Dodaj do ulubionych

decyzja o ciąży

30.11.05, 12:20
mam 29 lat, stałego partnera, dobrą pracę i ciągle nie mogę się zdecydować na
ciążę... A latka lecą.... w zasadzie to nawet bym chciała, ale się boję,
chyba odpowiedzialności. Mój mężczyzna naciska a ja nie wiem co zrobić. Jak
to było u was?
Obserwuj wątek
    • kreska1976 Re: decyzja o ciąży 30.11.05, 12:35
      ja tez mam 29 lat, od kilku lat meza, prace itd i myslalam nad tym tematem od
      dawna. W koncu postanowilismy sprobowac zakladajac ze starania potrwaja dlugo a
      ty bec - wczoraj test i sa dwie kreski. na razie jestem strasznie spanikowana
      ale chyba jakos to bedzie. masz 9 miesiecy zeby zeby sie przyzwyczaic do tej
      mysli wink
      • mamuska77 Re: decyzja o ciąży 30.11.05, 12:38
        Witam!
        W ciążę zaszłam, gdy miałam 27 lat, teraz moja córeczka niedługo skończy rok.
        Też odwlekałam decyzję o dziecku, bo najpierw praca, mieszkanie i wiele innych
        rzeczy. Teraz żałuję, że tak późno zdecydowałam się na dziecko... i już myślę o
        następnym smile Pozdrawiam gorąco!
    • gonia28b Re: decyzja o ciąży 30.11.05, 13:55
      To ja nie wiem na co tu czekać. Ja mam 28 lat. Decyzję o macierzyństwie -
      wydaje mi się - odwlekałam baaaardzo długo. Szukałam stałej i w miarę spokojnej
      pracy. Bezskutecznie. Przez 4 lata (skończone studia magisterskie) szukałam
      łaziłam jak na żebry i wszędzie słyszałam tę samą gadkę: wszystko fajnie, ale
      ma pani jeden mankament: jest pani młodą mężatką bez dzieci. Kiedyś się
      naprawdę na gościa wk...m i odparowałam, żeby zatrudniał może na to stanowisko
      mężczyzn. Nie będzie miał takiego dylematu.

      W końcu z mężem postanowiliśmy, że w tym roku już bez względu na wszystko,
      decydujemy się na dziecko. Nie można w ten sposób dłużej żyć. Ten okres
      wspominam jako taki pusty, bezproduktywny, nijaki, taki zawieszony w próżni.

      I tak oto jestem bez pracy i w ciąży. Na szczęście mąż jakoś zarabia na tyle,
      że jakoś dajemy sobie radę, chociaż lekko nam nie jest.

      Pozdrawiam serdecznie.
      • utunia Re: decyzja o ciąży 30.11.05, 15:31
        Ja mam 26 lat i właśnie rozpoczęliśmy starania o potomstwo.
        Pracujemy oboje ale bez żadnych wielkich zarobków. Szef wie o staraniach i nie
        przeszkadza mu to
        • gonia28b Re: decyzja o ciąży 30.11.05, 18:13
          Widać, ten Twój szef to jakiś ostatni Mohikanin. Na wyginięciu tacy.
    • szara_w Re: decyzja o ciąży 30.11.05, 14:08
      ech, miałam to samo, myślałm o dziecku wciąż w kategorii "kiedyś" a latka
      mijały... no i minęły 30-te urodziny, a do decyzji nadal daleko.
      Ale pewnego dnia zrozumiałam, że jeśli naiwnie będę liczyć na to, że pewnego
      dnia się obudzę rano i odkryję w sobie nagłą i niespodziewaną chęć i ciśnienie
      na dziecko, że w sekundę miną wszystkie moje lęki a życie stanie się proste i
      cel jasny... to mogę się nie doczekać, albo taka chwila nastanie jak już będzie
      za późno. No i jestem teraz w 9 tc smile I te moje dawne strachy jakoś przyblakły,
      skoro już zaszłam w ciążę przestałam rozmyślać o tym, jakie to trudne, jaka to
      straszna decyzja, co ze sobą niesie itd Teraz, skoro już nie muszę rozmyślać o
      tym, czy podjąć tę decyzję, czy ją jeszcze odkładać - od razu mi lepiej smile
      • elbereth11 Re: decyzja o ciąży 30.11.05, 15:25
        zazdroszcze wam strasznie... Ja sobie coraz bardziej zdaje sprawe, ze przy
        mojej wybujalej ambicji nigdy nie bedzie idealnego momentu, wiec moze postawie
        na rosyjska ruletke i odstawie tabletki... ale to tez jest decyzja do
        podjecia... Cholera, tak sobie mysle, ze w zyciu zawodowym decyzje przychoda mi
        duzo latwiej.
        • lm10 Re: decyzja o ciąży 30.11.05, 15:26
          mam ten sam problemo sad i chciałabym i sie boje ze coś mi przejdzie koło
          kariery...
          • elbereth11 Re: decyzja o ciąży 30.11.05, 15:37
            Ja jestem pewna, ze jak juz sie zdecyduje i zajde w ciaze to zadzwoni
            headhunter z propozycja zycia....
            • szara_w Re: decyzja o ciąży 30.11.05, 15:50
              ale rozumując w ten sposób, to na urlop strach wyjechać - bo ktoś zapuka do
              zamkniętych drzwi z super propozycją...
              numeru komórki też zmienić nie można, bo się nie dodzwonią
              komputera dobrego lepiej nie kupować, bo przecież za pół roku taki sam sprzęt z
              takimi samymi parametrami będzie o połowę tańszy
              samochodu też nie ma co kupować, bo za rok nowe modele będą miały lepsze
              bajery...
              smile tak się nie da, czasem trzeba podjąć ryzyko i już smile
    • asiunia007 Re: decyzja o ciąży 30.11.05, 15:45
      Kobieto przestan sie zastanawiac, po prostu postaraj sie a wszystkie lęki
      miną!!!! wink) Ja tez sie zastanawiałam, zastanawiałam az w koncu sobie
      pomyslalam, że marzy mi sie widok takiego małego bączka, który na pewno bedzie
      najsliczniejszy i najmadrzejszy na całym swiecie, wiec z tej ciekawości jaki
      będzie zaszłam w ciąże wink) Do dzieła
    • visenna2 Re: decyzja o ciąży 30.11.05, 17:07
      Miałam skończone 27 lat, kochanego męża, duże mieszkanie na kredyt. I stałą
      pracę, w której się fatalnie czułam i w dodatku miałam w perspektywie kilku
      miesięcy że mnie stamtąd wywaląsmile
      Więc z rozsądku a nie z chęci podjęłam decyzję że to już, żeby nie zdążyli mnie
      zwolnić. Poza tym wiedziałam, że tej decyzji nie powinnam za długo odwlekać, bo
      w ten sposób to ja czterdziestki doczekam i jeszcze się nie będę czuła gotowawink
    • aranxa Re: decyzja o ciąży 30.11.05, 18:22
      Moja siostra ze szwagrem odwlekali, a potem przyszła ciężka choroba i teraz nie
      wiadomo, czy w ogóle będą mogli mieć dzieci, a strasznie chcą. Lepiej nie
      odkładać, bo zawsze znajdzie się jakaś wymówka (a to brak mieszkania, stałej
      pracy, samochodu, większego mieszkania, wiekszego samochodu, itd), tym bardziej
      jak się ma 29 lat.
      pozdr
    • szczesliwamama Re: decyzja o ciąży 01.12.05, 11:39
      Witaj,
      mnie tez było się trudno zdecydować na dziecko. Miałam 26 lat zaczynałam
      dopiero prace po studiach i nagle bęc. Zupełna niespodzianka. Zdarzyło się.
      Synek ma teraz 3 latka, ja siedze od tamtej pory w domu i mam ochotę na drugie.
      Może właśnie ochota się spełnia, bo jakoś niewyraźnie się czuję. Miewałam z
      tego powodu tzn. praca czy dom i dzieci mętlik w głowie, ale wspólne rozmowy z
      mężem utwierdziły mnie w przekonaniu, że tak jak jest jest dobrze. Może dla
      niektórych nie są to wymarzone warunki (on w pracy od świtu do wieczora, ja
      zajmuje się domem i synkiem) ale podchodze do tego tak, że to tylko taki okres
      z naszym zyciu. Odchowam dzieci i zaczne się martwić pracą, która przeciez nie
      zając i nie ucieknie. Do 65 roku jeszcze się napracujemy wink Nie odkładaj
      decyzji. Wszystko sie ułoży.
      • elbereth11 Re: decyzja o ciąży 01.12.05, 11:50
        od siedzenia w domu dostaje alergii, wiec rozwiazanie raczej nie dla mnie....
        • szczesliwamama Re: decyzja o ciąży 01.12.05, 12:19
          No wiesz, ja też dostawałam jak byliśmy sami, bo pracy szukałam długi czas. Ale
          z dzieckiem 'siedzenie w domu' nie ma nic wspólnego z SIEDZENIEM.W końcu trzeba
          na rzecz dziecka zrezygnowac na jakiś czas z 'siedzenia w pracy'. A może
          problem decyzji o ciąży w Twoim wypadku dotyczy nie tego czy mieć dziecko tylko
          tego czy dasz radę żyć bez pracy przez jakiś czas skoro piszesz, że od
          siedzenia w domu dostajesz alergii?
          • elbereth11 Re: decyzja o ciąży 01.12.05, 13:16
            to bardzo możliwe co piszesz...
    • trusik1 Re: decyzja o ciąży 01.12.05, 15:41
      U mnie jest chyba jeszcze trudniej. Mam 35 lat, poprzedni zwiazek sie rozpadl,
      mam za soba rozwod i trzy lata dochodzenia do siebie. Teraz jest nowy ktos...
      no ale jednak jeszcze nie sprawdzony w zyciowych sytuacjach, jeszcze nawet nie
      mieszkamy razem. Nie chce robic nic na sile, wychodzic za maz jak najszybciej z
      powodu dziecka. A z drugiej strony wiem, ze juz nie mam na co czekac, ze jak
      robic to dziecko, to juz. No i co w takiej sytuacji? Zrobic i liczyc na to, ze
      w miedzyczasie wszystko bedzie szlo jak po masle, zamieszkamy razem i bedzie
      super itp? A jesli nie? Czy mozna skazywac dziecko na zycie bez ojca? Ja
      naprawde jeszcze nie jestem pewna, ze to facet do konca zycia, i wiem, ze nie
      mam czasu, zeby to sprawdzic!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka