Dodaj do ulubionych

Jak wam odchodziły wody?

IP: *.* 19.09.01, 08:12
CZeść:)Powiedzcie mi jak wam odchodziły wody płodowe. Chlusneło sączyło się i czy odrazu poszłyście do szpitala.Dzieki i pozdrawiam,Thessi
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 19.09.01, 08:20
      Mi "posączyły" się w nocy, ale ja już byłam w szpitalu. To była 4 nad ranem, więc się umyłam i... poszłam spać. Czułam, że przede mną ciężki dzień i wolałam się jeszcze wyspać. O 6 zawsze przychodziła położna i poinformowana o zainstniałym fakcie - wysłsła mnie na salę porodową. Bóli nie było - pomogła oksytocyna. Od 11 do 15.25 - wtedy urodziła się Gaba!!!Magda :hello:
      • Gość: guest wody plodowe IP: *.* 03.12.01, 08:44
        Mam dwa tygodnie do terminu. Po skurczach wydawalo mi sieze zaczely mi kapac wody plodowe, w tym sek ze szyblo przestalo i potem nic sucho. Czy to mozliwe, ze to wody plodowe i zeby przestalo kapac tak szybko i koniec, Zastanawiam sie , bo u lekarza nie bylam od tamtego czasu, a czytalam o mozliwym zakazeniu, tylko nigdzie nie bylo o czyms takim , ze kap kap i koniec. Wydawalo sie ze jak zacznie kapac to kapie i kapie, a nie tak 2 minuty.
    • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 19.09.01, 09:11
      Przy pierwszej ciąży wody zaczęły mi odchodzić o godz. 6,30 i był to cieniutki strumyczek sączący się po nogach. Do szpitala zajechalam na godzine 12,00 a Kubusia urodziłam o 23,45. Teraz jestem w 35 tygodniu ciąży i mam nadzieję, ze tym razem "pójdzie" szybciej.Buziaki Aga:-)))
    • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 19.09.01, 10:21
      Dzięki kochane :)MOże jeszce jakieś opinie?Jak tak dalej pójdzie to oszaleje :crazy:POzdraiwm,Thessi
    • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 19.09.01, 14:43
      po prostu zaczelo leciec (mniej wiecej tak jak przy koncowce robienia siku), wiec wsadzilam podpaske miedzy nogi, recznik pod pupe i siup do taksowki :)))))
      • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 19.09.01, 14:45
        w ciagu 15 minut bylam w szpitalu i dobrze, bo Julitka musiala sie urodzic przez cesarskie ciecie (zupelnie nie zamierzone !), tak wiec w ciagu 45 min. od stawienia sie w szpitalu bylo po wszystkim :)))Pozdrawiam
        • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 19.09.01, 15:10
          Hej :)Ale fajnie tez bym tak chciała.Prachu ciachu i po starchu ;-)
      • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 03.12.01, 12:11
        Miałam iść spać (11.45)ale musiałam wstać na chwilę i wtedy wody nie odeszły, ale po prostu chlusnęły (na pytanie męża czy to aby na pewno to, może popuściłam mocz - chodził do szkoły rodzenia wię coś tam pamiętał o moczu- stwierdziłam, że tyle moczu to ja w życiu nie miałam. Byłam tydzień przed terminem. Pojechaliśmy do szpitala. położyli mnie na porodówkę i stwierdzili, że jeśli skurcze nie pojawią się w czasie 6 godzin to podadzą oksytocynę( bo nie czułam żadnych skurczów). trafiliśmy na salę ok.1 w nocy - wywiad lekarski itp. zajmuje sporo czasu). Szczęśliwie o 5.35 Michałek był już na świecie i obeszło się bez "wspomagania"
    • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 19.09.01, 15:08
      Cóż, ja miałam przebijany pęcherz płodowy z powodu przeciągania się początku porodu, więc poleciało od razu na podsuwacz. Ale albo to nieprawda, że przebijanie jest bezbolesne albo mi to robił wyjątkowo nieudolny lekarz. W każdym razie po 7 godzinach od tego faktu byłam szczęśliwą mamusią. Moja Julka miała dość mocno zdeformowany kształt główki przez parę dni po urodzeniu (wiecie że to się zdarza) i dwa małe krwiaczki na czubku (bez wpływu na jej zdrowie i samopoczucie), te 7 godzin skurczy z naciskiem na główkę bez ochrony wód płodowych mogło się przyczynić do takiego wyglądu. Ale i tak była prześliczna i przesłodka :-).
    • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 19.09.01, 23:44
      Mnie odeszły już w szpitalu :) Zameldowałam sie tam, gdy skurcze były co 3 minuty, chociaż słabe. Zdązyłam jeszcze polezeć poł godziny pod KTG i troche sie posnuc, kiedy mnie odłaczyli, kiedy nagle zrobiło sie mokro - stanęłam prosto i na podłodze pojawiła sie kałuza. A potem skurcze od razu zrobiły się mocniejsze.
    • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 20.09.01, 02:16
      U mnie wieczorem jak położyłam się do łóżka - poczułam coś jakby gazy w brzuchu, potem takie pyknięcie i wody wylały się :). W ciągu 2 godzin zjawiłam się w szpitalu.Swoją drogą wiecie że w Angli po odejściu wód gdy nie ma skórczy, a wody były czyste nie trzeba zgłaszac się do lekarza przez 24 godziny!Co kraj to obyczaj - u nas się mówi że jeżeli upływa dużo czasu od ospłynięcia wód do porodu, to łatwiej o infekcję dzieciaczka. ALe podobno to dlatego, że słabo dbamy o nasze zdrwie w ciąży - zwłaszcza o infekcje pochwy - które zdarzają się w ciąży często.
    • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 21.09.01, 12:43
      Mnie wody odeszły juz w szpitalu, kiedy leżałam, po jakimś strasznym zastrzyku (miałam za słabe skurcze i szyjka zatrzymała się na 3 cm), który wprowadził mnie w stan narkotycznej śpiączki (masakra) i wzmocnił skurcze. Poczułam w pewnym momencie takie "pyk" i silne chluśnięcie. Strzasznie dziwne uczucie, ale zupełnie bezbolesne i "cieplutkie" :) . Życzę powodzenia. Malgossia.
    • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 24.09.01, 01:05
      W obu przypadkach w szpitalu, podczas porodu.
    • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 24.09.01, 11:22
      Mnie pierwsze wody odeszły rano, około 7.00, gdy wstałam siusiu. Ale jeszcze nie byłam pewna, czy to to. Poszłam dalej spać i gdy wstałam ok. 9.00 poleciało trochę więcej. Mąż był już na nogach, poszłam do niego do kuchni i mówię: mężusiu, chyba mi wody odeszły. A on: ale na pewno to wody? Ja na to: nie iwme, sam zobacz, leżą na podłodze koło łóżka :)Zadzwoniłam do szpitala, do mojej położnej (rodziłam w Centrum Damiana w W-wie), a ona poleciła mi przyjechać. Wtedy my z mężem zaczęliśmy ostatnie przygotowania: robienie kanapek dla niego, prasowanie ubrań, dopakowywanie torby dla mnie. Potem jeszcze trezba było jechać na Pocztę Główną, bo to był 30 kwietnia, a my jak typowi Polacy mieliśmy do wysłania PIT-y i pieniądze do US w ostatniej chwili. Wzięłam tylko kwitki z poczty, które wypełniłam już w Damianie, a mąż później sfinalizował sprawę. Jak się zamledowałam w szpitalu ok. 11.15 to myśleli, że już urodziłam w samochodzie. Urodziłam o 14.15 synka 4.560 g i 61 cm.
      • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 24.09.01, 18:14
        To widze ze twoj synek ogromny :)Ja jestem w 34 tygodniu i jestem przerazona bo moj ma tez wazyc ponad 4,5 kg.Mam w zwiazku z tym pytanie:jak ci sie udalo urodzic takie duze dziecko bo ja strasznie sie boje ??? :)))))Plisss odpisz czy bylo bardzo ciezko i czemu ci nie robili cesarki przez taka wage???
        • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 25.09.01, 09:23
          Szymek ważył rzeczywiście dużo, ale przed porodem nie miałam o tym pojęcia. Miesiąc przezd szacowali go na jakieś 3.200. Nie wiem, czy się pomylili, czy też w ostatnim miesiącu tak wyrósł. Urodziłam go za pomocą vacuum oraz w znieczuleniu (mój wybór to znieczulenie), ale nie było źle. Naprawdę po porodzie czułam się świetnie, nawet byłam nieco zaskoczona. Od tamtej pory w mojej rodzinie mówi się na mnie czasami Cyborg. Że niby jestem tak wytrzymała (tylko nie na ból) i szybko wracam do życia. No a cesarki mi nie zrobili, bo nie wiedzieli. Zresztą, cesarkę robi się podobno gdy jest tzw. dysproporcja porodowa (wielkość dziecka vs miednica mamy). mnie poszło dobrze, widocznie miednicę mam OK. W Damianie, gdzie rodziłam, dwa dni przede mną urodził się chłopiec 4.700 i mama jego miała cesarkę, ale to dlatego, że był ułożony pośladkowo.
          • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 25.09.01, 10:42
            Ja spodziewam sie cesarki bo moj maly nie dosc ze bedzie mial ogromna wage to jeszcze jest ulozony glowka do gory i nie ma zamiaru sie obracacsmile))
    • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 25.09.01, 10:31
      Mi odeszly w szpitalu gdzie przyszlam na badanie KTG - wstalam z lezanki i cos mi pocieklo cieplutkiego po nogach :-). Mowie Wam jak zszokowalam polozna - widzocznie czesto sie to u nich nie zdaza bylam w 36 tyg ciazy. Skierowali mnie odrazu na porodowke, maz przywiazl przygotowane rzeczy z domu. Wody odeszly w poniedzialek o 9.00 rano a urodzilam coreczke o 22.45 we wtorek, wiec sie pomeczylam troche...i tak tylko dzieki oksytocynie...ale przezylam wiec da sie :-)PozdrawiamMarta
    • Gość: guest Re: Jak wam odchodziły wody? IP: *.* 25.09.01, 20:49
      Chodziłam na szkołę rodzenia więc wiedziałam prawie wszystko...Tylko nie wiem czemu myślałam, że wody płodowe są czerwone ?!! Kiedy zaczęły mi odchodzić wody w domu myślałam, że nie trzymam już i zrobiłam siusiu. Nawet kiedy rozpoczęła się akcja skurczowa nie uświadamiałam sobie, że to kapią sobie wody. Do szpitala poszłam kiedy od 6 godzin kapały wody i skurcze miałam co dwie minuty. ( To wszystko tak nagle poszło do przodu)Dopiero w szpitalu położna uświadomiła mi, że to wody i pomyślałam sobie jaka ja byłam głupia, że się nie domyśliłam. Ale tak już jest w czasie porodu : nie myślisz tylko robisz instynktownie.Pozdrawiam AgaAha wody sączyły mi się przez cały poród malutkim strumyczkiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka