agnes9924 24.08.06, 11:37 dzis mam termin porodu,a tu nic.niechce miec wywolywanej,wolalabym aby samo przyszlo.nie pomagaly kompiele,sex,spacery.czy ktoras z was tez tak ma.co robicie,i jak dlugo potem sie czeka na malenstwo? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
blina Re: po terminie 24.08.06, 11:44 ja tez mam termin na dzis.I nic sie nie dzieje choc wiem,ze w kazdej chwili moze sie zaczac.Niestety nie znmy dnia a ani godziny.Jutro mam monitoring, a za tydzien jezeli nie urodze to ide do szpitala-taka jest u nas praktyka.Jezeli nic sie nie dzieje niepokojacego to nie wywoluja porodow.Na seks,dlugie spacery nie mam sily. Odpowiedz Link Zgłoś
koteczka12 Re: po terminie 24.08.06, 12:22 Pierwszą córkę urodziłam ponad dwa tygodnie po terminie - jest zdrowa i ładna . Nie stresuj się, albo sama urodzisz, albo z czasem wywołają poród, ale w wielu szpitalach robią to dopiero po tygodniu - dwóch (ale po temrinie porodu powinnaś chodzić na ktg i ew sprawdzać na usg czy stan łożyska jest ok). Odpowiedz Link Zgłoś
katrint Re: po terminie 24.08.06, 12:28 wiem co czujesz, moje spóżnialskie maleństwo zobaczyłam 10 dni po terminie,po dwóch dniach bezskutecznego wywoływania wilka z lasu za pomocą oksytocyny wreszcie mamusi rozpruto brzuch i wyciągnięto siłą małego leniucha) a tyle razy na 10 pietro w okolicznych wiezowcach wchodziłam i nic) Odpowiedz Link Zgłoś
agusia19-84 Ja już szósty dzień po... 24.08.06, 12:40 I nic nie pomaga. Malutka zaparła się i koniec. A chodzę na spacery, zakupy, wyrywam chwasty u babci w ogródku, i klatkę schodową jej wyszorowałam, i lewatywe robię co 3-4 dni bo za nic w świecie się sama nie wypróżnie (a mówią że lewatywa może wywołać skurcze i przyspieszyć poród), i nawet brodawki drażnię... nic nie działa a wykresy KTG z każdą wizytą coraz bardziej płaskie No a już nawet nie wsponme że mnie wcześniaczkiem straszyli... A i wybrałam się nawet samochodem na wycieczkę po wertepach... urodzić nie urodziłąm tylko mi sie niedobrze zrobiło Wszystko na opak Życzę wam i sobie również szybciutkich porodów Odpowiedz Link Zgłoś
mama.martynki Re: po terminie 24.08.06, 16:01 Masz jeszcze czas. Jeżeli nic niepokjącego się nie będzie działo to można czekać nawet do 10 dni po terminie. Potem obowiązkowo do szpitala. Tam zrobią badania, trochę jeszcze poczekają jeżeli wszystko jest prawidłowe a potem do 3 prób wywoływania. Jeżeli to nic nie da to cesarka. Ja termin miałam na 4 sierpnia a Martysia się urodziła 19. 2 dni po pierwszym wywoływaniu. Zdrowa jak rydz, śliczna i już skończyła roczek ))) Trzeba brać poprawkę na terminy, niewiele dzieci rodzi się dokładnie tego dnia. Tylko się nie stresuj! Odpowiedz Link Zgłoś