Jestem w 6 tc. w zeszlym tyg (ze wzgledu na plamienia) udalam sie na USG. pani
doktor stwierdzila ciaze obumarla. wczoraj poszlam na drugie usg, aby gdy to
sie potwierdzi wylyzeczkowac macice. inny lekarz zobaczyl w moim brzuszku zywy
zarodek

bardzo sie ciesze. w diagnozie wpisano mi poronienie zagrazajace.
biore duphaston. czy ktoras z was jest w podobnej sytuacji lub byla? bede
wdzieczna za jakis odzew. tabletki wystarcza mi na tydz, a co potem? doktor
zalecila mi ponowne usg za 2 tyg. jestem optymistka i wierze, ze mimo tych
problemow (ktore mina mam nadzieje) donosze dzidziusia do konca bez lezenia w
szpitalu. niech mi ktos poradzi, prosze. czy jest mozliwosc, ze z dzieckiem
bedzie wszystko dobrze? i po jakim czasie to zagrozenie moze minac?
pozdrawiam wszystkie mamy.
dziekuje za odp.