Dodaj do ulubionych

Luteina - po co?

06.04.06, 09:15
Czy któraś z Was mogłaby mi wytłumaczyć w czym pomaga Luteina. Na ostatniej
wizycie lekarka przpisała mi ten lek, ale w zasadzie to nie wiem po co?
Jestem w 5 tc, czuje się dobrze i nic mi takiego nie dolega oprócz
nadciścnienia(150/100), ale wydaje mi się, że Luteina na nadciśnienie nie
pomaga. Chyba, że się mylę. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • martulka79 Re: Luteina - po co? 06.04.06, 09:20
      Hej! Lekarze przepisuja na wszelki wypadek, zeby ta ciaze utrzymac.Nic sie nie
      martw, to raczej pomaga niz szkodzi!
      • butterfly211 Re: Luteina - po co? 06.04.06, 10:56
        Dzięki za pocieszenie, ale ja po tym leku źle się czuję, bardzo mnie mdli i w
        głowie się kręci.Mam tak od wczoraj.Chyba pójde do innego lekarza.
        • ariana1 Re: Luteina - po co? 06.04.06, 11:06
          To spróbuj ją zażywać "dowcipnie", bo luteina doustna rzeczywiście ma wstrętny
          smak. Mnie przepisywano luteinę doustną, ale z zaleceniem przyjmowania
          dowcipnego.
          • margonik Re: Luteina - po co? 10.04.06, 14:07
            Dowcipna jest w innych opakowaniach - tej samej firmy, ale z pomarańczową
            etykietą (doustna jest z zieloną etykietą). Uwaga: dowcipnie przyjmuje sie inną
            dawkę niż doustnie, więc nie zmieniajcie sposobu przyjmowania na własną rękę!
            Niestety wersja dowcipna luteiny jest pełnopłatna. Może można tą podjęzykową
            stosować dowcipnie, ale pamietajcie, że lekarz musi o tym wiedzieć, by
            odpowiednio dopasować dawkę!

            Podjęzykowa jest faktycznie wstrętna (brałam je obie). Taka mąka pod językiem,
            która długo się nie chce rozpuścić. Niestety niezależnie od formy (podjęzykowa,
            czy dowcipna) są różne objawy uboczne - ja np. miałam stany depresyjne - to
            niestety normalne.

            Ważne, aby nie rezygnować z luteiny na własną rękę, bo nagłe odstawienie we
            wczesnej fazie ciąży może spowodować poronienie. Zazwyczaj odstawia się dopiero
            po I trymestrze i stopniowo zmniejszając dawkę.

    • gosiik Re: Luteina - po co? 06.04.06, 11:10
      ja brałam na początku 10 sztuk dziennie, bo odklejała się kosmówka, spadał
      progesteron
      pozdrawiam
    • mimur Re: Luteina - po co? 06.04.06, 11:13
      Luteina to progesteron- hormon naturalnie wydzielany podczas ciąży. Nadmiar nie
      zaszkodzi. Ja zaczęłąm to brać w 4tym tyg c i z miejsca miałam mroczki i takie
      tam...sad ale przetrwałam. teraz jestem w 15tym i ciążę przechodzę bezobjawowo.
      Bałam się przerwać branie tego leku bo wyczytałam że nagłe odstawienie nie jest
      za bezpieczne. Ale jeśli masz wątpliwości to zmień lekarza. Myślę że wcześniej
      musiano ci zbadac poziom tego hormonu. Albo może miałąś krwawienie i
      powiedziałaś lekarce o tym? Nie podoba mi się współczesna"profilaktyka". Pozdrawiam.
      • butterfly211 Re: Luteina - po co? 06.04.06, 11:25
        Nie miałam ODPUKAĆ (pukpuk) żadnego krwawienia. Powiedziałam lekarce podczas
        wizyty, że trochę pobolewa mnie podbrzusze. Potem zmierzyła mi jeszcze
        ciśnienie było 150/100 i zapisała Dopegyt(około pół roku temu wykryto mi
        nadciśnienie, wcześniej już brałam inne leki) no i tą Luteine. Być może
        profilaktycznie, ale szczerze mówiąc nie wiem czy to konieczne jest. Pójdę do
        innego lekarza, niech się wypowie. Pozdrawiam cieplutko!
        • mimur Re: Luteina - po co? 07.04.06, 10:05
          Napisz ja było u następnego i jaka decyzja. Trzymaj się ciepłosmile
          • dwamartaki Re: Luteina - po co? 10.04.06, 13:36
            Czy luteinę można brać profilaktycznie jeszcze przed ciążą czy dopiero w ciąży?
            • lilith76 Re: Luteina - po co? 12.04.06, 10:21
              > Czy luteinę można brać profilaktycznie jeszcze przed ciążą czy dopiero w
              ciąży?
              >

              w żadnym wypadku, jeśli lekarz tego nie zaleci!
              na szczęście jest na receptę.
              brana przy braku ciąży po prostu wywołuje miesiączkę, albo skraca cykl.
              • agnieszkaela Re: Luteina - po co? 12.04.06, 10:33
                Ja tez mialam krwiaka. Nie bralam luteiny. Krwiak sie wchlona sie.
                I prosze nie pisac, ze nadmiar hormonow jest dobry...
        • margonik Re: Luteina - po co? 10.04.06, 14:11
          Pamiętaj, że odstawienie w tej chwili może wywołać poronienie. Jak już sie
          bierze progesteron, to trzeba go brać dalej. W późniejszej fazie ciąży można go
          odstawić, ale stopniowo zmniejszając dawkę.

          Dla uspokojenia - luteina może w pewnych przypadkach pomóc, natomiast z
          pewnością dziecku nie zaszkodzi. Może to trochę przerost profilaktyki, ale
          napewno nie musisz się tej luteiny obawiać.
    • agnieszkaela Re: Luteina - po co? 10.04.06, 14:36
      Koszmar jakis, zapobiegawczo? bez zadnych wskazan? I po co? Aby napychac kase
      farmaceutom? Zmien lekarza na takiego, ktory ma bardziej zdrowe podejscie do
      ciazy. Zaszkodzic pewnie nie zaszkodzi-zebys sie nie denerwowala skoro juz
      bierzesz-ale nadmiar nawet dobrego nie jest wskazany.
      Wklejam stary watek na ten temat.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=20328689&a=20328689
    • mika1331 Re: Luteina - po co? 12.04.06, 10:01
      Jestem w 16 tygodniu ciąży od 5 tygodnia przyjmuję luteinę.Miałam krwiaka na
      macicy.Lekarz obawiał się że pęknie i pociągnie za sobą ciążę.Przyjmowałam
      3razy dziennie po 1 tabletce.Od 13 tygodnia 2 razy dziennie a w tym tygodniu
      już tylko raz dziennie.W 13 tygodniu po badaniu usg lekarz stwierdził
      wchłonięcie krwiaka.Nie przejmuj się luteina w niczym nie zagrozi Twojemu
      maleństwu a zapobiegnie ewentualnemu poronieniu.Spokojnie przymuj ją według
      zaleceń lekarza.Pozdrawiam
    • ahoff Koniecznie ja przyjmuj !!! 12.04.06, 13:16
      Ja tez przyjmowalam luteine przez jakies 4 miesiace. Musialas miec w wynikach
      zbyt niski poziom progesteronu, ktory jest odpowiedzialny za podtrzymanie ciazy.
      ja mialam zbyt niski poziom tego hormonu i gdyby nie luteina, moj synek by sie
      nie utrzymal. Ten hormon przyjmuje sie do momentu az rozwinie sie lozysko.
      Jedyne, co nie przyjemne podczas przyjmowania luteiny, to samopoczucie jak przed
      miesiaczka. mozna troche przytyc i cera nie za ciekawa. Z emocjami tez ciezko,
      ale warto ratowac dzidzie. Przyjmowanie tego hormonu nie zaszkodzi Ci na pewno,
      a nie pryjmowanie jest ryzykowne.
      Wlasnie jak kobieta czuje sie dobrze, brakuje objawow ciazowych (bol piersi,
      zmeczenie, sennosc itp), to bardzo czesto ma niski poziom progesteronu, bo to
      wlasnie ten hormon daje te objawy.
      tak tlumaczyl mi lekarz. Zycze powodzenia.

      Aga i malutki Noe
    • butterfly211 Re: Luteina - po co? 12.04.06, 13:39
      Witam! Tyle tylko, że ja mam objawy kobiety w ciąży. Zrobiłam badanie krwi beta
      hcg, z którego jasno wynikało w którym tygodniu jestem. I nie miałam robionych
      żadnych badań, z których by wynikało że mam tego hormonu za mało. Po prostu
      lekarka przepisała mi Luteine i tyle, ale teraz mam problem bo do innego
      lekarza umowiona jestem dopiero na 4 maja, a tabletki skończą mi się
      wcześniej. Zastanawiam się czy lekarz rodzinny też może mi je przepisać, żebym
      wytrwała jakoś do wizyty, bo nie moge przecież przerwać brać. Serdecznie
      dziekuję za wszystkie odp. Pozdrawiam!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka