lablafox
03.11.05, 21:17
wiadomosci.onet.pl/1189208,16,item.html
Wyzej mozecie zobaczyć jak najprawdopodobniej wygladał 70-letni Kopernik , a
nizej wklejam tekst
Czaszka odnaleziona w grobowcu w archikatedrze we Fromborku (woj. warmińsko-
mazurskie) to najprawdopodobniej fragment szkieletu astronoma Mikołaja
Kopernika - poinformowano w czwartek na sesji naukowej we Fromborku.
Na podstawie odnalezionej przez naukowców czaszki specjaliści z Centralnego
Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji dokonali
rekonstrukcji prawdopodobnego wyglądu zmarłego. Komputerowa wizualizacja
została porównana z zachowanym portretem astronoma, namalowanym za jego życia.
"To była jedyna droga do identyfikacji. Gdyby nie to, nic nie moglibyśmy
zrobić" - powiedział archeolog kierujący wykopaliskami prof. Jerzy Gąsowski.
Zauważono m.in., że na znanym portrecie Kopernika, uważanym za autoportret
astronoma z czasów gdy miał on około 30-40 lat, widać bliznę na lewym łuku
brwiowym w tym samym miejscu, gdzie na czaszce znaleziono ślad po zranieniu.
"Jest to nie tylko zresztą blizna. Mamy do czynienia jeszcze z asymetrią
twarzy i z charakterystycznym skrzywieniem nosa, które było prawdopodobnie
pozostałością urazu z dzieciństwa" - dodał Gąsowski.
Jak podkreślił archeolog, naukowcy uczestniczący w analizie rekonstrukcji
twarzy są przekonani, że odnaleziona czaszka, to rzeczywiście fragment zwłok
Mikołaja Kopernika. "Nie wyobrażamy sobie, żeby to mógł być ktoś inny" -
zaznaczył.
Mikołaj Kopernik zmarł w 1543 roku. Wiadomo, że ciało 70-letniego astronoma
pochowano pod podłogą archikatedry we Fromborku. Dokładne miejsce spoczynku
Kopernika od kilkuset lat pozostawało jednak zagadką.
Dokładniejsze określenie miejsca spoczynku Kopernika stało się możliwe dzięki
badaniom olsztyńskiego historyka dr Jerzego Sikorskiego. Ustalił on, że
kanonicy z fromborskiej katedry byli chowani u stóp ołtarza, którym się
opiekowali. W wypadku Kopernika był to ołtarz św. Andrzeja, obecnie św.
Krzyża.
Poszukiwania były pracochłonne i rozpoczęły się od skanowania georadarowego
posadzki świątyni. Na tej podstawie określono dokładne miejsca ułożenia ciał
zmarłych. Po odkopaniu grobów poszukiwano tej osoby, która w chwili śmierci
miała 70 lat.
"Największym problemem było to, aby wykopaliska nie zniszczyły zabytkowej
posadzki. Udało nam się ją ochronić. Obecnie w katedrze nie ma śladu po
pracach archeologicznych" - wyjaśnił Gąsowski.
Ciała osób, które nie zgadzały się wiekiem lub znana było ich tożsamość, nie
zostały wydobyte z ziemi. Naukowcy zabrali tylko czaszkę, która okazała się
należeć do Kopernika.
"Z tego co wiem, decyzja co się z nią stanie jeszcze nie zapadła. Podejmą ją
władze kościelne" - powiedział archeolog.