Dodaj do ulubionych

Życzliwość nie kosztuje nic

23.09.06, 22:21
Zgadzam sie w 100%. Nigdy nie mogło mi sie pomiescic w głowie, jak to jest,
ze te nieludzkie salowe, położne i lekarze nie sa w stanie zmusic sie do
zwykłej życzliwośći i szacunku. Jak to jest, że w szpitalch ludzie tak czesto
są upokarzani, niedoinformowani i traktowani jak bydło. Jest mi strasznie
smutno. Rodziłam 10 lat temu w Jeleniej Górze i zostałam poza jednym lekarzem
bardzo miło traktowana i czułam sie jak człowiek. Mąz moj mógł zaotac przy
mnie i cudowne położne m. in. P. Renata JAworna bardzo mi pomogły!!!
Pozdrawiam lekarza, który starodawną metodą połozyl mi sie na brzuchu i
uratował mi dziecko wypychając je w ostaniej chwili!Ale nigdy nie zapomnę Dr
Kunkiewicza, który obraził mnie i mojego męża swoją ignoracją i głupimi
komentarzami. Wszystkim życze życzliwych i ciepłych położnych!
Obserwuj wątek
    • agata.gil I jak tu rodzić po ludzku? 13.10.06, 13:29
      Jak czytam takie listy o traktowaniu przyszłych matek czuję przerażenie i mam
      łzy w oczach. Jestem młodą kobietą, i myślę ze kiedys chciałabym mieć dziecko,
      ale jak słyszę o traktowaniu ciężarnych kobiet w szpitalach to wiem że
      zrezygnuję z ciązy...TO JEST KOSZMAR, TYLE SIĘ MÓWI O ZŁYM TRAKTOWANIU I NIC TO
      NIE POMAGA. DLACZEGO?
    • eyes69 Za malo im placa 13.10.06, 13:30
      Gdybys zarabiala grosze za to, ze np. ratujesz komus zycie i pol dnia gapisz
      sie na czyjes bebechy, to tez by zyczliwosc z Ciebie uszla.
      • anulka59 Re: Za malo im placa 13.10.06, 18:11
        Nie wydaje mi się że tylko za pieniądze można być miłym. mam lekarza który
        jest zawsze miły (nie płacę za wizyty) w szpitalu robił wszystko co łamało
        szpitalną rutynę dzięki czemu czułam się jak kobieta a nie jak śmieć.Były też
        chamskie pielęgniarki ale i też wspaniałe wiec to nie tak do końca chodzi o
        pieniądze.WYSTARCZY TYLKO CHCIEĆ MIEĆ UŚMIECH I ŻYCZLIWOŚĆ DLA INNYCH.
      • delfina77 Re: Za malo im placa 13.10.06, 18:52
        To akurat głupi argument - ja pracuję w szkole, też mi mało płacą, ale czy mam
        się przez to wyżywać na uczniach? I ja i pielęgniarki wiedziałyśmy co nas czeka,
        wybierając nasz zawód. Jak się nie podoba, zawsze można się przekwalifikować
        albo wyjechać za granicę - tylko kto za granicą zatrudniłby takie bździągwy?
        • eyes69 Bardzo glupi... 13.10.06, 18:58
          Szkoda tylko, ze jak pamieciam siegam za siebie, to nie przypominam sobie, zeby
          wielu milych nauczycieli bylo...

          Poza tym praca w szkole, a praca w szpitalu jest raczej nieporownywalna.

          Ja chodze prywatnie do lekarza i nigdy nie spotkalam sie z tym, zeby ktoras z
          pielegniarek, lekarek czy poloznych miala "zly dzien" i byla nie mila.
          Mam porownanie do panstwowej sluzby zdrowia i ta pozostawia wiele do zyczenia.
          • delfina77 Re: Bardzo glupi... 13.10.06, 19:17
            Sama jesteś dość złośliwa z tego co widzę po twoich wpisach na forum, więc
            pewnie trudno ci zrozumieć, że można być miłym bezinteresownie, że się lubi
            ludzi. Wiadomo, że prywatnie każdy się przed tobą płaszczy, bo ma nadzieję, że
            wrócisz, że dasz znowu zarobić duuużo większą kasę. Ale dla mnie człowiek, który
            jest miły tylko dla moich pieniędzy, a nie dla mnie (bo taka jest prawda) to
            zwykła szmata (tzn. gdybym miała porównanie i wiedziała o tym, że np. pracując w
            przychodni jest niesympatyczny). Chodzę do lekarki z NFZu i jest ok, miła i
            rzetelna i gdybym miała pójść kiedyś prywatnie to tylko do niej. Polecam ją też
            innym
            • eyes69 Re: Bardzo glupi... 13.10.06, 19:25
              Bardzo trudno - masz racje.

              Pewnie to co napisalam bylo strasznie zlosliwe.
              Szoda mi czytac dalej, co zes tam napisala.
              • delfina77 Re: Bardzo glupi... 13.10.06, 19:39
                A tak swoją drogą, nie szkoda ci kasy na prywatne leczenie? W końcu nie po to
                wszyscy płacimy składki. Rozumiem, są sytuacje, gdy po prostu trzeba bo nie ma
                czasu na czekanie w kolejce do specjalisty, ale np. chodzenie do prywatnego
                ginekologa wiąże się z tym, że wszystkie badania też robisz odpłatnie. Nie wiem
                jak to jest w małych miejscowościach ale w dużym mieście chyba znajdzie się
                chociaż 1 lekarz, który jest miły, fachowy i przyjmuje w ramach ubezpieczenia?
                Życzę ci znalezienia takiego, wtedy przekonasz się, że nie wszyscy robią
                wszystko tylko dla pieniędzy
                • eyes69 Re: Bardzo glupi... 13.10.06, 19:48
                  Nie szkoda.
                  Lubie wygode i komfort. Wiem, ze w kazdej chwili moge zadzwonic do mojej
                  przychodni i umowic sie na wizyte "za godzine".
                  Poki mnie stac, to nie widze problemu.

                  Poza tym chodzilam do prywatnego ginekologa od zawsze, bo do takiego mnie moja
                  wlasna matka jeszcze zapisala - i tak zostalo.

                  I naprawde nie uwazam, ze wszyscy robia wszystko dla pieniedzy.
                  Zauwazylam jedynie, ze jest to jeden z powodow.
                  • yola13 Zgadzam się z eyes69 27.01.07, 13:28
                    kiedys chodziłam do ginekologa państwowo a teraz chodze tylko prywatnie i tak
                    chyba zostanie, w państwowym gabinecie rutyna, brud, syf, o wszystkie badania
                    musisz sie prosić, a w prywatnym gabinecie cos wręcz przeciwnego, nikt mnie juz
                    nie namówi na państwowego gina, dziekuję wolę nie, pieniedzy mi nie szkoda,
                    chociaz faktycznie nie widze sensu płacenia składek
          • 1mmmm1 Re: Bardzo glupi... 13.10.06, 19:30
            Ja nie chodzę do ginekologa prywatnie. I nie mam żadnych zastrzeżeń do
            przychodni, w której prowadzona jest moja ciąża. Miło wspominam również
            przychodnię uniwersytecką, z którą miewałam od czasu do czasu do czynienia. Ale
            to są na razie dwa wyjątki smile.

            Moim zdaniem różnica między pielęgniarką w klasycznej państwowej przychodni a
            pielęgniarką w przychodni prywatnej polega mniej więcej na tym, co różnica
            między panią z komunistycznego sklepu spożywczego, a panią z prywatnego. Albo
            między urzędniczką administracji publicznej a pracownicą banku, obsługującą
            klientów. Otóż nie chodzi tu o wysokość zarobków, ale o to, że jedna czuje się
            zbyt pewnie na swojej posadzie, a druga wie, że gdy za bardzo narozrabia, to wyleci.

            Jeśli zwiększysz pensję takiej pyskatej, leniwej urzędniczce, która czuje się
            panią świata, to to najprawdopodobniej wcale nie poprawi jakości jej usług.

            eyes69 napisała:

            > Szkoda tylko, ze jak pamieciam siegam za siebie, to nie przypominam sobie, zeby
            >
            > wielu milych nauczycieli bylo...
            >
            > Poza tym praca w szkole, a praca w szpitalu jest raczej nieporownywalna.
            >
            > Ja chodze prywatnie do lekarza i nigdy nie spotkalam sie z tym, zeby ktoras z
            > pielegniarek, lekarek czy poloznych miala "zly dzien" i byla nie mila.
            > Mam porownanie do panstwowej sluzby zdrowia i ta pozostawia wiele do zyczenia.
            • delfina77 Re: Bardzo glupi... 13.10.06, 19:33
              Dokładnie o to chodzi
          • wrzosowa11 Re: Bardzo glupi... 26.01.07, 22:10
            A tam ! Płatna służba zdrowia też nie zawsze jest miła. Sprawdziłam
            kilkakrotnie. Bywa, że jakiś doktor się nadmie, że kto to nie on i pracuje jak
            kasownik. Są też przypadki fałszywej życzliwości i "naciągania" pacjenta na
            niepotrzebne wizyty i badania.
      • mim288 Re: Za malo im placa 26.01.07, 21:22
        Wiesz, jak się jest dorosłym i ci się nie podoba twoja praca albo zarobki to
        zbierasz manatki i idziesz tam gdzie Ci lepiej. W innych miejscach (nie
        szpitalu, czy przychodni z NFZ) jak tego nie pojmujesz to pracodawca szybko
        Cię "uświadamia" wręczając wymówienie. I tyle, lekaże to nie żadne "święte
        krowy", jak nie odpowiada pensja i warunki to sie trzeba zwolnić a nie chamsko
        odnosić do pacjentów.
    • agjedrzejewska Życzliwość nie kosztuje nic 31.10.06, 16:39
      Dramat
      Nie będę rodzić w Polsce, już postanowiłam.
      • samwieszkimjestem Re: Życzliwość nie kosztuje nic 24.01.07, 19:10
        Zgadzam się, że w polskim szpitalu mało kto chce rodzic. A w domu? Kto w naszej
        służnie zdrowia wie, że np. w Holadnii 60% (słownie: sześcdziesiąt procent!)
        porodów odbywa się w domu? I nikt się nie boi jakoś nie wiadomo czego. Ja będę
        rodzi w domu z położną, a jak będzie trzeba, to i z lekarzem. A że mamy chory
        kraj, to będę za to płacic mimo tego, ze i tak mnie państwo okrada poprzez
        składki zdrowotne, emerytalne i przez podatek dochodowy. I będę sobie rodzic
        jak mi się podoba, w łazience albo w pokoju - zobaczymy, w kucki, na klęcząco,
        albo w wannie - zobaczymy. I nikt mi nie wejdzie z wiadrem, bo sama zdecyduję,
        czy i kiedy będzie sprzątane. Pozdrawiam.
        • eveczki Re: Życzliwość nie kosztuje nic 27.01.07, 20:06
          Łapówki pomagają, niestety. Paskudnie że tak się dzieje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka