Hej

Jak to jest z tymi ciążowymi zachciankami? Co prawda u mnie to już
sama końcóweczka ciąży (38tc), ale chyba odczuwam je dużo wyraźniej, niż na
początku ciąży... Wtedy to były głównie owoce południowe (brzoskwinki!!!) i
odrzuciło mnie od herbaty. A teraz??? Przez ostatni miesiąc musiałam (!!!)
codziennie pić kompot z truskawek, bo bez niego nic nie miało sensu i robiłam
się zła jak osa... I nagle - po miesiącu - jakby nic po prostu mi
się "odechciał". Teraz śnią mi się śledziki i dziwne słodkości typu rodzynki
w czekoladzie (jedno opakowanie na jedno posiedzenie, najlepiej bez dzielenia
się) czy... misie haribo - koniecznie te z lukrecją!!! Normalnie obłęd
Mężuś patrzy na mnie, jakbym się z choinki czasem urwała

A jak jest u
Was??? Pozdrawiam