Dodaj do ulubionych

zagrożona ciąża

20.01.06, 15:29
czesc Wam, pierwszy raz pisze, do tej pory tylko czytalam i zastanawialam sie
czy napisac. Od tygodnia jestem przykuta do łóżka. Jestem mniej więcej w 31
tygodniu ciąży i tydzień temu (jak zmieniłam ginekologa) okazalo się, że w
każdej chwili mogę zacząć rodzić. Spadlo to na mniej dość niespodziewanie tym
bardziej że dosłownie dzień wcześniej byłam u swojej pani ginekolog która
mnie zapewniala, że wszytko jst super. Strasznie się boję. Nie wiem jakie
moja coreczka mialaby szanse gdyby poród zaczął się teraz. Dziennie biorę 19
tabletek (do tej pory od początku ciąży nie wzięłam nawet nospy), wzystko
mnie boli już od leżenia, i cholernie się boję. Miewam czasami tak napięty
brzuch i boli nawet, ale... dopóki nie odejdą mi wody i nie zaczną się
skurcze chyba nie będę nigdzie jechała. Na zaszycie niestety już było za
późno. Mam nadzieję, że te lekarstwa nie szkodzą dziecku. Pierwszy raz ktoś
mnie tydzień temu zbadał na fotelu (wymacal), moja "była" pani ginekolog
tylko czytała wyniki badań. a tak mi je zlecała, że do dziś nie mam na
glukozę zrobionych. Plakać mi się czasem chce. Czy ktoś jest bądź był w
podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • jeasie Re: zagrożona ciąża 20.01.06, 15:39
      Nic sie nie martw!!! Duzo dziewczyn ma zagrozona ciaze. To Ty tez jestes
      marcoweczka tak? Marcoweczki maja swoje forum. Temat zagrozonej ciazy czesto
      sie pojawai. Ja od 24 tyg. leze, bo mam skrocona szyjke. Po prostu: Musisz
      lezec- to pomaga i musisz myslec pozytywnie i na pewno wszystko bedzie OK!wink Ja
      juz tak leze 2 miesiace. Mozna wytrzymac i sie rozleniuchowacwink Tylko mnie
      przeraza ilosc tabletek (ja biore 2 razy nospe i magnez)i postepowanie Twojej
      bylej pani gin... co za idiotka???? Wiadomo, ze na fotelu jedynie lekarz zbada
      Cie dokladnie. Pozdrawiam i trzymaj sie! BEDZIE DOBRZE!wink
      • marksiatko Re: zagrożona ciąża 20.01.06, 16:12
        sądziłam, że jest dobrym lekarzem (chodziłam do prywatnej kliniki). Nie
        wiedziałam, że powinnam być na fotelu za każdym razem (teraz będę się
        upierała). Mam nadzieję, że będzie dobrze. Mam do Ciebie pytanie czy Ty skoro
        też leżysz to wiesz może czy można leżeć na plecach w pozycji takiej na wpół
        siedzącej, czy może należałoby cały czas na lewym boku (podobno dziecko jest
        wtedy bardziej dotlenione)? I czy leżysz tak non stop? Bo ja tak, wstaję tylko
        do toalety, ale wszystkie mięsnie nóg i pupa już bardzo bolą, nie wiem co
        będzie za dwa miesiące (jeśli będzie mi dane, a bardzo bym chciała) tyle leżeć?
        • jeasie co do lezenia 20.01.06, 17:02
          Ja leze jak sie dawink)) troche na jednym boku, troche na drugim. Nie wyobrazam
          sobie lezenia tylko na lewym choc jest to pozycja bardziej wygodna...ale jak
          dlugo?wink Lez jak Ci wygodnie, byle w miare poziomosmile Wiadomo, ze musisz sobie
          TV poogladac smile No najwazniejsze to chyba nogi do gory zeby macica byla w miare
          poziomo. Nic sie nie martw bedzie dobrze! Ja jestem w 33 tyg, wiec podobnie i
          jest mi ciezko lezec na plecach, bo za chwile oddychac nie moge i tak tam...wink
          3maj sie!
    • linka555 Re: zagrożona ciąża 20.01.06, 15:52
      Strasznie Ci współczuję tej "lekarki", może to być jedynie ostrzezeniem dla
      innych dziewczyn. A swoją drogą przecież ona nie powinna wykonywać swojego
      zawodu. Od wróżki też byś się dowiedziała takich rzeczy albo i bardziej zgodnych
      z prawdą. A w końcu dlatego chodzimy do lekarzy, że w jakimś stopniu im ufamy.
      Nie mieści mi się w głowie, jak taka kretynka może podawać sie za lekarkę. Tak
      jak piszesz, dopóki nic sie nie dzieje, jest dobrze i oby tak było do końca. A
      to, że musisz leżeć jest najlepsze, co możesz zrobić dla Dzidziusia.
      Przynajmniej możesz nadrobić czyatnie, krzyżówki czy cokolwiek, na co zawsze
      brakuje czasu. Z drugiej strony, zastanawiam się dlaczego wcześniej nie zdziwiło
      Cię to, że kobieta w ogóle Cię nie bada. Tak czy inaczej teraz nie ma to już
      żadnego znaczenia. NAjważniejsze, żeby już nie było żadnych niespodzianek, czego
      Ci życzę z całego serca. A z tego leżenia to korzystaj ile wlezie, bo jak się
      Dzidzius urodzi, to już może nie być takich "wczasów". Pozdrawiam, linka
    • cahir4 Re: zagrożona ciąża 20.01.06, 16:41
      Trzymaj się dzielnie. Wiem, co czujesz, bo chociaż nie miałam tak samo, to
      podobnie - leżałam plackiem od 6 do 16 tygodnia (sama - telefon, termos, talerz
      kanapek przy łóżku). Lepiej - bo bez brzuszka wygodniej, ale gorzej, dużo
      gorzej, bo wiedziałam, że jakby co, dzidzia nie ma najmniejszych szans. Twoja
      córeczka już ma bardzo dużą szansę, żeby żyć i sporą, że nie będzie powikłań. A
      szanse te rosną z każdym dniem. Ważne, żebyś, jakby co (odpukać w niemalowane)
      jechała od razu do "wcześniakowego" szpitala - jeśli masz taką możliwość, bo nie
      wiem, skąd jesteś. W jakiej sytuacji powinnaś jechać do szpitala, to ci powinien
      wytłumaczyć lekarz i tego się trzymaj.
      Ale na razie leż - ten lek naprawdę działa. Strach jest, niestety, naturalny.
      Trzeba po prostu szukać sposobu, żeby o tym nie myśleć. Może książka, może
      krzyżówka, może nawet głupi serial w telewizji, może internet - jeśli się daje
      na leżąco (komputer potrafi być zajmujący na wiele sposobów, ale jeśli wymaga
      siedzenia, to jest w tej sytuacji przeciwskazany). Ja zaczęłam robić na drutach
      (po raz pierwszy od 15 lat, czyli od lekcji ZPT). To było moje wyzwanie dla losu
      - robiłam buciki dla mojego zagrożonego dziesięciotygodniowego dzidziusia. Przy
      pierwszych oczkach trochę się popłakałam, ale później bardzo mnie to uspokajało.
      Znajdź swój własny sposób. Najważniejsze, żeby robić wszystko, co należy (czyli
      nic), ale nie skupiać się na lęku.
      Dodam na koniec, że mój zagrożony, odchowany, na 19, nie chyba na 20 tabletkach
      dziennie (w pierwszym trymestrze) synek - ma obecnie dwa latka i nieźle rozrabia.
      I z twoją córeczką też będzie dobrze. Tobie będzie w najbliższym czasie ciężko,
      no co tu ukrywać, będzie. Ale to przecież dla niej.
      • asiulka1976 Re: zagrożona ciąża 20.01.06, 17:22
        Polecam "trudna ciaze"
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20515
        • aguska25 Re: zagrożona ciąża 20.01.06, 19:00
          Kochane , ja przelezalam praiwe cala ciaze od poczatku do konca - z malymi
          przerwami kilku dniomwymi po ktorych znowu musialam wracac do lozka! WARTO
          teraz po domu biega 1o miesieczny chlopczyk ! Tak tak biega swietnie sie
          rozwija i w swoikm rozwoju przesciga rowiesnikow ! A lekarstw bralam
          garsciami ........pozdrawiam i trzymam kciuki
      • jbar2 Re: zagrożona ciąża ----- cahir4 23.01.06, 19:46
        cahir4 naprawde cie podziwiam. ze bylas w stanie tak sie pozytywnie nastawic ze
        zrobilas buciki dla 10 tyd dziecka w brzuchu. naprawde. ja leze od 2 tyg (10 t
        c), mam krwiaka wykrytego wlasnie 2 tyg temu i mam lezec. poki co schowalam
        wydruk z usg do szuflady ale co przechodze kolo tej szuflady to chce mi sie
        plakac. Kolo mnie lezy juz jedno takie male - 5 mc corka. a ja mam lezec i nic
        nie podnosic. nie wiem jak to mozna zrobic.
        ide jutro na kontrole (te 2 tyg temu to bylo wogle pierwsze badanie bo nie
        wiedzialam ze jestem w ciazy.). i bedzie moze cos wiadomo czy to sie wchlania
        czy rosnie. no i jak zarodek.

        poki co leze, wstaje tylko po jedzenie i do toalety.
        i sie boje.
    • maga202 Re: zagrożona ciąża 20.01.06, 19:12
      Dziecko urodzone w 31 tc na pewno da się uratować, nie martw się. Stres prowadzi do przedwczesnych skurczów. Ratowane sa dzieci urodzone nawet w 24tc. Musisz troche się wyluzować, wiem że to trudne ale 31 tc to wczesniak ale zywy i zdrowy.
      Powodzenia i wytrwałości Magda
    • alcarin Re: zagrożona ciąża 23.01.06, 20:09
      Wspolczuje, ale badz dobrej mysli smile Ja tez musze raczej lezec, mam malo wod, a
      to dopiero 29tc. Mala ma tez zbyt maly obwod brzuszka w porownaniu do innych
      czesci ciala, 10 lutego kolejne usg, ktore moze przyniesie jakies dobre nowiny.
      Moze ku przestrodze napiszesz co to za pani doktor jest tak profesjonalna?
    • mbkow Re: zagrożona ciąża 23.01.06, 20:23
      poprzednim razem zaczela mi sie akcja porodowa w 33tc. udalo sie ja uspokoic i
      pozniej mialam tylko uwazac bardzo, ale nie musialam lezec plackiem. dzidzia
      byla juz spora, bo miala ponad 2600g. lekarz mowil, ze wszystko skonczyloby sie
      dobrze. w koncu niektore dzieciaczki osiagaja taka wage w terminowym porodzie.
      to inna sytuacja, ale moze Cie pocieszy.
      a lekarze sa rozni. ciaza zaczela mi sie z przytupem, bo na jednej z wizyt
      lekarz powiedzial: 'nie wiem, czy jest jeszcze co ogladac na usg' oraz obarczyl
      mnie wina za za niski progesteron. bez komentarza. no w kazdym razie
      powiedzialam sobie: 'urodze cudne, sliczne, zdrowe dziecko i olewam Cie dziadu
      jeden'. i tak sie stalo!!! zalecam wiec niepoprawny optymizm w przerwach miedzy
      placzem wink))))
    • marabr Re: zagrożona ciąża 23.01.06, 20:36
      CZeśc.Ja mam od początku zagrożoną ciążę.Rodze za dwa tygodnie.Przed świetami byłam w szpitalu bo miałam skurcze w sumie porodowe i rozwarcie ale dali kilka kroplówek na zatrzymanie i coś na prawidłowy rozwój płucek dziecka.Było jeszcze za wcześnie na poród.Co do lekarzy to nie stety nie ma wogule dobrych lekarzy jeżeli nie chodzi się prywatnie.Wiem bo sama zmmieniłam lekarza w 6 tyg na innego bo stwierdził że nadaję sie do pracy a mam bardzo ciężką przcę fizyczną i psychiczną,oczywiście wtedy byłam na służbę zdrowia bo nie miałam kasy.Obecny lekarz też nie dał mi zwolnienia bo nie miałam akurat kasy no i jak zaszłam po 2 tyg pracy okazało sie że mam właśnie te skurze.Ale raczej chodzę prywatnie.Fakt kasy idzie ale przynajmniej inaczej z tobą gadają.Może gdzieś istnieje taki super lekarz z powołania.....
    • hop_angel Re: zagrożona ciąża 23.01.06, 22:42
      Witaj,

      doskonale cię rozumiem i wiem jak się boisz, sama to przeżywałam jeszcze nie
      tak dawno temu z tym, że ja leżałam prawie 8 miesięcy, w tym 4 z nogami do góry
      (miałam książki podłożone pod łóżko, żeby macica była wyżej), 4 razy byłam na
      patologii ciąży a synek urodził sie o czasie a leki brałam tonami, będzie
      dobrze, podstawa to leżenie i spokój ducha, choć pamiętam jak sama panikowałam,
      dużo uścisków życzę i wytrwasz, to tylko jeszcze 9 tygodni, buziaki
    • sienaa Re: zagrożona ciąża 24.01.06, 17:48
      Musisz być teraz bardzo dzielna i wierzyć w to, że będzie dobrze. Leki które
      bierzesz przepisał ci lekarz i na pewno wiedział co robi, z pewnością nie
      zaszkodzą Twojemu dzidziusiowi. Nie zamartwiaj się, włącz sobie jakiś śmieszny
      film, poproś bliską osobę by przy Tobie była, a na pewno zrobi Ci się raźniej.
      Postaraj się zajmować ciągle choćby czytaniem żebyś nie zamartwiała się! życzę
      Ci zdrowia i twojemu dzidziusiowi. Na pewno wszystko będzie dobrze.
      Przyszła mama
      • r.kruger Re: zagrożona ciąża 24.01.06, 18:50
        Przeżyłam dwie zagrożone ciąże, starszego smyka trzymałam w brzuchu na siłę smile
        Leżałam w szpitalu od 32t, ze sporym rozwarciem i skurczami 70% (porodowe)
        nafaszerowana tabletkami dotrwałam do 37tc i mam zdrowego smyka
        A ten drugi, zamiast wcześniaka został terminowym sporym(4000g) bobasem
        Leż i miej wiare smile
    • elmika Re: zagrożona ciąża 24.01.06, 19:02
      Nie martw się!!!
      Miałam 2 ciąże zagrożone - pierwsza od 20tyg (Fenoterol), w 7mies miałam
      rozwarcie na palec i musiałam leżeć - synek urodził się w 36tyg 4 dni -
      2800g/52cm, teraz jest uczniem 1 klasy i super się rozwija.
      Kolejną ciążę poroniłam w 12tyg sad((
      W kolejnej plamiłam od 5tyg, brałam Duphaston i NO-SPE i leżałam a od 16tyg
      miałam jeszcze skurcze, więc znowu dostałam Fenoterol i dalej leżenie sad((
      Córeczka urodziła się w ostatni dzień 37tyg, 3200g/52cm
      Teraz jestem w 18tyg i jak na razie bez leków smile
      Myślę, że wiele dziewczyn jest w podobnej sytuacji, dobrze sie stało, że lekarz
      Ciebie zbadał. Masz spore szanse na donoszenie ciąży, jak będziesz leżeć (ja w
      pierwszej ciąży trochę oszukiwałam z leżeniem, bo studiowałam i nie chciałam
      brać dziekanki).
      Będzie dobrze!!! Trzymam kciuki.
      Elmika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka