07.11.06, 14:50
Witam!
Dzisiaj okazało się,że jestem w ciąży. Dwa tygodnie temu miałam prześwietlenia
kręgosłupa i kolan,nie wiedząc o ciąży (dzidziuś miał ok.2,5tygodnia). Nie
wiedziałam,nikt mi nie powiedział,że prześwietlenia trzeba robić tuż po
miesiączce. Co będzie? Co może być? Czy może się zdrowy urodzić?
Obserwuj wątek
    • kate0809 Re: rentgen 07.11.06, 15:39
      W tym okresie panuje zasada "wszystko albo nic", więc albo zarodek przeżywa
      nieuszkodzony, albo giniesad.Trzeba mieć nadzieję,że wszystko będzie dobrze, bo
      w tym wczesnym okresie rozwoju DNA ma ogromną zdolność do regeneracji
      uszkodzeń.Komórki narządów różnicują sie dopiero po 4 tyg., bo do 4 tyg. ciąży
      wytwarzają się listki zarodkowe.

      szipszop.pl/tickers/10038.gif
      szipszop.pl/tickers/10039.gif
      • doral2 tydzień trzeci... 07.11.06, 15:40
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,62305,2491664.html
        raczej w trzecim tygodniu dzidziusia jeszcze nie ma...
      • m.agnieszka3 Re: rentgen 07.11.06, 22:19
        Kiedy będzie wiadomo,że wszystko jest w porządku? Czy ten rentgen ma wpływ na
        dalszy rozwój dziecka? A po urodzeniu? Napisz,proszę. Rozmawiałam z dwoma
        ginekologami,ale żadnych konkretów.
        Pozdrawiam.
      • m.agnieszka3 Re: rentgen 08.11.06, 22:22
        Dziękuję.Zrobiłam dzisiaj USG i lekarz dokładnie to powtórzył. Dzidziuś ma
        5,5tygodnia i bije mu już serduszkosmile
        • kate0809 Re: rentgen 08.11.06, 22:30
          Widzisz - nerwy były niepotrzebne.Teraz dbaj o siebie.
    • jola427 Re: rentgen 07.11.06, 21:01
      Było już parę takich wątków np taki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=46264447&a=46264447
      Postaraj się nie myśleć o tym, bo stres może jeszcze bardziej zaszkodzić
      maleństwu.
      Pzdr. Jola
    • m.agnieszka3 Re: rentgen 07.11.06, 22:21
      Bardzo dziękuję dziewczyny. Jedyne ,co robię,to staram się zachować spokój i
      dbać o dzidziusia.
      • maksymilian044 Re: rentgen 08.11.06, 05:21
        Ja wiem co przeżywasz. Podobnie jak ty nie wiedząc że jestem w ciąży zrobiłam
        profilaktykę w pracy i między innymi prześwietlenie. Kiedy dowiedziałam się że
        jestem w ciąży płakałam żewnymi łzami, ale nie dlatego że będę miała dziecko,
        ale nie mogłam sobie wybaczyć tej krzywdy jaką mogłam mu nieświadomie
        wyrządzić. Zaraz pojechałam do ginekologa, później na USC- no ale kto w tak
        małej ciąży może cokolwiek zdiagnozować. Później był internet i fachowa
        literatura- wiedziałam wszystko dawki niebezpieczne, skutki promieniowania,
        czego moge spodziewać się jeżeli coś się stało. Starałam się w jakiś sposób
        przygotować na to co może być. Chodziłam na USG do najleprzego lekarza w tej
        dziedzinie (miał z reszta takie przypadki). Byłam zdenerwowana, miałam żal do
        siebie że nie pomyślałam, że nie wyszłam z tej poczekalni (mimo że karta
        wisiała jak wół "kobieto jeżeli podejrzewasz że jesteś w ciąży...")Każdy mmnie
        zapewniał - nic się nie bój będzie dobrze ale ja się bałam jak cholera. Teraz
        wiem że niepotrzebnie. Mam cudownego chłopczyka. Ma teraz 4 miesiące i wszystko
        jest w porządku. Poród był ciężki, synek urodził się z wagą 5.150 a ja
        rodziałam siłami natury - niegdy tego nie zapomnę-darłam się jak zarzynne
        zwierzę, bój nie do opisania, nie parłam nie współpracowałam czułam jak
        wyrywają się ze mnie flaki i słyszałam odgłos rozchodzących się kości. A
        wszystko dlatego że lekarzowi nie dałam w łapę za cesarkę. Synek do trzeciego
        miesiąca nie ruszał się, głowę trzymał tylko na jedną stronę mimo usinych
        starań, leżał i nic - nawet jak był głodny to czekał. Byłam pewna że ma jakieś
        porażenie - ale juz dobrze. Jest kochany, bardzo szybko nadrobił straty i
        obecnie rozwija się znakomicie, gaworzy, przekręca się na brzuszek, łapie
        rączkami za nóżki, reaguje na wszystkie bodźce a waży ponad 9 kg (karmię tylko
        piersią). Więc nie mart się, wiem że takie słowa nic nie dają, nie uspokajają,
        najlepiej jak to dziecko by się miało w ramionach. Wiem co czujesz, wiem
        dobrze. Ten ciągły lęk. Ale to nic nie da. Nie da nawet USG 4D. Pomyśl że
        zdrowie maleństwa zależy tylko od ciebie. Twoja radość i nadzieja pomoże mu, a
        zamartwianie i stres zaszkodzi. Masz byc dzielna, teraz żyjesz tylko dla niego.
        Będzie dobrze, zobaczysz, kochaj go i opiekuj się nim. Ja wiele rzeczy bym
        poprawiła, a przede wszystkim nie martwiła się tak, nie przekazywała dziecku
        tych złych emocji.
    • arsena1974 Re: rentgen 07.11.06, 22:51
      kochanie,tylko bez paniki,wszystko jest ok.Sama będąc w ciąży o której nie
      wiedziałam,a byłam w 3 tyg.robiłam prześwietlenie klatki pierś.{a zapewniam
      Cię,że jest o wiele bardziej szkodliwe niż Twoje}i też panicznie sie
      bałam.Trafiłam na lekarza,który mi powiedział to samo jeżeli zarodek miałby być
      uszkodzony to organizm sam go odrzucii nie odrzucił i 6 m-cy temu urodziłam
      zdrowa córeczke,czego i Tobie życzę.pozd
    • lady_of_avalon Re: rentgen 08.11.06, 09:54
      Tez mam wrażenie, ze te opowiesci o szkodliwości rentgena sa mocno
      przesadzone... na wielu forach czytałam o dziewczynach, które poddawały sie
      przeswietleniom w róznych miesiącach ciazy i zawsze wszystko dobrze się
      skończyło. Nie znalazłam ANI JEDNEGo przypadku w ktorym bylyby jakiekolwiek
      komplikacje spowodowane rentgenem...
    • agatam26 Re: rentgen 08.11.06, 10:01
      Podejrzewa sie, ze w późniejszych latach życia człowieka "prześwietlanego" w
      życiu płodowym bardzo wzrasta ryzyko zachorowania na nowotwór.
      Koleżanka mojej mamy jest tego żywym przykładem.
      Ale to w zasadzie jedyny przyapdek o którym słyszałam.
    • m.agnieszka3 Re: rentgen 08.11.06, 22:25
      Jeszcze raz bardzo dziękuję. Jak to fajnie widać,jak bije serduszko takiego
      maleństwa.
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka