i Matki w Katowicach
      (...)
      Dziecko zmarło o godz. 10.30.
      W sobotę po południu dziewczynka z licznymi obrażeniami, w krytycznym stanie
      trafiła do szpitala. W poniedziałek Prokuratura Rejonowa w Sosnowcu postawiła
      Grzegorzowi M. zarzuty fizycznego znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad
      dziewczynką oraz spowodowania ciężkiego uszczerbku na jej zdrowiu, za co grozi
      do 10 lat pozbawienia wolności.
      20-letniej matce dziewczynki zarzucono niedopełnienie obowiązku opieki nad
      córeczką, a przez to narażenie jej życia i zdrowia na bezpośrednie
      niebezpieczeństwo, co jest zagrożone karą do 5 lat więzienia. Oboje decyzją
      Sądu Rejonowego w Sosnowcu zostali w poniedziałek wieczorem aresztowani na trzy
      miesiące.

      "Wobec śmierci dziewczynki prokuratura prawdopodobnie zmieni zarzut wobec
      konkubenta matki na spowodowanie ciężkiego uszkodzenia ciała ze skutkiem
      śmiertelnym, za co grozi do 12 lat pozbawienia wolności" - powiedział
      Wierzbicki.

      Agatka trafiła do szpitala z połamanymi żebrami i obrażeniami wewnętrznymi,
      m.in. głowy, oraz siniakami na głowie i nogach. Dziecko, będące w śpiączce,
      umieszczono na oddziale intensywnej terapii i podłączono do respiratora. W
      poniedziałek późnym popołudniem jej stan gwałtownie się pogorszył - niemożliwe
      było nawet przewiezienie jej na badania tomograficzne. Mimo wysiłków lekarzy we
      wtorek dziewczynka zmarła.

      Jak poinformowała szefowa Prokuratury Rejonowej w Sosnowcu, Katarzyna Paluch,
      biegły stwierdził u dziewczynki obrażenia dziecka maltretowanego, a to oznacza,
      że bito ją nie tylko raz, ale wielokrotnie w ciągu ostatnich tygodni. Z zeznań
      świadków jednoznacznie wynika, że za maltretowanie Agatki odpowiedzialny jest
      konkubent matki, u którego kobieta mieszkała od 2 miesięcy.

      Dziecko miało zarówno świeże, jak i zadawnione siniaki m.in. na nóżkach,
      podbrzuszu i pośladkach. Ustalono, że Grzegorz M. bił ją m.in. skórzanym pasem.

      Dalsze czynności w tej sprawie prokuratura podejmie w środę. Do wtorku
      przesłuchano już wszystkich świadków w tej sprawie, m.in. sąsiadów Grzegorza M.
      i członków ich rodzin, w tym wnuczkę sąsiadki, która na własne oczy widziała,
      jak dziewczynka była bita.

      Według prokuratury, matka nie brała bezpośredniego udziału w biciu dziecka,
      jednak nie dopełniła obowiązku opieki nad nim, pozostając bierna wobec przemocy
      ze strony konkubenta. Dlatego postawiono jej zarzut narażenia córeczki na
      niebezpieczeństwo. Ojciec Agatki jest w separacji z jej matką i od kilku
      miesięcy nie miał kontaktu z dzieckiem.>>
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2994573.html

      z powyższego wynika, że zabicie dziecka w Polsce ze szczególnym okrucieństwem
      zagrożone jest połową najniższego wymiaru kary za zabicie z premedytacją osoby
      dorosłej 8(
    • niepytana Re: zmarla agatka:(/nt 01.11.05, 23:18
      W Polsce bardzo długo nie mówiło się o zespole dziecka maltretowanego jako o
      chorobie społecznej. Zespół nie był objęty statystyką medyczną aż do 1997 roku.
      Skupiano się na przyczynach rodzinnych, nie zauważano, że to wiąże się nie tylko
      z psychopatią któregoś z rodziców, ale również z czynnikami społecznymi.

      - Pamiętam, jak w 1968 roku na naszym oddziale pojawiła się czteroletnia
      dziewczynka, chuda, ze starym złamaniem kości ramiennej, ze świeżymi siniakami -
      wspomina prof. Bibiana Mossakowska - Wyglądała na dwa i pół roku i wołała
      "chleba". Pierwszy raz napisałam wtedy w historii choroby: "zespół dziecka
      maltretowanego". Później takich przypadków było wiele.

      Dwuletni chłopiec, który zdaniem matki spadł z nocnika. Dziecko miało liczne
      siniaki na tułowiu, kończynach, pośladkach, głowie i ogólny wstrząs septyczny
      organizmu. Podczas operacji stwierdzono rozerwaną dwunastnicę, liczne krwawe
      wylewy i ropę w jamie otrzewnej. Potem wystąpiły u niego drgawki, bezdech i
      chwilowe zatrzymanie akcji serca. Mimo wysiłków lekarzy po sześciu dniach zmarł.
      Raz trafiła na oddział pięciomiesięczna dziewczynka z rozerwanym kroczem. Matka
      twierdziła, że ojciec zrobił to niechcący podczas podcierania pupy dziecku.
      Według sądu uraz był wynikiem nadużycia seksualnego. Kiedyś przywieziono
      4-miesięczne niemowlę, które przybrany ojciec trzepnął ręką w gipsie po głowie.
      Dziecko krwawiło z nosa, twarz i głowa były obrzęknięte, na klatce piersiowej
      stwierdzono wylewy podskórne a rtg czaszki wykazał pęknięcia kości ciemieniowej.
      Matka tłumaczyła, że rzekomemu ojcu dziecko wypadło z ramion podczas karmienia.
      Sprawę zgłosiliśmy do ośrodka pomocy społecznej, który kazał "ojcu" podjąć
      leczenie z choroby alkoholowej, matce zlecił zaś psychoterapię, żeby nauczyła
      się kochać własne dziecko i nauczyła się odpowiednio nim zajmować. Przez okres
      leczenia "rodziców" dziecko znajdowało się w domu dziecka. Jednak "rodzice"
      zrezygnowali z pomocy ośrodka i "ruszyli w Polskę". Nie pojawiali się na
      rozprawach sądowych. W tym przypadku wystąpiły wszystkie czynniki ryzyka
      "zespołu dziecka maltretowanego": niepełnoletnia matka, ojciec biologiczny
      nieustalony, związek rodziców nieformalny, niechciane dziecko, alkoholizm
      opiekunów, bezrobocie, dziecko od urodzenia zaniedbywane, karmione sztucznie,
      pozostawiane bez opieki. Już w latach 80., my chirurdzi dziecięcy, zajęliśmy się
      zespołem dziecka maltretowanego - mówiliśmy o tym, pisaliśmy, organizowalismy
      szkolenia. Rejestrowaliśmy po kilkaset przypadków rocznie. Choroba społeczna,
      jaką jest zespół dziecka maltretowanego, nasila się w czasie wszelkich kryzysów,
      czy to ekonomicznego, czy też politycznego, lub moralnego.

      W 1991 r. Polska ratyfikowała uchwaloną w 1989 r. Konwencję Praw Dziecka ONZ,
      która zawiera artykuły poświęcone przeciwdziałaniu przemocy wobec dzieci.
      Realizację postanowień Konwencji rozpoczęto od art. 19 i art. 34, które dotyczą
      chronienia dzieci przed wszelkimi formami przemocy domowej i instytucjonalnej
      oraz podejmowania działań prewencyjnych i leczniczych w tym zakresie. Nawiązano
      kontakty międzynarodowe w celu wymiany doświadczeń i nawiązania współpracy na
      rzecz dzieci zagrożonych łamaniem ich praw.

      Od momentu ratyfikacji Konwencji prawie wszystkie polskie organizacje
      pozarządowe wpisały w swój statut i programy działań ochronę dzieci przeciwko
      maltretowaniu, znęcaniu psychicznemu, wykorzystywaniu, zaniedbywaniu itp. Takich
      organizacji w Polce jest obecnie około 140.

      Istotną rolę w ochronie dzieci odegrało powołanie Rzecznika Praw Dziecka.

      Fakt istnienia wielu organizacji i Rzecznika nie rozwiązuje problemu. Co zrobić
      z dzieckiem, zanim wyjaśni się jego sytuacja rodzinna? Domy małego dziecka
      zostały zlikwidowane, domów rodzinnych brakuje. Sprawy sądowe pozbawiania praw
      rodzicielskich ciągną się latami. Często dzieci stają się przez ten czas
      dorosłe.
    • basia027 Re: zmarla agatka:(/nt 02.11.05, 02:19
      [*]
      • superslaw Re: zmarla agatka:(/nt 02.11.05, 09:01
        Kara śmierci dla zwyrodnialców!!!!!Dobrze że w kryminale zajmą się
        nim "odpowiednio" kompani..
        pozdrawiam ciężarna żona slawsupera mama 6 letniej Domci i chyba Wojtusia 25-
        26tc..
        • syla026 Re: zmarla agatka:(/nt 02.11.05, 09:41
          Kara śmierci już dawno powinna być w Polsce przywrócona!!!!! Takie patologie...
          szok!!! Przeciez jakby skazali kogoś na śmierć to nie jedna "szuja" by się 2
          razy zastanowiła!!!! Biedne dzieciaczki aż płakać się chcesad((((((

          Pozdrawiam
          Mama 4,5 letniej szczęśliwej Paulinki i chyba Sebastianka (40 tc.)
          • ekaczmarczyk Re: zmarla agatka:(/nt 02.11.05, 10:49
            Dla Agatki(*)(*)(*)

            "Zapal świeczkę dla tych których zabrał los..."
            • wet21 Re: zmarla agatka:(/nt 02.11.05, 21:46
              (*)(*)(*)
    • rene41 Re: zmarla agatka:(/nt 30.11.05, 12:43
      (*)(*)(*)(*)(*)
      • patite Re: zmarla agatka:(/nt 30.11.05, 14:31
        (*)(*)(*)(*)(*)

        ja już nawet nie mogę słuchać tych historii bo tych bandytów bym poćwiartowała
        żywcem a matki co to nic nie zauważyły za kudły po schodach... może by im
        pamięć wróciła...
        • kwiatek-21 Re: zmarla agatka:(/nt 30.11.05, 15:50
          jak tak można powinien sobie sam w łeb strzelić a nie na dzieciatku bezbronnym
          się wyżywać (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja