Dodaj do ulubionych

Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radzicie?

04.11.06, 08:57
Wczoraj zdiagnozowano u mnie kłykciny, jestem w 37 t.c i jestem przerażona.
Nie będę mogła rodzić naturalnie, czego bardzo chciałam. Proszę kobiety,
które mają to świństwo o podzielenie się doświadczeniami. Istnieje możliwość
zakażenia inną drogą niz przez kontakty seksualne?
Obserwuj wątek
    • olutka75 Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 04.11.06, 13:20
      A co to sa kłykciny?
    • kate0809 Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 04.11.06, 13:44
      Kłykciny kończyste to choroba wirusowa (wirus brodawczaka HPV typ 6 i 11)
      przenoszona droga płciową.Objawy pojawiają się od kilku tyg do kilku miesięcy
      od zakażenia.Może występować koinfekcja HPV typ 16 i 18.Niestety często (w 90%)
      nawracają.
    • nikita_26 Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 04.11.06, 18:02
      A możesz powiedzieć jak wyglądają "kłyciny" , gdzie się pojawiają i jak je
      zidentyfikował Twój gin. Miałas robione jakieś specjalne testy ??
    • martyna.kempisty Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 04.11.06, 18:27
      Hej,
      Miałam. I nadal mam wirusa w krwi.Ginekolog prowadząca zadecydowała o usunięciu
      chirurgicznym. Był to 29 t.c.Zrobili też biopsję bo 1 z wirusów może być
      niebezpieczny.
      Jest inna droga zakażenia - np. badanie, zabieg ginekologiczny
      MK
    • raila2 Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 04.11.06, 18:38
      Ja u siebie również podejrzewam kłykciny a dzisiaj zaczęłam 40 tc, w
      poniedziałek mam wizytę u gin, zobaczę czy potwierdzi moje przypuszczenia. Mnie
      i tak czeka cc, bo mała siedzi na pupie.
      • aintha Ja Cię przepraszam, 04.11.06, 19:07
        ale w jaki sposób SAMA możesz się o to podejrzewać ?? Hm?
        ------------------------------
        Nasza Fasolka
        Fasolkowo-Filmowo
        • karolina216 Re: miałam to... 04.11.06, 20:06
          ja miałam kłykciny w ciąży. Miałam wymrazane 2 razy ale nie pamiętam który
          dokładnie to był tydzień- ok.30. To były takie jakby krostki z ropą czy czymś
          na zewnętrznych nażądach, w pachwinach. Nigdy wcześniej tego nie mniałam, a mąż
          jest moim jedynym partnerem. Gin powiedział, że to u mnie jest spowodowane
          częstą nawracająćą infekcją (kilka razy w ciąży leczyłam grzybice) więc nie
          tylko można się zarazić drogą płciową.
          pozdrawiam.
          a i rodziłam naturalnie.
          • antosiczek Re: miałam to... 04.11.06, 21:25
            Diagnoza, że to kłykciny została postawiona w szpitalu podczas zwykłego badania
            ginekologicznego.
            karolina... ok 30 t.c to lepsza sytuacja na ewentualne leczenie wymrażaniem, bo
            jest jeszcze czas na oszacowanie efektów terapii- tak mi się wydaje. Ja kończę
            37 t.c, mam podejrzenie cholestazy i w każdej chwili mogę się spodziewać
            rozwiązania ciąży- nie mam więc czasu na jakiekolwiek leczenie przed porodem a
            tym bardziej na ocenę czy świństwo się wycofało.
            Owszem rodzić naturalnie mogę, tyle tylko, że przez poród SN narażam dziecko na
            zarażenie wirusem HPV. Tak naprawdę więc wybór żaden- cesarka.
            Co do zarażenia HPV w związku z częstymi infekcjami pochwy: od miesiąca nie
            mogę wyleczyć stanu zapalnego pochwy. Rozumiem, że w związku z tym organizm
            stracił odporność i stąd łatwiejsza droga wniknięcia wirusa HPV, ale sam stan
            zapalny pochwy nie powoduje zakażenia HPV chyba? Bo gdzieś tego wirusa
            musiałysmy złapać, nie wskrzesił się sam w związku ze stanem zapalnym np
            grzybicą. Teoria o której piszesz(to w jaki sposób wyjaśnił Ci ginekolog)jest
            nie logiczna dla mnie ; to trochę tak, jakby w związku z grzybicą nawracającą
            pochwy doszło do zakażenia wirusem HIV... ale ten wirus w jakiś sposób musiałby
            się najpierw znaleźć w Twoim organizmie; kontakt seksualny, transfuzja krwi
            wizyta u stomatologa itp.
            • antosiczek Re: miałam to... 04.11.06, 21:33
              Dlatego pytam w jaki inny sposób poza kontaktami seksualnymi mogłam to złapać?
              Po raz pierwszy na izbie przyjęć w szpitalu byłam badana ginekologicznie dwa
              miesiące temu, wziernik nie był jednorazowy, lecz z tych sterylizowanych- może
              źle sterylizowanych. Nie wiem. Najbardziej wkurza mnie to, że jeśli się okaże
              po badaniach, ze moja druga połowa jest "czysta" to znaczy, że sprzedał mi to
              świństwo szpital- inna opcja nie istnieje- a ja niczego nikomu nie udowodnię a
              ze świństwem będę musiała życ.
              • karolina216 Re: miałam to... 04.11.06, 22:03
                powiem szczerze, że nie mialam pojęcia iż jest to wirusowe i ze świństwem już
                trzeba żyć. Ja też nie mam pojęcia skąd mi się to wzieło dokładnie. A jakie
                badania należy wykonać u siebie i męża?
                • aga55jaga Re: miałam to... 04.11.06, 23:03
                  badanie które może określić jaki typ wirusa w sobie nosisz (nosicie, bo mąż
                  także to ma) - badanie DNA HPV - jest to badanie pełnopłatne przez ciebie.
                  Bardzo często w organizmie występuje kilka typów wirusa jednocześnie - możliwe
                  jest np posiadania wirusa odpowiedzialnego za brodawki jak i wirusa typu
                  onkogennego (mogącego w odpowiednich zaistaniałych warunkach powodować nowotwór
                  szyjki macicy)
              • himbi Re: miałam to... 04.11.06, 23:30
                Partner może być "czysty"- wirus brodawczaka może być u niego w fazie utajonej,
                bądź jest on jego zwykłym nosicielem, który na niego nie zachoruje ale może
                zarazić Ciebie, niestety. Wskazane jest stosowanie prezerwatyw i usunięcie
                brodawek, gdyż zakażenie następuje przez kontakt. Swoją droga też przez to
                przeszłam, miałam zamrażane pod koniec ciąży i urodziłam naturalnie zdrowe
                dziecko!
                • aga55jaga Re: miałam to... 04.11.06, 23:35
                  masz rację jednak ponoć w/g badań prezerwatywa daje mniejszą ochronę w
                  przypadku HPV niż w przypadku HIV. NO i jeszcze jedna kwestia - w którymś
                  momencie partner może stać się kimś bliskim a wówczas zaczynasz współżycie bez
                  "gumki"
                  • karolina216 Re: miałam to... 04.11.06, 23:39
                    teoretycznie- skoro on może być tylko nosicielem, to znaczy że ja załapalam od
                    niego a on? Jesteśmy oboje swoimi jedynymi partnerami!
                    • aga55jaga Re: miałam to... 04.11.06, 23:57
                      możesz zarazić się także przez wydzieliny - czyli możliwe jest zarażenie sie
                      poprzez np kontakt z wydzielinami chorej partnerki/partnera w czasie np
                      pieszczot, Nie trzeba mieć pełnego stosunku. Istnieje także niewielki margines
                      możliwości zakażenia poza sferą związaną z kontaktami fizycznymi - ten margines
                      to zaledwie jednocyfrowy procetnt i określany jest jako "inne możliwości
                      zakażenia" Ja to widzę np tak: ręcznik osoby nosiciela - ale użycie musiałoby
                      być dosłownie natychmiastowe i trzeba byłoby trafić na sytuację typu - ktoś
                      wyciera dokładnie swoje krocze, i natychmiast druga osoba robi to samo.
                  • himbi Re: miałam to... 05.11.06, 17:20
                    Ja polecenie "wspolzycia z gumka" dostalam post factum. Dotyczylo to mnie i
                    mojego meza. Lekarz jednak nadmienil, iz wystapily przypadki klykcin u bardzo
                    mlodych dziewczat, dziewic. Tak wiec moment zarazenia nie jest calkowicie
                    jednoznaczny.
              • maigwen Re: miałam to... 05.11.06, 12:50
                ja nie jestem w ciąży a kłykciny złapałam - najprawdopodobniej - w toalecie
                publicznej. Miałam usuwane wymrażaniem ponad 1,5 roku temu, nie odrosły - choć
                lekarka powiedziała, że czasami się zdarza, że odrastają. Nie wiem, jakiego
                rodzaju wirus spowodował moje kłykciny, ale z wyglądu przypominały takie blade
                kalafiorki.
          • aga55jaga Re: miałam to... 04.11.06, 23:00
            niestety wiedza ginów polskich na temat HPV jest żenująca. Twój gin właśnie
            udowodnił swoje braki edukacyjne. Inaczej nie wprowadzał by cię w błąd. Grzybica
            nie ma nic wspólnego z kłykcinami - a więc jest to zupełnie inna jednostaka
            chorobowa od wirusa HPV powodującego brodawki lub np nowotwór szyjki macicy i
            innch części organu płciowego
            • karolina216 Re: miałam to... 04.11.06, 23:21
              no pięknie. pierwszy gin do którego chodziłam kazał mi to smarować
              clotrimazolem nic nie pomagała. Potem zmieniłam gina i zdiagnozowała, że to są
              kłykciny. Na moje pytanie co to jest- stwierdziła, żę zmiany skórne w wyniku
              długotrawłego zakażenia. Nie doczytywałam nic na ten temat, bo wkońcu "fachowo"
              mi wyjaśniono- a wypryski znikły. i tak żyłam w nieświadomości aż do dziś.
              Miało to miejsce ok. sierpnia 2005 a do tej pory nic mi się nie nawraca a u
              męża nigdy nic nie wystąpiło
              • karolina216 Re: miałam to... 04.11.06, 23:25
                czuję się oszukana. Lekarka powinna mnie dokładnie poinformować! no chyba że
                sama nie wie, ale wkońcu skończyła medycynę!
                • aga55jaga Re: miałam to... 04.11.06, 23:32
                  niestety większość ginów podchodzi w sposób olewacki do wiedzy nt HPV - i to,
                  masz rację, przykre jest, szczególnie dla zakażonych pacjentek.

                  Jeśli nie masz objawów od 2005 roku możliwe jest, iż twój organizm poradził
                  sobie z wiursem, gdyż to jest możliwe. Co do męża - o ile pamiętam u mężczyzn
                  mogą kłykciny występowac w okolicy odbytu, jąder a także w wewnątrz cewy
                  moczowej.Kopalnia wiedz to www.hpv.pl/rak/archiwum/6059.html
                  • karolina216 Re: miałam to... 04.11.06, 23:36
                    co do badania- czy powinniśmy wykonać je oboje, czy tyklo ja? Orientujesz się
                    może jaki jest to koszt i gdzie je wykonać?
                    • aga55jaga Re: miałam to... 05.11.06, 00:04
                      koszty są różne - o ile dobrze pamiętam to ok 150 - 300 zł. Przejrzj stronę
                      którą ci podałam - są tam zapisy z czatów - sporo jest tam odpowiedzi
                      specjalistów na twoje pytania. Ale HPV jest znacznie bardziej niebezpieczny dla
                      ciebie - więc dobrze byłoby abyś to ty zdiagnozowała się u jakiegoś dobrego
                      gina, który ma dobrą wiedzę i pobierze ci wymaz do badania. Dodam iż na HPV nie
                      ma określonego lekarstwa. POdaje się jedynie leki przeciwirusowe (drogie) a
                      wzmacnia swój organizm a także stosuje terapię np wymrażania kłykcin (w
                      przypadku typu odpowiedzialnego z kłykciny), która może pobudzić organizm do
                      walki z wirusem, inne lecznie stosuje się wobec typów onkogennych, ale to w
                      przypadku, kiedy dały już one jakieś określone zmiany na szyjce macicy.
                      • aga55jaga Re: miałam to... 05.11.06, 00:12
                        strona to www.hpv.pl/index/sekcja/5
                      • karolina216 Re: miałam to... 05.11.06, 07:51
                        wymrażane to już miałam i nie powróciło. Przeczytałam,że jest to ten sam wirus,
                        który powoduje np. kurzajki na rękach- mam z tym problemy już od dziecka-
                        zmikają ale co jakiś czas się pojawiają
                        • aga55jaga Re: miałam to... 05.11.06, 18:36
                          grupa ta sama - wirus brodawczaka ludzkiego, lecz typy sa różne i tak: jeden z
                          typów odpowiada za kurzajki a inny za kłykciny a jeszcze inny za nowotwór szyjki
                          macicy - nie można tych typów równać ze sobą
                      • karolina216 Re: miałam to... 05.11.06, 07:56
                        u dobrego gina...dopadły mnie poważne wątpliwości, co do ich kompetencji...
        • raila2 Re: Ja Cię przepraszam, 05.11.06, 11:54
          Moje podejrzenie co do kłykcin nasunęło mi wyczucie brodawki na narządach
          płciowych, której wczesniej na 100% nie miałam. Zobaczymy co na to gin.
    • aga55jaga Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 04.11.06, 22:27
      wirus HPV jest oficjalnie uznany za chorobę weneryczną - a więc przenosi się w
      czasie kontaktów seksualnych, dotykania zakażonych narządów płciowych, kontakt w
      wydzielinami np spermą. Z wirusem HPV można żyć i nie wiedzieć, że się go ma.
      Często dochodzi do jego aktywacji w sytuacjach typu - obniżenie odporności,
      ciąża itp. Nie prawdą jest natomiast iż się można zarazić tym wirusem z deski
      sedesowej, podczas badania ginekologcznego itp z tych prostych względów że do
      badania używa się rękawiczek, sterylnych wzierników a po drugie jest to wirus -
      a więc aby żyć potrzebuje organizmu żywego - w powietrzu umiera. A HPV jest
      wirusem szczególnie wrażliwym - czytałam w opracowaniach, iż bardzo długo
      naukowcy nie mogli uzyskać formy żywej wiursa do badań nad szczepionką.

    • aga55jaga Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 04.11.06, 23:05
      a gdzie zdiagnozowano u ciebie te kłykciny - poród naturalny jest niewskazany,
      gdy znajdują się one na szyjce macicy. Chyba że lekarze dmuchają na zimne i nie
      chcą ryzykować.
    • marcelaga Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 05.11.06, 19:09

    • iwonka232 Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 06.11.06, 10:12
      Ja mam ten sam problem i rodziłam naturalnie mój gg 833679
    • malgosiek2 Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 06.11.06, 13:04
      Antosiczek odbierz pocztęsmile
      Pzdr.Gosia
      • anna.galusinska Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 06.11.06, 13:19
        Witam drogie forumowiczki.
        Problem z kłykcinami miałam w ciąży 9 lat temu, wtedy mój gin kazał mi smarować
        szpatułką takim płynem, który to wypalał. Zniknęły po dwóch tyg. nigdy potem ich
        nie miałam nikt mi nie mówił, że to jakiś problem , że nie powinno sie rodzić
        naturalnie. Miałam cesarkę z innych powodów. Czy znaczy to , że w tej ciąży też
        mi wyskoczą czy powinnam się jako.ś zabezpieczyć? Jestem dopiero w 4 tyg.
        Dziękuję za rady.
        • aga55jaga Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 06.11.06, 13:52
          nie koniecznie - ciąża osłabia system odporonościowy kobiety i może dojść do
          nawrotów kłykcin ale to nie jest reguła. Równie dobrze twój organizm mógł
          rozprawić się z tym typem HPV. który nosisz. Kłykciny, szczególnie te na szyjce
          macicy mogą zwiększyć ryzyko zakażenia hpv noworodka a także kłykcin krtani,
    • antosiczek Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 06.11.06, 14:00
      Dziewczyny! Zrobiłam dziś kolposkopię, coś mi podpowiadało, żebym jeszcze
      zrobiła to badanie. Nie mam kłykcin! Lekarz absolutnie je wykluczył. To, co
      lekarz w szpitalu na podstawie badania ginekologicznego określił jako kłykciny
      w rzeczywistości jest polipowatością śluzówki pochwy i szyjki macicy. Mam po
      prostu dziesiątki malutkich polipów, które pod wpływem ciąży się uwidoczniły,
      ale nie jest to niczym groźnym i z całą pewnością mogę rodzić naturalnie smile
      Kamień spadł mi z serca. A specjaliści w szpitalu zafundowali mikilka dni
      pożądnego stresu, odechciało mi się tam rodzić.
      • aga55jaga Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 06.11.06, 22:10
        to świetnie - jedno badanie więcej a jaka zmiana diagnozy!!! Szkoda tylko twoich
        niepotrzebnych nerwów.
        • antosiczek Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 06.11.06, 22:35
          Dokładnie tak, szkoda nerwów, szkoda tylko, że w szpitalu na moją prosbę o
          kolposkopię odpowiedź była taka, że nie jest ona konieczna bo ginekolog potrafi
          rozpoznać kłykciny podczas badania ginekologicznego... bez komentarza.
          Bogu dzięki, że po wyjściu ze szpitala natchnęło mnie by to badanie zrobić.
          • philo77 Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 07.11.06, 17:33
            Witajcie, widzę że jesteście zorientowane w temacie. Mam zatem pytanie, bo do
            wizyty u gina mam jeszcze troche czasu.
            Jakies trzy lata temu gin zdiagnozowała u mnie kłykciny na zewnetrznych
            narządach rodnych, które wymroziła. Drugi i ostatni raz pojawily się półtora
            może rok temu na jakies 2-3 dni i same po clotrimazolu zniknęły. Nie wiem jak
            to możliwe, ale to fakt, a były tej samej struktury co poprzednie. Moja
            wątpliwość dotyczy tego czy będe mogła rodzic naturalnie i czy ten przykry
            fakt, mam nadzieje ze z przeszłości, będzie miał wpływ na moje dziecko? Jestem
            obecnie w 24 t.c. i prócz nawracającej grzybicy nic mi nie dokucza (odpukać) -
            co sądzicie?
            • antosiczek Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 07.11.06, 18:41
              Miałaś robioną kolposkopię? Bylaś badana na obecność wirusa HPV?
              Jeśli nie, to nie masz żadnego potwierdzenia, że to co było zaobserwowane to
              kłykciny! Przeczytaj moje posty i wyciągnij na ich podstawie wnioski. Niektórzy
              lekarze to konowały!!! Może nigdy nie miałaś kłykcin?
              Gdyby nie kolposkopia na którą się zdecydowałam, lekarz wymrażałby mi polipki,
              które są ponoć taką moją urodą i po ciąży znacznie się zmniejszą i w niczym
              przeszkadzać nie będą. Nie są chorą tkanką, nic mi nie grozi w związku z tym,
              że je mam.
              p.s kolposkopię robi się, kiedy lekarz zauważa jakieś zmiany w pochwie czy na
              szyjce, ale badanie w kierunku obecności HPV, który jest odpowiedzialny za
              kłykciny, można zrobić zawsze. Niestety nie jest refundowane przez NFZ i
              kosztuje ok 300 zł. Na wyniki czeka się ok 3 tygodni.
              • philo77 Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 07.11.06, 18:44
                dzieki za szybką odpowiedz i podpowiedz, pozdrawiam i zastosuje sie do rady
    • antosiczek Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 07.11.06, 18:53
      Jeśli masz wątpliwości, czy poród SN będziebezpieczny w związku z tym, że
      miałaś kłykciny (o ile je rzeczywiście miałaś), to myślę, że kolposkopia
      wykonana na krótko przed porodem wyjaśni wątpliwości. Jeśli w czasie
      zbliżającego się porodu lekarz nie widzi cech infekcji ani żadnych zmian
      charakterystycznych dla kłykcin, myślę, że bez obaw można rodzić naturalnie.
      Problem pojawia się wtedy, gdy kobieta trafiająca na porodówkę ma kłykciny
      faktycznie. Poród SN grozi wtedy zakażeniem dziecka wirusem HPV, zwłaszcza jego
      układu oddechowego, co bywa przykre w skutkach.
      A tak swoją drogą nie mogę się powstrzymać by napisać o powszechnej niewiedzy
      na temat HPV. Ostatnio trąbiono w mediach na temat wzrostu liczby zachorowań na
      raka szyjki macicy ale nic się chyba nie robi by kampania profilaktyczna
      ruszyła na dobre. Dziś próbowałam ustalić miejsce, gdzie ewentualnie mogłabym
      zrobić badanie w kierunku HPV, dzwoniłam w kilka miejsc zanim udało mi się
      namierzyć miejsce. Co niektóre panie odbierające mój telefon, pracujące
      przeciez jakby nie było w słuzbie zdrowia pytały mnie co to za badanie?
      Z takim stopniem świadomości w slużbie zdrowia i społeczeństwie nie dziwi mnie,
      że coraz więcej kobiet umierać będzie na raka szyjki macicy, zwłaszcza, że
      lekarze podają iż ok 50% kobiet jest zarażonych wirusem HPV.
      Pomijam fakt,że większość przeciętnych kobiet nie stać na zrobienie tych badań.
      • aga55jaga Re: Kogo dopadły kłykciny w ciąży- jak sobie radz 07.11.06, 19:07
        przerażające jest to co napisałaś ale to fakt! Niestety! I nie chodzi tu tylko o
        pielęgniarki ale i lekarzy. Kiedy moja znajoma po stwierdzeniu CINI (dysplazja
        szyjki macicy) zapytała gina czy może zrobiłaby sobie wymaz w kierunku ustalenie
        DNA HPV ta stwierdziła (gin to ona była) - że to nie ma sensu, bo to przecież
        takie drogie badanie!!! U mnie w mieście nawet nie sądzę, czy któryś gin oferuje
        takowe testy w swoim gabinecie, mimo tego, iż przecież są one płatne przez
        pacjenkę. Co do damej wiedzy w kierunku HPV - u kobiet przeciętnych, nie
        interesujących się zdrowiem, jest ona zerowa. Rak szyjki macicy dla niektórych
        jest następstwem nieleczonej nadżerki. Podczas, gdy nadżerka nie ma nic z
        nowotworem nic wspólnego - a HPV odpowiada w blisko 90 % przypadków.
        • antosiczek Kłopotów c.d 08.11.06, 21:07
          Wybrałam się przy okazji ktg za poradą lekarza prowadzącego ciązę do ordynatora
          oddziału z wynikiem kolposkopi, który mnie oczyszcza z zarzutu posiadania
          kłykcin. I usłyszałam, że badanie przez jakiegoś tam lekarza, nie wiadomo gdzie
          uznają za niewiarygodne. Miałam na końcu języka, że mnie za to bardziej
          niewiarygodna wydaje się diagnoza kłykcin postawiona przez ich dwóch stażystów,
          bo na oddziale żaden doświadczony lekarz mnie nie badał! Powstrzymałam swój
          język i dopytałam gdzie konkretnie mam to badanie zrobić, żeby ich
          usatysfakcjonowało- Koszykowa. I bardzo dobrze- jutro zrobię to badanie. Jak
          potwierdzi ono to pierwsze kolposkopowe to zaniosę im ten wynik i roześmieję
          się w twarz. Konowały cholera. Żeby studenci i stażyści na oko diagnozowali
          kłykciny a nikt z lekarzy z doświadczeniem tego nie sprawdził.... naprawdę ręce
          opadają.Ale mnie dzisiaj wkur...i
          • aga55jaga Re: Kłopotów c.d 08.11.06, 21:33
            no masz - nie denerwuj się kobieto big_grin
            • karolina216 Re: Kłopotów c.d 08.11.06, 21:42
              a można wiedzieć w którym to szpitalu?
              Bo ja swoje "kłykcinowe" przejścia mialam na Karowej
              • antosiczek Re: Kłopotów c.d 09.11.06, 12:41
                Na Starynkiewicza. mam już alergię na ten szpital crying
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka