Dodaj do ulubionych

Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w czasie

28.04.06, 12:36
porodu? Czy może się zdarzyć, że w czasie parcia zdarzy się "to"? Jak się
wtedy zachowac?
Obserwuj wątek
    • dorota.m1976 Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 12:40
      dlatego warto poprosić przed porodem o lewatywę i mimo, ze wiele osob sie
      oburza to ja jestem zadowolona i "to" mi sie nie zdarzylo w czasie porodu .
      Myslę ze tak naprawdę nie masz na to wplywu i dzieje sie to poza udzialem
      Twojej swiadomości . Myślę rowniez ze personel medyczny byl juz swiadkiem
      takich sytuacji ale jesli to mozliwe - zrob wczesniej lewatywę poprawi to na
      pewno komfort psychiczny.
      • annamariaj Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 12:42
        a czy nie lepiej zaaplikowac sobie lewatywę wczesniej samemu w domu? czy tak
        mozna?
        w szpitalu aplikujesz sobie ją sama czy pielęgniarka?
        • dorota.m1976 Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 13:05
          w szpitalu sama polozna zaproponowała. Zabieg wyglada krotko tak , ze kladziesz
          sie w gabinecie na lezance na boczku ..................pozniej trzymasz plyn w
          srodku tak dlugo jak uda Ci sie wytrzymac ( kilka minut) i już.
          Jest to trochę krępujące , ale mysl o tym , ze dla poloznej to rutyna a na
          pewno będzie jej milej wspolpracować z Tobą w czasie porodu kiedy nie czeka ją
          niespodzianka ...i dzidzius rodzi się jakby w takiej wiekszej godności nie
          wiem ...
      • pollys Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 12:45
        nie w każdym szpitalu robią lewatywę... jednak organizm kobiety jest tak
        skonstruowany, że na krótko przed rozpoczęciem się akcji porodowej często
        kobieta ma rozwolnienie- organizm sam się oczyszczasmile a jak nie to zawsze można
        wziąć czopek...
    • agan10 Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 12:43
      no cóż, ja tak miałam.Siedzałam sobie na piłce i byłam w fazie parcia.Po prostu
      przy intensywnym parciu dołączyło się parcie na kiszkę stolcową.
      Tym razem to albo nie będę się najadać zbytnio, jak już stwierdzę rozpoczęcie
      akcji porodowej, albo zafunduję sobie czopek glicerynowy na "pozbycie sie"
      zawartości jelita.
      A tak w ogóle to nikt z personelu nie miał do mnie pretensji.
      owszem ja czułam się niezręcznie, wiadomo..
      • annamariaj Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 12:45
        personel nie kręcinosem, gdy trzeba toto posprzatać?
        A ten czopek glicerynowy - aplikuje się jeszcze w domu czy już w szpitalu, na
        ile przed?
        • anutka9 Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 12:55
          Z czopkami glicerynowymi to radzę uważać bo mojej kumpeli zadziałał...ale
          dopiero w fazie porodu i to z mega siłą smile wprost na odbierających poród. Teraz
          wywołuje to uśmiech na twarzy ale wyobrażam sobie jakie to musiało być
          krępujące...
    • smacznamagda Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 12:58
      Położna w szkole rodzenia powiedziała nam, że lewatywa oczywiście nie jest
      przymusem, ale u kobiet, które jej nie miały wypróżnienia podczas parcia
      zdarzają się w 7 przypadkach na 10. Srednio. Po prostu jeśli kiszka jest pełna
      a główka dziecka na nią naciśnie to nie ma innej możliwości. Pzeciez nie cofnie
      się do żolądkasmile) Tak samo z sikaniem. To po prostu fizjologia. Połozne są
      przyzwyczajone i nie robią afery.
    • ddanna Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 13:01
      lewatywę mozesz zrobić sobie w domu - są w aptekach takie zestawy, ale niesie
      to za sobą niebezpieczeństwo przyspieszenia porodu. Mocne skurcze jelit mogą
      pociągnąć za sobą skurcze macicysmile))
      W szpitalu robią Ci ją pielęgniarki, ale dla nich to nic nadzwyczajnego, potem
      trochę starasz się wytrzymać, a potem do toalety. I po wszystkim. Ja też
      poprosiłam o lewatywę jak się okazało, że to jednak "już".
      Powodzonka,
      pozdrawiam,
      Dana
    • calandra Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 13:01
      Jestem ZA lewatywa..

      Jak nie zdążę zrobić sobie w domu, to będę błagać w szpitalu, żeby mi zrobili.
      Nie wyobrażam sobie wypróżnić się przy porodzie. To jest okropne po prostu i
      strach mnie oblatuje na samą myśl, że takie coś może się zdarzyć...
    • annamariaj Czyli... 28.04.06, 13:21
      rozumiem, że lewatywa lepsza od czopka o tyle, że działa natychmiastowo?

      skoro ta lewatywa to nic takiego strasznego i całkiem normalnego, to dlaczego
      ta kwestia jest m.in. poruszana w akcji "Rodzic po ludzku" - chodzi o
      pietnowanie sytuacji, gdy połozna robi to bez pytania (to mozliwe ??) czy jak?
      o co to całe halo?
      • gosika78 Re: Czyli... 28.04.06, 13:28
        Też tego nie kumam smile Ja też będę chciała lewatywę (przy okazji darmowe wyczyszczenie złogów jelitowych wink ). Nic strasznego... Podobało mi się jak moja położna powiedziała "my jesteśmy z kałem oswojone - gorzej dla pacjentek - one mogą poczuć się głupio"
        • kamilka1979 Re: Czyli... 28.04.06, 13:35

          Zgadzam się w pełni z przedmóczynią.Ja lewatywy nie miałam,wprawdzie rankiem w
          dzień porodu przeczyściło mnie konkretnie,ale mimo wszystko coś nie coś zostało
          i w trakcie parcia....
          Dlatego przy drugim porodzie sama zrobię sobie lewatywę lub poproszę o nią w
          szpitalu.Apropo personel nie robił problemu,ale ja do tej pory czuję się
          nieswojo,gdy sobie przypomnę.
          Pozdrawiam Kamila
          Oto mój synek:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=40678126&a=40762199
        • calandra Re: Czyli... 28.04.06, 13:46
          Gosika, masz rację.
          Oni są oswojeni z tym widokiem, ale takiej rodzącej kobiecie może naprawdę byc
          głupio... Frustracja, dodatkowy stres przy porodzie, nic miłego, może negatywnie
          wpłynąć na matkę i dzidzię.

          Co do akcju "Rodzić po ludzku" - może chodzi o to, żeby nie robili lewatywy
          rutynowo, po co na przykład w szpitalu mają wpychać kobiecie rurkę w tyłek i
          męczyc lewatywą, jak np. wypróżniła się już w domu (albo sama zrobiła lewatywę w
          domu).
          Wg mnie największy sens byłby taki, jak by pielęgniarki pytały rodzącą kobiete,
          czy w domu się wyprózniała, a jeśli nie, to czy chciałaby lewatywę (plus
          unformacja o tym, co może się stać, jeśli z lewatywy zrezygnuje.) Tak by było
          najbardziej "po ludzku".
        • dorota.m1976 Re: Czyli... 28.04.06, 13:55
          nie mam pojęcia skąd ten wstręt do lewatywy w Rodzic po ludzku ale rozne bywają
          przypadki . Ze mną lezala kobieta ktora zrobila lekarzom aferę ze ogolili jej
          krocze do anciecia a ona sobie tego nie zyczyla a moze chciala zostawic
          dlugie itd ...Kazda normalna kobieta rozumie ze to niezbędne usunac wokol
          rany owlosienie ladniej sie goi itd ...ale co sie kobieta nagadala ...BOshe za
          2 tyg jej odrosną a ona to traktowala jak zamach na jej duszę . Kobieta SAMSON
          czy jak??
          • gosika78 :)))))) 28.04.06, 15:28
            Kobieta Samson - dobre smile)) Pierwszy uśmiech w dniu dzisiejszym smile))
    • saskiaplus1 Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 13:40
      W moim szpitalu dają czopki glicerynowe, każdy sobie aplikuje osobiście w wc i
      we właściwej chwili sam leci do toalety. Bardzo praktyczne i w ogóle
      niekrępujące. Ale swoją drogą gdyby mi się przy porodzie taki przypadek
      zdarzył, to nie wiem, czy w ogóle bym to zauważyła, więc nie miałabym
      dylematu "jak się zachować". Człowiek się wtedy zbytnio skupia na "zadaniu" i
      nie zwraca na nic innego uwagi.
      Mnie się zdarzył przypadek innego rodzaju: w czasie porodu okropnie
      wymiotowałam, ale mój niezawodny mąż zawsze zdążył złapać wcześniej jakiś
      pojemnik i nie było bałaganu. Niemniej jednak położna powiedziała, żebym się
      nie przejmowała, mogę wymiotować, gdzie chcę wink. Szpital był publiczny, położna
      nie opłacona, tylko normalna, z dyżuru. Czyli miło może być nie tylko za grubą
      kasę.
      • inia33 Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 14:00
        a ja niestety przy drugim porodzie nie miałam lewatywy (po prostu nie zdążyły, akcja porodowa szła jak burza), i wg mnie był to jeden z powodów, dla których nie radziłam sobie z parciem- chyba podświadomie bałam się, że może mi się przytrafić, a dla mnie byłoby to potwornie krępujące
        pierwszy poród był super, lewatywka była i przynajmniej jedno zmartwienie miałam z głowy smile
        • duszka30 Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 14:06
          Rodziłam na Solcu drugiego synka, fakt, że o "tym" się raczej w trakcie nie
          myśli, ale ja rodziłam z taką cudowną położną, która cały czas czuwała nad tym
          aby nie krępować mnie i dbała o czystość. To nie stanowiło żadnego problemu!!!
      • mathiola Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 15:22
        W szpitalu gdzie rodzilam, bylo tak samo. Czopek od poloznej i do toalety. A
        potem.... Myslalam, ze zycie skoncze, tak na mnie dzialal smile Nie wiem czy nie
        lepsza bylaby lewatywa smile
    • annamariaj a propos "fryzurki" 28.04.06, 14:11
      czy nie lepiej po prostu samej zlikwidowac owłosienie w domu przed planowanym
      terminem i mieć z tym spokój w szpitalu ?
      • dorota.m1976 Re: a propos "fryzurki" 28.04.06, 14:15
        Lepiej lepiej ...oczywiście ze lepiej
        • inia33 Re: a propos "fryzurki" 28.04.06, 14:22
          no, chyba, że ze względu na ogrooomny brzuch i wściekły ból kręgosłupa człowiek nie jest w stanie...
          no chyba, że męża poprosi smile
          • dorota.m1976 Re: a propos "fryzurki" 28.04.06, 14:26
            Ja prosilam meza w ostatnim miesiącu bo sama nie widzialam i prawdę mowiąc nie
            wiem co tam nawycinal ...ale razem sie smiejemy kiedy podczas porodu polozna z
            przekąsem zapytała a Pani była u fryzjera , na co przyszły tatus - nie to JA !
          • annamariaj Re: a propos "fryzurki" 28.04.06, 14:27
            ano własnie, od czego sa mężowie wink wprawę w goleniu przeciez mają wink
            • pollys a mój nie chce:( 28.04.06, 14:31
              obawia się,że mnia pozacina, krzywdę zrobi...póki co jeszcze się widzę i sama
              się fryzuję, ale to dopiero 27 tydzień- a co później? będę musiała go
              zaszantażować smile
              • dorota.m1976 zaszantażuj 28.04.06, 14:32
                Powiedz ze jak sie postara to mu kupisz batonik bounty wink)))
                Zgodzi się na bank !
                • pollys coś trzeba będzie zrobić :p 28.04.06, 14:34
                  coś za coś smile
            • dorota.m1976 Re: a propos "fryzurki" 28.04.06, 14:31
              Zawsze mozna poprosić : kochanie a potrafilbys wyciac imię Pani poloznej w
              serduszku , wyobrazacie sobie taki napis "Ewa" ulozony z wlosów
              łonowych ..taka polozna by się wzruszyla i dalaby z siebie wszystko

              ale jaja hehehehhe wybaczcie majowe sloneczko przegrzewa moj procesor wink)))
              • pollys dobre:) 28.04.06, 14:32
                ale nie wiem czy bym chciała mieć imię położnej w takim miejscu smile
                • dorota.m1976 Re: dobre:) 28.04.06, 14:34
                  hehehhehehe ;-((((
                  ja chyba tez nie , ale pomysl ze to zmiana czasowa i na sczescie ulega
                  samolikwidacji
                  hahahahhahahahah
      • saskiaplus1 Re: a propos "fryzurki" 28.04.06, 14:28
        Jakoś się nad tym nie zastanawiałam. W szpitalu, w którym rodziłam, nic się nie
        goli i w ogóle jakoś nie ma tematu. Problemów z gojeniem też nie było. A "samej
        zlikwidować owłosienie w domu"? Jakoś sobie nie wyobrażam w dziewiątym miesiącu
        ciąży... Chyba, że przy pomocy męża, ale jakoś mi to do głowy nie przyszło i
        słusznie, bo było niepotrzebne.
        • annamariaj To potrzebne to golenie jest czy nie?Bo zgłupiałam 28.04.06, 14:29
          co szpital to obyczaj?
          • mathiola Re: To potrzebne to golenie jest czy nie?Bo zgłup 28.04.06, 15:32
            w moim nie golili. ale teraz sobie ogole, bo raz ze kwestia higieny, dwa -
            chyba latwiej szyc lekarzowi jakby co.
        • gosika78 Re: a propos "fryzurki" 28.04.06, 15:32
          Lusterko i jechane... Ja tam nigdy nie lubiłam mieć "bobra" więc mam wprawę smile
          • annamariaj Re: a propos "fryzurki" 28.04.06, 17:01
            czyli golić się na Kojaka, tak? ("bobra" i tak nigdy nie mam wink)
        • 1stkasia Re: a propos "fryzurki" 01.05.06, 12:08
          ja używam kremu do depilacji i sama sobie s "tym" radze- bez meza smile polecam
      • aborka Re: a propos "fryzurki" 28.04.06, 17:20
        ja nawet nie zdążyła o tym pomyslec bo rodziłam z zaskoczenia w 36 tyg. podczas parcia połozna w sekunde zeskrobałą troszke włosów. Tak chyba lepiej niz golic wszystko naookoło. wkońcu nie wiem gdzie oni sobie życzą naciąc?? zresztą jak sobie ostatnio ogoliłam to myslałam ze sie wściekne tak swędziało.
        No a druga kwestia a raczej piersza - mnie przeczyściło przed porodem 3 razy. Wiec lewatywa konieczna nie była. Potem wydawało sie ze musze isc do toalet i troche sie zaczełąm denerwowac ale okazało sie poprostu rodze. Tak do konca to nie wiem czy cos zrobiłam czy nie. Męża wole nie pytac smile). Ale chyba nic nie było
    • kingaolsz Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 17:50
      Ja zaczal mi sie porod to dostalam takiej biegunki, ze nic na pozniej nie
      zostalo wink

      Kinga
      • 83kimi Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 18:08
        A czy można podczas porodu pić?
        • agata51881 Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 28.04.06, 21:33
          z tego co slyszalam to mozna pic
          • franchi Re: Może głupie...ale co z potrzebami fizjol. w c 01.05.06, 13:09
            bylo juz to pytanie ale zadna nie odpowiedziała: czy mozna te czopki wziąć
            wcześniej a nie przed samym porodem? czy są inne metody przeczyszczające?
            czy ewentualnie te czopki to na receptę?
            kto wie, proszę o opinie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka