megi1974
25.10.06, 17:31
Właśnie wróciłam z wizyty u lekarza. Po raz pierwszy w życiu lekarz
potraktował mnie jak prawdziwy cham. Byłam u niego na wizycie tydzień temu
prywatnie, zapłaciłam 100, był miły, sympatyczny. Do dziś miałam L4 więc
poszłam na kontrolę już na kasę chorych do niego, a on zachował się jak
prawdziwy cham. O tym, że na poprzedniej wizycie stwierdził oddzielanie się
kosmówki (to z czym miałam problem w pierwszej ciąży i drugiej poronionej)
już nie pamiętał. Cały czas strasznie boli mnie brzuch (zwijam się i ryczę z
bólu), powiedziałam mu o tym, a on na to, że symuluję i pewnie chcę L4, ale
on mi go nie da, bo wg niego z ciążą wszystko jest OK. Założę się, że gdybym
przyszła prywatnie, potraktował by mnie normalnie z szacunkiem. Mam taką
pracę, że L4 jest mi nie potrzebne (to co jest do zrobienia i tak muszę
zrobić w domu, nie muszę być fizycznie w biurze) i na dodatek na L4 mam
mniejszą pensję. Poczułam się jak naciągaczka, a nie jak osoba, która
potrzebuje pomocy. Na ból brzucha naturalnie nic mi nie zapisał. Nigdy więcej
nie pójdę już do tego faceta.