marta.22 28.07.06, 15:54 bardzo boje sie porodu, niech ktoś mi szczerze powie jak to jest Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
isa2 Re: poród 28.07.06, 15:56 Roznie, u kazdego inaczej. Napewno bedziesz zaskoczona . Musisz przez to przejsc, odwrotu juz nie ma i nie ma sie co stresowac na zapas . Pozdrawiam i lekkiego zycze . Odpowiedz Link Zgłoś
gosia_1985 Re: poród 28.07.06, 16:02 napisałabym Ci ale nie chce cię starszyć. Z jednym musisz się pogodzić: jesteś w ciąży- musisz urodzić. Tak juz jest. Tyle ludzi jest na świeci, wszyscy zostali urodzeni. nie jestes sama. ps. zawsze możesz zamówić sobie zzo, o ile w Twoim przypadku nie ma przeciwskazań Odpowiedz Link Zgłoś
aylin1 Re: poród 28.07.06, 16:06 Ja mam poród też jeszcze przed sobą, ale się nie bój bo im gorzej się do tego nastawisz, tym gorzej dla Ciebie (to moje zdanie). Spróbuj myśleć o tym jak o czymś całkiem normalnym przez co trzeba przejśc jak przez całą mase innych wyjątkowych rzeczy/sytuacji w życiu. Ja od samego początku się nie bałam i nadal się nie boje, wrecz przeciwnie-nie moge sie doczekać!!! Pomyśl o tym ile kobiet urodziło dziecko/dzieci, pomimo wielkiego bólu czasami też lęku wszystkie żyją! Mają wspaniałe pociechy i są szczęśliwe!!! Nie bój się Marta! Odpowiedz Link Zgłoś
neonatus51 Re: poród 28.07.06, 16:44 Przede wszystkim nastaw się pozytywnie!Nie słuchaj opowieści,że to jakiś straszny ból nie do przeżycia,bo to niewiele ma wspólnego z prawdą! Życzę Ci dużo powodzenia i wytrwałości tickers.tickerfactory.com/ezt/d/2;10726;307/st/20060531/n/nasz+synek+/dt/6/k/1b2a/age.png Odpowiedz Link Zgłoś
asiorzynka Re: poród 28.07.06, 16:54 Wiem jedno , że będąc pierwszy raz w ciaży jest lepiej- nie myślisz o tym co cię czeka. Ale to chyba rzecz względna- ten ból oczywiście. Jedne rodzą parę godzin inne parę minut. Życzę tych parę minut. Da się przeżyć- żyję. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mika1332 Re: poród 28.07.06, 19:23 W pierwszej ciąży starałam się nie słuchać "opowieści" z porodówek.Dzięki temu tak do końca nie zdawałamsobie sprawy z tego co mnie czeka i było to bardzo dobre rozwiązanie.Jestem alergiczką nie mogłam dostać nawet zwykłego zastrzyku przeciwbólowego i bóle do momentu parcia jakoś wytrzymałam.Naprawdę nie było źle.Najgorzej wspominam samo parcie ale córcia było b.duża więc to dlatego.Teraz jest gorzej bo już wiem z czym to się je i właśnie parcie przeraża mnie.Ale ogólnie da się wytrzymać,chyba nie ma na to reguły bo koleżanka właśnie urodziła pierwsze dziecko w ciągu 5 godzin i jak sama twierdzi "naprawdę nie bolało tak bardzo".Też tak uważam więc powodzenia,przeżyjesz Odpowiedz Link Zgłoś
dodkowska Re: poród 28.07.06, 19:27 bol zalezy od twojego ciała to są skurcze takie jak masz w łydce tylko to są skurcze brzucha co jakis czas i przez paredziesiad sec. a po tem masz chwilę przerwy na zregenerowanie sił przed kolejnym skurczem Odpowiedz Link Zgłoś
reniatoja Re: poród 29.07.06, 11:27 dodkowska napisała: > to są skurcze takie jak masz w łydce tylko to są > skurcze brzucha Nieno, takiego porwnania to jeszcze nie slyszalam. Dodkowska, rodzilas juz i mowisz z doswiadczenia (niewykluczone, ze u Ciebie tak to bylo jak w lydce), czy tylko tak sobie myslisz (bo chyba nigdzie tego nie wyczytalas), ze to sa skurcze takie jak w lydce??? ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
dorotaifilip Re: poród 28.07.06, 20:13 Spokojnie, dasz radę. Przed porodem przestałam się bać, miałam tylko ochotę mieć to za sobą (pewnie to jakieś hormony o to zadbały). W trakcie porodu bolało,ale bez przesady. I tak nadal bardziej boję się dentysty. Napiszę, jak mi powiedziała koleżanka. Jak masz wrażenie, że chce ci się zrobić kupę, to jest właśnie "ten" moment. Słynne parcia i dziecko jest po tej stronie. Po porodzie też adrenalina robi swoje. Od razu chciałam wstawać, wycałować położne i pielęgniarki, męża i dziecko. dorota Odpowiedz Link Zgłoś
marypop Re: poród 28.07.06, 21:04 zobaczysz, im bedzie blizej porodu, tym mniej sie bedziesz bala, oswoisz sie z mysla o nim, o szpitalu, moze poznasz personel szpitala, ja sie bardzo balam na poczatku ciazy, a pod koniec ie moglam sie doczekac i bardoz sie cieszylam, jak lekarz powiedzial, ze sie zaczelo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monique595 Re: poród 28.07.06, 22:35 8 tygodni temu urodziłam synka, miałam cesarkę więc nie napiszę Ci czy strasznie boli. Ja również bardzo się bałam więc żeby poczuć się bezpieczniej wynajełam położną i upewniłam się że na pewno dostanę znieczulenie, wszystko było ustalone a tu cesarka - i z jednej strony nie żałuje - zero bólu ale z drugiej brakuje mi tego niesamowitego przeżycia. Jeśli się boisz weź znieczulenie miałam je przy cesarce zapewniam Cię że wkłócie w plecy NIC nie boli i potem nic nie czujesz. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ddanna Re: poród 29.07.06, 11:22 Biedna Marta - nie czytaj tego!!! Nikt nie napisał Ci nic pocieszającego. No to może ja. Wprawdzie to już 7 lat temu, ale tego się nie zapomina. W ogóle nie wiedziałam, że to JUŻ. Miałam jeszcze miesiąc do terminu. Dlatego chodziłam sobie po domku, lekko kiepsko się czułam, miałam bóle takie jak na miesiączkę. A że miałam przed urodzeniem córy bardzo bolesne miesiączki (potem jak ręką odjął) bóle te nie były dla mnie niczym nowym, nie były też jakieś straszne. No i byłam ciążowo oczytana, więc miałam niezbitą pewność, iż są to bóle Braxtona- coś tam, że macica się ćwiczy. Na szczęscie (dla mnie i mojej córki) miałam w ten dzień zaplanowaną wizytę u gin, którą zamierzałam przełożyć, bo po prostu słabo się czułam, a do miasta miałam 30km drogi samochodem. Więc dzwonię do gin i mówię, że będę za tydzień, bo coś niezbyt się czuję na siłach jechać. A on mi kazał do szpitala. Trochę się z nim pokłóciłam, że nie, że przecież wody mi nie odeszły, ani ten sławetny czop, no i że mam jeszcze miesiąc. Ale on na mnie pokrzyczał i kazał mi jechać. No to dobra, spakowałam się, pomarudziłam jeszcze trochę i pojechałam. W szpitalu, po krótkich przepychankach z położną i lekarką na temat podania mi leków powstrzymujących ewentualne skurcze (a że leżałam troche na podtrzymaniu to byłam "obstukana" - fenoterol itp) dowiedziałam się że mogę się ogolić, ale nie muszę, i mogę mieć lewatywę jak chcę, ale to się muszę pospieszyć, bo jak tak dalej będę marudzić to nie będzie czasu)))) Miałam rozwarcie na 7 palców, główkę niziutko i w ogóle to 3/4 porodu za sobą. No to poprosiłam o tą lewatywę, położna pomogła mi się odpowiednio ogolić, zadzwoniłam do rodziców i spacerowałam po korytarzu porodówki przez kolejne dwie godzinki. Mogłam leżeć na łóżku, ale połozne radziły chdzić, dopóki dam radę, bo dziecko szybciej się wtedy przemieszcza w dół, a i pozycję podczas skurczu mogę przyjąć taką, jak mi pasuje. Zadnego znieczulenia nie miałam, to były trochę inne czasy. Potem, podczas kontroli postępu porodu, lekarz zdecydował się przebić pęcherz płodowy, zalałam go od stóp do głów, więc poszedł się przebrać, a ja dalej na spacerek. Po brzebiciu pęcherza skurcze się nasiliły, nie powiem, trochę mnie nawet przyginało w półskłonie, ale były do wytrzymania. No i w końcu, po kolejnej kontroli, nie miałam już ochoty wstawać z tego łóżka. Jeszcze nie mogłam przeć, choć już bardzo mi się chciało - i to był dla mnie najtrudniejszy moment: regularnie oddychać bardzo głęboko, aby dostarczać dziecku dużo tlenu a jednocześnie skutecznie powstrzymywać parcie. Dwie rzeczy do zrobienia naraz. Skończyło się policzku od połoznej, bo się po prostu zapowietrzyłam i lekko zsiniałam, tak się zawzięłam żeby nie przeć. Potem dwa skurcze parte i niunia była już NA brzuszku. Być może to bolało, ale tego bólu nie pamiętam, zbyt wiele i szybko się wtedy działo, abym zdała sobie sprawę że boli. A potem to ona już była na moim brzuchu i było prawie po wszystkim. Bo urodzenie łożyska było prawie przeze mnie niezauważone. Córka nie była mała, "normalna": 54 cm, waga:3400g. Ja jestem raczej szczupła (rozmiar 36 - wtedy)). Byłam nacinana i szyta w znieczuleniu miejscowym. Nic nie czułam. Teraz nie boję się porodu, wręcz modlę się, aby był taki jak ten pierwszy. Od mojego przyjazdu do szpitala do końca minęło zaledwie 3,5 godziny. Dodam, że nie jestem specjalnie odporna na ból, przed wejście na fotel dentystyczny każę się uśpić lub znieczulić na cały najbliższy tydzień. Marta, nic się nie martw. Nie mówię, że było pieknie i romantycznie, bo poród to nie jest romantyczne przezycie. Jest i krew, i wody płodowe, i jakies miazie i w ogóle. Ale, jeśli będziesz mieć poród bez komplikacji i nieprzedłużający się, wcale nie będzie jakimś koszmarem. Ja nie pamiętam bólu jako głównego elementu rodzenia. Raczej kawał o blondyce, która miała nagrane na walkmnienie: wdech wydech wdech wydech. Bo ja podczas tego "nieparcia" po prostu przestałam oddychać z wrażenia. I tyle. Historia prawdziwa, i wszystkim ciężarnym opowiadam o swoim porodzie, bo naprawdę było ok. Teraz mam jeszcze 4 m-ce, i myślę tylko tapetach do pokoju dla maluszka i w ogóle o skończeniu remontu w mieszkaniu. Poród w ogóle nie spędza mi snu z powiek. Mam nadzieję, że trochę Cię uspokoiłam. Pozdrawiam, Dana Odpowiedz Link Zgłoś
intuicja77 Re: poród 29.07.06, 12:23 Poród , ból porodowy to moim zdaniem jedna z bardziej "przereklamowanych " spraw...... Wiem oczywiscie ,że każdy odczuwa ból inaczej , każdy poród jest inny , ale powiem ci / a pamietam jeszcze na swieżo bo urodziłam 14 czerwca tego roku/ , że to nic strasznego. Rodziłam siłam natury , miałam podawana oksytocynę i robiony masaż szyjki / co podobno czyni poród bardziej bolesnym. Fakt -jest nieprzyjemnie / etap rozwierania szyjki / bardzo przydaje się , głównie psychicznie , obecność drugiej osoby!!!!!!!!!!!!!!!! Natomiast faza parcie to czas kiedy czujesz ,że wreszcie cos mozesz robić ,że cos od ciebie zależy i ze juz niedługo zobaczysz dziecko. Samo parcie? Z ręka na sercu-czasami bardziej mnie zatwardzenie wymęczyło To moje odczucia. Po porodzie zeszłam z łóżke , poszłam do sali , a następnego dnia stwierdziłam ,że mogłabym rodzic jeszcze raz. Nie słuchaj "straszliwych historii" to nic nie daje , twój poród będzie lekki. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
renatakk Re: poród 29.07.06, 12:24 Ja balam sie KOSZMARNIE porodu i powiem Ci,ze nie ma sie co bac.Mialam znieczulenie i czulam parcie,wspolpracowalam z polozna i bylo naprawde super.Niesamowite i przepiekne przezycie ,ale jesli mozesz to umow sie wczesniej na znieczulenie(jesli sie panicznie boisz).Moje znieczulenie przestalo dzialac w pewnym momencie i wiem ,ze ze znieczuleniem bylo to zupelnie inne doswiadczenie.Moglam sie naprawde skupic na parciu i nie bylam zmeczona. Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 1000 razy lepiej, niż sobie wyobrażasz. 29.07.06, 15:20 Fajne toto nie jest, ale do przeżycia i zapomnienia... I naprawdę, wyobrażenia są gorsze, niż rzeczywistość. Rodziłam z ZZO. Odpowiedz Link Zgłoś
witaaminkaa ja trzese gaciami 29.07.06, 15:26 Ja jestem w 30 tyg i wole o tym niemyśleć, ale wiem że będzie tak, dużo strachu, bólu, dyskonfortu a gdy juz dostane małego na rączki to o wszystkim zapomne. Podobno kobiety wolą rodzić niż chodzidz do dentysty- przekonam sie za niecałe 10 tyg. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anita23232 Re: poród 29.07.06, 15:48 hej! wcale nie jest to takie straszne. ja poród wspominam bardzo dobrze. fakt, że boli baaaardzo, ale kiedy położą Ci na brzuchu Twoje maleństwo od razu o wszystkim zapomnisz. To jest chwila, której zazdroszczę każdej przyszłej mamie (tego pierwszego porodu). Cały czas wspominam jak to było. Moja córeczka Maja ma już prawie 7 m-cy a ja cały czas ją pamiętam jak przestała płakać jak się do niej odezwałam (zaraz po urodzeniu, kiedy położna dała mi ją na brzuch) no i te zdziwione oczka! trzymam kciuki! kiedyś słyszałam, że jakby faceci mieli rodzić dzieci to świat nie istniał by już 1000 lat!!! ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś