Dodaj do ulubionych

Byłam dziś na USG - czemu tak się stało :((((

16.12.05, 19:56
Dziewczyny byłam dzis na USG bo wczesniej był tylko jeden pęcherzyk a dzis
juz widać dzidzie tylko że okazało się że była też i druga tylko że już nie
żyje biore duphaston lekko plamie i podobno to od tego że ten niezywy plod
sie wchłania strasznie sie zmartwiłam a czułam że są tam dwie fasolki i to
jednojajowe. strasznie mi smutno i boję się czy teraz będzie wszytsko ok. Czy
któraś tak miała albo słyszała o czymś takim.]
Chce mi się płakać
Obserwuj wątek
    • adanko77 Re: Byłam dziś na USG - czemu tak się stało :(((( 16.12.05, 20:01
      hmm, skoro byly dwa pecherzyki, z czego jeden obumarl to nie mogly byc
      jednojajowe
      • kalka13 do adanko 16.12.05, 20:07
        slonko byl jeden pecherzyk i nadal jest tylko w nim byly dwie dzidzie a teraz
        jedna jest zywa a druga zaczyna sie juz wchlaniac sad((
        • adanko77 Re: do adanko 16.12.05, 20:11
          masz racje, przepraszam, zle przeczytalam
    • atlantis75 Re: Byłam dziś na USG - czemu tak się stało :(((( 16.12.05, 20:02
      Przykro mi. Kalka, popłacz sobie. Masz do tego prawo. Pomyśl, że tak musiało
      być. Po prostu czasami sama natura tak to wszystko organizuje. A gdy sie już
      wysmucisz to ciesz się maleństwem, które w Tobie rosnie. Życzę szczęścia i
      zdrowia.
      • ave13 Re: Byłam dziś na USG - czemu tak się stało :(((( 16.12.05, 20:39
        Witaj.
        Byłam w podobnej sytuacji - z tym, ze u mnie były dwa oddzielne zarodki.
        Poczatkowo były 2 - ale lekarz juz po pierwszym usg ostrzegał, ze sa "słabo czy
        nisko zagniezdzone". ... niestety jeden maluszek sie wchłonałsad Tez brałam i
        nadal biore duphaston (3 tabletki dziennnie). Teraz juz na spokojnie tłumacze
        sobie, ze widocznie tak musiało byc ... ale na poczatku nie mogłam sobie
        znalezc miejsca, całymi dniami płakałam - bałam sie tez o te drugie malenstwo:
        ( i prawde mówiac cały czas sie boje... Musimy miec jednak nadzieje, ze
        wszystko bedzie OK ! Wiec kochana nosek do góry !!
        Pozdrawiam serdecznie - Ewa
        • asiulka1976 Re: Byłam dziś na USG - czemu tak się stało :(((( 16.12.05, 20:42
          niestety takich histori jest wiele :o(
    • aniuta75 Re: Byłam dziś na USG - czemu tak się stało :(((( 16.12.05, 20:49
      Naprawde bardzo mi przykrosad. Trzymaj się dzielnie i dbaj o siebie i o
      dzieciaczka, którego nosisz w brzuszku. Przesyłam pozytywne fluidki.

      Ania i Kubek vel Pyzaty (34tc)
      • dzidzia_ch Re: Byłam dziś na USG - czemu tak się stało :(((( 16.12.05, 20:54
        moja kolezanka z pracy byla w takiej sytuacji...
        dzis jest szczesliwa mama 6 letniej zdrowiutkiej Julki
        musisz byc dzielna!bedzie dobrze!
        • tweety_bird Re: Byłam dziś na USG - czemu tak się stało :(((( 16.12.05, 21:19
          Ja też znam taki przypadek sad Jednak drugi maluch jest teraz zdrowiutką,
          kilkuletnią dziewczynką smile Podobno takie rzeczy zdarzają się bardzo często.
          Niejednokrotnie nawet o tym nie wiemy. Oglądałam kiedyś program na ten temat.

          Staraj się dbać o swoją drugą kruszynkę. Ona potrzebuje Twojej miłości i
          optymizmu! Tak już jest, że na wiele rzeczy nie mamy wpływu...


          Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymam kciuki za Ciebie i Twoje maleństwo!
        • kalka13 Re: Byłam dziś na USG - czemu tak się stało :(((( 16.12.05, 21:59
          dzieki jestescie kochane wiem ze musze dbac o kruszynke tylko nie moge sie na
          razie z tym pogodzic ale wiem ze musze bo moja 13 miesieczna corcia tez czuje
          jak jestem smutna
          dzieki wam jeszcze raz
    • gonia28b Re: Byłam dziś na USG - czemu tak się stało :(((( 16.12.05, 23:54
      Tak, słyszałam o czymś takim. Moja znajoma długo nie mogła zajść w ciążę.
      Leczyła się. I też tak miała. Były dwa pęcherzyki, jeden obumarł i wchłonął go
      ten żywy. Urodziła córeczkę. Co prawda przedwcześnie, ale jest cała i zdrowa -
      i to jest najważniejsze.
      Pozdrawiam. Trzymaj się.
    • ryska123 Re: Słonko moje - nawet nie wiesz jak mi przykro 17.12.05, 00:07
      sciskam Cię mocno i jesteśmy z Tobą, będzie dobrze
      buziaczki
      Ryśka (tzn. Sylwka Tomcio i Jaś )
      Odezwij sie na gg
      • kalka13 do ryska123 17.12.05, 15:42
        dzieki sloneczko kochane zadzwon do mnie jak bedziesz miala chwilke ucaluj
        Jasia od nas smile))
    • kass1 Re: Byłam dziś na USG - czemu tak się stało :(((( 17.12.05, 00:58
      Przykro mi. Chciałam Ci tylko powiedzieć, że moja koleżanka miała taką samą
      sytuację. Jeden zarodek się wchłonął. Tak jak tu już dziewczyny pisały, takie
      rzeczy się zdarzają, nawet kobiety nie zdają sobie czasem z tego sprawy. I
      jeszcze dodam, że ta moja koleżanka szczęśliwie zniosła całą ciążę i na świecie
      od pół roku ma zdrową córeczkę. Pozdrawiam.
    • lilith76 Re: Byłam dziś na USG - czemu tak się stało :(((( 17.12.05, 17:48
      smutna historia.

      koleżanka z pracy miała podobnie (dwa zarodki, jeden się wchłonął) - opowiadała, że ciężko się było przestawić z myślenia o bliźniętach na myśl jednym dziecku. teraz ma zdrowego syna.

      zapewne takie przypadki nie są wcale rzadkie, tylko nie wszystkie kobiety robią usg od razu, wcześnie. wiele pewnie nigdy się nie dowie, że mogło mieć dwoje dzieci.
    • gonia28b Re: Byłam dziś na USG - czemu tak się stało :(((( 17.12.05, 19:02
      No właśnie. Tak czytam, czytam... A skąd ja mogę wiedzieć czy przypadkiem u
      mnie nie było dwóch zarodków. Na pierwsze USG poszłam w 8 tc. Widziałam już
      wtedy 1,5 cm fasolkę z bijącym serduszkiem. Lekarz wypowiadała się o niej już
      jako "płód" - nie zarodek. Zatem nie jestem nawet świadoma tego co działo się
      we mnie zanim ujrzałam pierwszy raz swoją fasolkę. Nie oznacza to, że musiała u
      mnie taka sytuacja zaistnieć, ale też nie mogę tego wykluczyć.
      • kalka13 do gonia28b 17.12.05, 19:30
        wiesz co ja tez jestem wg usg w 8 tc i ta druga dzidzie wyraznie widzialam
        nawet sie sama zapytalam czy na pewno jest jedna na co lekarz powiedzial ze
        zywa jest jedna tak bez emocji to zrobil jakby bylo normalne a mnie az
        przytkalo
        • gonia28b Re: do gonia28b 17.12.05, 20:47
          O rany! To faktycznie musi być okrrropne zobaczyć zobaczyć na monitorze dwa
          maleństwa i usłyszeć, że żywe jest tylko to jedno i ono wchłania to drugie.
          Szczerze Ci współczuję. Ale tak jak pisałam wcześniej słyszałam już o czymś
          takim. I jak widać z wypowiedzi pozostałych dziewczyn, nie jest to taki rzadki
          przypadek.
          • kalka13 Re: do gonia28b 17.12.05, 22:50
            no wlasnie wiem lekarz tez mi mowil ze to sie dosc czesto zdaza ale potwierdzil
            rowniez ze prawdopodobnie gdybym milala wiexej progresteronu to by zyly oba bo
            rozwijal sie ladnie ale ja bralam duphaston 2x1/2 tab i dopiero niedawno mi
            zwiekszyli do 2x1 po tym jak zaczelam plamic ale to bylo juz za pozno.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka