Dodaj do ulubionych

Niezadowolona rodzinka

10.04.06, 11:49
Czy, ktoś miał wrażenie, że rodzice (przyszli dziadkowie) nie byli zadowoleni
z waszych planów powiększenia rodziny? U mnie tak niestety jest i nie
potrafię się tym nie przejmować, bo chciałabym, żeby dziecko było oczekiwane
i sprawiało radość całej najbliższej rodzinie. trochę mnie to dołuje,
szcególnie jak mama stwierdza no jakoś to będzie bo przecież musi być, a za
chwię dzieli się wiadomością, że szansa na biźnieki jest większa po 30-tce
(kiedyś powiedziałam, że chciałabym bliźniaki). Tak dla uzupełnienie
wiadomości o mnie to mam 28 lat i jestem dwa lata po ślubie, mam własne
mieszkanie, samochód ...
Obserwuj wątek
    • margonik Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 11:54
      Dziwni sa Twoi rodzice... Podejdź do tego z dystansem. Myślę, że jak już
      wnuczek/wnuczka będzie na świecie, to zmienia swoje podejście i będą razem z
      Wami szczęśliwi.

      Nie jesteś już młoda, aby robić z ciąży jakiś problem, tym bardziej, że jak
      piszesz, macie już ustabilizowaną sytuację.
      • teresa104 "Nie jesteś już młoda"??????!!!!!!!! 10.04.06, 12:30
        Myślę, że za niechęcią do Twojego rozmnożenia sięwink stoi niezaakceptowanie
        Twojego partnera. Może rodzice uważają, że to nie jest właściwa partia dla
        Ciebie, przestraszyli się, że, kiedy będziecie mieć dziecko, klamka zapadnie.
        Inaczej nie umiem sobie wyświetlić, dlaczego Twoi rodzice nie chcą zostać
        dziadkami. Jest też dosyć prawdopodobne, że zmienią zdanie, kiedy będzie wnuk.
        Pamiętaj jednak: to jest Twoje życie. Jakkolwiek trudno jest
        postępować "wbrew", to jednak Ty sama decydujesz jak postąpić. Rodzicom zostaje
        zaakceptować.
        • margonik Re: "Nie jesteś już młoda"??????!!!!!!!! 10.04.06, 13:28
          Nie napisałam "Nie jesteś już młoda" w kontekście tego, że dziewczyna jest
          stara. Sama jestem starsza, a nadal uważam, że jestem młoda smile Chodziło mi o
          wiek w kontekście ciąży smile A w tym wieku to naturalne, że planuje się
          powiększenie rodziny, a tym bardziej dwa lata po ślubie.
          • teresa104 Re: "Nie jesteś już młoda"??????!!!!!!!! 10.04.06, 14:15
            Kiedyś czytałam pewną książkę, pewnego bułgarskiego autora, gdzie stało: "Nie
            była już młoda. Miała dwadzieścia trzy lata." Próchno, nie?
            W każdym razie, kobieta ta, mimo zaawansowanego wieku, uległa jeszcze urokowi
            pewnego rosłego powstańca, który walczył przeciwko Imperium Otomańskiemu.
            Generalnie historia skończyła się źle. Ogień strawił stare drzewo...wink
    • moofka Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 11:56
      zupełnie naturalne
      dla ciebie to dziecko juz jest
      ale dla nikogo innego, to naturalne
      jestes w ciazy
      ale nie mozesz oczekiwac, zeby caly swiat kochal twoj brzuch
      dziecko sie pojawi to na pewno rozkocha w sobie calą blizsza i dalszą rodzine
      ciezko oczekiwac, ze brzuch beda kochac wszyscy
      brzuch nie jest wnukiem, siostrzencem, kuzynem, czy co tam jeszcze
      dla ciebie tak, a dla nich pewnie nie
      nawet ojciec nie kazdy czuje milosci do brzucha jako takiego
      urodzisz i wszystko sie zmieni
      • ainna79 Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 12:02
        U nas moi rodzice od początku, jak tylko siedowiedzieli o ciąży, to zwariowali
        na puknie lokatora mojego brzchasmile. Ale teściowe sprawiali wrażenie jakby
        wręczczekali aż coś sie stanie i maludy nie bedziesmile A my też jestesmy 2 lata
        poślubie, mamy mieszkanie, samochód, mąż ma stałą pracę a ja do czasu porodu.
        Teściowa (pracuje z moim mężem w jednej firmie) wręcz nierzyczy sobie, żeby za
        dużo ludzi wiedziało o ciąży, bo sie wstydzi i boi, że się beą z niej
        wyśmiewać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ja nie wiem z czego, bo moi rodzice i inni mi
        znani "przyszli" dziadkowe jak tylko sie dowadują o powiększjącej sie rodzinie
        to chwalą się wszem i wobec, że wnusi jest w drode. Ale jak to mówi stare
        powiedzenia: są ludzie i ludziska. Najwazniejsze jest to że my rodzice czekamy
        z niecierpliwością na nasze maleństwa. Postawa rodizców jest przykra i napewno
        boli ale ja stweirdziłam, że trzeba wziąć na wstrzymanie. Trzymaj sięsmile
      • fiszak Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 12:05
        Tu nie chodzi o miłośc do brzucha tylko o jakąś normalną reakcję. Na przykład
        dzisiał pewna znajoma zapytała przy moim ojcu ile mam lat i kiedy planuję
        dziaci (taka wścibska babka) trzeba było zobaczyć minę ojca - jakby czymś
        dostał w głowę. On nawet nie bierze pod uwagę, że mogłabym kiedykolwiek być w
        ciąży, taki stan jest dla niego wygodniejszy, bo na moje nieszczęście razem
        pracujemy.
      • krztyna Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 12:07
        Dziwna ta Twoja mama - zapomniała, że dla niej Ty nie byłaś brzuchem a już
        dzieckiem? Moja rodzina jest zachwycona jak ja i widzę jak bardzo starają się
        nie okazywać strachu (pierwsze dziecko straciłam).
        A kiedyś, jak byłam bardzo młoda i rozmawiałam z mamą o "wpadkach" koleżanek ze
        szkoły, to moja mama z pewnym dystansem, ale jednak stwierdziła, że każde
        dziecko to zawsze radość...


