maniaska 22.07.06, 22:19 agnieszka--chylinska.klub.mylog.pl/ szkoda słów... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hoshi74 Re: co za.... 22.07.06, 22:29 no i o co chodzi? juz byla dyskusja na temat mamy chylinskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
deela akurat jak nie lubie chylinskiej to tu sie z nia 22.07.06, 22:44 zgadzam jak diabli no ale to nie licuje z brzusiem fasolkami malenstwami pod serduszkiem i gaworzeniem nie? wasze "dzieciatka" z cala pwenoscia nie beda darly mordy sraly i sikaly beda kwilis i lagodnie sie wyprozniac? hahaha troszke prymitywizmu nie zaszkodzi Odpowiedz Link Zgłoś
maliniaq Re: akurat jak nie lubie chylinskiej to tu sie z 22.07.06, 22:56 a ja mam głęboką nadzieję, że wypowiedź Chylińskiej, to albo burza hormonó, albo... czysta prowokacja. Nie wyobrażam sobie, aby matka mogła w ten sposób móić o swoim dziecku. PS. Fakt, że pisze prawdę, ale czy musi w ten sposób? Przecież z tego postu bije niechęć, a wręcz NIENAWIŚĆ, do własnego dzicka, które , niestety, póki co, jeszcze długo, długo będzie uzależnione właśnie od niej.Przykro i smutno się to czyta... Tak nie powinna mówić matka( Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Re: akurat jak nie lubie chylinskiej to tu sie z 22.07.06, 22:57 To jest FELIETON, jego celem jest sprowokowanie Ciebie właśnie do takiej opinii, jak widać - Chylińska cel osiągnęła. Odpowiedz Link Zgłoś
kania_kania Re: akurat jak nie lubie chylinskiej to tu sie z 22.07.06, 23:00 Przeczytalam wydaje mi sie dokladnie ten artykul i... jakos tej nienawisci nie widze... Za to widze rozpacz kobiety, ktora nie rodzi sobie z hormonami, nawalem pokarmu, brakiem ustalonego rytmu dnia i totalnym niedospaniem... Nie wiem, jak Wy, ale ja cos poodbnego przezywalam przy pierwszym dziecku... Co prawda syna uwielbialam, ale tez doszlam do wniosku, ze opieka nad noworodkiem, to kara za grzechy popelnione jak rowniez te, ktore popelnic dopiero zamierzam. Punkt widzenia zmienil mi sie przy corce, ktora budzila sie raz na 4h na zarcie i nie przeszkadzaly jej inne drace sie dzieci w szpitalu. Gdy miala dwa miesiace zdalam mature i dostalam sie na studia... Przy synu musialam zawiesic nauke... Kania Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Re: co za.... 22.07.06, 22:56 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=45577288 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=45608212 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=45618123 Nie wiem, czy to wszystkie wątki na ten temat, które były na tym forum... Odpowiedz Link Zgłoś
maliniaq Re: co za.... 22.07.06, 23:26 Wiem, co to jest felieton, nie trzeba pisac drukowanymi literami. Może faktycznie z tą nienawiścią trochę przesadziłąm, ale ja nie pojmuję takiego pisania i takich uczuć. Jestem matką - "wariatką". Na swoje dzicko czekałam 6 dłuuuuuuugich lat. Może dlatego nie przerażały mnie ciągłe płacze, nieprzespane nocki ( w sumie 1,5 roku), kupki, zupki i inne tego typu "przyjemności". Może to głupie, ale nie śmiałam nawet pomyśleć o niewygodach. Mój Syn był dla mnie całym światem (jest nadal) i jeśli nawet bylo trudno i ciężko, to te lata oczekiwania na Niego nauczyły mnie takiej pokory, że doceniałąm również i te niedogodności. Dlatego nie rozumiem Chylińskiej. Nigdy nie przeżyłam czegoś podobnego. Odpowiedz Link Zgłoś
deela jaka nienawisc???? 23.07.06, 11:43 ona to dziecko kocha do szalenstwa, a jak wy uwazacie ze milos wyraza sie tylko buziaczkami bobaskowaniem slinieniem sie do dziecka itp to juz mi zal waszych "maluszkow" (bleeee) Odpowiedz Link Zgłoś
maliniaq Re: jaka nienawisc???? 23.07.06, 11:47 Nie widzę w tym felietonie miłości, przepraszam, to moje subiektywna ocena (tym bardziej miłości "do szaleństwa"). Odpowiedz Link Zgłoś
gosia_1985 Re: masz wody plodowe na oczach 23.07.06, 15:31 Dziewczyny! Dla wielu z was to dziecko które nosicie pod sercem, bedzie pierwszym. Być może długo oczekiwanym, upragnionym, wytęsknionym, być może wasza ciąża to wpadka- to sie nie liczy. Zobaczycie po porodzie- nie raz pomyślicie podobnie, chodźby przez chwilę- gwarantuję. Jestem matką- swoje dziecko kocham ponad wszystko, lecz prawda jest taka że tak jak i ja, jak reszta znajomych mi osób myślała podobnie i to nie raz. Odpowiedz Link Zgłoś
basiader Re: masz wody plodowe na oczach 23.07.06, 15:43 Wolę to niż nienawiść w sercu (tym bardziej do swojego dzicka). Ale... cóż za metafora)))))))???????? jestem pod wrażeniem)))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
maliniaq Re: masz wody plodowe na oczach 23.07.06, 15:45 Sorki, błędny login podałam To wszystko przez to wrażenie pod jakim jestem w związku z "wodami płodowymi na oczach". Hahahahahahahahahahaha, dobre)))))))))) Dawno tak się nie uśmiałam)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agusia19-84 no faktycznie.... 23.07.06, 20:09 Milość po prostu promieniuje z tego artykułu... To czysta, idiotyczna po prostu chora prowokacja... A jeśli chodzi o uczucia w tym felietonie to ja się pozytywnych nie doszukałam. Każda matka przeżywa pewnie kryzysy - większe lub mniejsze - ale pisanie o tym w taki sposób jest co najmniej nie na miejscu... Moim zdaniem porażka Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: co za.... 23.07.06, 21:41 Dla mnie bomba. Uśmiałam się. Nareszcie ktoś pisze o macierzyństwie (a raczej o jego początkach) takim, jakie ono jest - bez ściemy i tych słodkich do porzygania, infantylnych obrazków i stereotypowego myślenia. Są chwile piękne, ale są też chwile, kiedy chciałoby się "sprzedać niemowlę na allegro". Nabierzcie drogie mamy dystansu, prymrużcie jedno oko i - być może - będzecie się śmiać z tego felietonu tak, jak ja. (A nienawiści to ja tam nie znalazłam, sorry. Niektóre mamy to sobie zawsze dopowiedzą to, czego nie doczytały). Odpowiedz Link Zgłoś