IP: *.* 13.09.01, 23:23
Moze ktoras z was rodzila w domu? Jak wrazenia? Jak opieka? Moj lekarz wyraza zgode jak na razie, ale moze ktos juz to przezyl?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: A w domu? IP: *.* 14.09.01, 07:34
      Dołączam się. Też bym chciała drugie tak urodzić, I jeszcze jedno pytanie - co w przypadku żółtaczki fizjologicznej (mamy konflikt w grupach głównych i nasza pierworodna Dominisia urodziła się już żółciutka) - czy dziecko od razu do szpitala, czy położna przychodzi i pobiera krew?
      • Gość: guest Re: A w domu? IP: *.* 14.09.01, 20:58
        A przepraszam że sie wtrącam , a co to jest konflikt w grupach głównych??? :what:Pozdrowionka, kama
        • Gość: guest Re: A w domu? IP: *.* 15.09.01, 15:01
          Ja tez to mam. Moj maz ma B ja 0,co oznacza ze dzieci maja zawsze B. Miedzy innymi wtedy jest nasilona zoltaczka fizjologiczna. Mi Adziu lekarz powiedzial, ze nie jest to przeciwskazaniem do porodu domowego i decyzja nalezy do poloznej, czy pobrac krew czy tez nalezy towarzystwo wyslac do szpitala. Jesli dziecie sie rodzi w dzien, pediatra zjawia sie po 2 godzinach i konfrontuje decyzje. Jesli porod jest nocny- polozna ma obowiazek zostac 4 godziny. A rano przychodzi lekarz. I taki konflikt jest najsilniejszy przy pierwszym dziecku jesli roznica wieku jest mala..... Moaj mlodsze dzieci wychodzily ze szpitala po trzech dobachCzy naprawde nikt nie rodzil w domu???
    • Gość: guest Re: A w domu? IP: *.* 15.09.01, 16:46
      Gosia, też kiedyś szukałam kogoś z praktyką rodzenia w domu i nie znalazłam (rozmysliłam się na przyszłość, bo znalazłam za to dobry i przyjazny szpital), to jest jednak u nas strasznie rzadkie - i tak zadziwia mnie Twój lekarz, trafiłaś na niezwykłego, bo oni w większości są ZDECYDOWANIE przeciwni.
      • Gość: guest Re: A w domu? IP: *.* 17.09.01, 07:58
        Czesc Aniu!Jaki to "dobry i przyjazny szpital" o ktorym piszesz?KasiaO (z Poznania)
        • Gość: guest Re: A w domu? IP: *.* 17.09.01, 11:54
          Kasiu we Wrześni. Ale nie sprawdziłam jeszcze tego na własnej skórze.
          • Gość: guest Re: A w domu? IP: *.* 17.09.01, 12:57
            A! Września. Ja tez tam chcialabym, ale poki co najpierw trzeba w ogole zajsc w ciaze. Troche boje sie gadania, ze widziwiam, ze w Pozanniu mam tyle szpitali, a ja sie pakuje do rzesni. Ale co tam. W koncu w takim momencie mama i dzieciatko sa najwazniejsze a nie tam inni. Moze bedziesz mogala przede mna przekonac sie na wlasnej skorze, czy te achy i ochy ktore slychac na kazdym kroku na temat Wrzesni sa prawda. A tak w ogole co i skad slyszalas o Wrzesni?KasiaO (z Poznania)
          • Gość: guest Re: A w domu? IP: *.* 17.09.01, 18:20
            My sie znamy od trzech porodow i jednej nadzerki :)moze stad to zaufanesmile)Ja niestety (?) rodze bardzo szybko- praktycznie nie mam mozliwosci wybrania sobie szpitala- ostatni raz urodzilam na izbie przyjec i powiedzialm dosc. Dosc odwozenia dzieci do dziadkow czy tez czekania na ich w domu. Ostatni raz rodzilam 40 minut- gdzie w 40 minut mozna gdojechac z Bielan? Mam dosyc tej gonitwy, braku bliskich, tlumu obcych bab. Nie chce juz lezec na oddziale jak jakas pacjentka, ktora nie jestem, na niewygodnym lozku i wysluchiwac kakofonii placzu. Jesc jakies dziwne porcje malego jedzenia, mierzyc sobie temperature o 6 rano i rozbierac do badania dziecko, ktore wlasnie zasnelo. Nie ja sie nie boje, pewnie glownie dlatego, ze dla mniej porod do tej pory, to pasmo szczesliwosci i czysta latwizna :)W Holandii 25% porodow jest w domach, a smiertelnosc raczej nie jest wyzsza. Zreszta w kazdej chwili moge zmienic zdanie, skierowanie do szpitala be de miala, a najblizszy mnie szpital zostanie poinformowany przez polozna o porodzie domowym. Nie zarzekam sie ze nagle nie spanikuje i nie dojde do wniosku, ze jednak szpitalsmileA jeszcze moj pan doktor doposcil do porodu domowego ponad 80 dziewczyn, powiklan- 0. Slowem jak juz sie zgadza na porod rodzinny, to wszystko musi byc tip top- wszytkie badania, wieksza liczba usg itd. Ale intuicja go nie zawodzi.
    • Gość: guest Re: A w domu? IP: *.* 17.09.01, 15:12
      hej hej hejmyślę, że to super pomysłna pewno bardzo miło byłoby rodzić w domciu, w swoich pieleszach, ale....ale ja bałabym się, dlaczego?- spytaciekiedy rodziłam błażeja wszystko przebiegało normalnie, do czasu, w pewnym momencie skończyły sie skurcze parte - w domu nie byłoby kroplówki z oksytocyną....błażej został wręcz "wyciągnięty" ze mnie, bo już było kiepsko, cięta byłam tak,że nie powiem... - ale nie było innego wyjścia, w dodatku mały myśliciel :-) trzymał lewą rączkę zaciśniętą w piąstkę przy główce, w dodatku łobuz tak broił i fikał koziołki, że owinął się pępowiną i......to wszystko......, ale to spowodowało,że "zapomniało mu się oddychać" - i co?! jakby od razu nie został podłączony do respiratora to aż się boję myśleć co by było......no cóż- chciałabym rodzić w domu, ale...strach mam w sobie większy niż ochotę;jestem teraz w drugiej ciąży i jednak zdecyduję się na szpital; dodam, że rodziłam w katowicach ligocie, w klinice i byłam bardzo zadowolona;pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka