Dodaj do ulubionych

Poród w domu

IP: *.* 14.12.01, 14:28
Drogie mamy aktualne i przyszłe!Pragnę się pochwalić: Urodziłam syna!Niby żaden wyczyn – większość z was ma podobne doświadczenie już za sobą, jednak dla mnie jest to zupełnie nowe, niesamowite i niepojęte.Najcudowniejsze w tym wszystkim jest to, że żadne straszne opowieści mam, cioć, koleżanek i innych życzliwych osób (z lekarzami włącznie) nie sprawdziły się w najmniejszym nawet stopniu. Ból porodowy jest najzupełniej do wytrzymania (choć, faktycznie, żadna przyjemność, ale, jak uświadomił mnie pewien anestezjolog, to wynika z definicji bólu) a szczęście jakie się odczuwa spoglądając po raz pierwszy w granatowe oczka własnego maleństwa jest nieporównywalne z niczym innym. Wiem już na pewno – następne dzieciątko tak szybko, jak tylko Bóg pozwoli.Jak zapewne się domyślacie z tytułu postu, urodziłam mojego syneczka w domu. Józeczka przyjęły na świecie cudowne i wprawne ręce Ireny Chołuj. Pępowinę przeciął mój mąż osobiście a łożysko zachowaliśmy sobie (za radą Ireny), żeby posadzić na nim drzewo dla Józka.Jeśli któraś z Was rozważa nieśmiało poród domowy – niech się nie obawia. Na pewno nie jest to rozwiązanie dla każdego, ale warto przynamniej porozmawiać z położną przyjmującą porody w domu. Może po takiej rozmowie, podobnie jak ja, dojdziecie do wniosku, że to jest idealne rozwiązanie... Ja nie wyobrażałam sobie porodu w szpitalu, rozumiem więc osoby, które nie wyobrażają sobie porodu w domu, jednak moja rodzina chce być argumentem za tym, że można urodzić zdrowe dziecko we własnym domu, bez znieczulenia, kroplówek, oksytocyny, przebijania pęcherza, czy innych dodatkowych atrakcji.Na koniec dodam tylko z dumą, że Józeczek ważył 4020 g i mierzył 61 cm. Dostał oczywiście 10 pkt. APGAR (ten dziesiąty to od Ireny po znajomości, bo nie krzyczał – zamiast tego zajął się bardzo efektywnym oddychaniem ;) ).Pozdrawiamy wszystkie mamy i bobasyKatarzyna z Józiem
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Poród w domu IP: *.* 14.12.01, 14:44
      gratuluje ci synkamam nadzieje ze ja tez przez porod przejde tak milo jak i ty choc ja bede jednak rodzic w szpitalupozdrowienia dla ciebie, Józka i mężusia
    • Gość: procenka Re: Poród w domu IP: *.* 17.01.02, 00:21
      hej kasia i jozio!mam nadzieje, ze czujecie sie swietnie.ja swojego synka rodze pod koniec marca,i tez chce go urodzic w domu.problem polega na tym, ze mieszkam w gdansku, i mimo, ze szukamy kogos do domowego porodu praktycznie od konca wakacji - wciaz nikogo nie znalezlismy. przypuszczam, ze ty mieszkasz w warszawie - slyszalam o tamtejszych poloznych, ale chyba nie zdaze sie juz do warszawy przed porodem przeprowadzic...napisz mi jak bylo,czy to pierwsze dziecko?my decyzje o porodzie w domu podjelismy po przeczytaniu xiazki "rodzic w domu" shelia kitzinger.po prostu uwazamy, ze porod to tak naturalna i fizjologiczna sprawa, ze nie ma potrzeby, aby udawac sie z nim do szpitala. i tez sprzeciwiam sie popedzaniu dziecka oxytocyna czy ciaglego monitorowaniu ktg (efekt: wiecej cesarek).o porody domowe pytalam juz na forum, kilka dni temu,tytul: "jak urodzic dziecko w domu - w marcu?"ale niewiele sie dowiedzialam. nie odpisal nikt, kto rodzil w domujesli znajdziesz chwile - przeczytaj moje dlugie zdesperowane posty.kasia, bede wdzieczna za wszelkie informacje.Nie znam osobiscie zadnej mamy, ktora rodzila w domu, moja babcia juz nie zyje (a w domu urodzila kilkoro)mozesz wyslac bezposrednio do mnieprocenka@yahoo.combuziaki dla ciebiei dla jozia(u nas chyba bedzie bazyli)iza (procenka)
      • Gość: Gosia26 Re: Poród w domu IP: *.* 17.01.02, 09:52
        Procenka jesli asia nie odpisze, to poczekaj jeszcze gdziestrzy tygodnie i ci opisze ;)Na wstepie moge powiedziec ze to jest moje czwarte dziecko :). Ostatnie rodzilam 40 minut, jechalam karetka do szpitala, zarobilam mandat od lekarza z pogotowia za krzyczenie na niego ze pre (pani sie nie zna) i ogolne pyskowanie.Tej predkosci boje sie najbardziej,chociaz polozna pociesza, ze ponizej 40 minut raczej mi sie nie uda ;)
    • Gość: Marta_I Re: Poród w domu IP: *.* 17.01.02, 12:11
      Gratulacje i najlepsze życzenia dla Ciebie i Józia.Trochę Ci zazdroszczę przeżyć. Ja niestety nie mogę przezwyciężyć obaw i będę rodzić w szpitalu.Jeszcze raz wszystkiego najlepszego i pozdrawiamMarta
    • Gość: procenka Re: Poród w domu IP: *.* 21.01.02, 13:01
      hej kasia i jozio,napisalam i wyslalam tobie wielkiego maila, na adres @sci.psych.... = okazalo sie, ze nie dotarl. niezbyt rozumiem te komputerowe komunikaty, ale chyba byl za dlugi czy przeterminowany, nie wiem. masz moze jakis inny, alternatywny adres, na ktory moglabym wyslac ci moja odpowiedz? wyslij mi go na priva, proszepozdrawiamiza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka