Dodaj do ulubionych

3 lampki wina...

20.04.06, 17:26
mam problem. To moj 17 tydzien. Wczoraj bylismy w restauracji z rodzina z
okazji urodzin mamy. Dostalam lampke czerwonego wina i mialam ja sobie saczyc
do obiadu. I pilam ja tak sobie i pilam, kiedy sie okazalo, ze mi sie kreci w
glowie. Okazalo sie, ze moj kuzyn, ktory siedzial obok- i mial za zadanie
uzupelniec poziom wina w kieliszkach dolewal automatycznie i mi...sad(((
wyliczylam ze wypilam chyba 3 lampki. Nie bylam pijana, ale krecilo mi sie w
glowie. Jestem przerazona... czy zrobilam wielka krzywde maluszkowi? Wiem, ze
czesto dziewczyny pija alkohol zanim dowiedza sie, ze zajda w ciaze, ale
pozniej...? czy ktos mial podobny przypadek?
Obserwuj wątek
    • pati986 Re: 3 lampki wina... 20.04.06, 17:31
      bądź spokojna-nic złego się nie stało.
      krzywdy maluszkowi nie wyrządziłaś-czasami się zdarza.
      3 lampki to nie jest dużo. następnym razem po prostu lepiej pilnuj kieliszka,
      bo denerwując się chyba bardziej zaszkodzisz dzieciątku...
    • krztyna Re: 3 lampki wina... 20.04.06, 17:33
      17 tydzień oznacza dość odpornego na czynniki zewnętrzne dzidziusia. Nie mogłaś
      mu zrobić krzywdy tym jednorazowym wyskokiem. Weź pod uwagę, że niektóre
      dziewczyny nawet dla zasady wypijają dość często lampkę czerwonego wina, bo to
      ma byc dobre na krew a i dla samopoczucia lepszego.
      Nie zamartwiaj sie. Po prostu zapewne uśpiłaś dzieciaczka na jakiś czas. Pilnuj
      się tylko następnym razem i zakończ na jednej lampce.

      ------------
      Aniołek Platek (21.11.2004) - pamiętamy
      Czekamy na Ciebie
    • spa76 Re: 3 lampki wina... 20.04.06, 17:36
      nie martw się. mi lekarz powiedział, że jak od czasu do czasu wypije troche
      alkoholu, to nic się nie stanie.
      wino, to chyba najmniejsze zło, bo poprawia ukrwienie macicy podobno. znam
      panne, której lekarz nawet zalecił z tego powodu wypijanie regularnie lampki
      czerwonego wina.
      znam też kilka dziewczyn, którym zdarzyło się pić alkohol na różnych etapach
      ciąży i nic złego sie nie stało (inna sprawa, że głupie kozy były...). krzywde
      mogłabys wyrządzić ewentualnie, gdybys dzień w dzień piła alkohol i to pewnie w
      znacznie wiekszych ilościach.
      nie wiem jak ty masz, ale mi organizm sam sygnalizuje, kiedy robię cos
      niedobrego - są dni, gdy sam zapach mocnej kawy mnie odrzuca. gdyby to było
      strasznie szkodliwe to wino przestałoby ci samo 'wchodzić' w pewnym momencie.
      • mmalicka21 Re: 3 lampki wina... 20.04.06, 23:17
        ja na ostatniej imprezce rodzinnej wypiłam 3 lampki-ale swiadomie
        nie wiem z jakiego powodu tu panikować
        owszem są kobiety co w ciąży nawet nie wąchają alkoholu uważając że może to
        zrobić krzywdę dziecku
        ale spoko-no stres
        na pewno ie zaszkodzi
        i jak będziesz chciała wypić lampke to sobie nie załuj
        • margonik Re: 3 lampki wina... 21.04.06, 00:04
          Akurat jak mamie kręci się w głowie, to dziecku już na 100% latają samoloty.
          Alkohol przedostaje się do krwi maluszka dokładnie w tym samym stężeniu, co
          jest we krwi matki. Tylko, że maluszek jest mniej odporny na te same promile.

          Nie ma co rozpaczać nad rozlanym mlekiem i jeśli juz sie wypiło, nie panikować.
          Jak ktoś tu zauważył, pewnie dzidziusia to wino uśpiło. Raczej mało
          prawdopodobne, aby jeden taki raz wywołał jakieś skutki uboczne. Ale na pewno
          nie zgodzę sie z Tobą, że świadome wypijanie trzech lampek wina jest w porządku
          i nie ma co sobie żałować. W końcu nie wierzę, że urodzonemu już dziecku
          świadomie być dała taką ilość alkoholu (proporcjonalnie do jego masy).

          Mi sie też zdarza wypić, ale małą pojedynczą lampkę i to przy większej okazji.

          Swoją drogą osoba, która dolewa wina mogłaby mieć trochę na uwadze, komu
          dolewa. Przez takie dolewanie łatwo stracić kontrolę nad ilością rzeczywiście
          wypitego wina.

    • kaeira Re: 3 lampki wina... 21.04.06, 08:38
      Zgadzam się z innymi - spokojnie. Nic sie nie stało. Zaszkodzić mogłoby
      codzienne picie albo, powiedzmy, kilkurazowe upicie sie na maxa.
      Pamiętaj, że możesz teraz inaczej reagować na alkohol, więc może też ci sie
      szybciej zakręcić w głowie, nawet od bardzo małej ilości alkholu- ja tak właśnie
      mam, choć ogólnie mam wyjątkowo mocna głowę.

      Pozdrawiam,
      Kaeira
      • demarta Re: 3 lampki wina... 21.04.06, 08:49
        a poza tym masz półtora raza wiecej krwi w organizmie więc i stężenie alkoholu
        mniejsze niż przed ciążą......
        • monikaaleksandra Re: 3 lampki wina... 21.04.06, 10:06
          Ja nigdy nie piję więcej niż jedną lampkę. rzewczywiście, podobno kiedy mama ma
          lekki "humorek", jej dziecko jest już na etapie porządnego upojenia
          alkoholowego. Mam tylko nadzieję, ze twoje Maleństwo na drugi dzień nie miało
          kaca smile
          • jajustysia Re: 3 lampki wina... 21.04.06, 10:09
            Hej Monis,mam pytanie:czy Ty lub ktods ztego forum przygptpwywał sie
            specjalnie do ciaży? w sensie dieta i taki tam, czy np lekarz wam zalecał
            jakieś specjalne starania o swoje zdrowie przed?
            proszę o odp
            Pozdrawiam wszystkich
            • margonik Re: 3 lampki wina... 21.04.06, 10:42
              Mi lekarz nic nie zalecał prócz witamin i folika.
              Ale w pewnym sensie się przygotowywałam, bo byłam po dwóch poronieniach,
              nastawiona na trzecią ciążę. Jadłam zdrowo, tak jakbym była juz w ciąży. Poza
              tym bardzo zaprzyjaźniłam sie z dentystą smile
              • jajustysia Re: 3 lampki wina... 21.04.06, 11:04
                z dentystą????rozumiem że zeby w czasie ciązy zdrowo lecą?....
                • margonik Dentysta 21.04.06, 11:51
                  Mi nie lecą. Byłam niedawno na kontroli i wszystko bez zarzutów. Ale niektórym
                  dziewczynom w ciąży nasilają sie problemy z zebami. To głownie przez wymioty,
                  które rozpuszczają szkliwo. Częściowo także przez to, że dziecko pobiera wapń
                  od matki (jeśli jesz mało produktów z wapniem).

                  Ponadto w ciąży próchnica może bardzo szkodzić maleństwu. Próchnica powoduje,
                  że po organizmie krążą toksyny. Nie leczone dziury w zębach moga być nawet
                  przyczyną różnych zaburzeń z nerkami, wątrobą itd - które zupełnie nie są
                  kojarzone z zebami.

                  Trzeci powód jest taki, że w ciąży pewne zabiegi dentystyczne są trudniejsze do
                  przeprowadzenia - zdjęcia rentgenowskie, znieczulenie itd.

                  Czwarty powód - gdy urodzi już Ci sie dziecko, będziesz miała na dentystę
                  zdecydowanie mniej czasu! A stwierdzono, że bakterie próchnicze u małych dzieci
                  to są dokładnie te same szczepy, które występują u matki. Matka przekazuje
                  swojemu dziecku próchnicę!

                  Także lepiej pomyśleć o dentyście przed zajściem w ciążę. Ja wyleczyłam
                  wszystkie zęby (nigdy nie miałam jakichś fatalnych, ale kilka małych ubytków
                  sie znalazło), zdjęłam kamień i "polakierowałam". Jest taki zabieg -
                  lakierowanie jakimś preparatem z fluorem, który zwiększa odporność zębów. To
                  ważne chociażby ze względu na wspomniane wyżej wymioty.
                  • krztyna Re: Dentysta 21.04.06, 12:02
                    Tak - szczepy próchnicze są u dziecka takie same bardzo często ze względu na
                    oblizywanie smoczka dzieciaczka. W ten sposób genialnie otwieramy drogę
                    bakteriom, których dziecko nie miało do nowego srodowiska. I najczęściej stąd
                    małe dzieci mają "dziedziczoną" próchnicę.


                    ------------
                    Aniołek Platek (21.11.2004) - pamiętamy
                    Czekamy na Ciebie
                    • margonik Re: Dentysta 21.04.06, 12:39
                      Tak, wiem, że to głównie przez smoczek. Ale myślę, że czasami bezmyślnie możemy
                      oblizać - nie tylko smoczek, ale np. łyżeczkę, którą dziecko karmimy (smakując
                      coś np). Dlatego lepiej po prostu próchnicy nie mieć.

    • ka-wa1 Re: 3 lampki wina... 21.04.06, 17:35
      dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Troche mnie to uspokoilo, choc nadal nie mam
      komfortu psychicznego po tym 'pijanstwie'... wink Moja mama i maz tez
      powiedzieli, zeby sie nie przejmowac, ze to sie zdarzylo jednorazowo, i ze jak
      sie stresuje to gorzej dla dzidzi. Tyle, ze ja mam wizje licznych komorek
      odpowiadajacych za inteligencje mojego dziecka zniszczonych przez alkohol...
      brrr... ale rzeczywiscie juz postaram sie o tym nie myslec tylko jesc i pic
      rozne zdrowe rzeczy i nastawic sie pozywtywnie; jeszcze raz dziekuje.
      • maminuk Re: 3 lampki wina... 21.04.06, 18:36
        To ja dodam tylko, że moja teściowa dość regularnie wypijała lampkę czerwonego
        wina w ciąży a mój mąż jest cholernie inteligentym facetem z zabójczą wręcz
        pamięcią smile) Moja szwagierka ma "pretensje" to swojej mamy, że
        się "zaniedbała" w drugiej ciąży i ona ma teraz kłopoty z pamieciąwink)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka