Witam, mam takie pytanko małe do przyszłych mam. Jestem w 27 tc, na ostatniej
wizycie mimo calkiem przyzwoitych wynikow (jedynie ciut za duzo krwinek
bialych) moja pani doktor zalecila łykac: 1x1 żelazo, 3x1 magnez, 2x1 nospa
forte, 1x1 materna. Materne łykalam juz wczesniej, ale teraz jak mam polknac
przy obiedzie czy sniadaniu 4 tabletki to mnie normalnie chce "zrzucic" tym
sniadaniem odrazu. Wczesniej jeszcze łykalam rutinoscorbin (nie wiem do konca
po co), ale juz na niego patrzec nie moge. Czy nie wydaje Wam sie tego za
duzo? Czy Was lekarze tez faszeruja tym świństwem? Cos mi sie wydaje ze ona
mi tego za duzo dala. Zreszta odkad to łykam wyczuwam tak jakby dzidzia mniej
sie ruszala, a do tego spadl mi strasznie apetyt na jedzenie (tu akurat moze
i lepiej

) Prosze o sensowne komentarze,
Pozdrawiam