        ------------
        Aniołek Platek (21.11.2004) - pamiętamy
        Czekamy na Ciebie
        • moofka Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 12:11
          krztyna napisała:

          > Dziwna ta Twoja mama - zapomniała, że dla niej Ty nie byłaś brzuchem a już
          > dzieckiem? Moja rodzina jest zachwycona jak ja i widzę jak bardzo starają się
          > nie okazywać strachu (pierwsze dziecko straciłam).

          pewnie nie zapomniala
          i ja dla niej bylam jej dzieckiem tyle ze w ciazy
          i martwila sie omnie i moje zdrowie
          nie stalam sie nagle inkubatorem na dziedzie ktorą wszyscy pokochali od
          pierwszego testu
          mnie bardziej taka dzidziowa egzaltacja calej rodziny śmieszy i wydaje mi sie
          nieszczera

          > A kiedyś, jak byłam bardzo młoda i rozmawiałam z mamą o "wpadkach" koleżanek
          ze
          >
          > szkoły, to moja mama z pewnym dystansem, ale jednak stwierdziła, że każde
          > dziecko to zawsze radość...
          >
          ____________________
          pewnie ze radosc
          tyle ze radosc z ciązy ma jeszcze niewiele wpsolnego z miloscią do dziecka
          kiedy to juz sie pojawi i tylko to mialam na mysli
          > ------------
          > Aniołek Platek (21.11.2004) - pamiętamy
          > Czekamy na Ciebie
          • krztyna Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 13:00
            Moofko, ja pisałam raczej do Fiszaka, ale dobrze, że piszesz...

            Widzisz u mnie też wszyscy się boją. I zdaję sobie sprawę, że ja boję się o
            dziecko, ale wszyscy wokół boją się bardziej o mnie. Ale moja mama twierdzi, że
            jeżeli w życiu cokolwiek warto to mieć dzieci i podróżować stąd jej radość na
            wieść o mojej ciąży. I nie ma w tym ani krzty egzaltacji, przesady czy
            nieszczerości. Nie szczebiotają wszyscy wokół mnie ale raczej widząc, że ja się
            cieszę, cieszą się razem ze mną.
            Tego życzyłabym wzystkim zaciążonym - przyjaznego otoczenia.
    • katrint Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 12:02
      Dzień po tym jak zrobiłam test ciążowy i cieszyliśmy się już nieziemsko i ja i
      mój mąż i moja siostra postanowiliśmy poinformować mamę.Wiadomość przełknęła w
      milczeniu a po 15 minutach milczenia rzekła- a może mogliście jeszcze z rok
      poczekać......nie skomentowałam,bo ryczeć mi się chciało.Nie wiem dlaczego tak
      zareagowała,może nie była na to gotowa.Potem chyba bardzo żałowała,że tak
      palnęła bez zastanowienia.Wkońcu mam już swoje lata i sytuację życiową jak
      najbardziej odpowiednią do zaplanowania dziecka a mama potraktowała mnie jak
      małolatę.Reszta rodzinki cieszyła się od samego początku.Teraz, 1,5 miesiąca
      przed terminem mama bardzo się cieszy.Myslę,że takie zachowanie wynika chyba z
      faktu ,że rodzice nie są gotowi.My planujemy,więc nas ta wiadomość nie zaskoczy
      no ale przecież nie informujesz mamy czy taty,że planujecie dziecko,bo każdy
      zwykle informuje wtedy,gdy już się uda.a rodzice pewnie nadaj nas traktują jak
      swoje maleństwa,nawet tuż przed 30 stkąsmile) i stąd to zaskoczenie i poczatkowy
      brak euforii
      • fiszak Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 12:09
        Moi rodzice są jeż dziadkami - moja starsza siostra ma dwójkę dzieci - więc są
        przyzwyczajeni do posiadania wnuków.
    • ikaes Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 12:07

      • ikaes Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 12:10
        Coś niechcący nacisnęłam.
        U mnie raczej wszyscy już teraz zadowoleni, chociaż na początku miałam
        wrażenie, że moja teściowa nie była szczęśliwa z pojawienia się drugiego wnuka.
        Myślała, że Burbel pójdzie od września do przedszkola, a ona w końcu będzie
        miała czas, a tu nic z tego. No, ale teraz już się chyba cieszy (albo nic już
        nie mówi).
        • moofka Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 12:19
          ikaes napisała:

          > Coś niechcący nacisnęłam.
          > U mnie raczej wszyscy już teraz zadowoleni, chociaż na początku miałam
          > wrażenie, że moja teściowa nie była szczęśliwa z pojawienia się drugiego
          wnuka.
          >
          > Myślała, że Burbel pójdzie od września do przedszkola, a ona w końcu będzie
          > miała czas, a tu nic z tego. No, ale teraz już się chyba cieszy (albo nic już
          > nie mówi).
          ____________________
          ale skoro tesciowa jest bezposrednio zaangazowana w wychowanie waszych dzieci,
          to chyba jednak ma prawo sie wypowiadac?
          • ikaes Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 13:16
            Wybacz, ale chyba nie na temat ile chcemy dzieci. A poza tym świetnie
            wiedziała, że chcemy więcej niż jedno. A jeżeli jej się nie podoba, to zawsze
            może powiedzieć, że już nie chce się opiekować, przecież nikt jej do tego nie
            zmusza, w końcu są żłobki.
            • moofka Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 13:19
              ikaes napisała:

              > Wybacz, ale chyba nie na temat ile chcemy dzieci. A poza tym świetnie
              > wiedziała, że chcemy więcej niż jedno.

              czy to jest jej problem?
              ze bedac w ciazy juz zakladasz ze babcia nie bedzie maila wolnego czasu

              A jeżeli jej się nie podoba, to zawsze
              > może powiedzieć, że już nie chce się opiekować, przecież nikt jej do tego nie
              > zmusza, w końcu są żłobki.
              • ikaes Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 13:29

                Prawdę powiedziawszy, to ja chyba bardziej jestem niezadowolona z tego, że ona
                się opiekuje moim dzieckiem, bo jest z tych, co wiedzą lepiej. Rządzi mi się w
                mieszkaniu, grzebie w moich własnych rzeczach.
                Jak wracam z pracy może iść już spokojnie do domu (przed piątą), ale nie,
                siedzi czasem i do 9 wieczorem, nie wiedzieć czemu. Ale wiem, że z kolei gdybym
                jej powiedziała, że nie chcę, żeby się opiekowała, to byłaby awantura.
                CZęsto przyjeżdża któreś z moich rodziców, żeby ją odciążyć, zeby mogla sobie
                sprawy pozałatwiać, mama moja siedzi i 3 tygodnie - też przyłazi nawet na 5
                godzin, mimo, że prosiła, żeby mama przyjechała, bo ona nie ma czasu. Chyba
                sprawdza, czy moja mama umie się zająć jej wnukiem (tylko, że moja mama
                wychowala troje, a ona tylko jedno). I wtedy wygląda to tak, że dziecko bawi
                sięsamo, bo teściowa gada, gada i gada a moja mama nie ma jak się zająć
                dzieckiem, bo jej głupio powiedzieć, żeby przestała gadać.
        • demarta Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 12:25
          a ja wcale nie oczekiwałabym odgórnie radości całej rodziny, wręcz informuję
          ich z grzeczności, od lat żyję w przeświadczeniu, że moje życie należy przede
          wszystkim do mnie, decyzje jakie podejmuję mają przecież największe znaczenie
          dla mnie, a oni mają też swoje życie i swoje problemy. dodam, że ja bardzo
          lubię moja rodzinę, świetnie się rozumiemy, lubimy się hurtowo spotykać, z
          babciami (takie agentki, ze głowa mała!), ciotkami - świetne babki, wujkami -
          super imprezowicze i kuzynostwem, ale u nas w rodzinie wychowani jesteśmy od
          pokoleń na ludzi samodzielnych i niezależnych i nikomu nie przyszło by na myśl,
          żeby oczekiwać akceptacji i radości z powodu podejmowanych przez nas decyzji...
          my się nawzajem informujemy na bieżąco co u nas słychać, co nowego, ale nie
          szukamy w rodzinie poklasku dla naszych poczynań. nikt nikogo nie pyta o
          zdanie, nikt nikogo nie krytykuje, pełna tolerancja......
    • patylda Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 12:25
      Jak słyszę takie historie, to zawsze sobie myślę, że jednak nie zdajemy sobie
      sprawy z tego, że nasi rodzice to też ludzie. Mamy nie chcą się starzeć, a
      słowo "babcia" klasyfikuje je do ... grupy staruszków, niestety. Tatusiowie
      chcą widzieć w nas swoje córeczki, a nie dojrzałe samodzielne kobiety. Martwią
      się o finanse, czas, nowe obowiązki itd. itd. I tak jak małżeństwa, które
      dowiadują się o poczęciu - i cieszą się z tego albo nie - tak i starsze
      pokolenie w pierwszym momencie cieszy się albo nie. A potem zwykle układa się
      świetnie. A czasem nie.
      • demarta patyldo martwiłam się....... 10.04.06, 12:29
        tak długo cię nie było, zastanawiałam sią, cóż mogło się z tobą stać........ od
        dłuższego czasu brakuje mi też jasminar na forum, wiesz może co z nią???
      • fiszak Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 13:56
        Tak jak już pisałam moi rodzice już są dziadkami dzięki mojej starszej
        siostrze, więc to nie chodzi o to, że nagle zostana zaliczeniu do grupy
        staruszków.
        • moofka Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 14:08
          a mozesz jasniej napisac co cie niepokoi?
          po czym poznajesz, ze sie nie cieszą?
          jakich reakcji sie spodziewasz a jakie otrzymujesz?
          • fiszak Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 15:07
            Na wspomnienie o nowym członku rodziny od razu mają niezadowolone miny,
            traktują temat jak nieistniejący żadnych reakcji, pytań, nic. Gdy moja siostra
            była z pierwszym dzieckiem w ciąży, to owsze nie byli zachwyceni, ale ona miała
            wtedy niecałe 20 lat, gdy miała 26 zaczęli wspominać do niej, że może powinna
            postarać się o drugie dziecko itd. tak więc Misio była dzieckiem przez
            wszystkich oczekiwanym. W moim przypadku po prostu nie ma tematu, mogłabym być
            nawet 10 lat po ślubie i nie zwróciliby uwagi, że nie mamy dzidzi. Jest mi po
            prostu smutno.
            • moofka Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 15:46
              a moze im sie przywyklo
              przy pierwszym nowinka byla i sie rajcowali, przy drugim po dlugiej przewrie
              a teraz to juz dla nich norma
              a i niespodzianka zadna skoro lata po slubie jestes

              zaintrygował mnie teskt o rozpieszczaniu nienarodzonego wnuka tongue_out
              nie bardzo sobie to wyobrazam
              • krztyna Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 15:52
                Domyślam się fiszaku, że Ci smutno... Właśnie współodczuwanie zarówno radości
                jak i smutków jest w otoczeniu bardzo potrzebne. Trzymam kciuki, zobaczysz, że
                dziadkom się odmieni... No i nie zapominaj, ze to Twoje i Twojego męża dziecko
                i zarówno ono jest dla Was najważniejsze jak i Wy dla niego smile


                ------------
                Aniołek Platek (21.11.2004) - pamiętamy
                Czekamy na Ciebie
              • chipsi Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 22:00
                moofka napisała:

                > zaintrygował mnie teskt o rozpieszczaniu nienarodzonego wnuka tongue_out
                > nie bardzo sobie to wyobrazam

                To bardzo proste smile Nasz dzidziuś urodzi się dopiero w sierpniu a dziadkowie
                juz urządzają mu kącik, ciągle mówią jak to będzie i puki co dokarmiają zdrowo
                i smacznie mamusie (czyli mnie smile) Pilnuja też bym się nie przemeczała, zdrowo
                jadła, nie uciskała brzucha, nie denerwowała się (bo dzidziuś czuje to samo) no
                i prawią mu komplemenciki. Czasami czuje się jak inkubator, potrzebny tylko
                do "prawidłowego rozwoju" wnuka dla dziadków hihihi.
                • moofka Re: Niezadowolona rodzinka 11.04.06, 08:25
                  chipsi napisała:

                  > To bardzo proste smile Nasz dzidziuś urodzi się dopiero w sierpniu a dziadkowie
                  > juz urządzają mu kącik, ciągle mówią jak to będzie i puki co dokarmiają
                  zdrowo
                  > i smacznie mamusie (czyli mnie smile) Pilnuja też bym się nie przemeczała,
                  zdrowo
                  > jadła, nie uciskała brzucha, nie denerwowała się (bo dzidziuś czuje to samo)
                  no
                  >
                  > i prawią mu komplemenciki. Czasami czuje się jak inkubator, potrzebny tylko
                  > do "prawidłowego rozwoju" wnuka dla dziadków hihihi.
                  ____________________
                  o mniej więcej taką egzaltację miałam na myśli
                  do tego dołączyłabym jeszcze mokre oczka na reklamach pampersow

                  do autorki watku - to nie jest jedyny sluszny model oczekiwania na dziecko,
                  mozna normalnie i to nie znaczy ze rodzice są nieczuli i sie nie ciesza
                  bo ciesza sie na pewno, ale prawdziwa milosc do dziecka przyjdzie kiedy ono sie
                  urodzi
    • karolah2 Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 13:23
      Witajsmile doskonale Cię rozumiem! Ja też mam nie za wesołą sytuację...moja
      teściowa od 3 lat ze mną nie rozmawia, bo uważa,ze jestem niedobra dla mojego
      ukochanego,za brzydka, za głupia i w ogóle! nawet teraz kiedy lada chwila
      pojawi się jej wnuk nie zmieniła swego nastawienia! Chociaż wszyscy twierdzą,ze
      chciałaby się pogodzić tylko nie wie jak przyznac sie do tego,ze nie miała
      racji...ja naprawde bardzo duzo przez nią wycierpiałam i nie mam zamiaru za nic
      nikogo przepraszać...na początku martwiłam się wszystkim,ale teraz wiem,ze
      maluszek jest najważniejszy! bedzie miał z mojej strony wspaniałych dziadków!
      pewnie,ze zawszejest przykro ,ze nie ma radości z obojętnie, której ze
      stron,ale musisz pamiętać,ze twoje dziecko, Ty i mąż jesteście najważniejsi w
      takiej sytuacji! i ważne jest to żeby wam było dobrze z maluszkim i maluszkowi
      z wami,a nie innym! pozdrawiam i więcej optymizmu, bo może jak sie urodzi
      wszystko się na lepsze zmienibig_grin
    • chipsi Re: Niezadowolona rodzinka 10.04.06, 14:24
      reakcje przyszłych dziadków (i pradziadków) potrafią zaskakiwać. Moja babcia i
      teściowa od kilku lat truli nam kiedy bedziemy mieć dziecko a gdy w końcu
      zaszłam w ciąże byli, hmmm, zniesmaczeni i rozczarowani (babcia: "mało nas tu
      jeszcze jest?!" "teściowa:"to co bedzie co z tego?? hmmm..."). Dla odmiany mój
      tata, który nie chciał zostać dziadkiem i zawsze mnie zniechecał do dzieci a
      także druga babcia, która była (nie wiem czemu) przekonana ze dzieci miec nie
      bede bardzo się z naszego dzidziusia ucieszyli. Teraz rozpieszczaja
      nienarodzonego jeszcze wnuka. Jesteśmy z męzem tymi reakcjami bardzo
      zaskoczeni smile
      • calandra Moja teściowa... 11.04.06, 09:09
        a właściwie przyszła teściowa, nie za bardzo entuzjastycznie zareagowała na
        wiadomość o dziecku. Ale cyba wiem co jest głównym problemem. Za miesiąc
        bierzemy ślub, ja jestem teraz w 3 miesiącu i teściowej pewnie chodzi po głowie:
        "co też ludzie powiedzą ?". O babci mojego narzeczonego że już nie wspomnę, jak
        się dowie o ciązy to chyba apopleksji dostanie, że dziecko mamy przed ślubem...
        A mnie to wcale, do cholery, nie przeszkadza. Dziecko planowaliśmy i było to
        świadome poczęcie, zresztą urodzi się juz po ślubie, więc w czym problem ??
        Ech, może musze dac teściowej więcej czasu na przywyknięcie do tej myśli o nowym
        wnuku (lub wnuczce) i nie będzie tak źle.
        A moi rodzice bardzo się na wiadomośc ucieszyli, tak samo zreszta jak wszyscy
        moi znajomi i przyjaciele. Więc mam przynajmniej jakieś poparcie wink
        • chipsi Re: Moja teściowa... 11.04.06, 11:58
          Może teściowa i babcia wierzyły że do ślubu siedzicie wieczorami i czytacie
          sobie wiersze hehehe wink Moja powiedziała kiedyś dosadnie (gdy wruciłam
          z "jescze nie mezem" z wakacji ze "gdy dziewczyna jedzie z chłopakiem na wczasy
          przed ślubem to jest to ku...two", cóż...
    • ata1980 Re: Niezadowolona rodzinka 11.04.06, 11:51
      ja co powiem jedno-wiem to boli jak rodzice nie podzielają tego szczescia z
      toba,ja ze strony mamy mam podobną sytuację,ale powiem ci jedno to jest wasze
      szczescie i zapewniam cię ze rodzina jest piękna i kochana ale na obrazku.A to
      malenstwo które przyjdzie na swiat sprawi ze zapomnisz o wszystkimwink
      • kasiarzynap Re: Niezadowolona rodzinka 11.04.06, 12:12
        w naszym przypadku to rodzice męża byli i nadal są niezadowoleni. Kiedy się
        dowiedzieli, pominęli wszystko milczeniem, do tej pory (jestem w 6 miesiącu)
        nie pytaja jak się czuje czy o cokolwiek związanego z ciążą. Teściowa wiedząc,
        że po urodzeniu pierwszego synka od razu mówilismy, że różnica między naszymi
        dziećmi wyniesie 3 lata. teraz Szymuś ma skończone 3, kiedy urodzi mu się
        rodzeństwo będzie miał 3,5 - czyli wszystko zgodnie z planem smile a ona (czyt.
        teściowa) pyta nas czy to była WPADKA???? no poprostu płakać się chce. ostatnio
        ma jeszcze manię nastawiania mojego synka przeciwko nienarodoznemu jeszcze
        rodzeństwu hasłami typu: a teraz będziesz musiał dzidziusiowi oddać swoje
        zabawaki, a będziesz musiał się podzielic z nim pokojem, a juz nie będziesz
        oczkiem w głowie mamusi... itd poprostu mam ochotę omijać ja wielkim łukiem, i
        niech później nie udaje że się ucieszyła jak się urodzi....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka