Kochane obecne i przyszłe Mamy!Wpadłam dzisiaj w tak okropny dołek przedporodowy, że aż mi WSTYD!!! Do tego stopnia, że ciągle chce mi się płakać

, że jestem tak zmęczona, że mam wrażenie, że nie będę miała siły urodzić Dzidzi...że się nie będę umiała i chciała (sic!) się nią zająć...itp.Męczy mnie to, że choć termin pojutrze, to jakoś ciągle nic się nie szykuje, mimo mniej lub bardziej naturalnych metod sprowadzenia naszej Maluszki na świat (od naturalnych prostaglandyn

po perswazje do Brzuszka

).No, ulżyłam sobie, może życie (przynajmniej dziś wieczorem) stanie się lżejsze dla Mojego Mężusia, który tylko donosi mi kolejne chusteczki na otarcie łez...

Kasia R + uparty Brzuszek