Dodaj do ulubionych

Cesarka czy poród naturalny?

24.11.06, 13:01
tzn. ja juz wiem, nie chce rodzic naturalnie. Zdecydowalam sie na cesarskie
ciecie.
czy sa tu mamy ktore czuja podobnie jak ja? jesli tak, to w ktorym szpitalu
rodzicie miłe Panie?
pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • mamalinka Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 13:18
      A ja mam pytanie nie boisz się problemów z karmieniem??? Uwierrz mi ja jestem
      po porodzie naturalnym i w dodatku miałam wywoływany. Boli to fakt. Ale uwierz
      mi że nie miałam żadnych problemów z mlekiem. W dodatku leżałam na sali z
      dziewczynami które miały cesarkę a nie miały mleka. To nie był pojedynczy
      przypadek. Kazda po kolei tak miała. Wyobraz sobie że dziecko ci ryczy w
      niebogłosy a ty nie możesz mu dać tego co potrzebuje. Jakbyś się poczuła.
      Uwierz mi one czuły się okropnie. A rana po cesarce? Lwedwo co chodziły po
      korytarzu nie mogły wstac z łóżka. Zastanów się poważnie!!!
      • jotka_aa pokarm po cc 24.11.06, 13:27
        to jakaś totalna bzdura co piszesz ja pokarm po cesarce miałam na trzeci dzień i
        z biegiem dni było go tak dużo, że miałam nawał mlaczny...pokarm mam do dziś i
        karmie synka, wystarczy dość często po porodzie przykładać dzidziusia, żeby
        sobie pocmokał (chociaż nic nie ma), a pokarm wnet się pojawi.Może tamte panie
        nie umiały odpowiednio przystawić dziecka...ja po cc wstałam już po 12 godzinach
        i uwierz mi, że chodziłam lepiej niż te po porodzie sn...może to zależy
        indywidualnie od kobiety, a wracając do karmienia dziecka, to przez dwa dni
        karmienia butelką maluszkowi nic się nie dzieje, wręcz przeciwnie po najedzeniu
        nie budził się co 20 minut jak w przypadku maluszków karmionych piersią od
        razu.A wiesz ile dziewczyn po naturalnym porodzie też nie ma pokarmu?
        • kinia0422 Re: pokarm po cc 24.11.06, 13:49
          DOKŁADNIE! Ja tez jestem po cesarce i pokarm mialam tak jak kobiety rodzace sn
          i to bez żADNEGO problemu
          k.
          • topcia27 Re: pokarm po cc 24.11.06, 14:00
            Jeśli chodzi o karmienie to już inna bajka i nie można generalizować, ja np. po
            naturalnym nie miałam ani kropeli, a zaplecze mam odpowiednie ha hasmile))))
        • zababella Re: pokarm po cc 07.01.07, 20:03
          Potwierdzam to, co napisala jotka. Ja pierwszy poród też mialam sn, 'pelen
          program" tzn, cewnikowanie, skrobanie ( lozysko w kawalku), do tego po porodzie
          transfuzja krwi. Pokarmu nie mialam, chociaz naprawde robilam wszystko aby sie
          w koncu pojawil. moje kolezanki po cesarkach normalnie karmily wiec naprawde ie
          ma reguly. Teraz jestem w 8 miesiącu i mam nadzieję, że tym razem z karieniem
          mi się uda.
      • maja_sara Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 16:28
        Wyluzuj dziewczyno!! Mamy XXI wiek i nie trzeba cyca wyciągać, by "dać dziecku
        tego co potrzebuje". Poza tym może autorka watku w cale nie zamierza karmic
        piersią - to raz. A dwa - brak mleka po cc to mit. Zachawalnie na siłę psn
        traci moherowym beretem.
        Autorko wątku-jeśli masz możliwość wyboru / a być może jeszcze jakies leki w
        sobie związane z psn/ wybierz cc. Wbrew pozorom cc ma wiecej plusów niż
        minusów. O plusach chyba nie trzeba Ci mówić- jeśli chcesz cesraki to ja na
        pewno znasz. A minusy - wymieniane przez lekarzy oczywiscie? Nie można połozyć
        noworoda zaraz po urodzeniu na brzuchu matki /rozumie się chyab samo przez
        się/, wieksza utrata krwi . no bo wiadomo- nacina sie powłoki brzuszne i
        macice/. I to wszystko. Reszta to już tylko plusy.
      • kekoa2 Re: Cesarka czy poród naturalny? 25.11.06, 13:21
        ty to chyba sie juz pogubilas całkowicie....w innych swoich watkach pisałas ze
        mialas jednak problemy z karmieniem-mialas za malo pokarmu...,czemu ma sluzyc to
        straszenie z pokarmem to nie wiem,jestem sklonna pomyslec ze ty po prostu
        zazdrosna jestes ze inne mialy latwiej i nic ich nie ominelo,swoje insynuacje na
        temat cc mozesz sobie miedzy bajki wlozyc zeby nie straszyly innych dziewczyn.
      • mama.pysi pokarm po cc 05.01.07, 12:52
        To, o czym piszesz nie jest regułą, po cc miałam pokarm na drugi dzień.
        Karmiłam małą od drugiej doby przez kilkanaście miesięcy i nigdy nie miałam
        problemów z pokarmem, więc nie można uogólniać. Też mogłabym napisać, że jak ja
        rodizłam przez cc to te po psn nie miały pokarmu, a to złe uogólnienie, bo w
        pokoju byłyśmy tylko po dwie pacjentki - ale faktem jest, że tamta mama rodząca
        sn nie miała pokarmu przez cały mój 4-dniowy pobyt w szpitalu, a ja nie miałam
        z karmieniem najmniejszego problemu. Wszystko zależy od hormonow, które zaczną
        działać wcześniej czy później i wpływają na laktację.
        Pozdrawiam
        • mama.pysi przepraszam, miało być do mamalinka 05.01.07, 12:53
      • tiuia Re: Cesarka czy poród naturalny? 05.01.07, 13:40
        > A ja mam pytanie nie boisz się problemów z karmieniem???

        Nie wiem czemu uważa się że po cesarce jest problem z karmieniem. Ja miałam
        cesarkę, mleko pojawiło się od razu (mówiąc szczerze na drugi dzień prawie
        rozrywało mi cycki od ciśnienia). A z kolei mam ze 2 koleżanki, które miały mało
        mleka, a rodziły sn. Więc to raczej zależy od organizmu kobiety niż od sposobu
        rodzenia.
    • jotka_aa Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 13:18
      Witaj, ja też nie wyobrażałam sobie porodu naturalnego i nie znam takich osób,
      które miło by go wspominały.Od początku chciałam cesarke i naprawdę nie
      żałuje.Wszystko trwało 35 minut, i szybciej doszłam do siebie, niż panie, kóre
      leżały ze mną po porodzie sn.Rodziłam w Otwocku, bo z okolic tamtych pochodze, a
      że był ze mną (robił zabieg) mój ginekolog do którego chodziłam, to naprawde
      miałam anielskie warunki.Jestem 9 miesięcy poo cesarce i przy kolejnej ciąży też
      wybiore cesarke.
      • topcia27 Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 13:28
        Miałam dokładnie takie samo podejście ja Wy na szczęście życie zweryfikowało
        moje wyobrażenie o porodzie. Lekarz na którego trafiłam był zwolennikiem porodu
        naturalnego i w związku z tym, że wszystko było ok urodziłam naturalnie- syn 4
        kg i 59 cm!!! I chwała mu za to , że nie posłuchał mojego skomlenia o cesarkę.
        Fakt poród bolał, trwał 12h, a masaże szyjki macicy bolały jeszcze bardziej.
        Ale już w chwili gdy miałam syna na piersi zapomniałam jak mnie bolałosmileJeszcze
        w ten sam dzień po stokroć dziękowałam Bogu , że urodziłam sama, bo wieczorem
        śmigałam po korytarzu jak sarna ( i inne koleżanki rodzące naturalnie też)
        natomiast te po CC przez tydzień chodziły o ścianach, nie wspominając o
        leżeniu, siadaniu, kichaniu itp. Wyły z bólu przy każdej tej czynności (mówię o
        moich obserwacjach ze szpitala gdzie były one na świeżo po). Uwierzcie mi , że
        naprawdę w 5 min po porodzie, juz się nie pamięta jego trudów a powrót do
        zdrowia jest sto razy szybszy niz po CC.
        • nana22 Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 13:43
          Chcialabym w to wierzyc... slyszlam o tych magicznych 5 minutach i szalejacych
          endorfinach wink
          ale ciezko mi to przychodzi. MOja starsza siostra cale 8h probowala rodzic
          naturalnie, skonczylo sie cesarka.
          I mimo ze minelo juz 3 lata, kolejne dziecko rodzi przez CC.
          A corke karmila do 8M...
          • topcia27 Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 13:53
            Jeżeli próbowała i nie urodziła to jasne sprawa, że nie ma wyjścia, ale jak
            warunki pozwalają to naprawdę nie warto się kroićsmile) Bądź to bądź to jest
            ingerencja chirurgiczna w organizm kobiety.
            Gdzieś słyszałam fajne zdanie: Jak by natura chciała żeby rodzic przez CC to by
            kobieta miała zasuwak na brzuchusmile)))))))))))
            • maja_sara Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 16:35
              Taki cytat na pewno pochodzi z ust faceta. Żadna rozumna kobieta nie powie
              czegoś takiego - jeszcze z uśmiechem na ustach!
          • komyszka Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 13:55
            zanim zaszłam w ciąże skłaniałam sie raczej ku ZAPLANOWANEMU(!) cc. rodziłam sn
            i to był najwiekszy bład jaki mogłam zrobic. konsekwencje ponosi mój synek i do
            niedawna w sumie ja. cc ma niewątpliwie minusy ale niepodważalnie nie niesie z
            sobą tylu potencjalnych komplikacji dla dziecka co sn.
        • smilodona Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 15:30
          Kazdy jest inny i nie mozna generalizowac. Oba porody maja plusy i minusy.

