Dodaj do ulubionych

Ciąża = same problemy...:/

26.09.06, 21:52
Dostałam dziś pracę...

Jeszcze kilka miesięcy temu moje plany na najbliższa przyszłość wyglądały
tak: obrona najpóźniej we wrześniu, a potem szukam dobrej pracy..smile
Życie jednak pisze ciekawsze scenariusze i co prawda obrona będzie (nie
wrzesień a najpewniej październik) ale reszta się "rypła". Pracy zaczęłam
szukać i tak, ale nie "dobrej", tylko byle jakiej - ważne, żeby umowa była na
stałe (macierzyński, wychowawczy itp smile I tu się zaczęły moje problemy smile

Znalazłam 'mocno' ambitną pracę w sklepie - "dobrą" bo okres próbny trwa
krótko - potem nie trzeba się martwić.
Ale jakoś wyrzuty sumienia nie dają mi spokoju...uncertain
Nikt co prawda nie spytał mnie czy przypadkiem nie jestem w ciąży, ale padło
pytanie o dzieci (w domu dwoje), zwolnienia i takie tam...

Kiedyś na CiPie był wątek o podejściu ciężarnych do pracy i o tym, że jeśli
kobiety tak postepują to nie ma się co dziwić pracodawcom... Chodzi mi o to,
że dbam tylko o swój własny interes i z założenia chciałam popracować chwilę -
tak by zapewnić sobie tylko świadczenia po porodzie...
Niektóre forumowiczki mają wielkie pretensje do innych - które "ciążę
traktują jak chorobę" i korzystają ze zwolnień.. a co dopiero szukać pracy
tylko po to, by "wysępić" trochę kasy smile

Z drugiej strony myślę, że jak sama o siebie nie zadbam - to nikt tego nie
zrobi, ani państwo, ani mąż - bo utrzymać piątkę to już tak prosto i gładko
nie będzie?

Nie wiem, co o tym myśleć. Napiszcie, jakie jest wasze zdanie
Obserwuj wątek
    • ola75101 Re: Ciąża = same problemy...:/ 26.09.06, 22:40
      jeżeli zamierzasz pracować, anie wystartować od razu na chorobowe, to przeciez
      nie ma w tym nic złego. Nie będziesz przecież teraz 8 miesięcy czekała do
      porodu. Ja swoją pierwszą ciążę przepracowałam do ostatniego dnia, bo czułam
      się świetnie i Tobie też tego życzę.
      • doros1 Re: Ciąża = same problemy...:/ 26.09.06, 23:12
        No cóż "Życie jest brutalne"....ja osobiście nie miałabym żadnych
        sentymentów.Nie mówiłabym nic w robocie do momentu kiedy sami się
        zorientują.Jakbym żle się czuła to poszłaby na L4,mając głęboko gdzieś ,że ktoś
        mnie nazwie ( zwłaszcza tu na forum) pasożytem.Tym bardziej nie miałabym
        skrupułów, bo wiem jak pracodawca potraktował moją siostrę po urlopie
        macierzyńskim( gdy ta jak frajer pracując do porodu łudziła się ,że po
        macierzyńskim szef ją przyjmie z otwartymi ramionami ).
        Pozdrawiam smile
        • juniiii Re: Ciąża = same problemy...:/ 26.09.06, 23:42
          hehe, ładnie ładnie smile

          zapomniałam dodać, że to już 4 miesiąc... więc wychodzi na to, że raczej
          niedługo się zorientują smile
          ja właśnie jestem rozdarta, myślę, że trudno, martwię się tylko o siebie i
          dziecko, a nie o pracodawcę, który najpewniej nie przejąłby się moją sytuacją
          (można się domyślać po pytaniach, które mi zadawał), a z drugiej strony - mam
          jakies niewyjaśnione skrupuły.. że to chamstwo będzie...

          Ehhh...
          • molowiak pracuj 26.09.06, 23:47
            i nie zaprzątaj sobie głowy głupotami tongue_out chcesz klepać biedę z powodu jakichś
            skrupułów? pracuj tyle ile będziesz mogła a potem z czystym sumieniem idź na
            macierzyński! kobiety w ciąży też muszą coś jeść i z czegoś płacić rachunki,
            prawda smile
            • juniiii Re: pracuj 27.09.06, 09:09
              Prawda, prawda, dzięki za pocieszenie smile
              • deela pracuj jak dlugo mozesz 27.09.06, 09:23
                ale nie zdziw sie jak pracodawca cie nie bedzie chcial po macierzynskim
                Zaczynam się tam gdzie inni się kończą....
                • juniiii Re: pracuj jak dlugo mozesz 27.09.06, 09:43
                  deela, ja tą pracę traktuję jako zabiezpieczenie w czasie ciąży i po niej. Tzn.
                  macierzyński, wychowawczy i raczej dziękujemy...

                  I także dlatego mam wątpliwości. Pisałam, że to bardzo "ambitna" praca, nie po
                  to studiowałam 5 lat, zeby siedzieć za ladą...

                  Rozumiesz..
                  • deela rozumiem 27.09.06, 09:57
                    z drugiej jednak strony najuczciwsze by bylo pracowac tak dlugo jak zdrowie pozwala
                    nie sądzisz?
                    • juniiii Re: Jasne, że tak. 27.09.06, 10:12
                      I na stówę bym tak właśnie zrobiła (przed porodem oczywiście), ale moja tak
                      zwana sytuacja rodzinna jest, jaka jest - synuś ma rok i 5 miesięcy - i
                      zwyczajnie nie mam serca oddawać go do żłobka... sad
                      A babcie w grę nie wchodzą.. jedynie mogę przez jakiś czas polegać na
                      koleżankach i ciociach na dochodne...
                      No i tak to wygląda..smile
                      • cheetah_m Re: Jasne, że tak. 27.09.06, 10:38
                        Ale wytłumacz mi po co w takim razie w ogole zaczynałas tę prace, skoro nie
                        zamierzasz tam pracować nawet do porodu?

                        Poza tym wybacz ale w przyszlosci absolwentce studiów praca w sklepie nie
                        przysporzy chwaly w cv... Ja bym kogos takiego raczej do pracy nie przyjęła.
                        Wolalabym juz abselwenta studiow po merytorycznym wolontariacie. Jesli masz w
                        domu male dziecko i nie chcesz go oddawac zo zlobka, to pojscie do pracy bylo
                        cynicznym zagraniem nastawionym na wyłudzenie ubezpeiczenia. Ja tak to widze.

                        CO innego kobieta ktora w dobrej wierze idzie do pracy, bo ma zamiar tam
                        pracowac najlepiej jak potrafi. Jesli zajdzie w ciażę, to oczywiscie nalezy jej
                        sie macierzynski, wychowawczy i zwolnienie W RAZIE CHOROBY, A NIE OT TAK BO
                        JESTEM W CIAZY. Tego nikt nie kwestionuje, sama korzystam z tych dobrodziejstw
                        i naleza mi sie one, bo wychowuje przyszlego platnika ubezpieczen. Ale pojscie
                        do pracy na 2 dni zeby dostac swiadczenia to jest oszustwo.
                        • cheetah_m Re: Jasne, że tak. 27.09.06, 10:44
                          a o tym, jak wyzywic piątkę to chyba nalezalo pomyslec PRZED poczęciem, a nie
                          po, nie sądzisz?
                        • angorka76 Re: Jasne, że tak. 27.09.06, 10:54
                          ja generalnie też jesetm przeciwna wszelkim przekrętom nawet przeciwko
                          prekręcaniu Zususmile ale pomyśl, jakbyś miała małe dziecko i drugie w drodze i
                          brak pieniedzy na utrzymanie Twoich dzieci (i załóżmy ze nie masz rodziny która
                          może Ci pomóc finansowo) to jesteś na 100% pewna że byś nie poszła na taki
                          przekręt? ... bo ja niejestem pewna.
                          i nie chodzi o to że mam podwójną morlaność i ze czasami oszustwo jest
                          usprawiedliwione itd. Gdyby ta dziewczyna miała kase i dodatkowo jeszce chciała
                          sie nachapać koszetm zusu to jestem przeciw, ale jak nie ma na utrzymanie
                          dzieci i przekręci ten bidny zus na 1000 zł miesięcznie to niech jej na
                          zdrowie!
                          • cheetah_m Re: Jasne, że tak. 27.09.06, 10:57
                            Nie poszlabym. Decyzje o dziecku podejmuje sie czyba w momencie, kiedy mozna mu
                            zabezpieczyc byt, prawda?
                            • angorka76 Re: Jasne, że tak. 27.09.06, 11:05
                              czasami sie nie planuje, czasami sie po prostu wpadasmile ... i to sie zdarza
                              nawet tym najrozsądniejszym
                              • cheetah_m Re: Jasne, że tak. 27.09.06, 11:11
                                no weź nie osłabiaj mnie, kobieta już z dwójką dzieci i nie potrafi sie
                                zabezpieczyć?
                                • eyes69 Re: Jasne, że tak. 27.09.06, 11:18
                                  Jesli mialabym sie dostosowac do Twojej wypowiedzi (nie urazajac absolutnie
                                  autorki watku!) to odpisalabym, ze skoro ma juz dwojke to moze jednak nie
                                  potrafila sie zabezpieczyc...

                                  Tak wiec glupio pytasz bo chyba masz swiadomosc tego, ze takie sprawy jak ciaza
                                  potrafia zaskoczyc nie jedna tabletkowiczke.... wink
                                • kwiatulineska Re: Jasne, że tak. 28.09.06, 15:46
                                  ja sie zabezpieczalam a i tak jestem w ciazy tongue_out
                                  zadna metoda nie jest 100% pewna.
                            • eyes69 Re: Jasne, że tak. 27.09.06, 11:16
                              Chyba, ze sie tak zdarzy, ze samo sie wprosi bez zaproszenia.
                              Wtedy trza kombinowac. wink
                      • deela wiesz co nie rozwalaj mnie 27.09.06, 11:02
                        takim idiotycznym tekstem ze "nie masz serca oddawac do zlobka" do jak boga kocham zaraz ci tu lincz urzadze
                        na poczatku stwierdzilam o babka w trudnej sytuacji a CHCE pracowac
                        ale wlasnie mi zjechalas do pozycji zlodziejki i naciagaczki
                        ja oddam 4 m-czne do zlobka bo babcie ani ciocie w gre nie wchodza i wracam do pracy i nikogo nie obchodzi moje serce jak mam do wyboru jesc albo byc
                        • eyes69 Re: wiesz co nie rozwalaj mnie 27.09.06, 11:21
                          Ty jestes wyrodna dlatego juz takiego malucha oddasz w cudze lapska. tongue_out
                          Ja nie oddam...
                          Rzuce prace w cholere, ale nie oddam!!! tongue_out

                          Fakt, ze zatrudnienie sie ze swiadomoscia, ze sie pracowac nie bedzie jest
                          nieprzyzwoicie, zlosliwie zaplanowane i "zle". wink

                        • breili Re: wiesz co nie rozwalaj mnie 27.09.06, 11:23
                          Sorry, ale nie rozumiem. W sumie ciaza przyszla Ci jak zbawienie, bo masz
                          pretekst zeby z synusiem siedziec na L4. Co byc zrobila gdybys nie byla w
                          ciazy? Kto by wtedy zostal z Twoim synkiem w domu?
    • agawa5 Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 11:44
      zatrudnianie kobiet ciężarnych nie jest niezgodne z prawem wiec nie ma o czym
      mowic i czuc sie winnym.
      • deela ja sie wcale nie zdziwie 27.09.06, 12:01
        ze jak sie wyda ze w ciazy ja zatrudnli ZUS upomni sie o swoja kasiorke i bedzie mial do tego prawo
        • misiagob Re: ja sie wcale nie zdziwie 27.09.06, 12:44
          uważam pomysł juniiii za zwykłe chamstwo i naciągactwo; można było pomyśleć
          ZANIM zaszła w ciążę, o ile się nie mylę, po raz trzeci; dlaczego zus ma z
          naszyzh składek utrzymywać dzieci osoby, która nie myśli, a "produkuje" dzieci -
          wielce ambitne... jestem niegrzeczna, ale u mnie w przcy ciągle zdarzają się
          takie cwaniary - umowa na czas określony się kończy, a one nagle są w ciąży i
          nawet nie ukrywają, że to "wpadki" celowe, zaraz chorobowe do końca ciąży itd.
        • agawa5 Re: ja sie wcale nie zdziwie 27.09.06, 15:48
          prawo?? wg jakiego paragrafu?? nie ma takiego. Pracodawca nie ma prawa pytac
          czy pracownica jest w ciąży. Pracownica nie ma obowiązku informowac o tym
          fakcie. A kodeks pracy nie zabrania zatrudniania ciężarnych. Gorsze sa czy jak?
    • lilith76 Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 12:54
      Pomysł niesmaczny.
      Przychylam się do uwagi jednej z forumowiczek - jak potencjalny pracodawca zobaczy w cv, lub w kadrach w świadectwie pracy kilka tygodni w sklepie a potem dłuuuuuugo nic na wychowaczym, to życzę powodzenia...
    • laluu Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 13:06
      Przez takie oszustki młode kobiety mają problem z dostaniem pracy uncertain
      • spa746 Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 13:27
        Czytam i zastanawiam się dlaczego praca w sklepie ma komukolwiek uwłaczać.
        Ukończyłam studia i studium i w trakcie nauki pracowałam właśnie w sklepie i
        nie czułam się przez to gorsza, anie nie popsuło to mojego CV, wręcz przeciwnie
        miałam pewne doświadczenie w kontaktach z ludźmi, a co do autorki tej dyskusji
        to wcale nie jest powiedziane że ZUS przyzna jej świadczenia skoro pracę
        podjęłą będąc w 4 miesiacu ciąży. Na 100 % tenże sklep czeka kontrol z Zusu i
        naszej forumowiczce trudno będzie udowodnić, że nie wiedziała że jest w ciąży
        podpisując umowę. Przypuszczam że ZUS wyda decyzję odmowną a nawet może wnieść
        sprawę do sądu oskarżając ją o próbę wyłudzenia zasiłku chorobowego. Zbyt późno
        znalazłaś sobie tą pracę, a wiem sporo na ten temat. Masz małe szanse aby
        otrzymać jakiekolwiek świadczenia, poza tym nie sądzę aby pracodawca stawał po
        twojej stronie gdy dowie się w czym rzecz.
        • eyes69 Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 13:37
          Nie koniecznie.
          Tu gdzie mieszkam sad najwyzszy juz pare razy dal ZUSowi po dupie i ten juz sie
          nie czepia ciezarnych bo nie dosc, ze im pensje wyplaca to jeszcze ponosi
          koszty finansowe spraw, ktore przeciw ciezarnym zaklada.

          Nie ma takiego prawa, ktore mowi o tym, ze kobieta, ktora jest w ciazy nie moze
          byc zatrudniona.
          Zagrozona ciaza, czy niezdolnosc do pracy nie jest proba wyludzenia - przeciez
          to lekarz wystawia zwolnienie a nie sama ciezarna.

          Moja znajoma zostala zatrudniona przez swojego meza dzien przed porodem i udalo
          im sie wygrac sprawe z ZUSem.
    • mamusia100 Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 16:34
      Nie miej oporów, zwłaszcza, że potem nie płaci Ci Pracodawca tylko ZUS, a na nim
      akurat oszczędzać nie trzeba!!!!
      Ja podchodzę do tego tak - do lekarza ogólnego chodzę bardzo rzadko, do
      specjalistów prywatnie, a pół niemałej pensji mi zabierają na cholera wie jakie
      składki, z których i tak nie korzystam. Jak będę w wieku rentowo - emerytalnym
      będzie taki niż ludzi w wieku produkcyjnym że i tak rent i emerytur nie będzie,
      więc kiedy sobie odbiorę te pieniądze?!
      Nie mam wyrzutów siedząc teraz na L4, chociaż inna rzecz że mam ku temu powody,
      ale inni może sobie źle o mnie myślą i bez tego.
      Nie widzę powodów aby się łamać. Pozdrawiam!
      • juniiii Re: Ciekawe skąd tak różne opinie... 27.09.06, 16:56
        Dzięki za komentarze na temat zabezpieczania się przed ciążą smile
        Na szczęscie jedna z Was zauważyła, że takie rzeczy zdarzają się najlepszym..
        Faktycznie, gdybym nie była w ciąży miałabym problem z tym, komu zostawić
        dziecko. Myślę jednak, że po studiach znalazłabym pracę, która pozwoliłaby
        mi "zatrudnić" szwagierkę, młodą dziewczynę. Praca w sklepie nie bardzo mi na
        to pozwala...

        A co do kontroli Zusu, nie wiem skąd macie takie informacje smile Znajdźcie
        chocćjeden paragraf który mówi o tym, że nie wolno zatrudniać kobiety w ciąży,
        choćby nawet była w 9 miesiącu...

        Domyślałam się, że nazwiecie mnie oszustką i złodziejką, ale ja naprawdę nie
        robię tego z uśmiechem na ustach (inaczej nawet nie rozpoczynałabym wątku..)
        tylko zmusza mnie do tego sytuacja... Nie widzę możliwości postapienia uczciwie
        i honorowo (jak mówicie). Nie w tym kraju.
        • juniiii Re: Ciekawe skąd tak różne opinie... 27.09.06, 16:58
          I owszem, można nazwać to CYNICZNYM posunięciem. Ale jeszcze raz mówię - nie
          przychodzi mi to łatwo...
          • deela cynicznym? 27.09.06, 18:18


          • deela bezczelna 27.09.06, 18:19
            schlebiasz sobie
            ty jestes zwyczajna zlodziejka i zwyczajnie okradasz mnie mojego meza i moich rodzicow
            personalnie
          • matyldzia76 Re: Ciekawe skąd tak różne opinie... 27.09.06, 19:30
            A teraz wyobraźcie sobie, że to ja jestem pracodawcą i byłam w ciązy i musiałam
            zapylac do pracy do ostatniego dnia, bo po prostu nie mam innego wyjścia, urlop
            wychowawczy mi nie przysługuje....W tym samym czasie u mnie w firmie była w
            ciązy dziewczyna i praktycznie w czwartym miesiącu poszła na zwolnienie- efekt,
            to ja musiałam zostawac po godzinach i pracowac. Czasem trzeba pomyślec, bo
            mozna oszukac kobietę (pracodawcę), ktora też jest w ciązy....
        • zona.hejhopsa Re: Ciekawe skąd tak różne opinie... 28.09.06, 13:02
          > A co do kontroli Zusu, nie wiem skąd macie takie informacje smile Znajdźcie
          > chocćjeden paragraf który mówi o tym, że nie wolno zatrudniać kobiety w
          ciąży,
          > choćby nawet była w 9 miesiącu...

          Zatrudniać mozna, oczywiście, ale świadczenia typu urlop macierzyński,
          wychowawczy chyba się nie należą. Przynajmniej kiedyś tak było. Trzeba było
          mieć przepracowane przynajmniej pół roku.
          Tak mi się wydaje ale pewna nie jestem, trzebaby to gdzieś sprawdzić.
          • bonkreta Re: Ciekawe skąd tak różne opinie... 29.09.06, 20:13
            Nic podobnego, nie ma żadnego wymaganego okresu. ZUS natomiast czasem próbuje
            wstrzymywać wypłatę zasiłku, gdy podejrzewa, że ciężarna zatrudniła się po to,
            by świadczenia uzyskać. Jest to jednak najzupełniej niezgodne z prawem - jak
            zresztą wiele działań podejmowanych przez tę złodziejską instytucję. Nie ma
            żadnego powodu, żeby nie zatrudnić się nawet i tydzień przed porodem, jeśli
            znajdziesz pracodawcę, który się na to zgodzi.
            • cytrusowa wiecie co? 29.09.06, 20:37
              wskakujecie na dziewczynę, ktora mimo ciazy chce pracowac- co juz jest
              ewenementem samo w sobie, bo wiekszosc UCIEKA od razu na L4.
              to jest dopiero oszustwo i naciaganie podatnikow.

              a wolalybysccie zeby zrobila jak jedna ze znanych mi osob?
              otoz dziewczyna jest na lewo zatrudniona by pobierac wszelkie swiadczenia,
              dobrze im sie wiedzie, bo maz swietnie zarabia.
              a ona zalapala sie jeszcze, bo wiedziala jak kombinowac, na zasilek
              rehabilitacyjny, podwojne becikowe i inne wszelkie mozliwe swiadczenia.

              to uwazam jest oszustwo ZUSu.

              ja gdybym miala mozliwosc pracy (i dobre samopoczucie - ktorego niestety nie
              mialam do 5 mca ciazy), pracowalabym tyle, ile bylabym w stanie
      • poziomka555 Re: Ciąża = same problemy...:/ 28.09.06, 11:15
        tylko że ZUS nie jest jakąś tam sobie jednostką niezależną, on utrzymuje się z
        NASZYCH skladek i wszyscy placimy na takie ciężarne
    • zona_krolika Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 20:07
      juniiii bierz tą pracę i nie przejmuj się komentarzami "na wysokim poziomie
      moralnym". Jakoś państwo się nie kwapi do pomocy tym, którzy rodzą dzieciaki,
      więc trzeba się samemu się o to zatroszczyć.
      Jakoś nie widzę krytyki tych którzy czmychają na półroczne zwolnienia jako
      zabezpiecznie przed zwolnieniem z roboty, a ciężarnej się czepiają...
    • ineska2 Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 20:07
      daj spokoj, przejmujesz sie tym, co pisza jakies zajadle, niezrealizowane
      pracoholiczki??? masz dzieci, jedno w drodze i musisz o nie zadbac, placic nie
      bedzie ci ciagle pracodawca, tylko ZUS, a ZUSu chyba nikt nie zaluje wink a
      pracodawca nie powinien sie interesowac tym, czy masz dzieci.
      • juniiii Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 20:51
        Dzięki dziewczyny...

        Mam wrażenie, że faktycznie deela i kilka innych kobiet ma fajne podejście do
        innych. Nie jest mi miło czytając o sobie epitety typu "bezczelna"
        i "złodziejka"...

        Ale wiedziałam, że odezwą się i takie osoby.. czytam już trochę to forum smile
        Deela pozdrawiam Cię serdecznie i życzę, żebyś kiedyś na własnej skórze
        doświadczyła takiej sytuacji - i żeby ktoś Cię wtedy obrażał.

        Ale być może Ciebie to nigdy nie spotka - bo jesteś w stanie przewidzieć
        WSZYSTKIE sytuacje w życiu i odpowiednio się ZABEZPIECZYĆ (w każdym tego słowa
        znaczeniu). Gratuluję, choć szczerze w to WĄTPIĘ.

        W odpowiedzi na inne posty - szczerze nie mam ochoty mysleć w mojej sytuacji o
        wszystkich innych - siebie i małego zostawiając na sam szary koniec.

        Sorry, takie jest życie. Nie potrafię, jeśli Wy potraficie... Jakoś w to nie
        wierzę..smile
        • deela prawda w oczy kole? 27.09.06, 23:18
          wiesz co na poczatku cie nie zjechalam, myslalam ze chcesz uczciwie pracowac, ale podqwilas mnie tym tekstem jakie to ty biedactwo ze musisz dziecko oddac do zlobka a ci szkoda, nosz krew mnie zalewa, mi oczuywiscie nie medzie szkoda oddac 4,5 m-czne zapewne zrobie tlo z radoscia???????????
          tak sie sklada ze pracuje na etaci i mam jednoczesnie dzialalnosc gospodarcza, skladki ktore place na etacie i na dzialalnosci ida na takie cwane nieroby jak ty, wiuec mnie okradasz, nie ZUS bo na ZUS sam w sobie nigdy nie zabraknie tylko platnikow skladek czyli NP MNIE
          nie masz pojecia jakich sytuacji doswiadczylam w zyciu wiec badz laskawa wsadzic swoje ubolewanie pomiedzy jelito grube a miesnie posladkow, mnie zycie nauczylo "umiesz liczyc licz na siebie" ale zycie nie nauczylo mnie zwyczajnie krasc....
          wcale i cie nie zal, mam nadzieje ze ZUS ci podda w watpliwosc wyplacone swiadczenia i ze je ci zwyczajnie zabiora.....

          a te wszystkie idiotki tempo napierdzielajace o "przywilejach" "pracocholizmie"
          lenie i nieroby i tyle

          i wcale a wcale mnie nie interesuje wasza opinia na moj temat moja moralnosc moje zasady moje zycie
          ciekawa jestem co WASZ BOG na to?
          zapewne wszystkie jestescie baardzo wierzace i bogobojne, heheh
          no to sad ostateczny was ze zlodziejstwa rozliczy?
          w przykazaniach nie widzialam slow "dbaj o siebie bo nikt nie zadba"
          za to jak byk jest "NIE KRADNIJ"
          hipokryzja na kilometr smierdzi
          • bibka764 Re: prawda w oczy kole? 27.09.06, 23:55
            "tak sie sklada ze pracuje na etaci i mam jednoczesnie dzialalnosc gospodarcza,
            skladki ktore place na etacie i na
            dzialalnosci ida na takie cwane nieroby jak ty, wiuec mnie okradasz, nie ZUS bo
            na ZUS sam w sobie nigdy nie zabraknie
            tylko platnikow skladek czyli NP MNIE"
            Ojojoj!!!! widze ze pani sie uwaza za jedyna pracujaca w tym
            towarzystwie...zapewniam Cie ze tak nie jest. Rowniez nie Ty jedna placisz
            skladki do ZUS i prosze nie rob z siebie takiej ofiary.
            " ciekawa jestem co WASZ BOG na to?" wiesz co? Boga do tego nie mieszaj, bo to
            nie na miejscu w takiej dyskusji. Co argumentow zbywa? wink
            • deela a nie sadzisz ze zasady moralne 28.09.06, 08:00
              nalezy rozpatrywac od podstaw? czyli w wiekszosci przypadkow w Polsce od wiary właśnie? dlaczego mam nie mieszać?
              a wcale nie uważam się za jedyna pracującą w towarzystwie, tylko jest taka zasada w psychologii wg ktorej wszyscy znaczy nikt i każdy znaczy nikt, więc najlepiej personalizować, jetem płatnikiem więc okrada się również MNIE, jeśli i ty jesteś okrada się rowniz CIEBIE
              czy milo jest być okradanym? czy nie mam ja czy ty prawa się przed kradzieżą bronić? jesli ktos by mi wyrywal torebke krzyczalabym i walczylabym , a dlaczego w tym wypadku mam siedzieć cicho?
    • bibka764 Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 20:57
      Czesc czesc
      Nie przejmuj sie tymi kretynskimi uwagami. Wez te prace i pracuj, a jesli
      bedziesz miec jakiekolwiek problemy ze zdrowiem idz na zwolnienie. Zadna z tych
      przemadrzalych panienek Ci wtedy nie pomoze.
      Co do ZUSu to wlasnie od tego sa zeby wyplacac kasiorke potrzebujacym- jeszcze
      im przez cale zycie oddasz z nawiazka.
      A i jeszcze jedno:
      "schlebiasz sobie
      ty jestes zwyczajna zlodziejka i zwyczajnie okradasz mnie mojego meza i moich
      rodzicow
      personalnie" nie bede sie bawic w kulture bo widze jaki poziom prezentujesz-
      pewnie jestes z tych co grzeja dup.. w firmie u swoich Rodzicow i od nich
      dostajesz kase. A na pewno nie wiesz co to znaczy byc zdanym tylko na siebie,
      wiec wroc panienko do swojego cieplego domku i nie wydawaj moralnyuch osadow na
      tematy o ktorych nie masz pojecia.
      • bibka764 Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 21:26
        Aaaa i jeszcze zaczniej sie porzadnie zabezpieczac bo lepiej zeby nie powielac
        Twojej glupoty na nowe pokolenia
      • deela Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 23:21
        uprzejmie cie informuje na swoim szalenie niskim poziomie ze nie grzeje dupy w firmie rodzicow, firme ma moja mama, ja mam swoja i mam SWOJ etat jeszcze w innej moj maz ma SWOJ etat jeszcze w innej i tak samo moj ojciec
        wiec sie nie domyslaj za duzo bo ci to nie idzie za dobrze
    • anhes Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 23:27
      Zadziwia mnie wasze podejście z tym ZUS-em.
      ZUS to nie jest kurcze organizacja samofinansująca. Skąd pomysły "ZUS-u raczej
      nikt nie będzie żałował" przecież ZUS wypłaca na zasiłki pieniądze moje, wasze.

      Należy również pamiętac że pierwsze 35 dni zwolnienia płaci pracodawca. Więc
      wyrzuty sumienia są moim zdaniem bardzo uzasadnione
      • bibka764 Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 23:38
        A wiesz ile miesiecznmie oddajesz ze swojej kasy do ZUS? I ile jeszcze zdazysz
        oddac do emerytury? Policz a potem sie wypowiadaj
        • anhes Re: Ciąża = same problemy...:/ 28.09.06, 00:11
          no tak się składa ze wiem.
    • anhes Re: Ciąża = same problemy...:/ 27.09.06, 23:39
      a i wydaje mi się mało prawdopodobnym że pracodawca podpisze ci umowę na czas
      nieokreślonym więc na wychowawczy raczej nie licz.
      • juniiii Re: Ciąża = same problemy...:/ 28.09.06, 00:14
        wiem, na co mogę liczyc, a na co nie. Nie to jest przedmiotem dyskusji.
        Dyskusji zresztą na baaardzo wątpliwym poziomie. Deela mam już serdecznie dość
        Twojego udziału w tym wątku - tak, tak prawda w oczy kole, idiotko.
        Zniżę się do Twojego parszywego poziomu, bo na to zasługujesz.
        Jeśli chodzi o oddawanie dziecka do żłoba - domyślam się, że nie czynisz tego
        ze śpiewem na ustach - ale g... mnie obchodzi, że z tego powodu masz doła. Nie
        pozwolę obrzucać się błotem.
        Jeśli zwyczajnie żal ściska Ci półdupki to współczuję ale nikt nie upowaznia
        Cię do takich odzywek. Wyraziłaś juz swoje zdanie - dzięki, przyjęłam do
        wiadomości, po co te dalsze inwektywy?

        Pisałam nie raz, że taka sytuacja nie jest dla mnie łatwa i że po stokroć
        wolałabym najpierw znaleźć tę moją wymarzoną pracę, popracować, pokazać na co
        mnie stać i dopiero wtedy starać się o kolejną ciążę. niestety plany planami -
        nic z tego nie wyszło. Trzeba jakoś rozwiązać tę sytuację.
        Nie widzę innej możliwości dla siebie jak tylko praca z krótką umową próbną - i
        w związku z tym perspektywą urlopów.
        Zwłaszcza, że same piszecie:

        anhes napisała:

        > a i wydaje mi się mało prawdopodobnym że pracodawca podpisze ci umowę na czas
        > nieokreślonym więc na wychowawczy raczej nie licz.

        I deela Twoje idiotyczne wynurzenia o złodziejstwie są kompletnie bezpodstawne.
        Takie typowe pieprzenie, wiem wiem, i tak to do Ciebie nie dotrze - w końcu
        mózg zalany nienawiścią...- pieniądze do Zusu wpłacasz Ty, wpłacałam i będę
        wpłacać ja, mój mąż, wpłacają miliony. Chciałabym zobaczyć, że dostajesz tę
        kasę.. Ale nawet jeśli od jutra żadna ciężarna nie pójdzie na L4 to i tak TY
        tych pieniędzy nie zobaczysz! Dopóki ZUS funkcjonuje tak, jak funkcjonuje,
        dopóty nie ma o czym gadać. Chyba, że Ty właśnie zajmujesz jeden z zusowskich
        stołków i korzystasz z naszej wspólnej kasy na zagranicznych niby-szkoleniach,
        albo imprezach w kopalni w wieliczce...

        A wyprodukowane (jak ktoś to sympatycznie ujął) przeze mnie dzieci za
        kilkanaście lat przejmą obowiązek utrzymywania nas na meryturach... O czym tu
        gadać..

        PS. deela mam nadzieję, że poród będziesz miała lekki łatwy i przyjemny, ale
        przede wszystkim marzę, zeby nastapił wkrótce - może wtedy przez chwilę dasz
        odpocząć innym... uff.
        • deela po siódme: nie kradnij 28.09.06, 08:03
          tyle mam tylko do dodania tongue_out
          • antyka Re: po siódme: nie kradnij 28.09.06, 09:12
            dla mnie zalozenie jest proste od samego poczatku:
            co zrbic, by sie nie narobic
            jestes oszustka i nic dziwnego, ze jest Ci z tym zle
            pewnie spodziewalas sie, ze Cie tu poglaszczemy po glowie i powiemy:
            biedna, biedna dziewczyna
            no, nie chce dziecka zostawic
            coz za kochajaca matka!!!

            dla mnie to KRADZIEZ
            perfidnie zaplanowana do tego...
          • moni_011 Re: po siódme: nie kradnij 28.09.06, 11:41
            sluchaj ciebie to chyba dawno maz nie bzyknal bo czegos ci brak......
            • mama_kotula Re: po siódme: nie kradnij 28.09.06, 14:49
              moni_011 napisała:

              > sluchaj ciebie to chyba dawno maz nie bzyknal bo czegos ci brak......

              O, Moni, uściski wielkie. Już zapomniałam o tym jednym z koronnych argumentów w
              dyskusji, który właśnie raczyłaś zapodać, czyli o "niedoru..ej oponentce" big_grin
              Dzięki za przypomnienie <uściski>.
              big_grinDDDD
              • moni_011 Re: po siódme: nie kradnij 28.09.06, 15:25
                to akurat bylo do deela
                • deela a to akurat 28.09.06, 15:33
                  jest jakis argument w sprawie naciagactwa i hipokryzji?
                  oswiec mnie ciemnote bo to za trudne dla mnie i nie sqmalam
        • cheetah_m Re: Ciąża = same problemy...:/ 28.09.06, 10:00
          noooo widze ze uciśnionej niewinności nerwy pusciły i zaczyna
          bluzgaćsmile))))))))))
          moja droga to prawda - to co robisz to jest kradzież
          to ze zus funkcjonuje źle to nie powód żeby okradać państwową kasę
          nie pisz o tym ze twoje dzieci beda płacić skłądki, bo przykład idzie z góry i
          pewnie wychowasz ich na takich samych krętaczy jak sama jesteś
          co do uwagi o imprezach w Wieliczce - jak ktos uczciwie pracuje, to ma prawo
          bawić sie na słuzbowych imprezach, jeśli zazdroscisz to najpierw sama uczciwie
          popracuj
          a co do argumentu że dziecko "sie zdarzyło" to mi ręce opadają - nie mam nic do
          dodania
          • zona_krolika Re: Ciąża = same problemy...:/ 28.09.06, 11:40
            A ja uważam, że to ZUS nas OKRADA, dlatego bez skrupułów jestem na zwolnieniu
            od 4 mc, dodam że płacą mi tylko połowe tego co biorą co miesiąc od mojego męża
            z pensji ( a potem i tak kij z tego dostanie). Mam dosyć bycia solidarną!!!
            Wkurza mnie że płacimy ok 1,5 tys miesiącznie na samą tylko pożal się boże
            służbę zdrowia, a jak miałam obumarłą ciąże to musiałam skamlać jeżdżąc od
            szpitala do szpitala, żeby łaskawie zrobili mi zabieg.
            A wszystkim moraliskom proponuję się zająć znajomymi i rodziną na lewych
            rentach i zwolnieniach. Pewno tylko w internecie jesteście taki mądre i
            odważne, a już w życiu to cichutko siedzicie...
            • r.kruger Re: Ciąża = same problemy...:/ 28.09.06, 12:54
              każdy w tym i nie tylko w tym kraju dba pierwej o siebie
              i prawda jest taka że jak ty o siebie nie zadbasz to nikt tego nie zrobi
          • juniiii Re: Ciąża = same problemy...:/ 28.09.06, 14:21
            cheetah, antyka, deela...

            czy bluzgać wolno tylko Wam, święte krowy???
            zwyczajnie ponosi mnie jak czytam te wasze wypociny..sad

            nie oczekiwałam wcale, że ktoś będzie mnie głaskać po głowie, ale nie sądziłąm,
            że stać Was tylko na epitety.
            Wyobraź sobie Cheetah, że PRACOWAŁAM UCZCIWIE. Myślisz, że tylko Ty jesteś do
            tego zdolna? Po prostu po porodzie zostałam bez pracy i co? Ze względu na
            dziwnie pojęte dobro ogółu, mam nie myśleć o sobie i o swoim dziecku???
            Czy swojej przyjaciółce albo siostrze która byłaby w takiej sytuacji
            powiedziałabyś : "jesteś złodziejką, okradasz mnie i moją rodzinę, nie mówiąc
            już o 40 milionach niewinnych Polaków - trzeba było myśleć wcześniej a teraz to
            się martw sama o siebie, ale broń Cie boże od szukania pracy, bo to dopiero
            złodziejstwo i bezczelność"

            Już to widzę, jeszcze bardziej jestem ciekawa twojego postepowania, gdyby to
            TOBIE przydarzyło się coś takiego....

            Ale oczywiście argument o 'przydarzaniu' nie wchodzi w grę - kolejna
            szczęściara, której WSZYSTKO i ZAWSZE w życiu wychodzi tak jak sobie
            zaplanuje... Gratulacje.

            aha, pracownicy Zusu mają prawo bawić się na służbowych imprezach kosztujących
            furę kasy (to przecież Twoje i moje pieniądze) a ja nie mam prawa dostać tego
            co mi się jakby nie było należy przez marne kilka miesięcy - wyobraź sobie,
            że "ograbiam" ZUS na jakąś kilkukrotność ośmiuset złotych...
            Oczywiście ale w porównaniu z balangami w kopalniach i zagranicznymi
            szkoleniami za grube dziesiątki tysięcy (na które przyzwalasz) to ja jestem ta
            zła....
            • deela co ty z tym "przydarzyło"? 28.09.06, 14:25
              zaciełaś się? przydarzyć to się może wypadek samochodowy, jak cię nie zgwałcili to tu nie ma nic do przydarzania, chyba wiesz skąd się biorą dzieci?????
              PS i znowu to "jak ja o iebie nie zadbam to nikt nie zadba" vs "Po siódme" nie kradnij"
              zakładam że jesteś katoliczką?
              A FE!
              • juniiii Re: to ty się zacięłaś 28.09.06, 14:38
                w tej swojej nienawiści...
                a także w tym pieprzeniu o kradzieży... kiedy twoim zdaniem można odzyskać
                pieniądze wpłacane przez lata do tej instytucji???????

                a jeśli TY także wiesz skąd się biorą dzieci - to życzę Ci takiej prawdziwej
                WPADKI, w najmniej oczekiwanym momencie w życiu.. No chyba, że stosujesz
                całkowitą abstynencję seksualną.. Nie masz zielonego pojęcia o mojej sytuacji,
                przyjmij więc do swojej łepetyny, że dzieci rodzą się nie zawsze w wyniku
                wielomiesięcznych starań...
                • deela a przyjelam 28.09.06, 14:45
                  jadnoczesnie majac swiadomosc ze KAZDY sex chocby nie wiem jak bezpieczny moze zakonczyc sie ciaza, wiec ty tez to przyjmij do lepetynki i juz sie nie zacinaj na to "przydarzylo sie"
                  wiec jednak jestes katoliczka <wniosek niewprost>
                  no to gratuluje hipokryzji big_grin dobrze pielegnowanej o malo przyjmowanej do wiadomosci
                  aha nie zacietrzewiaj sie tak bo zaszkodzisz dzidzi <rotfl>
    • lilith76 Re: Ciąża = same problemy...:/ 28.09.06, 13:00
      Może zwolenniczki teorii "złodziejskiego ZUS-u" prześlą od razu swoje składki na ZUS bezpośrednio forumowiczkom na lewym zwolnieniu lekarskim?
      Tak będzie prościej i bardziej sprawiedliwie.

      I ciekawe czy ta grupa chętnie korzysta z usług firmy, instytucji, która ma przestoje, opóźnienia, kolejki, bo pracownice poszły na L4.
      A przepraszam, ciężarne mają pierwszeństwo w kolejce...
    • bibka764 Re: Ciąża = same problemy...:/ 28.09.06, 14:53
      Juniiii daj sobie spokoj, to wariatki widzisz ile sie ich zlecialo...
      towarzystwo wzajemnej adoracji. Jedna sobie nie poradzi, musza wszystkie klepac
      w klawiature.
      Nie dyskutuj, bo to nie ma sensu. Poza tym kto bedzie utrzymywal ciezarne na
      zwolnieniu jak tych zapalonych pracownic zabraknie ???? Mowie Ci uwazaj, bo tez
      pojda na zwolnienie i system ZUSowski sie zalamie !!!!!
      • deela no opuscic takie mordobicie 28.09.06, 14:55
        o moj ukochany temat
        to juz byloby calkiem nie w moim stylu <rotfl>
        • moni_011 deela tylko nie podetnij sobie zyl po tej dyskusji 28.09.06, 15:27
          bo jesli mowa o zacietrzewieniu to o wiekszym niz u ciebie nie slyszalam chyba
          twoja klawiatura juz paruje od tego stukania, wez sie za prace a nie sterczysz
          na tym forum i pieprzysz jakies farmazony
          • deela niech cie twoja kudlata o to nie boli 28.09.06, 15:34
            czyzbys martwila sie o mnie i o moja "dzidzie"?
            jak sie koncza argumenty w SPRAWIE to sie osobiste wycieczki urzadza?
            A FE!
            • moni_011 Re: niech cie twoja kudlata o to nie boli 28.09.06, 15:38
              mnie sie nawet nie chce z toba polemizowac szkoda czasu....
              • deela to po kiego grzyba odpisujesz:>? 28.09.06, 15:45

                • moni_011 Re: to po kiego grzyba odpisujesz:>? 28.09.06, 15:56
                  bo mam taka ochote, a po cholere ty zabierasz glos w dyskusji i oceniasz
                  innych, ktos ci dal takie prawo, jestes jakas wyrocznia, ze mowisz kto jest
                  zlodziejem albo dlaczego nie umie planowac dzieci, ktos czyta i tylko sie
                  denerwuje takimi patalachami jak ty
                  • deela bo to publiczne forum myszko 28.09.06, 19:23
                    nie prywatne
                    nie zamknięte
                    wypowiedzieć się ma prawo KAZDY i przedstawić swoje zdanie a nie tylko paniusie które poklepuja się nawzajem po "brzuszkach"
                    ktoś ma zdanie że to kradzież inny ze to desperacka walka i miskę kiślu dla swoich dzieciątek
                    trzeba się "narażać" na różne opinie
                • juniiii Re: wiesz co deela 28.09.06, 16:01
                  wydawało mi się do pory, że potrafisz argumentować swoje wynurzenia, ale widze,
                  że całkowicie brakuje Ci pomysłów, ba, nawet nie potrafisz odpowiedzieć na
                  pytania które przecież jasno formułuję...

                  w kółko to samo, kradzież, złodziej, krętactwo, chamstwo i całe zło świata..

                  Zwyczajna dyskusja na poziomie chyba jednak jest dla Ciebie za trudna, prawda?
                  Najłatwiej przychodzą Ci do głowy obelgi - widać czym żyjesz na co dzień..

                  Aha, nie wiem co masz na myśli przez:
                  <<<KAZDY sex chocby nie wiem jak bezpieczny moze zakonczyc sie ciaza, wiec ty
                  tez to
                  przyjmij do lepetynki i juz sie nie zacinaj na to "przydarzylo sie">>>

                  Wygląda to jak zupełne pomylenie pojęć - czy po prostu radzisz mi w dziedzinie
                  antykoncepcji??? Czy chodzi Ci o to, że powinnam stosować abstynencję, czy też
                  o to, że po wpadce mam zaprzeczać przed całym światem - i twierdzić, że to
                  planowane było???
                  A może przez brak innych argumentów (który zdecydowanie Ci doskwiera) zaczynasz
                  czepiać się mojego zasobu słów??

                  Dzięki Shemsi za spojrzenie z ludzkiej strony, nienawiści już mam po uszy...
                  • deela a co konkretnie cię tak oburza? 28.09.06, 19:14
                    nazywanie rzeczy po imieniu? uwazasz ze okreslenia "hipokryzja kłamstwo kradzież krętactwo" to obelgi?
                    gdzieś mam to ile dzieci sobie zrobisz i w jakim stylu nie interesuje mnie sytuacja TWOICH dzieci bo niby dlaczego miałaby?
                    za to interesuje mnie dlaczego w związku, że TY masz mieć dziecko JA muszę na to łożyć?
                    a swoja droga jakiś brak ambicji wykazujesz, byle parę groszy wyszarpać z cudzej kieszeni, bo jednak wychowawczy o ile będzie ci przysługiwać to jednak nie są jakieś potworne pieniądze? ja zarabiam jak się da i gdzie się da.. ty kombinujesz jak tu "dostać"
              • shemsi1 do Junii 28.09.06, 15:49
                Nikt Ci nic nie da. Nikt z ww którzy plują na wszystko co im w ręce w padnie.
                Myśl o swojej rodzinie, o dzieciach. Na temat polityki Państwa nie mogę się
                wypowiadać, mam taki zakaz po prostu.
                Jednak rób tak żeby było dobrze TWOJEJ RODZINIE. Nie kradniesz. Inni NAS
                okradają, zwykłych szaraków.
                Nic się nie przejmuj. Każdy tak by zrobił, a przyznałby się??
                Co do osób które komuś planują liczbę dzieci, zastanawiam się jakimi są ludźmi...
                • lilith76 Re: do Junii 28.09.06, 15:58
                  > Jednak rób tak żeby było dobrze TWOJEJ RODZINIE. Nie kradniesz. Inni NAS
                  > okradają, zwykłych szaraków.

                  Inni okradają was żeby zrobić dobrze swojej rodzinie, więc według twojej logiki robią dobrze.
                  Wszyscy okradają wszystkich i to jest super.

                  PS: Zapomniałaś podaś swój adres - też chce zrobić dobrze swojej rodzinie czyimś kosztem.

                  wink
                  • shemsi1 lilith czy jak ci tam 28.09.06, 15:59
                    nie pisałam do ciebie smile
    • nisar Czy to że ZUS nas okrada, automatycznie 28.09.06, 15:59
      upoważnia nas do tego samego? I czy nas usprawiedliwia? Bo wiesz juniiiii, w
      pewnym sensie stawiasz się w jednym szeregu z tą opluwaną instytucją...
      • shemsi1 kto bez winy... 28.09.06, 16:03
        niech pierwszy rzuci kamień

        smile No dalej

        świętoszki rzucaja cały czas... Takie święte jesteście???

        Extra, to swietnie...
        Startujcie na prezydenta, może będzie lepiej... Ja będę za wami głosować jako
        pierwsza!!!!!!!!!!!!

        Dajcie już spokój, co??
        To juz naprawdę głupie jest. I nudne.
        Pozdrawiam, i spadam stąd.


        Ps. Kuźwa, one chyba cały dzień studiują cytowanie innych osób...
        • shemsi1 Re: kto bez winy... 28.09.06, 16:04
          jak na sali sądowej hihi
          i to ciągle jedne i te same osoby...
          dobre. big_grin
          • deela rzucam pustakiem 28.09.06, 19:19
            kobietom w ciąży nie wolno dzwigac <rotfl>
            co wy z tymi świętoszkami? ja jestem niewierząca, słowo "święty" niewiele dla mnie znaczy, chyba, że w znaczeniu potocznym

            a poza tym jestem rozczarowana, ciągle się zapluwacie "świętoszkami"
            a "po siódme: nie kradnij" jakoś wam stanęło w gardle
            no to jak moje katolickie oponentki wolnoż li kraść azaliż nie wolno?
            dodam że w dziesięciu przykazaniach nie ma żadnych warunkowych "ale"
            no to wolno czy nie wolno? TAK czy NIE?
            • shemsi1 Re: rzucam pustakiem 28.09.06, 19:37
              Deela, we mnie byś musiała czyms mocniejszym smile

              Co do złodziejstwa, to kazdego indywidualna sprawa...
              Przy pierwszej ciąży dostałam juz po dupie od zusu i to porzadnie. A chodziło o
              to, że w deklaracji była różnica 1 grosza!! nie chcieli mi przez to kaski wypłacić.
              Dziewczyna zadała pytanie, choś jej się dziwię, bo sam bym takiego nie zadała,
              to jej sprawa co robi. Ale nie mam zamiaru niczym w nią rzucać, gdyż nie wiem
              jak bym postąpiła w jej sytuacji. Nie wiem. Może tak samo? Mówię MOŻE. Ale życie
              czasem nas zmusza do podejmowania różnych decyzji.
              A jak wcześniej mówiłam, to chciano MNIE okraść, ale poszłam z wielkim brzuchem
              i wywalczyłam swoje. Baba powiedziała, że mam ten 1 grosz wpłacić w banku (przy
              czym opłata za 1 zus była wtedy koło 7 zł)

              Ludzie stali za mną i zaczęli się śmiać to jej się łyso zrobiło i dostałam
              pieniadze. Za pół roku. Bo tyle mi chcieli zabrać przez 1 grosz.
              • deela ale ja nie wrzucam w nia 28.09.06, 19:43
                tylko tak sobie w przestrzen... eee nie wiedzialam ze to rzucanie do celu z moja wada wzroku na pewno bym spudlowala
                a co do zusu sama mialam z nimi przeboje....... nadal mam i coz? takaz to instytucja
                • shemsi1 myślałam że we mnie rzucasz 28.09.06, 19:52
                  no widzisz. Ja już nic nie gadam na ten temat, nie chcę się w nic wkopywać
                  wypowiedziami. Niech każdy robi co chce.
                  Co do naszego panstwa... to co nam daje pozostawia wiele do zyczenia...
                  Niestety. Fajnie by było jak każdy by mógł godnie życ a nie uciekać się do
                  takiego czegoś.
                  • deela ano :((((((( 28.09.06, 20:58


                    • juniiii Re: a odpowiedzi jak nie było tak nie ma 28.09.06, 22:48
                      Deela straciłam do Ciebie szacunek. Po raz dziesiąty.
                      Nie doczekam się odpowiedzi na żadne pytanie - za to znów TO SAMO...
                      Masz rację - obelgą jest dla mnie nazwanie kogoś złodziejem, mimo że nie
                      kradnie, kłamcą jesli mówi prawdę, bezczelnym jeśli wypowiada po prostu swoje
                      zdanie. Jak to inaczej nazwiesz? Może w Twojej moralności nazywa się to "prawda
                      w oczy kole".... Współczuję ograniczonego umysłu..

                      Proszę, oszczędź mi tu kolejnych wywodów nt przykazań i 'Twoich' dziwnych
                      definicji złodziejstwa.. Po prostu chciałabym zobaczyć rzetelne wytłumaczenie
                      Twoich słów rzucanych z taką łatwością pod moim adresem...
                      Internet jest świetnym wynalazkiem dla takich jak Ty - z dużą dozą
                      prawdopodobieństwa mogę stwierdzić, że w domu, w pracy i na ulicy jesteś
                      cichutką myszką, za to w necie, anonimowo jeździsz po innych ile wlezie..

                      Powiedz mi tylko na jakiej podstawie zarzucasz mi kradzież??? Kradzież TWOICH
                      pieniędzy???
                    • juniiii Re: aha 28.09.06, 23:02
                      Jeśliby przyjąć twój tok myślenia:

                      >>>gdzieś mam to ile dzieci sobie zrobisz i w jakim stylu nie interesuje mnie
                      sytuacja TWOICH dzieci bo niby
                      dlaczego miałaby?
                      za to interesuje mnie dlaczego w związku, że TY masz mieć dziecko JA muszę na
                      to łożyć?<<<

                      Powinnam więc stwierdzic: a g... mnie obchodzisz Ty, Twoje dziecko i Twoja
                      rodzina. Martwię się o siebie i mam Cie głęboko.... I nie tylko Ciebie, ale
                      wszystkich innych poza mną samą. Fajnie, co??? Jak się czujesz??

                      Eeee, pewnie to miód na Twoje uszy (czy raczej oczy...)

                      A i czy Ty na pewno jesteś niewierząca??? Coś za często powołujesz się na tego
                      Boga (którego przecież nie ma???) i zasady przez niego wprowadzone (hahaha)...
                      • deela no w d...ach sie poprzewracalo 29.09.06, 07:58
                        klamca obraza sie gdy nazwie sie go klamca
                        zlodziej czuje sie urazony nazywany zlodziejem
                        a powiesz mi panno z fakultetem jak ty jeszcze nie zrozumielas skoro wywodzilam to juz z piec razy dlaczego okradasz mnie personalnie to jak ty masz to zrozumiec przy szostym podejsciu>?
                        co do wiary: w wiekszosci powiela one zasady uniwersalne, jak np nie kradnij i jest to rowniez jedna z moich zasad, dziwie sie wiec tobie iz zasada ta, ktora wspiera przeciez wiara i sily nadprzyrodzone jakos stanela ci oscia w gardle
                        napisalabym ze jestes cyniczna ale jnie jestes do tego trzeba wiecej przymiotow miec
                        ze hipokrytka to juz wiesz
                        ale ty jeszcze nie dosc ze to wszystko jestes jeszcze tak obludna ze nie wiem jak ty sie malujesz bo ja bym na siebie w lustrze spojrzec nie mogla



                        jesli mialabys ze mna kiedys watpliwa przyjemnosc wiedzialabys ze na necie jestem taka sama jak w zyciu... moze kiedys na mnie wpadniesz kto wie? na pewno sie zorientujesz ze ja to ja



                        a ja swojego zdania nie zmienie jednak to ze zlodziej obraza sie o to ze nazywany jest zlodziejem.... prosze cie bo ze smiechu urodze z nienacka
                        poniewaz iod dluzszego czasu wyjesz pod niebiosa na twa szargana i skalana a jakze snieznobiala niewinnosc a nie masz nic do powiedzenia w kwestii tego ze jestes perfidna kombinatorka naciagaczka zlodziejka zebraczka i ambicji pozbawiona zupelnie koncze juz z toba dyskusje slowami ktore nazwiesz pewnie MEGA obelga
                        DO ROBOTY LENIWA KOMBINATORKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        • juniiii Re: wiesz co, odp..... się już ode mnie 29.09.06, 09:34
                          Na zakończenie tej jałowej dyskusji - chciałąbym ją zakończyć, bo faktycznie
                          zaczynam chyba szkodzić "dzidzi"..

                          Rzeczywiście przeszukałam wątek i znalazłam Twoją odpowiedź na moje pytanie -
                          odpowiadałaś gdzieś na czyjś post i odpowiedź Twoja chowała się między inne
                          posty... Ale i tak nie rozumiem, dlaczego okradam Ciebie, a nie przede
                          wszystkim Siebie (ja też mam tam swoje pieniądze!!!! O co chodzi...!?!)

                          A i jeszcze jedno - takie pieprzenie za przeproszeniem - o tym że

                          > klamca obraza sie gdy nazwie sie go klamca
                          > zlodziej czuje sie urazony nazywany zlodziejem

                          to już mnie normalnie osłabia, ledwo siedzę przed kompem. Jasne Ty wspaniała
                          moralizatorko - normalnie ludzie bardzo lubią takie epitety, przecież każdy na
                          ulicy zamiast 'dzień dobry' krzyczy do siebie 'ty złodzieju'...
                          Trzeba mieć owies zamiast komórek mózgowych żeby wierzyć w takie brednie.

                          Sorry, czy jesteś szczęśliwa i zadowolona, jak ktos nazwie Cię kłamliwą dziwką,
                          która do tego jeszcze kradnie i dziecko ma z sąsiadem?????
                          W dodatku usłyszysz to w pracy przy kolezankach - to co??? Bedziesz
                          zadowolona???? Bo skoro to nieprawda, to jaki w tym problem?????

                          nie odpisuj proszę, zajmij się swoim brzuchem i wylewaniem swojej niesamowitej
                          uczciwości na swoich bliskich, może koleżanki, siostry, przyjaciólki - które
                          kiedyś może znajdą sie w takiej sytuacji jak moja - tym moralizowaniem
                          wątpliwym na pewno podniesiesz je na duchu...
    • wronka30 Re: Ciąża = same problemy...:/ 29.09.06, 01:26
      Ano taka nasza Polska cala!!! Kazdy mysli tylko o sobie! Kazdy okrada kazdego,
      poczawszy od tych pierdziochow w parlamencie, przez zwyklych zjadaczy chleba
      skonczywszy! Taka mentalnosc niestety i trace nadzieje ze kiedykolwiek to sie
      zmieni! Zawsze jest jakies wytlumaczenie, samotna kobitka, bidne dzieci, chora
      babka, gluchy dziadek, itd...Moralnosc chowamy do kieszeni kiedy tylko istnieje
      taka potrzeba..Przykre!!
      Jestem w holandii, moj zawod nauczyciel angielskiego (licencjat zrobiony na Un.
      Lodzkim, koncze obecnie Amerykanistyke na Un. Amsterdamskim)... osiem miesiecy
      ciazy pracowalam jako kelnerka (caly etat + studia dzienne), moj maz to samo
      (oprocz tego ze w ciazy nie byl smile..Nasze dziecko ma trzy miesiace i niedlugo
      bede myslec nad szukaniem nowej pracy (pol etatu, wiecej nie dam rady bo praca
      mag do napisania), a nasza ukochana corka bedzie zostawac z tatusiem, noi
      niestety chyba troche w zlobku..Nasza corcia byla jak najbardziej w planach ale
      troche pozniejszych (nasze studia, dorabianie sie, itd..), antykoncepcja nas
      zawiodla..Takie jest zycie i trzeba sobie jakos radzic, nie ma czasu na
      uzalanie sie a na pewno na kretactwo..Uwazam ze zawsze mozna znalezc jakies
      rozwiazanie (u ciebie byloby to oddanie dzieciatka do zlobka) bez koniecznosci
      robienia pracodawcy w przyslowiowego balona..Jak jakas dziewczyna wczesniej
      napisala, nie dziwno ze taka dyskryminacja w stosunku do mlodych kobiet, no bo
      jak ty bys sie sama poczula gdyby ktos ci taka swinie podlozyl, czy jako
      pracodawca dalabys szanse innej dziewczynie??? Nie sadze!!
      Moze i deela wypowiada sie wylewnie i uzywa ostrych slow ale ja jej sie zbytnio
      nie dziwie, bo jak ktos z natury uczciwy to go po prostu boli takie zachowanie..
      Bo jak ma nie bolec skoro jeden ciezko pracuje kosztem bycia ze swoim
      dzieckiem, placac roznego rodzaju skladki i podatki, aby kiedys dochrapac sie
      dobrej emerytury, a drugi tak po prostu zatrudnia sie tylko po to aby zaraz
      ciup na chorobowe (da sie lekarzowi 50 dych w lape to zaraz piekne zwolnienie
      wypisze!!!), pozniej macierzynskie i wychowawcze..Niech to bedzie nawet 100
      zlotych na miesiac, ale wedlug mnie o 100 zlotych za duzo..

      Rozmumiem ze twoje dzieci sa dla ciebie najwazniejsze, ale zrozum ze moje dla
      mnie rowniez i nie chce aby ktos pieniadze z moich podatkow, traktowal w
      sposob: JESTEM W CIAZY, DWOJKA DZIECI W DOMU, SYTUACJA TRUDNA WIEC MI SIE
      NALEZY!!!

      www.wronka30.bobasy.pl/
      • cheetah_m Re: Ciąża = same problemy...:/ 29.09.06, 09:21
        a tym co sądzą że panna za kradzione pieniadze kupuje kaszke dla dzieci
        proponuje zajrzeć tu i zobaczyc na co ida wasze składki smile)))))


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=49418557&a=49444302
        • juniiii Re: Ciąża = same problemy...:/ 29.09.06, 09:37
          A co Ci do tego - szkoda Ci ????? Wiedz, że wiele lat wpłacałam składki SAMA -
          i nie mam ochoty wysłuchiwać żadnych obelg pod moim adresem od zidiociałych
          kretynek, które jedno mają na celu - sprawic komuś przykrość.
          • deela iiiiihhhhhhhhhhhhhhhhaaaaaaaaaaaa aaaaa!!!!!!!!!!!! 29.09.06, 10:00

    • joanna_poz Re: Ciąża = same problemy...:/ 29.09.06, 09:30
      a jak krótki będzie Twoj okres probny?
      Bo jesli miesięczny, a w tym czasie "ujawni" się Twoja ciąża, to pracodawca
      wcale nie ma obowiązku przedłużenia z Tobą umowy do porodu.

      a nawet jesli Ci przedłuży, a Ty mu zafundujesz od razu L4, nie zdziw się jak
      sam Cie zgłosi do ZUSU ze zatrudniłaś się tylko po to aby wyłudzić świadczenia.
      • juniiii Re: Ciąża = same problemy...:/ 29.09.06, 09:38
        o matko!
        ale ja się wcale nie wybieram po miesiącu na l-4, mie wiem tylko czy dam radę
        dopracować do końca...

        Z powodów takich a nie innych, może być z tym problem - ale będę się starać...
        • marabr Re: Ciąża = same problemy...:/ 29.09.06, 09:49
          JA uważam że robisz dobrze.Dlaczego niby nie skorzystac z tego co się ma.Czy
          ktoś się martwi co bedzie z kobietami po porodzie jak sobie dadzą radę z kąd
          kase wezmą.Bo jakoś tego nie zauważyłąm.Rzucili się z becikowym ale co z tego
          jak to rozejdzie sie jak swieże bułeczki.Przynajmniej kobieto bedziesz miałą na
          pampersy.Takie jest prawo dzungli i nie ma co karcic tych co sobie radzą.Jestem
          za tobą.Pozdrawiam
    • mmaadzia Re: Ciąża = same problemy...:/ 29.09.06, 09:45
      Myśl o sobie i dzieciach, nie przejmuj się i poprostu zrób tak żeby dla Ciebie było dobrze, zaczełam pracować jak mój mały miał rok i trzy miesiące oprócz tego studiowałam, po roku wziełam urlop wychowawczy i wkońcu mogłam poświęcić sie synkowi, zaszłam w ciążę ale nie wróciłam już do pracy, zwolnienie, później macierzyński, jak się skończy to znów wezme wychowawczy, w między czasie zamierzam sie obronić odchować maluchy i zacząć pracę ale w innej firmie, mam nadzieję że w swoim zawodzie a nie jak wcześniej zapie... się po 12 godzin za marne 800 zł, jestem z Tobą! Nie przejmuj się opiniami formułowiczek to Twoje życie.

      Moje skarby:
      Seba 1.07.03
      Kubuś 30.07.06
      • juniiii Re: Ciąża = same problemy...:/ 29.09.06, 15:20
        DZIĘKI za wsparcie
        po taaaakiej dawce nienawiści miło się robi, jeśli ktoś wykaże odrobinę
        zrozumienia..smile

        pozdr.smile
        • shemsi1 do Junii 29.09.06, 15:23
          na kiedy masz termin?
          • juniiii Re: do Junii 29.09.06, 17:06
            na koniec marca...smile
            • shemsi1 Re: do Junii 29.09.06, 22:08
              fajnie smile ja luty.
              radze Ci takie pytania zadawać na marcoówkach, po co ktoś ma sie na Tobie
              wyżywać, humoru nie poprawia takie coś, a na pewno tam jest takie grono
              dziewcząt które wesprze, pomoze doradzi.
              U nas na lutówkach tak jest, pewnie tam też.
              Taka rada tylko.
              A tak poza tym życzę spokojnej ciązy smile
              pozdrówka serdeczne smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka