Dodaj do ulubionych

Ciężarówki histeryczki

15.01.06, 17:30
Dziewczyny czy nie uważacie że mnóstwo wsród cieżarówek rozhisteryzowanych i
jakis takich zdziwaczałych osobników.Oczywiscie nie generalizuje bo nie
wszystkie zachowuja sie w ten sposob ale niektóre naprawde przesadzają.
Kicham czy to nie zaszkodzi dzidzi,czy moge pic melise,ktos tam trzasnał
drzwiami czy to nie zestresuje dzidziusia?
No rany julek bez przesady nie dajmy sie zwariowac!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 17:39
      Wczoraj był identyczny watek i tez przywoływano kichanie - poszukaj sobie i
      ewentualnie sie dopisz.
      • mka16 Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 17:43
        takich postopow byly tu juz dziesiatki, ale to niczego nie zmieni. Chyba
        anonimowosc na forum rozleniwia ludzi tak, ze nie pomysla ani troche i zadaja
        tego typu pytania. A niektorzy moze naprawde nie wiedza? W kazdym razie nic sie
        z tym nie da zrobic, mozna jedynie takie watki omijac.
      • maga202 Re: Ciężarówki histeryczki 23.01.06, 10:41
        To był mój wątek ale nikt mnie nie poparł a tu widzę głosy rozsądku. Ja ten wątek napisałam bo się strasznie wkurzyłam jak niektóre ciężarówki orzekły że to złe miejsce na pisanie o urazach okołoporodowych a ze zrozumieniem odpowiadały na post : "Czy można jakoś zatrzymac wzrost dziecka w łonie bo boje się że będzie za wysokie?".
        Szlag mnie po prostu trafił jak przeczytałam że "Facet wylewa żale i straszy" a jemu zmarło dziecko. Jakby te dwa wątki się nie zbiegły nie było by tego postu.
        Pozdrawiam Magda
    • 18_lipcowa Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 18:05


      No bywają tu takie hity że ręce i spodnie opadają.
      • plusiak822 Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 18:52
        tolerancja górą.......
        • drinkit Re: Ciężarówki histeryczki 16.01.06, 10:11
          a ja nie jestem tolerancyjna i nie kryje sie z tym. Na brak zdrowego rozsadku
          nie ma tolerancji.
    • alicez Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 18:10
      Ja jestem jedną nogą tu a drugą na niemowle i mam podobne zdanie, ale co
      zrobić, na głupotę jeszcze nikt lekarstwa nie wymyślił...
      • jasminar Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 18:23
        dziewczyny mam nastepny hicior jak dla mnie kwestia tego czy mozna w ciazy
        uzywac szamponu przeciwłupiezowego jakas madrala odpisała ze nie bardzo bo
        przenika do łozyska jednym słowem nie myjmy sie kobietki bo to szkodzi chyba ze
        piaskiemsmile))
        Ja w pierwszej ciazy farbowałam włosy zazywałam jak trzeba było mocniejsze leki
        na katar nie chciałam wygladac jak upior i przestac dbac o siebie tylko dlatego
        ze byłam w ciazy urodziłam pieknego zdrowego chłopakawink
        Pozdrawiam wszystkie te myslace logicznie i posiadajace zdrowy rozsadek
        • invicta1 Re: Ciężarówki histeryczki 16.01.06, 11:49
          piaskiem w żadnym razie-uwaga na toxoplazmozę!smile))
    • kamakszi Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 18:28
      ja też nie jestem w stanie zrozumieć tego ewenementu przyrodniczego, jakimjest zjawisko wyżerania mózgu przyszłej mamie przez jej nienarodzone dziecię:]
      mnie aż wstyd jest czasem, że zaliczam się do grona ciężarnych, z których większość zupełnie zdaje się tracić rozum.

      no ale co poradzisz. i tak Cię zaraz zakrzyczą, żeś jędza, bo się czepiasz, że myśleć im się nie chce...
      • jasminar Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 18:52
        kamakszi pieknie to ujełas wyzeranie mozgusmile to fakt ze jesli myslisz inaczej
        zakrzycza cie solidarnosc bezmozgowcow.
        Wkurza mnie to przesładzanie,przesadzanie skad to sie bierze w ciazy naprawde
        sie głupieje??????????
        • kamakszi Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 19:03
          chyba tak:]
          ja wpadłam tylko na takie wyjaśnienie, że może przyszłe mamy odruchowo starają się zejść do poziomu intelktualnego swoich dzieci:] bo np czymtłumaczyć to, że nagle zaczynają też seplenić i bełkotać "gu-gu-gu"? ;P
          • bonnie75 Re: Ciężarówki histeryczki 21.01.06, 18:42
            Poczekaj az urodzisz. Ciekawe, czy bedziesz wtedy zwracac sie do swojego
            dziecka wylacznie pieknym, literackim jezykiem (zeby sie nie nabawilo
            przypadkiem wady wymowy jak powiesz do nieso sepleniac)? Bardzo jestem ciekawa.
            Wiesz juz wiele bylo tu takich "mundrych" jak ty. Do czasu. Wiec radze odpuscic.
            • kamakszi Re: Ciężarówki histeryczki 22.01.06, 11:50
              moja droga, możesz sobie gdybać,ile wlezie, ale nic z tego nie wynika. proszę bardzo - Twoje prawo. ja jednak po to właśnie uczę się tyle na temat rozwoju mowy u dziecka, konsultuję się ze specjalistami w tejdziedzinie - by własnie mądrze wychowywać sowje dziecko, również pod ty mwzględem. sorry, kształcę się na językoznawcę, i możesz tu wyśmiewać moją pogoń za mądrością (owszem, przyznaję się do niej bez bicia), aqle to raczej źle świadczy o Tobie, i Twoich priorytetach niż o mnie. przynajmniej w moich oczach.
              więc to raczej Ty sobie daruj, bo mówisz tak, jakbyjeszcze żadnej matce na świecie nie udało się wychowywać poprawnie pod względem językowym swego dziecka. a to bzdura że hej.
        • mika_p Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 19:12
          W takim razie, Jasminar, ciebie tez to wyżarcie mózgu dotknęło, skoro nie byłas
          w stanie odcyfrowac identycznego z twoim wątku znajdującego sie na TEJ SAMEJ
          stronie forum, bo ostatni dopisek miał rano. Teraz już poleciał na drugą strone
          forum, wiec znalazłam go za Ciebie dla Ciebie, prosżę:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=34967693
          Przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli...
          • kamakszi Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 19:13
            o bosz...
            zwariowałaś ? big_grin
    • czajkax2 Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 19:04
      No cóz ja bardzo często odnosze wrazenie ze ciąża to bardzo ciężki stan,wręcz
      choroba śmiertelna. 99% proisuktów jest zakazanych,najlepiej uzywac tylko wody
      przegotowanej do mycia i picia, no moze czasem kromkę chlebka(ale własnego
      wypieku, broń Boze z konserwantami.
      Nie wiem czy ja jestem ewenementem ze w ciąży jakoś mózgu mi nie wyżarło,czy to
      kwestia obycia z tematem ciązy.
      Może te osoby,które pytają o takie rzeczy,nie mają przy sobie nikogo z kim
      mogłyby porozmawiać o watpliwościach? Nie wiem,jak ja byłam w ciązy to nie
      zaglądałam na forum ciążowe,bo nie wiedziałam ze jest.
      Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z
      tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie sa
      durniamismile.
      • czajkax2 Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 19:06
        I naprawdę jest cos irytującego jak się słyszy: dzidzi, brzusio, itp. Tak jak
        odrzuca mnie jak słysze język młodych matek co wszystko zdrabniają. Ja rozumiem
        ze do dziecka się mówi dziecinnym językiem, ale przegięciem jest pisac na
        forum: "byliśmy z dzidzi w szpitaliku". Horror jakis po prostu.
        • jasminar Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 19:12
          Ja tez zauwazyłam pewna prawidłowosc sporo ciezarowek zaczyna tworzyc jakies
          nowe słowotwory dzidzia,fasolka,niuniek jejku włos sie jezyale wiecie co jest
          pozytywne dziewczyny przez krotka chwile wydawało mi sie ze jestem sama tzn ja
          arogantka taka co to moze nie kocha tzw dzidzi w brzusiu blesmile bo nie rozpływa
          sie w chwaleniu tego tzw (zreszta nie wiadomo czemu) błogoslawionego stanu ale
          na szczescie okazuje sie ze nie jestem sama i powiem Wam ze działa to bardzo
          pokrzepiajacosmile))
          • czajkax2 Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 19:17
            Alez ja jak była w ciązy to kochałam swoje wyczekiwane dzieciątko. Tym bardziej
            ze nie bez problemów bardzo oczekiwane. Ale miałam do tego zdrowy stosunek.
            Jadłam, stosowałam kosmetyki. Tak samo jak urodziła się moja mała,to oszalałam
            na jej punkcie. Ale nie zadręczałam swiata tym swoim szaleństwem i nadal
            uzywalam ludzkiego języka rozmawiając z ludźmi dorosłymi. Bo przy małej gadałam
            same standardowe pieszczochowe tekstysmile)
            • plusiak822 Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 19:23
              hehe...czasami jestem rozchisteryzowana,ale czasami to forum potrafi mnie
              rozbawicbig_grinbig_grinteraz widze,ze powinnyscie zalozyc osobne forum dla takich "marud"
              jak wysmilenie jestem za jedna ani druga strona,ale ta dyskusja jest tak samo
              rozwalająca jak posty,w których zadawane sa pytania dziwnego typu...chociaz tym
              dziwnym czasami pytaniom sie nie dziwie,bo po prostu mamy sa
              przerwazliowne ..ale wy...to jak kołko gospodyn wiejskichsmilesmilesmilesmilesmilebig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
              • plusiak822 Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 19:24
                sorki za pomylke w słowku rozHisteryzowana
          • pola712 Re: Ciężarówki histeryczki 16.01.06, 15:05
            Ja pierwszej ciązy tez tak jak Ty ( Jasminar) nie rozczulałam sie nad sobą z tym
            ze ja nie urodziłam pięknego zdrowego chłopaka tylko poroniłam. Przez ponad 7
            tygodni zyłam ze swiadomością ze jestem w ciązy i byłam przeszczesliwa ze
            zostane matką. Dopiero w 12 tc na usg powiedziano mi ze ciąża obumarła i spadło
            to na mnie jak grom z jasnego nieba... Cięzko to przezyłam, ale nie potrafie
            zapomnieć o tamtym dziecku. Dopiero jak je straciłam uswiadomiłam sobie ze juz
            go nie ma i nie bedzie. Nie potrafie zapomnieć ze to tylko płód obumarł tylko
            tesknie za nim nadal. Nie miałam wybranych imion i tylko co mi pozostało to
            nazwaać go Aniołkiem, fasolką..... Moze dlatego teraz od samego poczatku
            utozsamiam sie z " moim płodem" i nazywam je dzidzią i w wielkim strachu
            czekam na usg które bede miała w piątek.
            Jedyne czego Ci moge zyczyc to zebys nigdy nie musiała histeryzować i zebys
            zawsze była tak pewna ze bedzie dobrze .... i zeby nic sie takiego nie
            wydarzyło co by Ci podcięło skrzydła i całą pewnośc odebrało na zawsze...........
        • kamakszi Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 19:16
          właśnie cała bajka w tym, że dodziecka nie powinno mówić się językiem dziecinnym. z dzieckiem powinno się rozmawiać tak jak z każdym innym całowiekiem, tyle że należy mieć oniebowięcej wyrozumiałości dlfaktu,że współrozmówca może nas nie zrozumieć:]
          • jasminar Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 19:23
            Własnie zauwazyłyscie ze ciezarne kobitki zaczynaja czuc sie pepkiem swiata?wink
            Bo ja i moja dzidziawink)))
            Oj kiedy sie poruszy?
            Oj poruszyła sie!
            Haloooooooo czy swiat mnie słyszy poruszyła sie i nie daj Bog zeby znalazł sie
            ktos kto nie chce słuchac!wink
        • zolza78 Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 20:43
          irytuje mnie to bardzo, za każdym jednym razem - dzidzia...
    • anagram2 Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 20:40
      nie chce nikogo bronic ale to często inni, zwłaszcza ciocie, mamy, starsze
      koleżanki wieloródki, zawalaja nas swymi doświadczeniami i dobrymi radami. Nie
      trzeba w to wierzyć ale z czasem człowiek się zaczyna zastanawiać. Potem mieć
      wątpliwości i gotowe. Zadaje głupie pytania. Koleżaniki z pracy mówiły mi bym
      nie sciągała firan do prania bo podnoszenie rąk szkodzi. Hi, hi. Potem jak
      krwawiłam to oczywiście była moja wina bo chodziłam do pracy i siedziałam przy
      komputrze. Non stop słysze co i jak mam robić. Umiem sama mysleć ale przyznam,
      że czasem mam niezłą kołomuję w głowie. Zwłaszcza, że to pierwsza moja ciąża.
      Po 10 na stówę będę specjalistką. I nie bedę potrzebowała forum by zadawać
      pytanie i czytac odpowiedzi.
    • joana.mz Re: Ciężarówki histeryczki 15.01.06, 21:19
      Rozhisteryzowanych osobników jest mnóstwo nie tylko wśród kobiet w ciąży i nie
      tylko na tym forum. Niektórzy ludzie (jak np Ty Jasminar) czują się w jakiś
      sposób zobowiązani do tego aby ich wytykać i w jakiś szczególny sposób ich to
      irytuje...
      Przyznam szczerze, że jak czytam "fasolka", "dzidzi", chociaż najbardziej razi
      mnie określenie "ciężarówka" to jakoś z tym wszystkim się nie identyfikuję ale
      na pewno nie mam zamiaru wylewać swoich żali publicznie, że moje piękne oczy
      muszą coś takiego czytać.
      Na szczęście jakoś mnie to nie rusza, na szczęście potrafię się nie przejmować
      pierdami, na szczęście potrafię się zdobyć na tolerancje (podobno przez całe
      życie należy tą cechę rozwijać.....) i na całe szczęście mam ciekawsze zajęcia
      którymi wypełniam mój czas.
      Co do jednego się z Tobą Jasminar zgadzam: "nie dajmy się zwariować"
      pozdr
      • pola712 Re: Ciężarówki irytujace sie !!!!!!!!!!!!! 16.01.06, 07:35
        Moze i są to wg. WAS histeryczki, ale jak widać są ciężarne histeryczki i
        ciężarne wyjątkowo upierdliwe ,które z byle powodu się irytują i zeby sobie
        ulzyc musza napisac kilka przykrych słów. Mi osobiście zrobiło sie troche
        przykro bo chyba sama uzyłam terminu "brzusio" i "dzidzia". No ale jak macie np:
        zrobic awanture w domu to moze i lepiej,ze sobie tutaj pouzywacie.....
        Jest to forum ogólnodostępne i przyznam ze Wasze opinie troche mnie do niego
        zraziły, bo jak widac bede musiała dobierac odpowiedniego słownictwa i wczesniej
        zastanowic sie czy oby moje pytanie nie jest pozizej poziomu...Ale mysle ze ta
        cała dyskusja jest wynikiem tego, ze są tutaj praktycznie same baby , które do
        tego mają szalejące horomony!!!!
        Ja osobiscie nie wpadłabym na pomysł rozpocząc takiego wątku - nawet jezeli
        coś mi sie nie spodobało lub mnie rozbawiło.

        • jasminar Re: Ciężarówki irytujace sie !!!!!!!!!!!!! 16.01.06, 09:51
          Wolna wola i prawo do swobodnej wypowiedzi i do własnej opini na kazdy temat.
          Jednym cos sie podoba innym nie i tak to juz jest.
          Po to jest forum zeby mozna było napisac cos od siebie.
          Mnie wkurza wszechobecny wylewajacy sie "miod" całkowite przesłodzenie i tak
          jak te przesłodzone kobiety w ciazy maja prawo wypisywac te swoje brednie na
          forum tak i my niezadowolone tez takie prawo mamy.
    • simonkapl Re: Ciężarówki histeryczki 16.01.06, 10:43
      Wiecie, o czym pomyslalam? Ze wiekszosc z Was, ktore tak zaciekle krytykujecie
      histeryczki, podczas porodu wezmie znieczulenie, bo albo sie boicie bolu, albo
      macie niski prog bolu, cokolwiek mialoby to znaczyc.Jestem po prostu o tym
      przekonana.Zreszta jak bede miala zcas, poszukam watkow i z ciekawosci az sprawdze.
      Pozdrawiam
      • kamakszi Re: Ciężarówki histeryczki 16.01.06, 14:31
        szukaj szukajsmile własnie ostatnio nawet pisałam dokładnie coś na ten tematsmile
        ach,tendogmatyzm, prawda? i logika pierwsza klasa.... ale tak, bardzo mnie ciekawią wyniki badań na temat Twych nowatorskich i jakże błyskotliwych spostrzeżeńbig_grin
    • simonkapl Re: Ciężarówki histeryczki 16.01.06, 10:46
      A tak swoja droga, dlaczego odpowiedzi dziewczyn, ktore nie zgadzaja sie z
      opinia autorki zostaly usuniete? Mozna prosic o wyjasnienie?
      • jasminar Re: Ciężarówki histeryczki 16.01.06, 11:24
        Z całym szacunkiem Simonkapl cos Ci sie pokiełbasiło bo zadna z nas nie pisała
        o tym ze husteryczka jest kobieta w ciazy ktora zastanawia sie czy aby sie
        znieczulac czy tez nie.
        ja sama po przejsciach pierwszego porodu biore taka ewentualnosc pod uwage i to
        bardzo powaznie.
        Chodziło nam o to ze gro kobiet w ciazy zaczyna wariowac tak jakby ciaza im
        uszkodziła mozg przestaja myslec logicznie i zaminiaja sie w słoik z miodem.
        W kwestii usunietych watkow nic mi o tym nie wiadomo.
        • simonkapl Re: Ciężarówki histeryczki 16.01.06, 11:26
          Wiec ja wyrazam swoja opinie: dla mnie histeryczkami nie sa mmay, ktore
          zdrabniaja mowiac o swoich dzieciach, ale te, ktore na kilka miesiecy przed
          porodem zalatwiaja znieczulenie, bo byc moze z bolu umra przy porodzie.Wyrazilam
          swoja opinie, tak jak Ty wczesniej.Wiec chyba tez powinnam Cie nazwac
          histeryczka, jak sadzisz?Pozdrawiam
          • jasminar Re: Ciężarówki histeryczki 16.01.06, 11:45
            Jesli Ci to poprawi humor to bardzo prosze.
            Ja podtrzymuje opinie-nie dajmy sie zwariowac jesli ktos lubi przesłodzone
            kwilenie i durne pytania jego sprawawink
      • czajkax2 Re: simonkapl 16.01.06, 14:34
        Nie zauważylam zeby jakieś posty zostały tu usunięte.
        • pola712 pewnośc siebie do czasu 16.01.06, 15:08
          a pierwszej ciązy tez tak jak Ty ( Jasminar) nie rozczulałam sie nad sobą z tym
          ze ja nie urodziłam pięknego zdrowego chłopaka tylko poroniłam. Przez ponad 7
          tygodni zyłam ze swiadomością ze jestem w ciązy i byłam przeszczesliwa ze
          zostane matką. Dopiero w 12 tc na usg powiedziano mi ze ciąża obumarła i spadło
          to na mnie jak grom z jasnego nieba... Cięzko to przezyłam, ale nie potrafie
          zapomnieć o tamtym dziecku. Dopiero jak je straciłam uswiadomiłam sobie ze juz
          go nie ma i nie bedzie. Nie potrafie zapomnieć ze to tylko płód obumarł tylko
          tesknie za nim nadal. Nie miałam wybranych imion i tylko co mi pozostało to
          nazwaać go Aniołkiem, fasolką..... Moze dlatego teraz od samego poczatku
          utozsamiam sie z " moim płodem" i nazywam je dzidzią i w wielkim strachu
          czekam na usg które bede miała w piątek.
          Jedyne czego Ci moge zyczyc to zebys nigdy nie musiała histeryzować i zebys
          zawsze była tak pewna ze bedzie dobrze .... i zeby nic sie takiego nie
          wydarzyło co by Ci podcięło skrzydła i całą pewnośc odebrało na zawsze...........
          • misi100 Re: pewnośc siebie do czasu 17.01.06, 15:48
            Witaj Pola! Napisalam do Ciebie na priv. Pozdrawiam, Ania
    • agagaby No to po co histeryzujesz? 16.01.06, 15:09

      • damroka2 Re: No to po co histeryzujesz? 16.01.06, 21:29
        ...A kapusta rzecze smutnie:
        - Moi drodzy, po co kłutnie.
        Po co wasze swary głupie,...
        Dziewczyny , wyluzujcie, chyba lepiej jak przyszła mama nazwie swoje dziecko
        dzidzi, fasolką czy innym zdrobnieniem niż po porodzie wyrzuci je przez balkon
        etc,etc...a co do pytań, pewnie niektóre mogą budzić nasz uśmiech, czasem nawet
        salwy śmiechu,ale może dla autorki tego pytania jest to akurat coś co spędza
        jej sen z powiek, nie ma przymusu odpowiadania. Ja sama po sobie widzę różnicę
        między moją pierwszą ciążą a obecną ( co nie znaczy,że teraz wszystko lekceważę
        i nie mam chwilami wątpliwośći)a niestety większość tych pytań rodzi sie
        z "przeogromnej" wiedzy medycznej naszych mam, babć, cioć, którą jesteśmy
        raczone a potem bądź człowieku mądry i się nie martw, zresztą fakt zadawania
        takich pytań, często może błachych świadczyć może o zaufaniu dziewczyn do tego
        forum. Dlaczego więc tak od razu na nie z buzią? Pozdrawiam Aneta (34tc)
        • kamakszi Re: No to po co histeryzujesz? 16.01.06, 21:54
          ej ale gdzie niby do diabła ta buzia i w ogóle?

          sorry, ale jedne panie rozważają sobie kwestie, czy kichanie/trzaskanie drzwiami/szampon szkodzą, czynie... a my kulturalnie zawiązałyśmy rozmowę na temat: cvosię dzieje z kobietamiw ciąży, że nagle imodbija. plus refl;eksje na temat języka kobiet ciężarnych....
          uderz w stół - nożyce się odezwą. na boga, mamy swój osobny wątek, żeby aby nie obrazić co wrażliwszych... ale widzę, że kwilące stadko skwapliwie pognało za nami...

          co jeszcze możemy zrobić? kiedy nas bawi to, co tu zastajemy, i mamy ochotę się podzielić ze sobą p[rzemyśleniamina ten temat..? ispróbować wniknąć w naturę całegotego zjawiska...?
          hmmm???!!
          • joana.mz Re: No to po co histeryzujesz? 16.01.06, 22:04
            No to gratuluję kultury (zjawisko wyżerania mózgów).
            Od kiedy forum dzieli się na "wasze" i "nasze" wątki???
            Przepraszam czy gdzieś powinnam się zapisać? Bo za bardzo nie wiem do których
            się zaliczyć.
            pozdr
            • kamakszi Re: No to po co histeryzujesz? 17.01.06, 00:55
              wyżeranie jest synonimem wyjadania, dodające tylko mocy. w przypadku pasożyta,jakiegomam w brzuchu, moimzdaniem w pełni na miejscu. określenie "wyżera mózg" jest utartym już określeniem - powtarzam: uderz w stół....

              to nie ja zaczłęam pisać otym, że jak się coś nie podoba to można nie czytać i się nie dopisywać. kochanie, zluzuj troszeczkę, napij się lemoniadki, i nie skacz tak do gardła bo nie ma o co... a zaliczaj się do których chcę. ja tylko bronię naszego prawa do podyskutowania sobie na te tematy,które nas szczerze bawią.
              jeże4li ten poziom kutury Ci nie odpowiada, i preferujesz ten, który Ty tu zaprezentowałaś swoim agresywnym wyskokiem z pretensją o nic to powodzenia. ale czegpo chcesz u diabła od nas??
              • joana.mz Re: No to po co histeryzujesz? 17.01.06, 08:18
                > jeże4li ten poziom kutury Ci nie odpowiada, i preferujesz ten, który Ty tu
                zapr
                > ezentowałaś swoim agresywnym wyskokiem z pretensją o nic to powodzenia.
                Nie, nie odpowiada mi poziom kultury ani tego wątku, ani tych "fasolkowatych"

                ale cze
                > gpo chcesz u diabła od nas??
                Niczego nie chcę - to jest forum, więc sobie sama odpowiedz.

                A per "kochanie" - to nie do mnie
                • kamakszi Re: No to po co histeryzujesz? 17.01.06, 08:57
                  kochanie,sama sobie zaprzeczasz ;D
                  praca domowa:
                  najpierw zastanowić się, o co Ci chodzi, potem pisać... :]
                  • joana.mz Re: No to po co histeryzujesz? 17.01.06, 09:20
                    kamakszi napisała:

                    > kochanie,sama sobie zaprzeczasz ;D
                    > praca domowa:
                    > najpierw zastanowić się, o co Ci chodzi, potem pisać... :]

                    Czytaj ze zrozumieniem.
                    Jeśli nie potrafisz - Twój problem.
                    • kamakszi Re: No to po co histeryzujesz? 17.01.06, 09:25
                      niechaj zgadnę: a ulubiony zwierzaczek Twój to ratlerek...? :]
                      • joana.mz Re: No to po co histeryzujesz? 17.01.06, 09:35
                        hehe, nie trafiłaś, trzęsę się jak widzę takiego zwierza ale ze wstrętu...
    • bibi234 Re: Ciężarówki histeryczki 16.01.06, 22:08
      histeryczek jest bardzo dużo, różnych psipsiulków, dzidzi i fasolek,
      z nich biorą się potem te, dla których bóle porodowe są nie do zniesienia i
      żadąją cesarki, położne je oszukują a lekarze są głupi i chcą im zrobić na
      złość
    • mysiczka jak lubią, niech tak mają - może im z tym lżej, a 17.01.06, 00:58
      Ty niepotrzebnie się tym stresujesz tongue_out

      może są niedoświadczone?
      może mają stado "mam", które swoje fanaberie sprzed wieków wciskają im do głowy
      i potem bidulki się gubią?
      może po prostu tak im lżej?
      może to ich swoisty sposób na rozładowanie napięć związanych bezpośrednio z
      nowym stanem, w jakim się znalazły? smile
      może...

      ważne, że chcą wiedzieć
      a kto pyta - nie błądzi ;P
      • jasminar Re: jak lubią, niech tak mają - może im z tym lże 17.01.06, 08:47
        Oj mysiczka gwarantuje Ci ze w przypadku takiego natłoku czasami bzdurnych
        pytan i jeszcze głupszych odpowiedzi spokojnie mozna sie pogubic i zgłupiec do
        reszty.Zastanawiam sie czy takie infantylne zachowanie rozczulanie sie nad soba
        i swoim jeszcze nienarodzonym dzieckiem pomaga?Jesli Wam kwilace kobietki
        pomaga to ok,mnie akurat szczerze powiedziawszy takie rozczulanie sie odstrecza
        i omijam takie panie szerokim łukiem,najczesciej pozniej jest tak ze tworza one
        piaskownicowe kołko kwilacych juz mam posiadajacych i potrafia całymi dniami
        debatowac nad kolorem kupki dziecka.Dla dziecka w brzuchu w okresie 9 miesiecy
        to jest naturalne srodowisko i tak jest od wiekow a my kobiety w ciazy i nasze
        dzieci nie jestesmy pepkami swiata chociaz czasamo zchowanie niektorych z nas
        mogłoby o tym swiadczyc.
        • mysiczka hehehe - fajnie napisałaś - to moja druga ciąża - 17.01.06, 09:01
          - moja córka ma już 9 lat smile

          ani w pierwszej ciąży, ani teraz nie traktowałąm się jak innej, tylko dlatego,
          że jestem w ciąży tongue_out

          raczej jestem osobą twardą i stanowczą
          mnie się nie da [w rodzinie np] nastraszyć czy złamać
          nie zachowuję się jak mimoza, szczególnie teraz, gdy miałam dość ciężką
          sytuację z możliwością poronienia

          dalej jestem taka sama, jak na co dzień, przy normalnym, bezciążowym stanie smile

          hehe - o kolorze kupek nigdy nie rozmawiałam -kupa to kupa -temat zostaje w
          pieluszce i już tongue_out [tak samo z innymi podobnymi tematami]
          owszem, jeśli czegoś nie wiedziałam pytałam mamy bądź lekarza prowadzącego, ale
          nigdy nie latałam jak poparzona smile
          rodzinkę mam na całe szczęście bardzo mądrą - nie drążą na siłę bzdurnych
          porad tongue_out [na mądre mogę liczyć]

          ale obserwowałam kilka koleżanek, które popadały w trans wiecznej bojączki - no
          cóż znałam je i ich rodziny na tyle dobrze, że wiem, z czego wynikały ich
          histerie
          i to był ich sposób na odreagowanie i dowiedzenie się jak naprawdę jest
          nie potępiam ich, bo każdy człowiek, a tym bardziej kobieta w ciąży powinna być
          chroniona - nawet jeśli wiecznie o wszystko płacze [choć wiadomo, że są granice]

          ale uważam, że rozhisteryzowana ponad granice ciężarna, to głównie wina jej
          najbliższego otoczenia, i ich całościowego zachowania, jak i samego
          wychowania smile

          ja tam wiem, co mam wiedzieć, o resztę pytam fachowców
          i żyję normalnie i bez "ciuciania" - bo nie znoszę jak się usilnie ze
          wszytkiego robi "dziubactwo" typu: pamersiątko, wózuś, dzioneczek, smoczuś
          etc ;DDDDD

          ale jeśli ktoś to lubi? - jego sprawa
          • jasminar Re: hehehe - fajnie napisałaś - to moja druga cią 17.01.06, 09:11
            Moja tez druga ,moj maluch ma prawie 7 lat wink
            Masz racje w pełni zgadzam sie z twoja opinia,ja tez wychodze z załozenia ze
            jesli tak chca to niech robia ale swoje zdanie na ten temat mam i jako ze forum
            mniemam demokratyczne jest chciałam swoja opinie przytoczycwink.
            Z ciaglego nieuzasadnionego strachu jeszcze nic dobrego nie wynikneło.Myle ze
            takie histeryczne zachowanie wynika tez z nadmiaru wolnego czasu.Jesli ktos ma
            mnostwo zajec i pracuje napewno nie bedzie zajmował sie pierdołami.Skupi sie na
            czyms innym a ciaza i tak spokojnie sobie "dojdzie" do upragnionego konca.
            • mysiczka muszę tu powiedzieć jedno... 17.01.06, 09:23
              tak smile
              tak jest - chyba ;P hehe

              najważniejsze by w tym wszystkim nie zapomnieć się uśmiechnąć i czasem dać
              sobie "siana" ;P
              i że pomimo czasem błędnego wrażenia - ten "zupełnie nowy świat" jest tym samym
              światem, w jakim przyszło nam żyć i przed ciążą big_grin

              no!
              a ja za dwa dni w końcu wstaję z łóżka!! i już się doczekać nie mogę!
              i zamiast czas marnotrawić wyczytałam masę ciekawych książek [i zupełnie nie
              związanych z moim stanem tongue_out]
              ciekawa jestem czy dadzą mi wolność poruszania się, czy znów położą do wyra ;D
              • jasminar Re: muszę tu powiedzieć jedno... 17.01.06, 09:39
                Ja tym razem dostałam wolna reke tzn moge korzystac z nogsmile
                Ostatnie L4 było lerzace.
                Wiec jak juz dostałam tych nog to wyruszyłam do kina ..... na "Narnie" smile)baja
                ale miło sie ogladawink
                Z bibliografi ciazowej nie czytam nic bo nie chce dostac dziur w mozgu co ma
                byc to bedzie skoro gin mowi ze jest ok tzn ze tak jest i nie ma co wariowacsmile
                Musze dzis ruszyc w miasto bo nie mam odziezy wierzchniej na slub a jak ktos
                jest juz posadaczem jako takiego brzucha to wyglada w wiekszosci rzeczy jak
                melonwink))
                • mysiczka ja w 8 miesiącu byłam na ślubie, ale niestety 17.01.06, 09:51
                  wtedy, to w sklepach nie było nic na ciężarne i sama sobie musiałam uszyć ;P
                  a do tego to jeszcze jestem ponad wymiar polskich sklepów [wzrost], więc tym
                  bardziej było ciężko

                  teraz to już masa fajnych ciuszków jest [tylko ceny głośno krzyczą ;D]
                  ale przebierać można smile)

                  a co do melona - no cóż, my przynajmniej mamy go na chwilę, a nie jak większość
                  facetów - na lata ;DDDD

                  to baw się dobrze smile)
    • lucerka Re: Ciężarówki histeryczki 17.01.06, 09:36
      jestem tu ostatnio prawie codziennie. pamietam, ze jak weszlam tu po raz
      pierwszy, myslalam, ze pomylilam forum ciazowe z ogrodniczym. fasolka tu,
      fasolka tam... to nie zarzut tylko spostrzezenie. nastepna rzecza, ktora rzucila
      mi sie w oczy to zdziecinniale okreslenia typu "dzidzia" . wiem, ze to wyrazenie
      jest raczej ze slownika dzieciecego - to tez nie jest zarzut.
      rzadko mam kontakt z ojczystym jezykiem ale bardzo sie zdziwilam, ze nastapila
      az taka zmiana w slownictwie. kochanie sie czy seks jest tu nazywane
      "przytulankem", nie mowiac o okresleniach na inne czesci ciala.
      a co do histeryczek - sama przechodzilam tzw. schize ciazowa i zameczalam
      szanowne forumowiczki roznymi nieuzasadnionymi problemami.
      szkoda, ze ten watek nie pojawil sie na poczatku mojej ciazy, moze bym
      odpowiednio wczesniej zdiagnozowala moja schize ciazowa i nabrala dystansu do
      mojego "blogoslawionego" stanu.
      • joana.mz Re: Ciężarówki histeryczki 17.01.06, 09:44
        lucerka napisała:
        fasolka tu,
        > fasolka tam...

        Wiesz co, to nie tylko język forum, ja ostatnio zbaraniałam jak po spotkaniu
        służbowym jeden pan wstaje i pyta mnie: "to co będzie fasolka czy groszek".....

        Ja też jestem tu codziennie, ale jakoś mnie to nie rusza i do tej pory się nie
        zaraziłam.
        pozdr
        • lucerka joanna - dobre z tym groszkiem :D 17.01.06, 09:49

          • kruszinka Re: joanna - dobre z tym groszkiem :D 19.01.06, 20:39
            A ja dzisiaj pierwszy raz..... I PODPISUJE SIE POD WSZYSTKIM !
            Wlasnie upodabniam sie do mojego meza (108 kg zywej wagi) i niewatpliwie
            POWINNAM sie z tego cieszyc.
            Najbardziej z mojej ciazy cieszy sie otoczenie: o jak ladnie, bedzie dzidzi,
            dzieci sa najpiekniejsza rzecza w zyciu czlowieka .....
            A juz wszystkich bije moja tesciowa (matka 4 pocholat): JA NA SALI PORODOWEJ
            CZULAM SIE JAK KROLOWA !
            A propos wyzerania mozgu - jej juz chyba niewiele zostalo ....
            Ja czuje sie beznadziejnie, w momencie zajscia w ciaze bylam na praktyce
            zawodowej, ktora musialam przerwac z powodu zlego stanu zdrowia. Teraz kiedy
            czuje sie lepiej, moje miejsce jest juz zajete a na znalezienie nowego z
            brzuchem nie mam szans.
            Wiec zawodowo i finansowo - zupelnie do dupy.
            A co za tym pociaga musze prosic o kase tesciow; naturalnie niesie to za soba
            nalozenie skafanderka pokory.
            I tak po 3 lat malzenstwa, ciezko wyrobionej niezaleznosci- wracamy do punktu
            wyjscia.
            Teraz kupujemy mieszkanie, naturalnie blisko tesciow gdyz tesciowa zajmie sie
            moim dzieckiem, co pozwoli mi na powrot do pracy. Jezeli dodam ze matka mojego
            meza to typowy "moher", zdolny do dialogu i otwarcia na innosc - nie musze
            pisac jak bardzo boje sie przyszlosci.
            Widze czarno i rycze kazdego dnia, w koncu czasu mam teraz duzo i moge
            swobodnie sie gnebic.
            Jest mi szalenie wstyd przyznac sie do tego publicznie ale nienawidze mojego
            dziecka, ktore powinno sie narodzic za 5 miesiecy.
            Jezeli pytacie w tym momencie dlaczego sie na nie zdecydowalam: odpowiem
            prosto: 30 lat, wspanialy maz - ktory cisnal, przekonywal ze jezeli nie teraz,
            to juz nigdy potem. Wierze mimo wszystko ze jest wspanialym czlowiekiem, ktory
            zasluguje na to by byc ojcem.
            A ja uleglam, tylko ze teraz moje plany na przyszlosc, praca, niezaleznosc -
            legly w gruzach.
            Dodam na koniec - ze mieszkam za granica, moj maz nie jest polakiem, wiec
            przebijanie sie tutaj, studia i praca po nich,, nie bylo latwe dla kogos z
            polski.
            A najlepsze w tym wszystkim jest przekonanie moich rodzicow o moim szczesliwym
            losie tutaj: w koncu mam swietnego meza, tesciowa ktora chce mi pomoc i
            mmieszkam w kraju, w ktorym nie panuje bezrobocie.

            • jasminar Re: joanna - dobre z tym groszkiem :D 21.01.06, 14:55
              A ja podziwiam kobiety ktore potrafia przyznac ze wcale ciaza nie jest ich
              najwspanialszym okresem w zyciu.Nie sa tak do konca szczesliwe ze stanu w jakim
              sie znajduja a posiadanie dziecka nie padło im na mozg.
              • simonkapl Re: joanna - dobre z tym groszkiem :D 21.01.06, 15:24
                Ale to tylko te, co zle przechodza ciaze.Mnie ciaza wyleczyla uporczywe
                migreny, ktore mnie powoli dobijaly, poprawila mi sie cera, zlagodnial
                charakter, inaczej spojrzalam na problemy jakie mamy, nie za wiele utylam,
                brzuszek malutki.No i jak tu sie nie cieszyc?
                • jasminar Re: joanna - dobre z tym groszkiem :D 21.01.06, 15:35
                  Nie chodzi tylko o odczucia fizyczne ale generalnie o stan ducha sytuacje
                  zyciowa itp.
                  • lizbetka Re: joanna - dobre z tym groszkiem :D 21.01.06, 17:07
                    A ja znam dziuewczyne , / bliska rodzina / , które była dwukrotnie w ciąży . I
                    dwa razy ; lezała całą ciąże plackiem mimo że ciąża przebiegła prawidłowo ,
                    nie farbowała włosów bo szkodzi ,
                    nie używała szamponów przeciwłupieżowych bo szkodzą ,
                    nie smarowała niczym opryszczki bo wszystkie maści na opryszczkę szkodza ,
                    nie wychodziła na dwór w lecie bo słońce padające na brzuch może spowodować
                    przedwczesny poród
                    nie nosiła żadnych siatek , torebek , nawet foliowy woreczek z pączkiem nosił za
                    nią jej mąż , bywało że siatkę z zakupami niósł jej mały synek !
                    nie schylała się
                    w drugiej ciąży nie sadzała nawet starszego synka / 3 lata / na ubikację bo to
                    nadmierny wysiłek dla niej
                    nie sprzatałą , nie zmywała , nie odkurzała i nie prała
                    w tym wszystkim dzielnie sekundował jej mąż , który po zjedzeniu przez nią
                    cukierka z alkoholem zrobił jej awanturę że dziecku zaszkodziła .
                    itd , itp
                    Zupełna groteska .
                    Lizbetka
    • antosia.mama Re: Ciężarówki histeryczki 21.01.06, 18:09
      No nie obraźcie się, ale czasami, jak czytam niektóre posty, to mam wrażenie,
      że to jacyś niedojrzali faceci wchodzą na forum, w zasadzie przeznaczone dla
      kobitek i przy ogólnym rechocie zadają takie pytania, żeby się
      rozerwać.Naprawdę.
      • jasminar Re: Ciężarówki histeryczki 21.01.06, 21:35
        Czytajac niektore posty mozna dojsc do wniosku ze kobiety cizarne nie dosc ze
        bywaja histeryczne to rowniez swiete krowy!!
        • antosia.mama Re: Ciężarówki histeryczki 21.01.06, 21:55
          Się nie zrozumiałyśmysmilePopieram brak histerii, bo ciąża, to nie choroba, tylko
          pure nature i nie trzeba się tak nad wszystkim trząśćsmile) Chodziło mi o pytania
          ciężarnych histeryczek-czasami wydaje mi sie, że o coś takiego nie mogła
          zapytac kobieta.Pozdrawiamsmile
          • mmalicka21 przyczepiły się baby jak rzep psiego ogona 21.01.06, 23:19
            boże wogule nie rozumiem dyskusj
            co wam za przeproszeniem przeszkadza że ktoś mówi dzidzi, fasolka, itd????
            nie chcesz ty? to tak nie mów i już. a każdy mówi sobie jak chce i na prawdę
            nikt nie powinien wpychać nosa tam gdzie nie powinien,bo co jakąs jasminare czy
            jak ona tam ma czy kogoś innego to obchodzi???
            wasze to koleżanki, rodzina,dzieci? nie urodzicie to będziecie wychowywały i
            komentowały
            a inne kobiety niech sobie mówią jak chcą
            w konstytucji to nie jest zabronione -i jedynym powodem jaki widzę że się tak
            czepiacie to orzeogromne nudy
            nie ma się do czego przypieprzyć? to się przychrzanią do tego....
            kobiety dajcie spokój bo to jest irytujące
            zajmijcie się lepiej swoimi fasolkami......
            • aczka2 Re: przyczepiły się baby jak rzep psiego ogona 22.01.06, 01:07
              No cóż, z jednej skrajności w drugą...Z jednej strony fasolka i dzidzia, z
              drugiej nienawidzę swojego dziecka. Ja powiem tak: to jest moja druga ciąża,
              pierwszą poroniłam (wtedy dziecko nazywałam Dudik- to jedyne, co mi po nim
              pozostało), teraz mówię dzidziuś, dzieciąto, Albo zdrobnienie od swojego
              nazwiska. Dlaczego? Nie dlatego, ze jestem rozhisteryzowana i przesłodzona- po
              prostu to moje dziecko, którego płci nie znam i chcę je jakoś okreslić, nie
              używając imienia. Czy kogoś, kto zdrabnia wasze imię ( a jesteście mniemam
              dorosłe) uważacie za histeryczkę/histeryka? Co do głupich pytań... Cóż, bywają
              strasznie głupie, ale cóż z tego? Trudno powiedzieć, gdzie jest granica, bo
              jesli ktoś pyta, czy kichanie szkodzi w ciązy, to się śmieję, ale zaraz potem mi
              się przypomina, że znajomy przez kichnięcie połamał sobie kręgosłup szyjny i 3
              miesiące chodził w gipsie to już mi się nie chce tak bardzo śmiać...(chociaż,jak
              się dowiedziałam, jak to się stało to piałam ze śmiechu).Może brak wam
              dziewczyny jakichś uczuć macierzyńskich (wybaczcie, ale jeśli kobieta w ciąży
              mówi, że nienawidzi swojego dziecka, to ja to uważam za problem tej pani, a
              przede wszystkim jej dziecka i doradzałabym poproszenie kogoś o pomoc), a może
              to właśnie tak się ujawniają? Nie wiem, ja raczej nie wariuję, podchodzę z
              dystansem i muszę się przyznać, ze czasem mi wstyd, bo też mnie wkurzają
              niektóre określenia- wybacz jasminar, ale np. należy do nich "mój maluch" (nie
              widzę zresztą różnicy między maluch, maleństwo, a dzidzia). A Fasolka to imię
              mojej kotki, więc kiepsko byłoby mi mówić o swoim dziecku tak samowink) Poza tym
              mnie moje hormony tak rozwalają, że czasem histeryzuję z powodu za ciepłej
              herbaty, a następnego dnia wszystko jest mi obojętne.
              Trzymajcie się dziewczyny- i wy z brzuszkami i wy z melonami (a określenie melon
              to określenie o zabarwieniu przeciwnym chyba niż brzuszek, ale też nacechowane-
              jkimś stanem emocjonalnym, samopoczuciem, przemyśleniami- co świadczy, ze w
              pewien odwrotnieproporcjonalny sposób też histeryzujecie;P))i wy, co nosicie
              dziecko, płód i wy, co macie dzidzie i fasolki, nawet wy, które nienawidzicie
              swoich dzieci-mam nadzieję, że wam sie odmieni.
              PS. Mój brzuch falował dzisiaj przez 10 min., na co mój mąż powiedział-
              kochanie, masz w brzuch obcego!Pozdrawiam
              • simonkapl Re: przyczepiły się baby jak rzep psiego ogona 22.01.06, 01:17
                I tutaj macie racje. Te, ktore rozpoczely te dyskusje wrecz domagaja sie,zeby
                pwoiedziec ze zle sie czujemy w ciazy, ze nie chcemy wcale dziecka itp.A ja
                cholerka czuje sie wspaniale, nigdy tak sie jeszce nie czulam, bo nigdy w sobie
                nie nosilam zycia, ani czegos, co jest czastka mnie i mezczyzny, ktorego
                kocham. A czy ja mowie dzidzi czy synus, czy slonko, co to kogo moze obchodzic?
                Po co w ogole takie przylaza na forum, krytykuja, czepiaja sie, zupelny
                bezsens.Jakies niespelnione czy co?
                • jasminar Re: przyczepiły się baby jak rzep psiego ogona 22.01.06, 08:29
                  Ale jestescie nabuzowanesmile smieszy mnie to uderz w stoł a nozyce sie odezwawink
                  skoro ktoras z was przywoływała konstytucyjne prawo do wolnosci wypowiedzi na
                  tematy "przesłodzone" to takie samo prawo mamy my osoby ktorym to akurat moze
                  sie nie podobac.Stwierdzenie po co one tu przylazły strasznie mi sie
                  podoba,naprawde a po co Wy tu przylazłysciesmile kazdy z jakiegos powodu.Ja nikomu
                  nie zabraniam nazywac swojego dziecka dzidzi czy fasolka chociaz jedno i drugie
                  uwazam za idiotyczne i mam do tego takie samo prawo jak wy do nazywania tak
                  swoich dzieci.Zdania poki co nie zmieniam gro ciezarnych to histeryczki i
                  swiete krowy a to forum mnie tylko w tym utwierdza smile
                  • simonkapl Re: przyczepiły się baby jak rzep psiego ogona 22.01.06, 11:18
                    Przepraszam bardzo.Ja bynajmniej sie swieta krowa nie czuje i na taka nie
                    wygladam.I mam male pytanko: czy ty jestes w ciazy? Czy przychodzisz sobie tu
                    ot tak sobie, zeby sie wyzyc (bardzo aktywna jestes w tym watku).No, a jesli w
                    ciazy jestes, to oznaczaloby ze sama sie do swietych krow zaliczasz i pewnie
                    oceniasz wszystkich na wlasnym przykladzie. Daj juz sobie spokoj Jasminar,
                    siejesz niepotzrebnie ferment i nie masz absolutnie racji.Mysle,ze te mamy,
                    ktore nie musza sie oszczedzac, nie robia tego, a te, ktore musza, no coz,
                    pewnie ratuja zycie swoich dzieci.I nie rozumiem zupelnie, w czym Ci to
                    przeszkadza. Pozdrawiam
                  • antyka Re: przyczepiły się baby jak rzep psiego ogona 22.01.06, 11:42
                    Histeryczki - byc moze. Kiedys wydawalo mi sie to niemozliwe, a jednak.
                    dwiedzilismy kiedys zajomych - dziewczyna w 9 m-cu ciazy. Zaproponowali
                    przejscie sie na spacer - po drodze dziewczyna uderzyla sie o wystajaca galaz -
                    tak leciutko, bylo to w zasadzie musniecie. Poryczala sie - nakrzyczala na
                    meza, zeby zabral ja o domu i takie tam. Moj maz byl w szoku, obiecalam mu
                    wtedy, ze taka nigdy nie bede.
                    Kilka m-cy pozniej, zaczelam brac luteine (w ciazy jeszcze nie jestem -
                    chyba smile i nagle pod wplywem dzialania hormonow okazalo sie, ze jestem
                    histeryczka, zlosnica a nastroj mam conajmniej klotliwy. A jednak smile
        • guderianka jasminar-świeta racja bo... 22.01.06, 11:49
          kobiety w ciązy to takie same baby jak te nie w ciązy.Histeryka i świeta krowę
          znajdziesz i wsród lekarzy i nauczycieli i babc i mam i pan w sklepie i
          adwokatów itp...To nie chodzi o to że kobieta w ciazy staje sie histeryczka lub
          swieta krową-to kwestia jej charakteru a nie stanu w jakim sie znajdujewink
          • mmalicka21 o rany dajcie już spokój 22.01.06, 12:49
            kazdy jest jaki jest pogadajmy o czymś innym......nie iwme o czym ale po co o
            tym?
            • aczka2 Re: o rany dajcie już spokój 22.01.06, 13:18
              Tak, znajdźmy inny temat, albo przejdźmy gdzie indziej, bo wychodzi na to, że
              Jasminar naprawdę strasznie nie lubi określeń fasolka i dzidzia (choć maluch już
              jej nie przeszkadza) i stała się nudna. Może o czymś innym, np. dlaczego
              niektóre rozhisteryzowane kobiety w ciąży wszystko negują i nic im się nie
              podoba i bardzo wyraźnie odcinają się od mówienia zdrobniale do dziecka, bo
              przecież to by znaczyło, ze są takie, jak innewink)Cha, cha. Z wypowiedzi
              niektórych osób rozumiem, ze chodzi o to,że:
              a)określenie fasolka i dzidzia świadczy o braku inteligencji kobiety w ciąży (
              oczywiście, kiedy mówisz do swojego narodzenego dziecka np. Adaś, to uważaj, bo
              może jesteś rozhisteryzowana, powinnaś do niego mówić Adamie...wink)
              b)każdy ma prawo wypowiadać się na tym forum, krytykować i wyrażać,że niektóre
              określenia dzieci są idiotyczne.

              Tak, dziękujemy Ci Jasminar, że nam to uświadomiłaś (kilka razy), współczujemy,
              że masz takie straszne uczulenie na niektóre słowa (ja na przykład nie lubię
              żurku, chyba założę wątek, żeby wszystkim udowodnić, ze jestem lepsza, od tych,
              które mówią: mniam, mniam, pyszny żurekwink)), ale nie przejmuj się, histeryczki w
              ciązy tak czasem mają.
              Poza tym twoje argumenty przestały być argumentami, za to nieco znamy już Twoje
              upodobaniawink)
              A piszę to wszystko na luzie, w lekkim krytykanckim tonietongue_out
              Pozdrawiam i wyruszam na poszukiwanie jakichś innych rozhisteryzowanych wątkówwink
              • simonkapl Re: o rany dajcie już spokój 22.01.06, 13:27
                Brawo Aczka! lepiej bym tego nie ujela.
                • jasminar Re: o rany dajcie już spokój 22.01.06, 17:19
                  Chcecie miec wolnosc wypowiedzi a neguje cie moja.Ja nikomu nie kaze tu
                  wchodzic i pisac cokolwiek.Jak juz wczrsniej pisałam kazdy lubi to co lubi ja
                  nie lubie głupich kobiet i histeryczek i nie wzne czy w ciazy czy nie w ciazy a
                  wy skoro tak mocno sie angazujecie w ten watek.... to chyba cos jest na
                  rzeczysmile))
                  • simonkapl Re: o rany dajcie już spokój 22.01.06, 17:29
                    Jasne, my tu wszystkie histeryczki, glupie, proste ...No, oczywiscie jest jeden
                    wyjatek!Pozdrawiam
          • antosia.mama Re: jasminar-świeta racja bo... 22.01.06, 21:08
            Ja bym się pod tym ręcami i nózkami podpisała. Wszystko przez te makrele...smile
            • peggy1 Re: jasminar-świeta racja bo... 22.01.06, 21:42
              No i przez zupki w proszku - wszystko niezdrowe.......

              Apeluje jeszcze raz - woda destylowana i basta big_grinDD
              • antosia.mama Re: jasminar-świeta racja bo... 22.01.06, 21:49
                I jak tu żyć?
                • mmalicka21 Re: jasminar-świeta racja bo... 22.01.06, 21:52
                  ale wy jestescie wredne babska no.....
                  : )już zostawcie te fasolki i dzidzi i xdzi
                  w sumie dzidzi jest fajne my z markiem mówimy" bob"
                  • jasminar Re: jasminar-świeta racja bo... 23.01.06, 08:29
                    Generalnie kochane wdychamy tylko powietrze ale umiarkowanie bo tam tez cała
                    tablica Mendeleyewawink.Do listy hiciorów proponuje dopisac makrele własnie i
                    oczywiscie zupki w proszku a jeszcze oparzenie kilkoma kroplami goracej
                    herbatysmile))
                    Szczerze, fajnie ze sa takie wpisy bo przynajmnie usmiac sie moznawink)
                    Dla zdziwionych moja aktywnoscia w tym poscie-załozyłam go wiec dogladamwink)
                    Pozdrawiamwink)
                    • kruszinka Re: jasminar-świeta racja bo... 23.01.06, 09:08
                      Jasminar - dzieki za slowa i uczucia.
                      Dziewczyny - niestety ja jestem normalna, niestety przeraza mnie to takze, ale
                      po wizycie u specjalisty uslyczalam ze kazda matka ma duze szanse by chciec
                      pewnwgo dnia zamordowac swojego dzidziusia.
                      Wiec zgadzam sie z opinia o tym ze pieknie jest byc matka, a macierzynstwo to
                      jedyne w swoim rodzaju spelnienie - ale przyznajmy sie ze wraz z przyjsciem na
                      swiat dziecka konczy sie pewna era.
                      I nie chce tu wciskac glodnych kawalkow o karierze zawodowej, wypadach z
                      przyjaciolkami i naturalnie egoizmie.
                      Po prostu - pewne rzeczy koncza sie na zawsze, i zawsze zdaniem mojego
                      specjalisty - jest to takze koniec pewnego etapu w zyciu kobiety i merzczyzny.
                      Dlatego - mam wiele podziwu dla kobiet ktore przezywaja okres euforii,w blogim
                      poczuciu samozadowolenia ze stanu w jakim sie znajduja - dziewczcyny: ciaza
                      trwa 9 miesieci, nie 9 minut, jak wam sie nie udaje przez moment pomyslec jak
                      bedzie potem, co sie zmieni, czy dam rade ?
                      JA tez czytam gazety o rodzicach, dzieciach, ciazach itp.; zdjecia ladniutkie,
                      wszyscy tacy idealni i nawet chore dzieci wydaja sie takie szczescliwe.
                      I sa tam dobre rady na wszystko, na psyche, na potowki, seks przed, w czasie i
                      po ciazy. I wszystko ok, tylko ze zycie to calkiem inna sprawa.

                      A proposito listy podanej powyzej: dodaje radio maryja.
                      • kruszinka Re: jasminar-świeta racja bo... 23.01.06, 09:11
                        sorry za "merzczyzne", naturalnie mialo byc "mezczyzne".
                        • peggy1 Re: jasminar-świeta racja bo... 23.01.06, 09:20
                          A potem po 9 mieisacach blogiej euforii gdy to upragnione dziecko juz przyjdzie
                          na swiat (oczywiscie porod w ramach Rodzic po ludzku), nagle kobieta zaczyna
                          miec dosc dziecka. Bo placze, bo nie spi (jak nauczyc kilkudniwe niemowle
                          samodzielnego zasypiania), bo ciagle wisi na cycu (a 9 miesiecy te cyce
                          przygotowywala i makreli nie jadla zeby alergii nie bylo). Nagle sie okazuje ze
                          wyspac sie nie da (nie moge spac w ciazy - urodze to sie wyspie - hehe), w
                          kolejkach ciezarne sie pchaja (a dziecko Ci ryczy w wozku, a tak naprawde to
                          niewiadomo o co temu dzecku chodzi.

                          A ta fasolka/groszek/dzidzia taka fajna w brzuchu byla smile))
                          • asiunia007 Re: jasminar-świeta racja bo... 23.01.06, 09:59
                            WREDOTY TAKIE JESTESCIE ŻE HO HO!!!! JA TEZ NIE LUBIE HISTERYCZEK ALE JESZCZE
                            BARDZIEJ NIE LUBIE JAK KTOS JEST BEZ SENSU ZLOSLIWY! A TAK NA MARGINESIE TO W
                            SWOIM OTOCZENIU NIE ZAUWAZYLAM SPECJALNIE ROZHISTERYZOWANYCH KOBIET W CIAZY, Z
                            CALA PEWNOSCIA SAMA NIA NIE JESTEM. I PO TEN DURNY WĄTEK! NIE MACIE CO ROBIC I
                            IDZCIE NA SPACEREK.
                            • peggy1 Re: jasminar-świeta racja bo... 23.01.06, 10:09
                              1. Nie krzycz - to oznaka rozhisteryzowania.

                              2. Na spacerek za zimno - nie wiesz ze do dziecku szkodzi - ja juz jedno mam
                              "urodzone" i jemu zaszkodzi smile)

                              3. Nudzi mi sie bo moje dziecko jeszcze spi. A w domu nic nie chce robic bo jak
                              bede halasowac to sie obudzi, a tego nie chcebig_grin

                              4. Masz szczescie ze w Twoim otoczeniu nie ma rozhisteryzowanych kobiet w ciazy.
                              Bo w moim otoczeniu takowe sa - brrrr.
                              • asiunia007 Re: jasminar-świeta racja bo... 23.01.06, 10:40
                                HiHihihihihihi!!!! To juz capslock przez przypadek nie moze sie włączyc, bestio
                                złośliwa!!! wink))Cholerka mówisz że spacerek szkodzi a ja za basenu z lekko
                                mokrą głowa wychodzę. odpornośc mam chyba eskimosa bo ani katarku ani kaszelku
                                • peggy1 Re: jasminar-świeta racja bo... 23.01.06, 10:53
                                  Ty i ja byc moze mam odpornosc eskimoska (ja zaraz wychodze), ale mojego synka
                                  raczej na spacerek nie ciagne big_grin Mysle ze jemu jednak moze zaszkodzic, bo
                                  rekawiczki i czapke zdejmuje, drze sie niesamowicie jezeli zaloze mu szalik, a
                                  jednak takie ryki (wzglednie spokoj - ale brak czapki, szalika i rekawiczek)
                                  przy obecnych temperaturach nie sa wskazanesmile)) Dlatego spacerek odpuszcze i
                                  wyjde sama (bo musze).
                                • kruszinka Re: jasminar-świeta racja bo... 23.01.06, 11:06
                                  Dlaczego zlosliwe, moze tylko realnie patrzace na zycie ?
                                  Forum jest tez po to by moc porozmawiac troche ze soba, dzielac sie tym z
                                  innymi.
                                  Mowie o moim punkcie widzenia, wiec bedzie subiektywnie i mozna sie z tym nie
                                  zgodzic, ale o niektorych rzeczach nie mowi sie znajomym, rodzienie, czasem
                                  nawet nie sposob podzielic sie tym z mezem.
                                  Bo kolezanki, te bezdzietne - nie potrafia cie zrozumiec, te "dzietne" -
                                  kwituja norma, potem bedzie lepiej, a o rodzinie nie wspomne.
                                  Podzielmy sie watpliwosciami z tesciowa ? Fajnie brzmi, ma ktos inny sposob na
                                  popelnienie samobojstwa ?
                                  Poza tym trzyma sie fason, na zewnatrz wszystko jest ok; pelny luz i pelny
                                  makijaz, naturalnie cieszymy sie stanem; o jak ladnie juz widac brzuszek !;nie
                                  wypadaloby nie pomyslec o wyprawce dla bobaska, to nic ze wszystko kosztuje
                                  kolorowo - luz.
                                  Dlatego tez jezeli nie widzimy oznak obledu w postaci niewytlumaczalnych gestow
                                  i swiezych sladow placzu - to oznacza ze osobniczka czuje sie rozkosznie ?
                                  Ostroznosc w sadzie bylaby na miejscu, gdyz tak naprawde same soba jestesmy w
                                  czterech scianach domu. Bez obcych.
                                  I to nie tak ze z innymi jest juz tylko granie. Wrecz przeciwnie, szczera
                                  rozmowa pomaga szalenie, tak jak wyprawa do fryzjera czy nowe buty.
                                  I nie chce bynajmniej ironizowac tutaj z kobiet, ktore czuja sie swietnie, sa
                                  spokojne i szczesliwe.
                                  Tylko ze jezeli chce poczytac odrobine propagandy, sa tez inne fora, strony
                                  gdzie mozna ja znalezc.
                                  A tutaj moze pozwolmy sobie na odrobine szczerosci, bez zlosliwosci......
                            • antosia.mama Re: jasminar-świeta racja bo... 23.01.06, 13:47
                              Złośliwość jest cechą ludzi inteligentnychsmile) a na spacerek zapraszam na
                              Pomorze. Mamy tu aktualnie jakże przyjemną temperaturkę -20st. Aż się chce
                              rodzić...smile
    • maga202 Jak ja o tym napisałam to nikt mnie nie poparł?? 23.01.06, 11:02
      Nie czytałam długo tego wątku bo ostatnio taki rozpętałam i tylko opieprz dostałam że jestem taka mądra itp. A tu widzę wiele osób które zgadzają się że mną że jednak płód powoduje atrofię mózgu u kobiet ciężarnych. Mój wątek powstał po tym jak jeden mężczyzna opisł jak przy porodzie zmarło mu dziecko i usłyszał że to nie miejsce na straszenie i wylewanie żali. A obok dziewczyny ze zrozumieniem odpowiadały na post o tym jak zatrzymac wzrost dziecka w łonie żeby nie było za wysokie. Szlag mnie po prostu trafił i uznałam że to nie forum na którym mozna porozmawiac nieraz o rzeczach poważnych i trudnych tylko kółko wzajemnej adoracji i podniecania się kopiaczkami, brzusiami, dzidzi, fasolkami, ubraniątkami itp. Dobrze powiedziane "słiok miodu" aż się niedobrze od tej słodyczy robi. W ciąży nie trzeba by ekspertem ale trzeba po prostu myślec i miec zdrowy rozsądek.
      Pozdrawiam Magda
      • peggy1 Re: Jak ja o tym napisałam to nikt mnie nie popar 23.01.06, 11:18
        Nie widzialam Twojego watku.

        Dobrze napisane smile)
      • aczka2 Re: Jak ja o tym napisałam to nikt mnie nie popar 23.01.06, 11:21
        Hej! A jednak się nie skończyłowink Może to i racja, że niektóre babeczki w ciąży
        zachowują się dziwnie, ale dziwne też byłoby chyba, gdyby przy takim natężeniu i
        zmianach hormonalnych nie zachowywały się dziwniesmile Ja osobiście nie znam kobiet
        w ciąży, które histeryzują, natomiast znam całe mnóstwo histeryczek wokół
        ciężarnych, które piszczą na widok brzucha, dziamdziają, bleblają i zdrabniają
        wszystko , co jest możliwe. Natomiat nie uważam za bezmyślność, jeśli kobieta
        przez te 9 miesięcy zanim nie będzie dosypiać i wysłuchiwać wrzasków dziecka,
        nazywa je po swojemyum, oswaja się z nim. Nie próbujcie na siłę udowodnić,że
        jeśli ktoś mówi dzidzia to histeryzuje, histeryzuje ten, który przestaje myśleć
        realnie i rozsądnie i zchodzi do poziomu niemowlaka, nie kicha, nie je makreli i
        pyta się, czy poród boli...
        Wyrazem najnormalniejszych uczuć macierzyńskich jest nazywanie pieszczotliwe
        swojego nienarodzonego dziecka. A jeśli ktoś ma do tego awers, to powinien się
        zastanowić, czy jest z nim wszystko w porządku...co nie znaczy, ze nie musi być
        w porządku (może tylko nie być przygotowanym na to pierwsze, drugie albo
        dziesiąte dziecko...).
        Tak, wraz z narodzeniem dziecka kończy się jakaś epoka, ale też zaczyna się
        nowa. Ja się nie obarażam na cały świat( a tym bardziej na kobiety, które o
        swoich dzieciach mówią fasolka itp.), dlatego, że będę przez najbliższych kilka
        lat oglądać kupy w pieluchach i słuchać wrzasków dziecka. Taka kolej rzeczy, i
        wcale nie przeszkadza mi to studiować, rozwijać się, normalnie żyć, i znam
        kobiety, które jeśli chcą rozwijają sie, pracują, uczą sie i są szczęśliwe, a
        dziecko co dwa lata...
        Poza tym, jeśli nie chcecie przekraczać tej granicy i wolicie zostać na poziomie
        kariery zawodowej i osobistego rozwoju, nie chcecie się męczyć w ciąży (i niedaj
        Boże wymyślać imiona dla "płodu"), a potem po narodzinach słuchać wrzasków, to
        zgodnie z waszym rozsądkiem i nierozhisteryzowaniem, zabezpieczajcie się
        lepiejwink)) i nie miejcie tych dzieci.
        • kamakszi Re: Jak ja o tym napisałam to nikt mnie nie popar 23.01.06, 13:43
          ojej.
          no ale przecież wiadomo, że właśnie większości z nas, które bronią się przed tą - nazwijmy to tak - histerią, nie chodzi o używanie konkretnych słów... określenie tego "histerią fasolki" jest skrótemmyślowym,zabiegiem stricte metaforycznym, metonimicznym. pewnie, że akurat sama kwestia nazywania jestsprawą idnywidulaną, osobniczą, i wara wszystkim od tego - to sprawa każeej z nas, tak samo jak to, czyswojego męża nazywam "misiem" czy "świnią".
          nie chodzi o napiętnowanie słów jeno, czy jedzenia żurku wink - że się odwołam do którejś z Twych poprzednich wypowiedzi...
          chodzi opewne zajwisko,którego symbolem niepostrrzeżenie stała się Bogu ducha winna FASOLKA - no ale tak to już jest z tymi symbolizacjami...
          a myślę, że trzeba dużo złej woli bądź gruntownego zaślepienia, by tego ZJWAISKA właśnie nie zauważyć (to już nie żadna osobista wycieczka...).

          mistrzu Gombrowiczu, patrzysz, a nie grzmisz. toż własnie o jego słynną CIOCIĘ tu chodzi, o UPUPIENIE CIOCIĄ.
          brrr.
          • aczka2 Re: Jak ja o tym napisałam to nikt mnie nie popar 23.01.06, 15:17
            No kochana, trafiłaś w sedno. Ja czytając kolejne wypowiedzi jasminar
            (przepraszam, ze przywołuję tylko ją, ale ma bardzo wpadający w ucho nick)
            ewidentnie widzę, że nie chodzi jej o to, o co tak naprawdę chodzi nam
            wszystkimwink Bo ona nie pisze o konkretnych sprawach, raz czy dwa padło hasło z
            kichaniem, tylko czepia się ciągle tych dzidź i fasolek. Ja mogę się zgodzić, że
            histeryczką może być kobieta, która łazi po ścianach w ciąży, ale uważam za
            obraźliwe jest mówienie, że głupie i histeryczne są te kobiety, które jakoś tam
            nazywają swoje dzieci (albo choćby, że te określenia są idiotyczne). Gdyby
            napisała, że głupie są te, które nie jedzą makreli, owoce myją płynem do naczyń
            i mówią całymi dniami niezrozumiałałym językiem, to ja się mogę zgodzić, choć
            wolę powiedzieć, że się głupio zachowują, niż, że są głupie. Jeśli nie widzisz
            tej różnicy, to trudno, choć wcale nie zarzucam ci złej woli...smile Bo spór cały
            czas tyczy się nazywania kobiet histeryczkami, tylko dlatego, że używają imion,
            nazw itp. Mogę Ci z całą pewnością powiedzieć, że od dzidziowania, bobowania,
            fasolkowania, brzuszkowania itp. kobiety nie głupiejąwink) I jeśli chcecie pogadać
            o głupocie ludzkiej, to proszę bardzo, ale używajmy argumentów- bo np. ty nie
            zauważyłaś, ze jasminar sama się tą fasolka upupiławink bo zamiast rozmawiać o
            tym, co by się za tą fasolką kryło, rozmawia o fasolce, czyli stricte o jedzeniu
            żurkusmileA mnie stanowczo bardzo nie odpowiada takie ujęcie sprawy, bo znaczyłoby
            to, że, owszem mogę fasolkować, ale jest to przejaw histerii. Odczepmy się zatem
            od słowa i przejdźmy do argumentów, np. czy zdrowa psychicznie jest kobieta,
            która swojej wnuczce mówi, że od patrzenia na kota urodzi kota i czy zdrowa jest
            wnusia, która na wszelki wypadek nie patrzy na kota?smile)))Masz konkret. A to czy
            ona powie do swojego brzucha brzuchalku, czy melonie...Powiedz szczerze-
            przemawia to za stwierdzeniem, że jest histeryczką? A oprócz fasolek i
            dzidziowania ja nie usłyszałam tu żadnego argumentu za tym, żeby uznać kogoś za
            "świętą krowę", a z całą pewnością nie zaprzeczam, że takie chodzą po ziemismile
            Pozdrawiam,
            I jeszcze dodam, że określenie metonimia akurat użyte jest tu nietrafnie, a co
            najmniej mało przekonującowink(nie wydaje mi się, żeby ta biedna fasolka była tu
            jakąś zamienną-czyli inaczej, w tym przypadku nie spełnia tej roli, a spełnia
            tylko rolę fasolkismile)
            Mistrzu Gombrowiczu, zagrzmij to się przestaniemy na ciebie powoływać;P

            A na koniec- ja to piszę naprawdę na wielkim luzie, więc nie wciskaj kitów, że
            mam złą wolę, albo jestem zaślepiona. Wierz mi, aż tak bardzo się nie ekscytuję
            tym forumwink)
            • kamakszi Re: Jak ja o tym napisałam to nikt mnie nie popar 23.01.06, 15:47
              aczka2 napisała:

              1. "bo np. ty nie
              zauważyłaś, ze jasminar sama się tą fasolka upupiławink"

              owszem, zauważyłam tu jeszcze kilka inncyh nawet upupień, ale moja powyższa wypowiedź nie miała mieć charakteru obejmującego-całość-problemu-i-wszelkich-zjawisk-pobocznych. to był luźnywpis na forum, nie rozprawkasmile do tej drugiej z pewnością przyłożyłabym się bardziej solennie, co do forum - cóż, być może deprecjonuję je nieco...

              2. "czy zdrowa psychicznie jest kobieta,
              która swojej wnuczce mówi, że od patrzenia na kota urodzi kota i czy zdrowa jest
              wnusia, która na wszelki wypadek nie patrzy na kota?smile))"

              big_grin no co do kobiety sytuacja jest chyba jasna, więc i mało dyskusyjna./.. ale co do wnusi to już chyba więcej tujest niuansów, więc myślę, że rozmowa mogłaby się okazać bardzo intersującasmile))

              3. metonimia - moimzdaniem iowszem, trafnie. Zrseztą moim zdaniemsynonimiczne stosowanie pojęcia "zamiennia" jest bardzo nieścisłe i niefortunne, na szczęście językoznawcy już też raczej odchodzą od używania tego terminu. Trudno mi jednak polemizować bardziej merytorycznie, bo trzeba by tu wyciągnąć cięższą broń w postaci przytoczenia definicji, na którychsię opieramy i osobistych rozumień tego terminu. pozostańmy więc zgodnie przy metaforze, bo słuszności tegookreślenia - jak rozumiem - już nie podważasz...

              4. "A na koniec- ja to piszę naprawdę na wielkim luzie, więc nie wciskaj kitów, że
              mam złą wolę, albo jestem zaślepiona. Wierz mi, aż tak bardzo się nie ekscytuję
              tym forumwink)"

              Na boga, no czasem już ręce mi opadają. Przecież właśnie zastrzegłam, że to już nie osobista wycieczka - co można jeszcze napisać, żeby aby ktoś nie wziął danych słów do siebie..???
              przepraszam, mea culpa, mogłam moją wypowiedź posztakować i powpisywać pod różnymi "Re:" -tak, aby był stuprocentowy porządek. ale wtedy to już Gombrowicz pełną - nomen omen - gębą.
            • jasminar Re: Jak ja o tym napisałam to nikt mnie nie popar 23.01.06, 20:54
              No coz człowiek jest tylko człowiekiem i byc moze zbyt ułomnie i mało
              zrozumiale przedsrawiam swoj punkt widzenia .kwestia dzidz czy fasolek to
              sprawa zupełnie odrebna i nigdy nikomu nie zabraniałam nazywac takzwojego
              dziecka poprostu nie podoba mi sie to i uwazam to za infantylne ale wolna wola
              przeciez nie wszystko musi sie globalnie podobac.Pietnuje natomiast czysta
              głupote i lenistwo objawiajace sie niechecia uzywania mozgu co natomiast wiaze
              sie z zadawaniem tzw "hiciorow" na forumsmile przytaczałam je juz zreszta
              kilkakrotnie Zgadzam sie rowniez z tym ze jesli kobitky w ciazy nie sa
              rozhisteryzowane to ich otoczenie takie bywawinkpoprostu miodoustne do bolu a
              milionowe pytanie pt jak tam brzusio rosnie czy jak sie dzidzi czuje powoduje u
              mnie torsjewink)
              To ze nie popadam w euforie z wiazana z faktem bycia w ciazy nie swiadczy o tym
              ze jestem lub bede zła matka jak co poniektore forumowiczki usilnie staraja sie
              przekazac mowie otwarcie o swoim stosunku do ciazy itp a to ze rozni sie on od
              idylli panujacej na forum i odstaje przez to od towarzystwa wzajemniej adoracji
              coz..... pozdrawiamwink)
    • simonkapl Re: Ciężarówki histeryczki 23.01.06, 17:46
      Wszystko rozbija sie o to, ze dla jasminar mamy histeryczki to te, ktore
      nazywaja swoje pociechy pieszczotliwie.Ja osobiscie za histeryczki uwazam te,
      ktore na pare miesiecy przed porodem zalatwiaja znieczulenie, bo jak one
      wytrzymaja kilka godzin bolu ( do tych zalicza sie nasza Jasminar).Ale mimo
      wsyztsko, nie odwazylabym sie napisac z tego powodu watku pod tytulem Jasminar
      histeryczka.No, a juz stwierdzenie, ze wszystkie ciezarowki sa swietymi krowami
      po prostu mnie rozwalilo.Jakby sama sie do nich nie zaliczala!Ja mysle, ze
      nawet gdybym ciaze zle przechodzila i mimo naszych problemow z mezem (brak
      pracy, zycie z jednego zasilku), osmielam sie mowic ze ciaza to okres
      cudowny.Tylko podczas ciazy mamy w sobie 2 serca.Pozdrawiam
      • maga202 Re: Ciężarówki histeryczki 23.01.06, 20:14
        Tu mamy do czynienia z dwoma rodzajami histerii. Ten pierwszy rodzaj (ten jasminy) to zupełnie co innego i jest zwiazany tylko z ciążą a ten drugi to strach przed bólem i to nie tylko porodowym co dla mnie jest zupełnie zrozumiałe bo nie jestem masochistką i jak mogę coś z bólem zrobic to go minimalizuję.
        A ten pierwszy rodzaj to dla mnie jakis infantylizm i cofanie się w rozwoju.
        Nie chodzi tu o to co nazwiemy histerią ale o zjawisko "fasolkowania" o którym traktuje ten post. Jak uważasz że to nie histeryzowanie to nazwij to inaczej np. infantylizwanie lub jakoś inaczej.
        Magda
        • simonkapl Re: Ciężarówki histeryczki 23.01.06, 20:20
          Mysle, ze nazwalabym to po prostu troska.Kobieta, ktora pierwszy raz jest w
          ciazy, nie musi wszystkiego wiedziec.Zwazywszy, ze i niektorzy lekarze potrafia
          zabronic farbowania wlosow na przyklad, nie dziwie sie, ze wola sie upewnic u
          bardziej doswiadczonych mam.Co w tym zlego? Mowisz o strachu przed bolem, tu z
          kolei jest strach przed skrzywdzeniem dziecka lub jego utrata.Chyba jeszce
          silniejszy.A co do zdrabniania, nie jest to dla mnie infantylizm.Do mojego meza
          tez sie nie zwracam Krzysztofie, tylko krzysiu.Normalka.Pozdrowienia
          • jasminar Re: Ciężarówki histeryczki 23.01.06, 21:03
            Ale kiedy strach przed utrata dziecka przeradza sie w chroniczna paranoje co
            naprawde bardzo czesto sie zdarza to napewno nie słuzy to ani dobru dziecka ani
            przyszłej mamy.Nie słyszałam o lekarzu ktory w 21 wieku zabroniłby kobiecie
            farbowac włosy ze wzgledu na duza szkodliwosc tejze dla dziecka a nawet gdyby
            taki przypadek miał miejsce to przeciez pozostaje zdrowy rozsadek....ja nie
            osadzam od czci i wiary kobiet ktore troszcza sie o swoje nienarodzone dzieci i
            pisze o tym juz ktorys raz z rzedu ale widac szczegolnie simonkapl poprzestała
            na pierwszym wpisie i nagminnie sie do niego odnosi kompletnie nie rozumiejac
            istoty rzeczy ktora chce przekazac.Daleka jestem od uogolniania w kwestii
            histerii i swietych krow co nie zmienia faktu ze takowe wystepuja.Ktos napisał
            ze rowniez kobiety nie bedace w ciazy ujawnaja podobne zachowania,owszem ale ja
            poki co jestem w ciazy i obserwuje szczegolnie uwaznie to srodowiskosmile
            • peggy1 Re: Ciężarówki histeryczki 23.01.06, 21:45
              Jeste w stanie zrozumiec zdrobniale mowienie do "brzusia". Ja sama do synka
              mowie "kaloszku moj kochany" (bo on nawet po domu chodzi w kaloszach) -
              niektorych to moze dziwic, tak jak jasminar nie moze przetrawic fasolek/groszkow
              itp.

              Jestem w stanie pojac durnowate pytania (moja pierwsza ciaza byla zagrozona i
              choc schiz zadnyc nie mialam - rozumiem).

              Nie rozumiem natomiast wiecznego uzalania sie nad soba. Byl czas kiedy jedna
              osoba codzinnie zaczynala watek :" ja juz nie moge..", "Nic mi sie nie chce...".
              Nie rozumiem wybajdowania sobie problemow; "14 tc i nie mam brzucha" (w 13tc
              madzia rowniez jeczala ze brzucha nie ma), czy wspomniane juz proby zmniejszania
              dziecka poprzez diete.
              Nie rozumiem mojej kolezanki, ktora dowiedziawszy sie o ciazy stwierdzila ze ona
              NIC nie moze robic. Tesciowie zaproponowali jej prace przy kompie (zeby dorobila
              ale nie przemeczawszy sie) - stwierdzila ze praca przy kompie szkodzi (niby to
              prawda) - ale co z tego jak ona i tak caly dzien w necie siedzi.
              Powyzsze zachowania rozumiem jako histerie. I denerwuja mnie. I wzudzaja smiech.
              • jasminar Re: Ciężarówki histeryczki 23.01.06, 22:56
                Pod tym peggy1 moge sie tylko podpisac!!!!!!!!
                • asiunia007 Re: Ciężarówki histeryczki 24.01.06, 09:28
                  Dziewczynt litości! Dajcie juz spokoj! wink)
            • simonkapl Re: Ciężarówki histeryczki 24.01.06, 10:41
              A to ktora mama z forum popadla w paranoje? Bo nie przypominam sobie.Pozdrawiam
              • aczka2 Re: Ciężarówki histeryczki 24.01.06, 13:10
                Ufff! Miałam gości. To nie ciężarne są histeryczkami...to wszyscy wokół
                histeryzują...O, Boże! Dwa dni słuchania pytań (co 5 minu) jak się czujesz?
                kopie? boli cię coś? albo nie -róbmy tego i tego, bo aczka jest zmęczona, a
                najgorsze z tego wszystkiego to- zobacz, jak tak leżę to też wyglądam, jakbym
                była w ciąży, no i najgłupsze pytanie z serii- jak się czuje dziecko? No cóż,
                odpowiedziałam, ze na odpowiedź będzie musiała poczekać aż się urodzi i zacznie
                mówić, bo ja nie wiem...(choć doceniam troskę, to jednak każdy ma swoją cierpliwość)
                Człowiek przestaje być człowiekiem, tylko brzuchem...tongue_out

                Do koleżanki od Gombrowicza- tak jest, najlepiej pozostawmy metomnimiewink Bo
                trzeba byłoby się zwrócić do słownika pod red. Sławińskiego, a ten gość to dla
                mnie alergen;P A zasadności użycia metafory nie komentowałam, co nie znaczy, że...wink

                Muszę lecieć się uczyć niestety, więc pewnie nie prześledzę następnych wpisów,
                ale mam nadzieję, że jeszcze coś ciekawego tu wymyślicie do podyskutowaniatongue_out

                Acha, dowiedziałam się, że mam uciekac przed swoją Fasolką (to moja kotka o
                imieniu Fasola;P), bo jak mi skoczy na brzuch, to dziecko będzie miało odbite
                łapy na ciele, cha, cha...
                Wniosek taki- brońmy się przed otoczeniem, to może nie zwariujemy w tej ciążysmile

                Pozdrawiam,
                Aczka
                PS Dziś mam USG. Wreszcie zobaczę swojego potomka w większym rozmiarzewink
                • kamakszi Re: Ciężarówki histeryczki 24.01.06, 13:36
                  ja jużteż chyba nie pośledzę wątku, więc dziękuję za wrtesezcie bardziej merotyroczną dyskusjęsmile

                  .... no i ja też dziś być może zobaczę potomka w większym rozmiarze, tyle że tak zupełnie na żywosmile)))) btw. - TERAZ DOPIERO widzę, co tojest prawdziwa zbiorowa histeria otoczeniawink człowiek próbuje się spokojnie przygotować do urlopu w szpitalu (tak tosobie nazywamsmile, a wokół panika i co 5 minut telefony, czy może mnie nie zawieźć doszpitala. nie, nie trzeba, dziękuję.
                  a na pewno?
                  a może jednak..?
                  a na wszelki wypadek...?
                  a tak ot się przejechać w tamtą stronę...?

                  GRRRAAAAUUUUUU!!!;D
                  pozdrawiam, jeszcze nierozdwojonasmile
                  • jasminar Re: Ciężarówki histeryczki 24.01.06, 19:55
                    a ja dzis byłam ogladac psawink bo chyba bedziemy miec szczeniakawink rzuciło sie
                    na mnie 10 małych ale tylko z racji wieku bo nie gabarytowo psiakowwink) ciezko
                    było wybracwink w koncu zdecydowałam sie na grafitowego pieszczochawink
                    prawdopodobnie dołaczy do nas we wtorekwinkPozdrawiam wszystkie mamy te
                    histeryczkismile) i te ktore jeszcze nie dały sie zwariowacwink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka