Dodaj do ulubionych

40 tydz i żadnych skurczy

29.08.06, 10:59
denerwuję się tym wyczekiwaniem, po czopie już slad zaniknął odszedł w
zeszłym tyg, skurczy zero, ile to może trwać, nie pomaga sprzątanie, sex,
spacerowanie, ćwiczenia, chciałabym już dziecko wyciągnąć, tylko pomysłów
brakuje i tej cholernej cierpliwości, mąż ma zaplanowany urlop od przyszłego
tyg nie może go odwołać, muszę za wszelką cenę, jeśli nie po dobroci to siłą
wyciągnąć, idę do lekarza spytać o możliwość podłączenia kroplówki, chyba za
dobrze dziecku w brzuchu
Obserwuj wątek
    • annszc Re: 40 tydz i żadnych skurczy 29.08.06, 11:24
      hej, mam to samo !!! I mam juz dosc , a co gorsza mi nawet zaden czop nie
      odszedł sad(, zero skurczy, a spaceruje po 2-3 godz dziennie, jezdze na
      rowerze, zacezłam łykać tabletki z wiesiołka i na noc olej rycynowy - ponoć
      przyspiesza skurcze i NIC ! Nie musze co prawda tak jak Ty na siłe rodzić smile)
      ale ponieaz ciągle mnie coś boli to tez bym ju z chciała, moze ktoś zna oprócz
      wyzej wymienionych inne metody wyswołania porodu w sposób naturalny ?
      Pozdrawiam
      • to_ja76 Re: 40 tydz i żadnych skurczy 29.08.06, 11:37
        ja z pomysłów to juz tylko oksytocyna w kroplówce, zapomiałam dodać że bieganie
        po schodach też nie pomaga, brzuch twardnieje, ale ile mozna, dobrze że nie
        jestem jedyną której cierpliwości brakuje, jeśli chodzi o czop to za wiele nie
        pomógł, tyle że go nie ma
      • karolina216 jak ja wam zazdroszczę! 29.08.06, 21:21
        moja nadia ma już 8 miesięcy i prawie nam już biega!!!
        ja miałam termin na 30.12 a urodzilam 5.01- każdy dzień oczekiwania też mi się
        ciągnął- teraz wspominam te chwile z łezką w oku smile
        ciąża to wspanialy okres w życiu kobiety, macieżyństwo również.
        trzymam kciuki!!!
    • miki140 40 tydz i żadnych skurczy 29.08.06, 11:51
      widac ze jedziemy na tym samym wozku ja mam podobny problem a juz jestem tak
      zmeczona tym wszystkim ze chcialabym miec to za soba a tu cisza i nic sie nie
      dzieje ktg nic nie wskazuje szkoda gadac...
      ale mam nadzieje ze jakos niebawem samo przyjdzie
    • aagawek Re: 40 tydz i żadnych skurczy 29.08.06, 11:55
      U mnie podobnie, a jutro kończę 40 tc. Mam tylko bóle jak na @ ale z tego
      oczekiwania już sama nie wiem, czy to są przepowiadające, czy nie. Czop mi nie
      odszedł, ale nie wszystkim odchodzi, więc tym się nie martwię.
      • miki140 : 40 tydz i żadnych skurczy 29.08.06, 11:57
        mi tez nic nie odeszlo wogole nic sie nie dzieje:/a mogloby bo z ledwoscia
        chodze tak mi glowka uciska ehh
        • bety11 Re: : 40 tydz i żadnych skurczy 29.08.06, 13:13
          U MNIE TEZ NA RAZIE NIC SIE NIE ZANOSI TYLKO OD TYGODNIA CZUJE BULGOTANIE W
          BRZUCHU ALBO BURCZENIE,NIEWIEM CZY TO MI CZY DZIECKU,CZY TEZ COS TAKIEGO
          ODCZUWACIE?
    • justynaz2010 Re: 40 tydz i żadnych skurczy 29.08.06, 13:35
      Wczoraj zalozylam podobny watek bo mialam termin, tez nic sie nie dzieje i mam
      dosc. Nie wiem juz co robic bo dodatkowo paznokiec na stopie mi sie wrasta i
      dzisiaj juz tak potwornie boli ze z trudnoscia chodze sad Jak ja wytrzymam porod
      w polaczeniu z tym bolem sad
    • to_ja76 Re: 40 tydz i żadnych skurczy 29.08.06, 13:49
      nie wiem czy pocieszający jest jedynie fakt, że jest nas sporo, pójdę do
      lekarza i spytam o możliwość podłączenia kroplówki
      • agnes9924 Re: 40 tydz i żadnych skurczy 29.08.06, 15:34
        ciesz sie ze masz 40tc.ja juz jestem 5 dni po terminie i nic.nawet ten czop mi
        nie wyszedl."chyba" bo go nawet nie czulam "jak juz go nie ma".moja psychika
        juz siada.chcialabym miec to za soba.wolalabym aby sam przyszedl bez
        pomocy.pocieszam sie tylko tym ze najpozniej w niedziele bede mniala mojego
        synka przy sobie.
        • justynaz2010 Re: 40 tydz i żadnych skurczy 29.08.06, 17:57
          Czemu (jezeli nie ma przyczyn medycznych) chcecie miec wywolywany porod przed
          ukonczeniem 2 tygodnia po terminie? Na szkole rodzenia uczylam sie, ze przez to
          kobieta czesciej peka bo wszystko dzieje sie za szybko i mozna miec baaardzo
          powazne problemy z karmieniem. Nie wiem czy to prawda ale ja jednak wole
          poczekac.
          • mopek78 Re: 40 tydz i żadnych skurczy 29.08.06, 21:03
            Ja w sumie mam termin na 5.09 także jeszcze niby chociaż z badań dzisiejszych
            wynika, że główeczka jest nisko szyja krótka i ... duża dzidzia uuuu i tego się
            bawiam, że jakbym miała czekać 2 tyg. po terminie to jakiegoś Giganta urodzę.
            Martwi mnie też zakończenie zwolnienia z dniem 6.09 sad Potem muszę wziąć
            macierzyński. I jeszcze kwestia męża, który podobnie jak u jednej z Was ma
            ograniczoną mozliwość urlopu smile. Pozdrwaiam Was wszystkie cieplutko.
            • kasia19809 Re: 40 tydz i żadnych skurczy 29.08.06, 21:10
              ja termin mam jutro ale sama nie wiem
              dzis byłam na badaniu lekarzpowiedzial ze moze mnie badac juz bez probleu 1
              palcem( nie mam pojecia jaki to przelicznik w rozwarciu , 1 cm??) wink
              no i szyjka krótka , pociszyl żer powinnam do niedzieli sie wyrobic, ale jakos
              wierzyc mi sie nie chce, czopu nie było, brzuch nie opadł
              ale dzis od kilku godzin prawie non stop twardnieje i napina sie brzuch , jak
              nigdy dotad, może to jakiś znak
              czy kto tak miał
              ps. chyba jutro nie wychodze z domu bo ciągle ktos mnie zaczepia i z ironią
              pyta, a Pani jeszcze chodzi
              o zgrozo
            • karolina216 do mopek 78 29.08.06, 21:24
              nie musisz brać macierzyńskiego!!! przyda ci się, każdy dzień z dzidzią jest na
              wagę zlota! idz do lekaża pierwszego kontaktu i poproś o zwolnienie na jakąś
              zwyklą infekcję- sama z tego kożystalam

              ps. trzymam za Was kciuki
              • to_ja76 ;-) 29.08.06, 21:36
                ja też tak wzięłam na korzonki, bez problemu mi dała, dziś dowiedziałam się
                nieoficjalnie że kroplówki mi nie dadzą póki samo się nie zacznie, jutro idę do
                szpitala niech zbadają może coś się dzieje tylko ja o tym nie wiem, poza tym ja
                pierwszy poród miałam wywoływany co prawda skurcze miałam, ale rozwarcia nie i
                do tego masaz szyjki, bolesne, ale da się przeżyć, nie popękałam jak ktoś wyżej
                napisał z nauki o kursie, pomimo bólu zdecydowałabym się wywołać ponownie bo
                mam dość i nie chcę uropu męża ewentualnie w szpitalu przesiedzieć
              • mopek78 Re: do karolina216 30.08.06, 09:12
                Dziekuję za radę Karolino216, chyba tak trzeba będzie zrobić. Chociaż do 5.09
                wolałabym urodzić smile Pozdrawiam Ciepło
    • agamamaani Re: 40 tydz i żadnych skurczy 29.08.06, 21:53
      pocieszę Was.. mam to samo.. w dodatku na wizycie u ginki dowiedziałam sie, że
      znów nie urodzę samodzielnie i mam jakoś wykombinowac sobie Cesarkę.. nie wiem
      jak ją wykombinować.. w dodatku ponieważ od pierwszego ciecia minęły dopiero dwa
      lata nie mogę sie przeterminować, zwłaszcza, żę mały mi urósł bardzo duży w
      brzuchu..
      no i idę jutro kombinowac coś,żeby mnie rozpruli i na nowo zaszyli.. tylko nie
      wiem co wykombinuję big_grin

      a dodam, ze brzuch to mi opadł ze 2 tygodnie temu, czop odszedł z tydzień temu a
      rozwarcie mam na "opuszek".. szyjka praktycznie o zerowej długości.. jednak nie
      urodzę, bo jak stwierdził gin - jestem takim przypadkiem, co i po 20 godzinach
      nie osiągnie pełnego rozwarcia, a nawet jeżeli juz je osiągnie to dziecko do
      kanału rodnego nie zejdzie ( tak było też i podczas pierwszego porodu.. )
      jutro idę walczyć.. trzymajcie za mnie kciuki big_grin
    • lily.f Re: 40 tydz i żadnych skurczy 30.08.06, 00:15
      Nie chcę się wtrącać, ale poród po oksytocynie jest o wiele bardziej bolesny...
      • marcjanna78 brak objawów i na dodatek bezsenność 30.08.06, 04:26
        Tydzień temu miałam bóle takie jak na okres, byłam pewna, że do niedzieli
        będzie po wszystkim a tu cisza. Małemu dobrze w brzuchu, mi w sumie też tylko
        te mocne bicie serca, które nie pozwala spać. Nie wiem czy to stres ( w
        zasadzie nie myślę o porodzie) ale być może to podświadomość, że to tuż tuż.
        Ciekawe o czym teraz śnicie ...
        • tereska1986 Może was pociesze :) 30.08.06, 11:06
          Ja też nie mogłam się doczekać kiedy wkońcu zacznę rodzić!!! Miałam już dość
          wszystkiego, w nocy nie mogłam spać, w dzień nie potrafiłam sobie znależć
          miejsca, nie miałam ochoty z nikim gadać bo wszyscy tylko powtarzali "mogłabyś
          wkońcu urodzić". Tak szkoda tylko,że nikt nie chciał tego zrobić za mnie!!!
          Pewnego dnia moja dzidzia strasznie się wierciła, aż mnie to drażniło bo
          zachowywała się jakby była na dyskotece, ale wieczorem się uspokoiła.
          Położyliśmy się do łóżka.... no i już o 3 rano byłam na porodówce. Nigdy nie
          miałam żadnych bóli przewidujących ani nic takiego. Jak zaczęły się skurcze to
          miałam odrazu bóle krzyżowe(polecam prysznic-chyba najlepsze co może być i
          naprawde pomaga ja przesiedziałam pod prysznicem prawie do samego porodu). O
          9:50 podłączyli mi kroplówkę (bo mojej córeczce zaczeło zanikać tętno, a mi
          gwałtownie spadało ciśnienie), a o 10:20 moja Weronika już się do mnie
          przytulała!!!! Nie martwcie się wasze dzieciaczki najlepiej wiedzą kiedy mają
          przyjść na świat, a jak już je zobaczycie to zapomnicie o całym bólu,
          męczarniach i będziecie mogły przytulać i całować maleństwa. POWODZENIA!!!!
    • to_ja76 Re: 40 tydz i żadnych skurczy 30.08.06, 11:39
      rzeczywiście mam nadzieję, że u mnie też tak będzie bo na razie skupiam się na
      skurczach przepowiadających i nic, byłam dziś w szpitalu na badaniu, czop
      odszedł, ale szyjka wcale nie jest skrócona rozwarcie na 1 cm tak jak tydz
      temu, mam czekać, kroplówkę podłączą dopiero wtedy, gdy zobaczą, że to ma sens,
      u mnie go nie widzą na razie, a sąsiedzi tylko: pani jeszcze nie urodziła to
      już chyba na dniach powinno być sad
      dajcie mi cierpliwość
      • tereska1986 Bez obaw 30.08.06, 12:00
        "KOCHANI SĄSIEDZI" sad
        A może już były te skurcze przepowiadające a Pani ich nie poczuła bo tak się
        zdarza u wielu kobiet np. może miała Pani biegunkę ostatnio??? Ja byłam na
        badaniach dzień przed porodem i lekarz powiedział,że do dwóch tygodni urodzę smile
        Oni sami tego nie wiedzą to od dziecka zależy- ono też się musi przygotować do
        tego odpowiednio.Przecież w dniu narodzin przeżyje ogromny szok.Szczerze to
        polecam z całego serca poród rodzinny. Mój mąż był ze mną i to naprawdę pomaga!
        Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki
        • to_ja76 Re: Bez obaw 30.08.06, 12:31
          tak biegunkę mam co jakiś czas, jeśli skurczy przepowiadających mozna nie
          zauważyć to może przegapiłam, ale faktu braku skrócenia szyjki i rozwarcia
          niestety nie da się przeoczyć a bez tego porodu nie ma, pozostaje cierpliwość
    • elivo Re: 40 tydz i żadnych skurczy 30.08.06, 12:41
      witam
      tez popadam juz w paranoje...termin na 07.09
      bylam juz w szpitalu 2 tyg. temu po calonocnym wymiotowaniu i
      biegunce...trafilam tam przez przypadek...pojechalam na ktg zobaczyc czy
      wszystko ok i okazalo sie ze mam skurcze rozwarcie na 2 cm i ze rodze....i
      przeszlo!!! wypuscili mnie po 2 dniach i czekam dalej
      kocham znajomych i sasiadow za ich takt smile
      dzis ide na usg bo cos boje sie ze moje malenstwo jesr duuuzym malenstwem...
      zwolnienie konczy mi sie 07.09 czy jak nie urodze to nie moge miec przedluzenia
      od mojej gin. ?
      pozdrawiam wszystkie ciezarowki
      • tereska1986 Re: 40 tydz i żadnych skurczy 30.08.06, 12:54
        Tak jak pisałam dzień przed porodem byłam u lekarza miałam 1cm rozwarcia i
        jeszcze nie skróconą szyjkę, miałam urodzić do dwóch tygodni a urodziłam na
        drugi dzień. Spokojnie wszystko napewno bedzie OK. Co do zwolnienia lekarskiego
        to proponuję pójść do lekarza rodzinnego żeby on wypisał zwolnienie (ja tak
        zrobiłam). Po co sobie skracać urlop macierzyński. Teraz jestem mądra i
        pocieszam inne oczekujące, ale jak sobie przypomne siebie pół roku temu to chce
        mi się śmiać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka