Dodaj do ulubionych

41_tydzień

12.06.06, 11:41
dzisiaj zaczął mi sie 41 i nic..., od tygodnia jeżdzę d szpitala na KTG i
skurcze są nieregularne. Położne za każdym razem mówią to już może stać się
dzisiaj, a mój Mateusz ma chyba wszystkich w nosie. Ja przyznam, że już po
prostu mam dość i chciałabym mieć już to za sobą i móc przytulić mojego
dzidziusia. Czy któraś z was tak długo czekała na swoje maleństwo?
Obserwuj wątek
    • amneris Re: 41_tydzień 12.06.06, 11:51
      Owszem, ja np.smile. Synek był b.duży (4100g) więc chyba potrzebował tego
      dodatkowego czasu na "nabicie wagi". Acha- to był koniec 41 tygodnia...
    • simonkapl Re: 41_tydzień 12.06.06, 11:55
      Urodzilam po 42 tc, porod wywolywany, ktory zostal zakonczony cesarka.Mlay nijak
      nie mial ochoty wyjsc.Wazyl 4050.
    • szczuka Re: 41_tydzień 12.06.06, 11:58
      urodziłam 2 tygodnie po wyznaczonym terminie, 10 dnia poszłam na rutynowe,
      codwudniowe KTG i mnie juz zostawili, bo podobno tętno było słabe, trafiłam na
      patologię, gdzie spedziłam 3 dni, po 3 dniach podali oksytocynę, bo już mijal
      13 dzień po terminie i w końcu synek wyszedł na świat. Ważył 3850. Ostatnie 2
      tygodnie ciaży były dla mnie wiecznością, nie mówiąc o patologii, gdzie za
      ścianą słyszałam, jak rodziły się dzieci..

      Anna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka