Dodaj do ulubionych

Źle urodzeni

16.02.06, 18:48
wiadomosci.onet.pl/1312911,242,kioskart.html
Tego własnie boję się najbardziej. Kiedy jest się już w 29 tyg i wiele lęków
o dziecko już oswojonych, to myśl o porodzie i ewentualnych powikłaniach nie
daje spać.
A jeśli jeszcze ma się lakarza(podobno dobrego) który twierdzi , ze bez
względu na wagę i ułozenie dziecka tylko psn to załamać się mozna.
Obserwuj wątek
    • dziubekl Re: Źle urodzeni 16.02.06, 19:01
      i dlatego jestem za cc na zyczenie, bez wzgledu na to ile kosztuje.
      • anilka Re: Źle urodzeni 16.02.06, 19:02
        Tak , ale nie każdego stać na prywatną klinikę. A łapówka... sama nie wiem
        • mfka Re: Źle urodzeni 16.02.06, 19:07
          Ja też zdecydowana jestem na cesarkę, mimo tego,że nie mam wskazań. Chyba za
          dużo w swoim życiu przebywałam w szpitalach i się naoglądałam "dziwnych
          przypadków". Najgorsze jest posiadanie takich doświadczeń i świadomości, co
          może się stać jeśli poród naturalny nie przebiegnie prawidłowo. Wolę nie
          ryzykować.
    • hankem Re: Źle urodzeni 16.02.06, 19:10
      ja niestety cos takiego przezyłam. dziecko ostro niedotlenione a lekarz po
      porodzie wziął ode mnie jeszcze kasę, po wzieciu raczył do mnie przyjśc w
      szpitalu i powiedzieć jakie są nastepstawa niedotlenienia. Do teraz żałuję, ze
      nie podałam tego lekarza ani szpitala do sądu ale to juz dłuższa historia. A
      może moge to jeszcze zrobić? Poród był 3 lata temu.
      • maga202 Re: Źle urodzeni 16.02.06, 19:24
        MOje dziecko zmarło po 20 miesiącach życia (był roślinką) właśnie po takim niedotlenieniu i jak czytam że niedługo będą leki na zatrzymanie skutków niedotlenienia to aż szlag mnie trafia że się z tyam tak guzdrają. Dlaczego nie próbować na dzieciach one przecież niczego nie ryzykują. Poddała bym mojego synka eksperymentalnej terapi, nie miałam nic do stracenia.
        A tak po za tym to teraz będę miała cc i jestem spokojniejsza, nigdy więcej nie zaryzykuje zycia dziecka a za takie ryzyko uważam psn bo nigdy nie wiadomo czy wszystko pójdzie bez komplikacji.
        • hankem Re: Źle urodzeni 16.02.06, 19:32
          a mi lekarze nie chcą wykonać cc a jestem w drugiej ciązy, zmuszają mnie do
          porodu sn a moje pierwsze dziecko urodziło się ze strasznym niedotlenieniem.
          Tak chyba rodzi sie korupcja. Jestem teraz kłębkiem nerwów bo wspomnienia
          pierwszego porodu gdy ratowano moje dziecko tnąc mnie w ostatniej chwili
          powracaja do mnie jak bumerang. Mimo, ze od tamtego porodu minęło kila lat
          modlę się, zeby lekarzowi wtedy prowadzącemu mają ciążę stało się coś
          strasznego albo jego dzieciom. Wiem, że to okropne. jestem osoba wierzącą ale
          nie umiem sie uwolnic od tych uczuć.
          • maga202 Re: Źle urodzeni 17.02.06, 18:49
            Koniecznie musisz zmienić lekarza, moja gin od razu zaproponowała cc i od tej chwili jestem prawie sopkojna.
            A jak Twoje dziecko z tego wyszło???
        • asiek1975 Re: Źle urodzeni 16.02.06, 20:42
          podpisuje sie za maga i hankem, z ktorymi znamy sie z poprzednich watkow o cc.
          Ja rowniez teraz bede miala cc po tym jak lekarz stwierdzil, ze to
          najbezpieczniejsz dla dziecka. Niestety moja pierwsza corcia umarla w wyniku
          niedotlenienia mozgu po niby normalnym porodzie. Teraz wole ten "nienormalny" w
          opini innych porod byleby dziecko bylo zdrowe!Pozdrowienia dla fanek cc!
    • simonkapl Re: Źle urodzeni 16.02.06, 19:13
      Moja szwagierka doniosla mi, ze synek jej szefa urodzil sie na tej samej
      porodowce, w ktorej ja bede rodzic.W wyniku niedotlenienia dziecko jest
      uposledzone do konca zycia.Dostalam gesiej skory!
      • phantomka Re: Źle urodzeni 16.02.06, 19:46
        Najwazniejsza rzecza jest znalezienie takiego szpitala, w ktorym jest
        kompetentna kadra, ja wolalam zaplacic za opieke poloznej niz decydowac sie
        swiadomie na cc. W moim przypadku dziecko zaczelo sie dusic przy partych,
        polozna od razu wezwala ordynatora i ten natychmiast zalecil cesarke. Mala
        dostala 9 punktow, bo byla juz lekko zasiniona. Do dzisiaj az mi slabo jak
        sobie pomysle, co by bylo gdybym nie miala stalej opieki przy sobie.
      • maga202 Re: Źle urodzeni 17.02.06, 18:53
        Jest jeszcze jedna ważna sprawa - koniecznie trzeba rodzić w szpitalu w któtym jest dziecięcy oiom!!!! Dziewczyny nie lekceważcie tego!!! Ja chciałam rodzić blisko domu żeby mąż był że mną dłużej ale to nie jest najwazniejsze, najważniejsze jest zdrowie dziecka nie ważne jak daleko od rodziny. Gdyby moje dziecko nie czekało na karetkę i nie było przewożone do szpitala wojewódzkiego oddalonego o 50 km to może dzisiaj by żyło.
    • radowinkaala Re: Źle urodzeni 16.02.06, 20:31
      Taaaaa - przerabiałam to, ale ze szczęśliwym finałem. "Dziecko jest duże, ale
      da pani radę urodzić sn" Bez pomocy lekarza (w dodatku nie mojego-prowadzącego)
      i opieki wspaniałej - doświadczonej położnej mogłoby być groźnie. Moje 4600g
      szczęścia długą drogę przeszło zanim wyszło... ale wyszło całe i zdrowe!
      Generalnie sobie chwalę poród sn, niemniej mam świadomość, że gdyby coś się
      stało Kruszynce (albo mnie) pytałabym milion razy dlaczego nie zdecydowali od
      razu o cc.
      I każdej mamie życzę zdrowego malucha urodzonego tak żeby było dla niego
      jaknajlepiej.
      • anilka Re: Źle urodzeni 16.02.06, 20:56
        O to dokładnie mi chodzi. Mój gin też ma takie rady - da się urodzić. Ostatnio
        powiedział, ze połozenie pośladkowe, nawet przy duzym dziecku i przy pierwszym
        porodzie trzeba próbować urodzić ,,normalnie,, a kiedy się nie da, to dopiero
        robi się cc.
        Ja nie jestem fanką cc , ale boję się - i o malucha i o siebie.
        Napiszcie jak to jest - kiedy zapada decyzja o ewentualnym cc.
        Czy dopiero w szpitalu, kiedy pojedzie sięz bólami, czy wcześniej.
        Mój gin pracuje wprawdzie w szpitalu , w którym będę rodzić, ale na innym
        oddziale, nie na porodówce.
        Czy brane jest pod uwagę zdanie lekarza prowadzącego?
        • radowinkaala Re: Źle urodzeni 16.02.06, 21:09
          Wiesz co? Moja dobra koleżanka - biedna - ciągle mi jej żal - rodziła cay dzień
          sn, co chwilę badała ją położna (bardzo niemiła i jak się okazuje także
          niefachowa do końca), co chwilę jakiś lekarz przychodził i konsultowali się.
          Akcja postępowała wolno, dopiero po zmianie położnej (akurat przyszła ta z
          którą ja rodziłam) okazało się, że dziecko ma główkę odgiętą - natychmiast
          decyzja o cc - ze słowami lekarki rzuconymi w locie do położnej - musimy się
          spieszyć bo nie wiadomo co tam znajdziemy... To była pacjentka ordynatora - nie
          miała łatwo.
          Natomiast koleżanka (rodząca w tym samym szpitalu), która miała położenie
          pośladkowe miała wspaniałego gina, któy wbrew zaleceniom ordynatora (by czekać
          tak długo jak się da, bo może dziecko się obróci) wykonał cc. Ona spokojna,
          dziecko zdrowe. Wszystko zależy od lekarza prowadzącego. Niestety najczęściej
          jest tak jak w przypadku owego ordynatora albo mojego gina - rodzić siłami
          natury, czekać może się obróci - a jak nie to sn też się urodzi... Nie patrzą
          na to jakie zagrożenie dla dziecka i matki niosą takie porody - myślą - a może
          się uda - w końcu to nie on będzie miał rozerwany tyłek, a dziecko w najlepszym
          razie przestawiony obojczyk...
        • ipot Re: Źle urodzeni 17.02.06, 11:19
          Nie licz na swojego lekarza prowadzącego. Pierwsze dziecko w położeniu
          pośladkowym powino się urodzić przez cc. To co mówi twój lekarz to bzdury i
          brak wiedzy. Zadbaj o to, bo dziecku i tobie grożą poważne kompikacje.
          • ariella Re: Źle urodzeni 17.02.06, 11:57
            Coz moge odpowiedziec autorce? jesli nie znajdziesz innego lekarza pozostaje
            lapowka, albo kredyt i prywatna klinika. Inaczej, gdyby nie daj Boze cos sie
            stalo, bedziesz miala wyrzuty do konca zycia, a pan doktor powie tylko: No wie
            pani, czasem sie tak zdarza nieszczesliwie
            Blee, co ja wysmucam, szukaj lekarza, ktory nie bedzie ryzykowal, dzwon do
            wszystkich szpitali w okolicy i pytaj, jakie maja kwalifikacje do cc i umow sie
            na cc planowana, a nie po rozpoczeciu akcji, zwlaszcza jak bedzie to szpital
            dalej polozony. JAk beda trudnosci - daj w lape, masz prawo zapewnic sobie i
            dziecku zwlaszcza bezpieczny porod.
            Powodzenia i walcz o swoje
            PS. Smutne, ze Akcja Rodzic po ludzku zajmuje sie propaganda, a nie prawdziwa
            pomoca
            • tucik Re: Źle urodzeni 17.02.06, 22:42
              ja także jestem za cc PLANOWANYM własnie głównie z takiego powodu, mam
              wskazania i ani chwili nie będę się zastanawiać nad innym rozwiązaniem, za dużą
              mam świadomość i wiedzę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka