od kilku lat zwlekałam z zajściem w ciążę
kilka miesiecy temu postanowiliśmy jednak przejśc do działania i wtdey
zaczeły się schody: nigdy nie miałam żadnych probelmów zdrowotnych, wszytsko
jak w zegarku itd.
zrobiłam jednak raz jeszce badania tuż przed zahjściem w ciąże i okazało się
że mam jakieś kiepskie wyniki watrobowe, lekarz poprosił bym się wstzrymała i
wyregulowała, OK odczekałam wyniki wróciły do normy, super. Już już mielismy
się zacząć starać, ale poszłam do dentysty a ten nagle ze zdiwieniem
stwierdził ,ze ząb którego mi robił rok temu się jakoś dziwnie od środka
zepusł no i tzreba go porzadnie wyleczyć, ze znieczuleniem etc. No więc
postanowiłam miesiąc zaczekac z ciążą no bo te znieczulenia to pewnie też dla
dziecka nie są obojetne. OK zab zaleczony, pojechaliśmy na wakacje wypocząc
przed przstąpieniem do "pracy przy dziecku" zaraz po powrocie. Jak tylko
wróciłam to stwierdziłam , że chyba sobie coś podrażniłam na wakacjach
(piasek, słona woda, sex... zdarza się), zrobiłam na wszeklki wypadek badania
a tu się okazało ze grzybica + jakieś paskudne bakerie

((( - a nigdy w
życiu tego nie miałam!!! No i leczenie, znów dziecko trzeba odłozyć na
kolejny cykl bo te leki też niebezpieczne w I trymestrze
Kurcze no fatum jakieś???
Boję się co w kolejnym miesiącu...