sloggi
01.10.03, 14:40
Może jestem ckliwym mieczakiem, ale Begerowa mnie wczoraj wzruszyła.
W "Rozmowach w toku" zapytano ją o niespełnione marzenia, których spełnić
mieszkając na wsi nie mogła. Powiedziała, że była to gra na skrzypcach.
Podano jej skrzypce, pokazała, że pamięta jeszcze jak się instrument trzyma -
ktoś z widowni rzucił jakiś głupawy tekst.
Tej jakby nie było pogodnej kobiecie oczy się zaszkliły, głos się załamał
i zapłakaliśmy, ona w studio, a ja przed telewizorem.
Popłakaliśmy nad ludzkim brakiem zrozumienia. Żal mi się zrobiło nie tylko
Begerowej, ale i tysiaców niezrealizowanych marzeń.