          Jestem po 2 cc, wiec moge sie wypwiadac na temat cesarki.


          topcia27 napisała:

          > natomiast te po CC przez tydzień chodziły o ścianach,

          Po cc nie siedzi sie w szpitalu tydzien (ja wychodzilam po 3 dniach)


          > nie wspominając o leżeniu, siadaniu, kichaniu itp.

          Lezenie akurat k-o-m-p-l-e-t-n-i-e nie boli, boli jak sie wstaje, kaszle


          > Wyły z bólu przy każdej tej czynności

          nie slyszalam zeby ktos (wlacznie ze mna) wyl po cesarce. Wycie słyszalam przy
          porodzie sn.


          > powrót do zdrowia jest sto razy szybszy niz po CC.

          moze wypowiesz sie na temat cc jak bediesz miala takie doswiadczenia.


          Chcialam rodzic sn, ale okazalo sie ze mam wskazania medyczne do cc. Bolalo 3
          doby, przy wstawaniu,przekrecaniu sie, najbardzej bolało mnie przy karmieniu
          (obkurczanie macicy). Po tygodniu nie pamietalam ze byłam cięta. Na temat sn
          moge sie wypowiedziec bo go nie przezylam.
        • kekoa2 Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 17:00
          mam dokladnie odwrotne informacje co do dochodzenia do siebie po cc,widzisz to
          co chcesz widziec bo rodzilas sn i mialas szczescie ze nic zlego sie nie stalo.
        • moreno500 Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 19:45
          > natomiast te po CC przez tydzień chodziły o ścianach

          no cóż, rodziłaś w szpitalu, w którym nie potrafią dobrze przeprowadzić cc, bo
          jakby potrafili, to by te panie nie chodziły po ścianach. żyjemy w XXI wieku.

          ja wstałam 8 godz. po cc, wzięłam prysznic (z pomocą), po jakiś 12 godz. już
          spokojnie sama mogłam zajmować się dzieckiem. a pokarm pojawił mi się
          natychmiast, szybciej, niż 2 paniom z mojej sali, które były po sn. nie ma z
          tym reguły.
        • masumi2006 Topcia,co Ty kur...pie...ysz? 24.11.06, 20:57
          Miałam nieplanowane cc i chwała Bogu,że skończyło się na cc,a nie psn.Rodziłam
          krótko,bo tylko 9godz.ale nigdy tego horroru nie zapomnę!
          Nie jest prawdą,że po cc chodzi się po ścianach przez tydzień,bzdura! Wstałam z
          łóżka po niecałej dobie(po znieczuleniu ogólnym),chociaż położne proponowały
          wcześniej,a koleżanka z tej samej sali wstała po 6godz.Więc nie strasz kobiety
          i nie mów o wyciu,bo nie jest to prawdą.Owszem boli,ale psn też do przyjemnych
          nie nalezy.Kobiety po cc nie mają kłopotów w toalecie,mogą siadac(siedziałam
          b.szybko chociaż trochę bolało),koleżanka o której pisałam w 3 dobie po cc
          siedziała na łóżku po turecku!Próbowałam,jest ok.Są kłopoty ze wstawaniem z
          łóżka,ale uważam,że cc nie jest takim horrorem jaki opisujesz.Każdy poród czy
          to cc czy sn ma plusy i minusy,więc proszę nie ubarwiaj scenek z życia
          poporodowego,ok?
    • piszczus Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 13:52
      dziewczyny po cesarskim cięciu czuja sie fatalnie,maja problemy z
      karmieniem,rodziłam naturalnie ale rozmawiałam z dziewczynami po cesarce i nie
      polecają,
      • topcia27 Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 13:56
        Dokładnie, zgadzam się z Piszczus, moje kumpele po CC do pół roku dochodziły do
        siebie pomijając niespodzianki typu ropienie szwa czy sączenie z niego albo
        nieustanne swędzenie
        • komyszka Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 13:59
          natomiast 4 moje koleżanki, siostra i moja mama śmigały duzo szybciej niż
          niejedna po sn. zadna nie maiła problemu z karmieniem.
          • monia19722 bedę miała II cesarkę i dobrze 24.11.06, 14:31
            miałam pierwszą 9 lat temu, pokarmu miałąm mnóstwo: zagoiło sie wszystko bardzo
            ładnie, zadnych komplikacji z rana nie miałam; teraz tez czeka mnie cc i mam
            nadzieję, że będzie podobnie smile)) nie mozna generalizowac czy lepszy poród sn
            czy cc
            • biala110 Re: bedę miała II cesarkę i dobrze 24.11.06, 14:43
              Ja męczyłam się 14godz i skończyłam na cc. Po męczarniach zostały mi bóle
              kręgosłupa, hemerojdy i niemiłe wspomnienia. CC było dla mnie wybawieniem.
              Teraz jestem w ciąży i jak szczęśliwie donoszę to tylko cesarka wchodzi w grę.
              Nie chcę sie meczyć.
              • agnieszka7601222 Re: bedę miała II cesarkę i dobrze 24.11.06, 15:32
                Ja miałam cc ze starszym synkiem. Żadnych problemów z karmieniem, nie wiem co to
                nawał pokarmu. Po 12 godz. wstałam, a w drugiej dobie zajmowałam sie dzieckiem
                bez żadnej pomocy ze strony połaożnych. Wyszlismy do domu po 4 dobach i poza
                lekkim(!!!) pobolewaniem w nocy nie mam żadnych złych wspomnień. Za to porodu sn
                boję sie jak diabeł święconej wody po tym, jak moja siostra po ponad 20
                godzinach męczarni urodziła córkę w zamartwicy, oczywiście w zgodzie z naturą.
                Mała ma dzisiaj 2 lata, poważną wadę wzroku i jest pod opieką specjalistów
                neurologów. Ja wolę być z natura na bakier i mieć zdrowe dziecko, dlatego drugi
                poród też zakończy się cięciem ku mojej radości i zgodzie lekarza prowadzącego.
                • antyka Re: bedę miała II cesarkę i dobrze 24.11.06, 15:35
                  w piatek rano mialam cc, w poniedzialek rano mialam juz mleko i moglam karmic
                  mala, trzeba bardzo czesto przystawiac i duzo pic, a mleko sie pojawi

                  co do cc - mysle, ze porodzie sn dochodzilabym do siebie szybciej
                  jestem zwolenniczka psn, ale nie maniaczka
                  zastanow sie powaznie, nad tym, co robisz
                  cc - to operacja...
                  • nana22 Re: bedę miała II cesarkę i dobrze 24.11.06, 16:49
                    juz sie zdecydowalam.przez jakas chwile sie wahalam...ale w podjeciu decyzji
                    pomoglo mi to forum wink a raczej opowiesci kobiet po porodzie naturalnym.
                    nie chce sie meczyc.
                    musze wybrac szpital...i tu mam problem... nie wiem czy Damian jest takim
                    dobrym rozwiazaniem. sad
                    • kata-linka Re: bedę miała II cesarkę i dobrze 24.11.06, 17:30
                      Myślę podobnie.
                      Jeszcze zanim byłam w ciąży widmo porodu mnie przerażało, myślałam, że mi to
                      minie, ale w ciąży nie minęło. Od poczatku byłam zdecydowana na CC, długo
                      zbierałam informacje o szpitalach i lekarzach i w końcu zdecydowałam się na
                      Damiana.
                      Uważam, że jeżeli wszystko wskazuje na to, że dziecko jest zdrowe i kobieta
                      jest zdrowa, to CC w Damianie, gdzie ma się dobrą opiekę, lekarze mają duże
                      doświadczenie w wykonywaniu cesarskich cięć i znieczulaniu do nich,
                      stosują "zachowawczą" technikę cięcia, np. nie przecinają mięśni brzucha, tylko
                      rozchylają je, a prawdopodobieństwo złapania jakiejś bakterii
                      wewnątrzszpitalnej jest mniejsze niż w dużych szpitalach - to najlepsze wyjście.
                      (P.S. Nawet dr. Roszkowski pochwalił wybór szpitala smile

                      Nie zdecydowałabym się na to, gdyby ciąża była w jakikolwiek sposób zagrożona,
                      trudna itp.
                    • antyka do nana22 24.11.06, 19:39
                      Damian jest dobrym rozwiazaniem smile
                      a najlepszym - dac sie pokroic dr. Kucharskiemu

                      gdyby nie dr Kucharski - pewnie nie rodzilabym tam

                      PS. ostatnio pokazywalam swoja blizne kolezanke (tez miala cc - Zelazna)
                      powiedziala, ze moja jest "sliczna" - cokolwiek to znaczy smile
                      • moreno500 Re: do nana22 24.11.06, 19:50
                        ale blizna to już baaaardzo osobista sprawa, na mnie wszystko goi się jak na
                        psie (a cc to nie była moja pierwsza "operacja" i jak mam porównywać, to bliżej
                        cc do wyrwania zęba niż do prawdziwej operacji). gorsza sprawa, jak ktoś ma np.
                        bliznowca.
          • maja_sara Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 16:42
            A moje koleżanki po cc / ja także/ doszły do siebie po kliku/ kilkunastu
            godzinach. Zero komlikacji, blizna juz po kilku miesiacach niewdoczna i pieknia
            zagojona. Krocze po cc jest w ogóle nietkniete, więc nie ma najmnieszego
            problemu z jego bólem - nie boli bo nie ma co!, z oddawaniam moczu też nie ma
            problemów. Ponadto oczyszczanie macicy , czylo połóg, też jest znacznie
            skrócony, krwawienie mniej obfite i krótsze.
            • iwta maja-sara 24.11.06, 20:57
              ja nie miałam cesarki. Rodziłam naturalnie i połóg u mnie trwał 7 dni. Potem
              wystarczyły wkładki bo było tylko plamienie. Nie wiem co to ból przy siusianiu
              i po drugim porodzie po dwóch godzinach zapomniałam że urodziłam dziecko fakt
              nie byłam cięta smile
              • maja_sara Re: maja-sara 26.11.06, 20:08
                Tak tylko w kwestii wyjaśnienia terminów - plamienie to też jeszcze połóg.
      • tiuia Re: Cesarka czy poród naturalny? 05.01.07, 13:50
        > dziewczyny po cesarskim cięciu czuja sie fatalnie,maja problemy z
        > karmieniem,rodziłam naturalnie ale rozmawiałam z dziewczynami po cesarce i nie
        > polecają,

        Bzdury piszesz kobieto! Z tego co widziałam w szpitalu, to wszystkie dziewczyny
        dawały sobie radę już w drugiej dobie. Fakt, że jest to operacja, i że trzeba
        uważać na bliznę.
        Ale z tego co widziałam, wszystkie dziewczyny po cc wstawały już po 8 godzinach.
        Ja też. A na drugi dzień już zajmowałam się młodym. Szczerze mówiąc gorzej niż
        ból po cięciu wspominam ból cycków i nawał pokarmu.
    • c_izula Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 16:10
      Dziewczyny, tak czytam sobie Wasze wypowiedzi i jestem lekko zszokowana. Jak to
      jest? Mi się wydaje, że to natura decyduje jak rodzimy...tudzież lekarz.
      Kupujecie te cesarki czy co, macie znajomych lekarzy,którzy robią cc na
      życzenie?? Jak to jest, że planujecie, że nie będziecie rodzić sn?
      Ja miałam cc, nie było źle, pokarm miałam od razu. Ale też wiem, że natura daje
      nam tę piękną siłę, by urodzić samemu..Jeśli by się udało..chętnie drugie
      dziecko urodziłabym normalnie. CC to jednak zawsze operacja- zrosty zostają na
      całe życie, z tego biorą się tez różne inne dolegliwości. Ale czas pokaże...
      I.
      • angelika666 Zastanawia mnie jedna rzecz?? 24.11.06, 16:38
        Dlaczego żadna z Was (tych któe są tak bardzo za porodem siłami natury) nigdy
        nie napisała, że widziała także powikłania i ciężki powrót do zdrowia po
        porodzie naturalnym, a każda z Was jest w staniep rzytaczać dziesiątki
        przykłądów jak to ciężko jest po cc, nie chce mi siewierzyć że po naturalnym
        porodize nigdy nie ma żadnych problemów. O tym oczywiście się nie mówi, bo
        lepiej jest straszyć biednądziewczynę, że nie będzie miała pokarmu, nie wstanie
        przez najbliższy miesiąc, a "możę" jeszcze uda sieżeby dostaął jakiś krwotok,
        to będize miała za swoje. Jako karę że stanęła przeciw naturze.

        Ja będę miałą cc na życzenie, ale jestem w stanie uszanować decyzjętych kobiet
        które chcąrodizć naturalnie.
      • maja_sara Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 16:49
        Ale napisz, proszę, konkretnie-jakie dolegliwosci ma sie po cc po wielu
        latach?? Poza blizna na spojoeniu łonowym i macicy. Kto tak twierdzi?? Jacy
        specjalisci?? jakie badania na to wskazuja?? Bo na razie to same frazesy...
        A wiecie, że tuż obok nas - bo w Niemczech ponad 75% porodów odbywa się przez
        cc?? Wyczytałąm niedawno w prasie lokalnej w wywiadzie z ginekologiem-
        poloznikiem. No ale Niemcy to kraj bogatszy od nas i tam kobieta może wybrac
        sama.
        • angelika666 Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 16:55
          Mnie najbardziej wkurza to, że ten sam lekarz, które przed chwilą jednej kazał
          za wszelką cenę rodzić naturalnie (że niby taki pro-natura), jak tylko dostanie
          odpowiednią kasę od innej natychmiast robi sam cesarkę albo wynajduje tysiąće
          powodów aby taka rodząca dostała cięcie "z urzędu"

          Bardzo łądnie ujął to jeden z lekarzy, w prywatnej klinice, pytał mnie czy
          cesarka jest moim wymysłem czy mam jakiekolwiek wskazania, powiedizałam, żę
          absolutnie żadnych wskazań nie udało siędopatrzeć, on się na mnie spojżał dosyć
          wymownie uśmiechnął i pwoeidizał: "wie Pani, jak bardoz sięchce to powó zawsze
          sieznajdzie." dla mnie to wyjaśnia całą sytuację.
        • c_izula Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 20:55
          Maja, pisałam o sobie samej smile Mam problemy z jelitami, musiałm mieć bolesne
          badanie, coś w rodzaju kolonoskopii aby zdiagnozować przyczynę. A przyczyna
          jest prosta- zrosty. Dodam, że jestem po dwóch operacjach ginekologicznych- cc
          oraz wycięciu torbieli. Ciocia mojego męża ma dużo poważniejsze problemy ze
          zrostami po dwóch cc...ciągle ją operują i coś tam poprawiają ..(sorki, że
          pisze jak blondynka ale nie pamiętam szczegółow, kojarze tylko, że się żaliła z
          tego podowu bardzo). Rozumiem, że ktoś może chcieć uniknąć bólu i ewentualnych
          komplikacji porodowych i może i ma do tego prawo. Ale nikt mnie nie przekona,
          że cc to zabieg, kosmetyka i powinno się dążyć by je popularyzować. Sorki..to
          chyba nie ta bajka...

          Iza
    • kekoa2 Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 16:56
      ja tez juz wiem ze poród sn jest wykluczony-nie biore pod uwage tej opcjii,nie
      chce rodzic jak za krola świeczka gdy jest mozliwosc bezbolesnego i szybkiego
      porodu-naturalny porod jawi mi sie jako zezwierzecenie i kompletny brak kontroli
      nad soba i tym co moze sie sie zdarzyc,nawet jak doszloby do porodu naturalnego
      to poprosilabym o znieczulenie,i jaki sens meczyc sie wtedy i narazac dziecko
      godzinami jak i tak znieczulenie,moje wszystkie kolezanki sa bardzo zadowolone z
      cc i wrecz przeciwne opinie slyszalam-szybciej dochodzily do siebie niz panie po
      psn,mysle ze WIELE zalezy od tego kto cesarke wykonuje,i jaka jest opieka po.
      • mamalinka Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 17:40
        Słuchaj to co napisałam to poprostu widziałam. Też chciałam mieć cesarkę jednak
        do porodu naturalnego przekonało mie wiele ludzi. Koleżanka np.strasznie się
        męczyła ale cieszy się że nie miała cc. Mimo tego że mdlała podczas porodu i
        wogule było kiepsko. I wcale nie jest prawdą że szpitale za wszelką cenę
        doprowadzają do porodu naturalnego. Kobiety od wieków rodziły naturalnie. I nie
        macie się co tak oburzać na moje komentarze. Sorry jak kogoś tu uraziłam!!!
        Poprostu napisałam co widziałam. Ja np. tyeż urodziłam się cc i siostra
        również. Moje zdanie jest takie cc to operacja!!! Chcecesz się pokrić żeby nie
        czuć bólu? Wybacz ale dla mnie to egoizm i tchorzostwo. Zresztą zrobisz jak
        zechcesz. I sama potem opisz jak się czułaś i jak to było.
        • angelika666 Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 17:44
          Tchórzostwo to robienie tego co wszyscy aby się wogóle nie wychylać i nie być
          narażonym na śmieszność.

          Przyspieszanie pewnych rzeczy, które da się przyspieszyć i ąłgodzenie
          niepotrzebnego bólu (tj. cierpienia dla idei) to następstwa życia w XXIw. a nie
          objaw egoizmu i tchórzostwa.
        • cota Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 17:58
          No oczywiście, że operacja. Chyba nikt idąc na cc nie myśli, iż idzie na tajski
          masaż...I co z tego, że kobiety od wieków rodziły naturalnie? kiedyś chodziliśmy
          z maczugą i tak zdobywaliśmy pożywienie. czasy się zmieniają, tak po prostu.
          Aha, argument iż jest to egozim i tchórzostwo pojawia się dość często. Ja mam
          pytanie co złego w egoźmie, jako sposobu uniknięcia bólu. I czy w imię
          bohaterstwa (??) należy rodzić naturalnie? czy mit cierpiącej Matki Polki nadal
          funkcjonuje? No to należy też zakazać zzo - to też jes efekt egoizmu. Wg. Ciebie
          ból uświęca? ale co? Przede wszystkim jesteś nie do końca poinformowana - ja
          miałam cc i po cc też nieźle boli. I w państwowym szpitalu i o zgroza na
          życzenie, nawet mam tak wpisane w karcie, mimo skaczącego ciśnienia chcieli
          wywoływać poród. wieć powiedziałam, że nie wyrażam zgody i że nie odpuszczę
          jeśli podczas pn wystąpią najmniejsze komplikacje. Zapytano mnie jaki mam zawód.
          Prawnik..Proszę szykować salę na cc, ot i tak. Czyli jednak jakieś wątpliwści
          były, ale ja jestem na tyle asertywna i stanowcza, że powiedziałam, że zrobię
          wszystko, aby z dzidzią było ok i sama też nie chcę ducha wyzionąć i nikt mnie
          nie przekonał.
        • kekoa2 Re: Cesarka czy poród naturalny? 25.11.06, 13:00
          egoizmem i tchorzostwem jest narazanie dziecka na niebezpieczenstwa pn,nie
          jestem masochistka ani matka polka zeby wyc z bolu do ksiezyca z rozlozonymi
          nogami bo to zacofanie i brak trzezwego spojrzenia,jesli twoje męczeństwo
          sprawilo ze czujesz sie lepsza to jestes tylko naiwna,kobiety od wiekow rodzily
          naturalnie!!!-dobre sobie i jeszcze napisz ze bedziesz w boso chodzic i prad
          wylaczysz bo od wiekow ludzie tak mieli i zyli.
      • mkala79 Re: Cesarka czy poród naturalny? 06.01.07, 20:46
        Taaaaaaa... poród jest może bezbolesny, ale rekonwalescencja o koszmar. Ja nie
        miałam zadnych komplikacji a "normalnie " mogłam funkcjonować po jakiś 2
        esiącach a moje znajome po normalnym porodzie funkcjonowały tak po jakiś 3 tyg.
        O leżeniu na brzuchu mogłam pomażyc przez dłuuuuuuuuugie tyg. Do tego do końca
        zycia trzeba uważać żeby szew nie strzelił, no i oczywiście ie podnosić
        ciężkich rzeczy (np.: wózków, 3 - letnich dzieci... tylko jak to zrobić??)
    • abi3 Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 17:34
      Miałam cesarkę i żadnego problemu z pokarmem. Lal sie strugami.
      Co do rany..... nie powiem by bolało bardziej, niż naciecie krocza. Ja po
      cesarce śmigałam już na drugi dzień, czując tylko ciągnięcie, ale nie jakiś
      wielki ból. Mamy po sn, czuły się i chodziły bardziej zgięte niż ja.
      No ale podobno, każda ma inaczej. Ja sobie jak najbardziej chwalę.
    • travka1 Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 18:18
      ja tez jestem juz zdecydowana na cc, w lutym w Iatrosie, rozwazalam damiana
      ale i drozej i sporo roznych opinii...co tam opinie, ile kobiet tyle zdan wiec
      tym nie ma sie co sugerowac, no moze troszke smile
      • antyka Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 19:43
        Iatros ma sprawe w sadzie
        cala warszawska smietanka o tym wie
        dr Trams Sujko cos podobno sknocila...
        • travka1 Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 22:01
          nie naleze do warszawskiej smietanki moze dlatego o tym nie wiedzialamsmileani tym
          bardziej nie wiem o czym mowi...trudno ,decyzja juz podjeta
        • angelika666 Re: Cesarka czy poród naturalny? 25.11.06, 11:16
          Szkoda, że nikt nie podaje ile powinno być spraw założonych w każym Państwowym
          szpitalu, ale tam da się sprawę bardzo szybko uciszyć i po kłopocie.
          Prywatne przychodnie i kliniki mająto do siebie, że muszą dbać o poziom
          wykonywanych zabiegów, wystarczy kilka "wpadek" i grupa pacjentów ( a co za tym
          idzie środki finansowe) maleje, natomiast państwowe ośrodki zdrowia mająto w
          d..., jest ogrom pacjentów którzy tam przyjdą, bo muszą.
        • antyka Re: Cesarka czy poród naturalny? 26.11.06, 17:34
          chodzilo mi o smietanke lekarska ;DDD
          do ktorej nie naleze, zeby bylo jasne wink
    • iwta Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 20:53
      a dlaczego chcesz cesarkę??? Czy to kwestia strachu jest czy bólu czy może
      jeszcze coś innego??? Z ciekawości pytam. Kazda kobieta powinna mieć prawo
      wyboru i to nie po cichu tylko oficjalnie takie jest moje zdanie. Ja rodziłam
      dwa razy. Pierwszy poród naturalny i było ok. Drugi poród na oxytocynie ,
      myślałam że skonam i nie dam rady. Dałam radę nie skonałam i nigdy nie
      zamieniła bym tego porodu pomimo wszystko na cesarkę.Ale tak jak mówię są różne
      sytuacje.
      • pampeliszka Re: Cesarka czy poród naturalny? 24.11.06, 21:43
        Ja mialam cc z powodu lozyska przodujacego, karmilam potem wylacznie piersia, od
        drugiej doby w szpitalu sama sie zajmowalam dzieckiem, w domu tez. Maz pracowal,
        rodzina daleko, bylam sama z małą.
        I gdybym miala drugi raz rodzic, to zaplace kazde pieniadze za cc. A wiecie czemu?
        Bo gdybym rodzila naturalnie, to Malgosia albo by nie żyła, albo byla ciezko
        uposledzona. Miala szyje dwa razy owinieta pepowina, zadne badania, robione
        przed samym porodem tego nie pokazały.
        Z kolei moja kolezanka rodzila naturalnie i miala niesamowitego fuksa, ze
        malutka miała "tylko" szelki z pepowiny. Zlamala sobie zebro, matce kosc
        ogonową. Dziewczyny dochodzily do siebie przez miesiac.
        Mam teraz obsesje pepowinowa i mowy nie ma, zebym sie zgodzila na takie ryzyko,
        jak naturalny porod.
        • olcia1 Re: Cesarka czy poród naturalny? 25.11.06, 13:19
          Malgosiu, ale normalnych, bezproblemowych porodow sn jest mnostwo. Na pewno
          duzo, duzo wiecej niz tych z komplikacjami. Fakt - czlowiek po porodzie jest
          wymeczony, obolaly (pomimo zzo, ktore dostalam), przez pare dni nie moze na
          tylku usiasc ale w koncu to mija, zapomina sie i ma sie ochote na nastepne
          dziecko. Przeciez po cc tez boli tylko co innego.
    • elza78 ja jestem zdecydowana na cesarke 26.11.06, 18:37
      peirwsze ialam cesarskie ciecie, jesli drugi raz bede rodzic wybiore to samo
      rozwiazanie jezeli wskazania sie nie powtorza mam zamiar rodzic w prywatnej
      klinice...
      • virginia15 Re: ja jestem zdecydowana na cesarke 26.11.06, 19:51
        Przeczytałam właśnie wszystkie posty i chętnie dodam swoja opinię na temat
        porodu sn i cc. Pierwsze dziecko rodziłam sn, przy strasznych bólach krzyżowych
        i bez znieczulenia bo położne odwlekały. Wymęczyłam się dosyć, synek też, jak go
        zobaczyłam to się wystraszyłam bo miał tak jakby dwie główki, tak trudne było
        dla niego przejście przez kanał rodny. Mnie lekarka pozszywała "haftem
        angielskim" bo taką miała ochotę zrobić sobie ze mnie króliczka doświadczalnego.
        Nie mogłam się ruszać, siadać, leżeć, bolało bardzo. Po trzech dniach
        potrzebowałam znieczulenia żeby zdjąć szwy, w domu jeszcze następne dwa tygodnie
        jadłam na kolanach albo na stojąco. Toaletę omijałam szerokim łukiem bo to były
        straszne męki. I jeszcze jedna ważna rzecz o której tu nikt nie wspomniał a
        myślę, że nie jedną rodzącą sn to dotyczy. Ja oprócz toalety omijałam też męża.
        Nie wyobrażałam sobie powrotu do seksu, nie miałam ochoty żeby mnie jeszcze
        kiedykolwiek ktos tam dotknął. Było kilka prób które zawsze kończyły się moim
        płaczem. Ból i uraz towarzyszyły mi ponad rok. Maż starał się mnie rozumieć ale
        mimo wszystko oddalaliśmy się od siebie.
        Teraz jestem w drugiej ciąży i decyduję się na cc. I nie jest to objaw
        tchórzostwa czy egoizmu tak jak to któraś ujęła. Po pierwsze nie chcę mojego
        drugiego dziecka narażać na takie męki przejścia przez kanał rodny, boję się
        powikłań, niedotlenienia itp.Nie wybaczyłabym sobie tego jakbym go świadomie
        okaleczyła bo tak wypada. Bo tak rodziły nasze babki, matki, ciotki. Mamy inne
        czasy. Zamiast świeczek, mamy prąd, więc uważam że z cc jeśli tylko mamy taką
        możliwość powinnyśmy korzystać. Dla dobra naszego, naszych dzieci i naszych
        małżeństw.
    • ksiazeczka1 Re: Cesarka czy poród naturalny? 26.11.06, 20:00
      Od zawsze,kiedy świadomie myślałam o dzieku,przerażała mnie myśl o porodzie
      siłami natury.Termin mam na marzec i jestem od początku ciąży w dużym stresie!I
      nie chodzi mi bynajmniej o ból,bo bez znieczulenia zewnątrzoponowego nie wejdę
      na porodówkę...Poród naturalny to dla mnie sytuacja mało komfortowa,nawet
      trochę kobiecie uwłaczająca.I nie chcę wkładać żadnego kija w mrowisko,bo wiem
      że za chwilę odezwie się wiele kobiet,które zaczną mnie bojkotować,ale tak
      czuję i nic nie mogę na to poradzić.Źle znoszę wizyty u ginekologa(po co tak
      często chodzić,skoro nic mi i dziecku nie dolega!!!???),źle znoszę szpital,źle
      znoszę ludzi,którzy się bedą tam kręcić,i w tym wszystkim ja z rozłożonymi
      nogami....Tyle się słyszy jak potrafią zachowywać się wredne położne,jak
      potrafią dowalić słowem,a ty tam leżysz i nic nie możesz powiedzieć,bo jeszcze
      wredota się zemści...Koszmar!!!Mimo całej tej akcji "Rodzić po ludzku".I wcale
      mnie nie uspokajają te wypowiedzi,których czytam ostatnimi czasy tysiące.Nie
      przyzwyczję się do tej myśli.I nikt mnie nie chce czy nie może zrozumieć.Kiedy
      powiedziałam koleżance,która będzie rodzić w styczniu,ta wpadła w furię i nie
      będę przytaczać,co powiedziała.Kocham to dziecko,które jest we mnie i już
      bardzo bym chciała żeby było ze mną,żebym ją(bo to córcia będzie) mogła
      przytulić,popatrzeć i w ogóle...Ale boję się,że moją blokadą zrobię jej
      krzywdę!!!Na razie nie ma żadnych medycznych przeciwskazań,co do naturalnego
      porodu,a na cesarkę na życzenie zwyczajnie mnie nie stać(podobno w
      Poznaniu,gdzie mieszkam to jest koszt 7 tys.!!!Nie wiem czy to prawda,bo nie
      sprawdzałam...)
      Kończąc tę przydługą wypowiedź:nana22 jestem z Tobą i nic się nie przejmuj tymi
      wypowiedziami negatywnymi.Może to i prawda, że gdyby kobiety były stworzone do
      rodzenia przez cesarskie cięcie,miałyby suwak na brzuchu,ale jeśli któraś z nas
      ma problem psychiczny (czy jakikolwiek inny problem!)niech jej nikt nie
      zabrania wybrania miejszego zła dla jej nienarodzonego dziecka,bo przecież ono
      to wszystko czuję i po co ma już tam w środku się stresować?!
      • moreno500 Re: Cesarka czy poród naturalny? 26.11.06, 20:14
        ksiazeczka, myślę, że się jeszcze zdążysz oswoić. poród może nie uwłacza
        kobiecie, ale na pewno jest to czysta fizjologia - a my nie lubimy tej naszej
        fizjologicznej strony. życzę Ci, abyś trafiła na ludzi, którzy uszanują Twoją
        intymność i pozwolą zaakceptować tę fizjologięsmile
        • koksik76 Re: Cesarka czy poród naturalny? 04.01.07, 22:46
          troche pozno, ale temat zawsze aktualny, nigdy nie slyszlam, zeby dziewczyny
          rodzace przez cc (albo na zyczenie albo bo tak byc musialo) tego zalowaly,
          nigdy nie slyszlam, zeby byly jakies konsekewncje negatywne dla dziecka, dla
          matek tez zdecydownie rzadziej niz przy porodzie sn-to wszystko mowi samo za
          siebie. a oto moje zdanie, kazdy czlowiek ma prawo wyboru, natura oprocz porodu
          zafundowala nam tez rozne choroby wiec argument, ze naturalny=najlepszy mnie
          nie przekonuje, znam przypadki kolezanek gdzie porod sn skonczyl sie
          tragicznie, znam przypadki gdzie bylo niemal lekko latwo i przyjemnie, znam
          przypadki cc z ktorego wszystkie bez wyjatku byly zadowolone, i jedne i drugie
          i trzecie polecaly mi cc, mialam "lekkie" wskazania, ale rodzilam w damianie i
          moglam podjac decyzje sama, to prawda mialam problemy z pokarmem i skonczylo
          sie na butelce po 2m, ale 4 inne kolezanki, ktore rodzily sn tez taki mialy...
          a co do dochodzenia do siebie to bolalo owszem, ale jezeli juz tak rozprawiamy
          o cieciu to ja wole byc cieta na brzuchu niz "tam"-psychicznie bym tego nie
          zniosla, a po 3 dniach smigalam z malym na rekach i funkcjonowlam normalnie w
          domu.ps. wg mnie niedotlenienie niesie za soba o wiele wieksze konsekwencje niz
          teoretyczne powiklania po cesarce...
          • falka32 Re: Cesarka czy poród naturalny? 05.01.07, 00:31
            Cytując za dr Preeti Agraval z książki "Odkrywam macierzyństwo":
            "... oksytocyna odpowiedzialna jest (...) także za prowokowanie skurczów
            przewodów mlekowych. Dzięki niej mleko może łatwiej przepływać przez kanały
            mlekowe, co sprawia, że ssanie matczynej piersi jest uławione. Szwedzkie badanie
            wykazało, żę dwa dni po porodzie, podczas przystawiania dziecka do piersi,
            kobieta, kobieta, która rodziła w sposób naturalny wydzielała oksytocynę
            pulsacyjnie, a zatem bardziej efektywnie. W badaniu odkryto również związek
            między sposobem wydzielania oksytocyny dwa dni po porodzie a długością karmienia
            dziecka wyłącznie piersią. W wyniku badania okazało się również, że kobiety po
            cięciu cesarskim nie wykazują znaczącego wzrostu poziomu prolaktyny, nawet po
            20-30 minutach karmienia piersią. Innymi słowy, sukces karmienia piersią w dużej
            mierze jest uzależniony od tego, w jaki sposób dziecko się urodziło. Dlatego
            matki po cesarskim cięciu muszą wykazywać się większym zdeterminowaniem i
            wytrwałością w postanowieniu karmienia piersią, niż te, które rodziły
            naturalnie, bez interwencji medycznych"

            Ten cytat może wyjaśni, skąd się bierze pogląd, zwany mitem, że po cesarce jest
            trudniej karmić. Nie chodzi o to, czy mleko jest po dwóch godzinach czy po dwóch
            dniach, tylko o to, że po cesarce organizm ma trudniej (zwłaszcza po cesarce na
            zimno) i trzeba naprawdę umieć karmić i znać ten mechanizm, żeby utrzymać
            laktację na sensownym poziomie przez dłuższy czas i spokojnie, bezproblemowo
            sobie karmić zamiast ciężko walczyć przez miesiąc, żeby ostatecznie przejść na
            butlę.


            Poza tym:
            zarówno poród naturalny jak i cesarka mogą kobietę nieźle zmasakrować. Przed, w
            trakcie i po. Nie ma reguły. Zawsze jest ryzyko. Powikłania po cesarce są równie
            niebezpieczne, jeżeli nie bardziej, jak po sn. Pytanie jest o statystyki - ja
            ich nie znam, ale twierdzenie, że "nie znam nikogo, kto by miał powikłania po
            cesarce" nie jest raczej dowodem na to, ze te powikłania są nieprawdopodobne.

            Poród sn może być normalnym, znośnym, bezpiecznym i nawet miłym przeżyciem -
            dużą rolę odgrywa tutaj jednak to, w jaki sposób szpital/położna ten poród
            poprowadzi. Wizja kobiety leżącej z nogami w górze w strzemionach i wyjącej z
            bólu jest nieco przereklamowana - tzn są jeszcze szpitale, gdzie mogą tak
            potraktować, ale coraz więcej jest miejsc, gdzie można rodzić spokojnie,
            bezpieczenie (stres może być powodem ogromnej ilości powikłań, włącznie z
            zatrzymaniem porodu), bez upokorzenia i kontrolując ból i siebie.

            Ja miałam przyjemność z dwoma porodami sn - jeden ciężki (pośladkowy, na leżąco,
            z oksytocyną, z nacięciem), drugi lekki i bez powikłań. Po pierwszym, tym
            ciężkim, czułam się fatalnie przez 2- 3 dni, tyłek bolał, ale to szybko
            przeszło. Po drugim, lekkim, spokojnym, bez leków, bez nacięcia, w pozycji
            półsiedzącej - byłam gotowa po dwóch godzinach iść do domu. Dlatego nikt mi nie
            powie, że po cesarce dochodzi się do siebie szybko - dla mnie szybko to są 2
            godziny a nie dwie doby a wstanie z łóżka "już po 8 godzinach" oznacza, że
            jesteś w złym stanie. Rodząc naturalnie masz na to szansę, rodząc przez cc nie
            masz.
            Zresztą, patrząc z perspektywy czasu, wolę być niezdolna do użytku, kiedy nie
            mam jeszcze noworodka pod opieką (czyli w trakcie porodu, a potem spokój), niż
            wtedy, kiedy już mam (czyli kiedy leżę po cesarce). A czas niezdolności do
            użytku może być w sumie zbliżony.

            Dlatego myśląc o bezpieczeństwie dziecka i komforcie własnym przy porodzie i
            mogąc podjąć taką decyzję, uznaję, że najlepszym wyjściem dla mnie jest poród sn
            w warunkach, w których lekarze i położne nie będą mi w porodzie przeszkadzali,
            straszyli, stresowali, przeciągali z łóżka na łóżko, dokładali bólu
            niepotrzebnymi procedurami, kazali leżeć i pozwolą, żeby moje ciało samo zrobiło
            to, co umie. A ingerencję poproszę w razie realnego zagrożenia a nie "na wszelki
            wypadek" albo "żeby było szybciej, bo dyżur się kończy". Czyli wybór dobrego
            szpitala i dobrej położnej, która wie, co robi. Z tą wiedzą, którą mam na temat
            porodów, nie wiem, czy byłbym tak odważna, żeby ryzykować poród sn w szpitalu z
            kategorii "rzeźnia", wtedy nawet być może, jako gorąca zwolenniczka sn wolałabym
            cesarkę smile W tej chwili bałabym się rodzić nawet w szpitalu,w którym nie
            mogłaym rodzić wertykalnie - tak, bałabym się. Bo moim zdaniem więszkość
            strasznych i tragicznych historii porodów sn, które były kwalifikowane do sn
            jako "bez przeciwwskazań" wynika z tego, że odbywały się w naszych szpitalach,
            niefizjologicznie, a z "sił natury" wykorzystano jedynie drogę waginalną, a w
            całą resztą musiał wpieprzyć się lekarz, który "wie lepiej".
            • anhes Re: Cesarka czy poród naturalny? 05.01.07, 02:58
              i love you smile

              jedyny rozsądny głos w dyskusji
              • echtom Re: Cesarka czy poród naturalny? 05.01.07, 14:25
                Zgadzam się. Ujmując rzecz krótko - interwencje medyczne powinny służyć
                ratowaniu zdrowia i życia, a nie wyręczaniu natury. Moja położna ze szkoły
                rodzenia twierdziła, że natura stworzyła kobietę na to, by rodziła dołem - nie
                da się ukryć, że miała rację. I jeszcze skomentuję to, co falka pisała o
                zbędnych ingerencjach lekarskich w poród fizjologiczny: najgłupsza to położenie
                kobiety na wznak i uwiązanie jej do monitora. W porodzie naprawdę naturalnym
                kobieta instynktownie wybiera najlepszą dla siebie pozycję, a rodzi zwykle w
                kucki lub na klęczkach, by wykorzystać siłę grawitacji. Rodzenie na wznak "pod
                górkę" to niepotrzebne przedłużanie porodu, zwiększony ból i wydatek energii.
                Myślę, że wysiłki kobiet powinny pojść raczej w stronę starań o przywrócenie
                warunków do prawidłowego porodu fizjologicznego (także w domu), a nie kupowania
                cesarek w imię "prawa wyboru".
                • cota Re: Cesarka czy poród naturalny? 05.01.07, 14:50
                  tzn. ja się zgadzam, że rodząc kobieta powinna mieć mozliwość wyboru pozycji
                  rodzenia, ruszania się, cokolwiek jej instynkt podpowiada. Także dobrze, iż
                  powoli rozwija sie u nas mozliwość rodzenia w domu, to jeszcze pewnie raczkuje,
                  ale za kilka lat pewnie będzie dość zaawansowane. Czyli dow yboru miejsca,
                  sposobu porodu. Natomiast jesli kobieta chce mieć cc to także pozostawmy jej
                  wybór.Bo tutaj jest pewna niekonsekwencja, piszesz o wyborach pozycji, miejsca,
                  a cc negujesz uzywając argumentu w "imię prawa wyboru". Jak mi powiedziała
                  oddziałowa na patologii - kobieta, która jest także zwolenniczką pn - jesli
                  kobieta z jakichkolwiek przyczyn nie akceptuje pn, nie chce go, to jak mówiła
                  ze swojego doświadczenia - takie porody są dłuższe, bardziej męczące i często
                  kobieta ma jeszcze gorszą niechęć do pn. I nawet jesli chodzi do szkoły
                  rodzenia, czy jest uświadamiana przez lekarza to - jeśli jest nastawiona na cc
                  to lepiej jest zrobić cc. Dla jej zdrowia psychicznego. Zresztą wykazmy się
                  trochę otwartością, tolerancją - dla mnie istotne wydaje sie, aby po porodzie
                  szczęśliwa mamusia tuliła zdrowe dziecko, urodzone tak jak chciała -w domu, w
                  wodzie, pn z zzo, czy cc. Geberalnie dajmy kobietom wybór, nie ma co szafować
                  statystykami - zaleznie pod jakim względem je ustawimy - jedne są korzystne dla
                  cc, inne dla pn. ale nie ustawiajmy na Boga świata czarno-biało - pn dobre, cc
                  be. jeśli kobieta chce mieć cc to niech je ma! co reszcie do tego? jaeśłi
                  chcesz to ródź w domu, w szpitalu, ale nie negujmy wyborów innych.Tochę
                  tolerancji!
    • vanilla.an Re: Cesarka czy poród naturalny? 04.01.07, 22:57
      Ja miałam poród naturalny,a właściwie zabiegowy.Gdybym miala cc życie mojego
      dziecka niebyłoby zagrożone.Teraz wybiorę cc nie ze względu ,że boję się
      bólu,lecz po to by chronić przyszłe dziecko
      • koksik76 Re: Cesarka czy poród naturalny? 05.01.07, 11:37
        twierdzenie, że "nie znam nikogo, kto by miał powikłania po
        cesarce" nie jest raczej dowodem na to, ze te powikłania są nieprawdopodobne.

        napisalam, ze to JA nie znam, zadnych przypadkow cc, ktore zle sie skonczyly
        dla matki lub dziecka-zadna z tych dziewczyn swojego wyboru nie zalowala (a
        znam kilka psn, ktore skonczyly sie fatalnie-i te zalowaly) a to nie to samo co
        stwierdzenie, ze powiklaniania nigdy nie wystepuja, tego bym nie napisala bo
        wiadomo, ze sie zdarzaja, tak samo jak porody sn, ktore matki mimo bolu,
        wspominaja bardzo dobrze. co do karmienia to tez napisalam co JA zaobserwowalam
        wsrod znajomych i w szpitalach a nie "stan ogolny" i przekonuja mnie argumenty
        szwedzkich naukowcow, ale dla mnie bylo wazniejsze, zeby dziecko urodzilo sie
        zdrowe i nie bylo niedotlenione nawet przez ulamek sekundy-wiadomo, ze
        wiekszosc dzieci rodzi sie zdrowa,ale to byla moja osobista schiza, do ktorej
        mam prawo tak samo jak do wyboru "metody" porodu i sposobu karmienia (albo
        butla od razu albo cyckiem przez 3 lata-jak i wszystkie inne konfiguracje po
        srodku). zawsze pisze to co JA mysle na dany temat,to tylko MOJE OSOBISTE
        odczucia i obserwacje NIGDY nie twierdze, ze to jedyna prawda absolutna i ze
        mam racje.
        • falka32 Re: Cesarka czy poród naturalny? 05.01.07, 13:08
          Koksik, ok, rozumiem, że nie uzurpujesz sobie prawa do bycia wyrocznią
          statystyczną na podstawie próby twoich znajomych smile - ale po prostu tak to
          zabrzmiało. Ja znam osobę, dla której cesarka skończyła się półtorej miesiącem w
          szpitalu na granicy życia i śmierci i potworną traumą. I widziałam też i znam
          osoby, które po cesarkach dochodziły do siebie dobrze i planowo (według
          standardów dochodzenia do siebie po tej operacji) i też nie zamieniłabym na to
          mojego ostatniego porodu sn.

          Moje pierwsze dziecko urodziło się poważnie niedotlenione z tego powodu, że nie
          zrobiono cesarki. W jego przypadku bezpieczniej byłoby dla niego, żeby cesarka
          się odbyła. Ale to był konkret, poród pośladkowy pierwszego dziecka, z założenia
          ryzykowny a nie komplikacje, których nie powinno być a zjawiły się z nieba. Moje
          dochodzenie do siebie po tym porodzie - naprawdę ciężkim wg standardów dla
          porodów sn - było zbliżone czasem i upierdliwością do dochodzenia do siebie po
          dobrze przeprowadzonej i świetnie gojącej się cesarce.

          W drugiej ciąży miałam lekką schizę na temat niezrobienia cesarki na czas i było
          to początkowo główne moje zmartwienie dotyczące przyszłego porodu. Ale po
          doedukowaniu się w dziedzinie fizjologii porodu musiałam przyznać, że fakty są
          następujące: dobrze poprowadzony poród sn, przy którym z założnienia nie ma
          wskazań do cesarki (dobrze ułożone dziecko, wszystko ok) jest równie bezpieczny
          dla dziecka jak cesarka a bezpieczniejszy dla matki. Kluczowe znaczenie ma tutaj
          słowo "DOBRZE POPROWADZONY". W naszych szpitalach nie prowadzi się dobrze
          porodów. Przy zdrowej ciąży tak naprawdę można stwierdzić, że dla dziecka
          (tak,dla dziecka) bezpieczniejszy jest poród z domu ze znajomą doświadczoną
          położną, niż poród w szpitalu - kombinacie o najwyższym stopniu referencyjności.
          Dlatego, że spokój i poczucie bezpieczeństwa oraz brak ingerencji medycznych w
          dobrze, fizjologicznie idący poród jest najlepszym gwarantem braku komplikacji.
          Natomiast procedury medyczne okołoporodowe, takie jak oxy, ktg, nacinanie,
          przebijanie pęcherza, pozycja leżąca, któa ma być bezpieczniejsza, bo położna
          lepiej widzi itp nie tylko nie zwiększają bezpieczeństwa dziecka (statystycznie
          - tu powołuję się znowu na książkę Preeti Agrawal i na dane Fundacji) ale
          POWODUJĄ komplikacje, skutkujące zatrzymaniem akcji porodowej i w efekcie
          cesarką, porodem kleszczowym, niedotlenieniem dziecka itd. A powodują je
          dlatego, że zakłócają mechanizm porodu. Sam monitoring KTG, jak udowodniono, nie
          zwiększa wcale bezpieczeństwa dziecka, a w zamian wymusza pozycję, która może
          powodować zaburzenia skurczy i niedotlenienie dziecka. Zacytuję znowu "jedynym
          statystycznie istotnym rezulatem elektronicznego monitoringu płodu w porównaniu
          z osłuchiwaniem jego tętna w czasie porodu (przyp. mój - chodzi o "trąbkę"
          przykładaną do brzucha)jest wzrost częstotliwości cięć cesarskich i porodów
          kleszczowych".
          I jeżeli chodzi o KTG, to ja sama potwierdzam, że może ono być bolesne, męczące,
          stresujące i tym samym powodować silny stres (a od tego tylko krok do paniki i
          zatrzymania rozwarcia).

          Tak więc zmierzam nadal do tego, że to niewiedza i niechęć lekarzy, oraz
          niewiedza nas, kobiet, powoduje, że cesarka jawi się jako droga bezpieczniejsza
          dla dziecka i kobiety są gotowe ponieść konsekwencje operacji, aby uchronić
          dziecko przed potencjalnym niedotlenieniem przy zdrowym fizjologicznym porodzie
          - choć tak naprawdę takie same szanse na uchronienie go miałyby, gdyby mogły
          odbyć poród w stosownych do tego warunkach.
          Optymistyczne jest to, że jest coraz więcej szpitali, które zaczynają dopuszczać
          do siebie taką myśl i przyjmować do praktyki coś, co w innych, bardziej
          cywlizowanych krajach od dawna jest standardem. Zobacz, Holenderki rodzą w
          zasadzie w domach. Do szpitala na poród są kierowane tylko, kiedy jest jakieś
          przewidywane zagrożenie lub wskazania do cesarki. Czy w związku z tym w Holandii
          obserwujemy dużo większy odsetek dzieci z porażeniem mózgowym niż u nas, gdzie
          każdy poród odbywa się pod monitoringiem i prawie że na sali operacyjnej? Może i
          nie znam danych na ten temat, ale nie sądzę, że by w Holandii, gdzie prawa
          kobiet akurat są szanowane bardziej niż u nas, a kraj nie ma problemów z kasą,
          kobiety rodziły w domach gdyby nie wyliczono starannie, że jest to bezpiecznie
          dla nich i dla dzieci. Bo leczenie urazów poporodowych też państwo kosztuje.
          Nasze państwo liczyć nie umie, ale sądzę, że Holandia jest w tym całkiem dobra.
    • mama2007 Re: Cesarka czy poród naturalny? 05.01.07, 14:05
      Stoję przed tym samym dylematem ...
      Mam złe wspomienia z 1 porodu (sn) - dlatego odwlekałam decyzje o 2 dziecku
      prawie 8 lat. Zastanawiam się co się przyczyniło do tego. Czy przebicie
      pęcherza płodowego, czy oxy (pod kroplówką) - rodziłam 6 godzin (najdłuższe w
      moim życiu) sama pojechałam w 3 dni po terminie do szpitala bo miałam ogromne
      swędzenie brzucha (poczatek gestazy ?) - dlatego tłumaczę sobie te ich
      poczynania że były potrzebne.
      Teraz rozważam możliwość cc. Niestety sporo czytam i wiem że zdaniem
      specjalistów cc to operacja ginekologiczna, która powinna być wykonywana ze
      wskazań lekarzy.
      Pocieszające są wypowiedzi Pań (sn) które piszą że drugi poród miały szybszy,
      miej bolesny i łatwiejszy. Oby więcej takich głosów.
      Na razie śledzę z uwagą to co piszecie.
      Pozdrawiam
    • mangos Re: Cesarka czy poród naturalny? 05.01.07, 15:06
      Dziewczyny. Ja już sama nie wiem co lepsze. Uważam, tak jak niektóre poprzedniczki,że zarówno cc jak i poród naturalny do przyjemności nie należy. Chyba sama, gdybym mogła, rodziłabym naturalnie. Ale są sytuacje,gdy nie można. Ja mam problemy z kręgosłupem- miałam operację na skoliozę, w związku z tym ruchomy mam tylko odcinek krzyzowy. Nie wyobrażam sobie rodzić dziecko i myślec równoczesnie o tym, czy z moim kręgosłupem wszystko ok. Póki co mam tylko na zaświadczeniu od ortopedy napisane: " w razie nasilających się bóli kręgosłupa rozwazyć cc" Kręgosłup boli mnie bardzo, czasem nie moge wytrzymać a tymczasem udało mi się załatwić tylko takie skierowanie. Co mam zrobić ,by mieć cesarkę?To nie jakiś mój wymysł , wiem,co mi grozi po porodzie sn: dyskopatia,przepuklina kręgosłupa a nawet..wózek. Czy warto tak ryzykować?
      • falka32 Re: Cesarka czy poród naturalny? 05.01.07, 15:57
        Nei zastanawiaj się tylko załatwiaj sobie cesarkę każdą dostępną metodą.
        Ja np. wypowiadam się o wyższośc porodu sn nad cesarką nie z powodu ideologii,
        tylko dlatego, że uważam, że (jeżeli lekarze go nie spieprzą) jest lepszy i
        bezpieczniejszy dla matki a dla dziecka porównywalny z cesarką.
        Ale jeżli masz do wyboru zostać półkaleką a mieć operację, to wybór chyba jest
        jasny (szkoda że nie dla twojego lekarza).
    • syrka1 Re: Cesarka czy poród naturalny? 05.01.07, 18:40
      Witam. Trafiłam na to forum z uwagi na powolne podchodzenie do tematu posiadania
      potomka smile. Temat, który tu poruszyłyście jest mi szalenie bliski. Otóż od ponad
      2 lat pracuje w Poradni Neurologii Dziecięcej, gdzie naoglądałam się i
      nasłuchałam życiowych tragedii rodziców i ich dzieci. Jako, że nie mam jeszcze
      swoich maluszków jestem tym bardziej przerażona. Strach wynika pewnie z "za
      dużej wiedzy" jaką posiadam ( niedotlenienia, zamartwice, mózgowe porażenia
      dziecięcej mamy na porządku dziennym).

      Lekarz z którym mam przyjemność pracować, a jest to jeden z lepszych neurologów
      dziecięcych w mojej okolicy, zawsze tłumaczy mi w ten sposób ( ja ciągle go
      zamęczam moimi obawami hehe):

      - najważniejszą sprawą jest dobór odpowiedniego położnika oraz położnej z
      doświadczeniem zawodowym i wybrać poród siłami natury. Zawsze powtarza mi
      również że gdybym sama ( a kobiety podobno mają instynkt ;P) zauważyła że idzie
      coś nie tak jak trzeba wtedy rządać cesarskiego cięcia. No i tu można spytać czy
      jak sobie zarządam to czy się zgodzą? No to wracamy do punktu wyboru położnika z
      którym można to wcześniej uzgodnić.

      - nidy nie namawiał mnie na cesarskie cięcie pomimo wielu lat pracowania z
      neurologicznie uszkodzonymi dziećmi.

      - z moich obserwacji wynika że cesarka nie daje gwarancji urodzenia zdrowego
      dziecka, a ryzyko powikłań zarówno dla matki i dziecka jest porównywalne,
      chociaż cc nieco zwiększa prawdopodobieństwo maluszka ocenionego na same 10 smile

      - a kwestia bólu... hmm każdy ma podobno swój próg bólu a kobieta dostaje go
      tyle ile jest w stanie znieść ( pomijając te księżniczki co to wrzeszczą jak im
      się kroplówkę podłącza heheh - przepraszam, no ale i tak bywa). Tego niestety
      rozstrzygnąc nie mogę bo nigdy nie rodziłam.

      - dziewczyna która pracowała przede mną również miała takie obawy jak ja ( zbyt
      duża wiedza hehe) i urodziła siłami natury prześliczną córunię.

      Ta decyzja jeszcze przede mną. Mam nadzieje ze uda mi sie doswiadczyć podobno
      pieknego cudu macierzynstwa. Na chwile obecna - jako przyszla starajaca sie -
      pomimo obaw jestem za naturalnym porodem.
      • aga25252 Re: Cesarka czy poród naturalny? 06.01.07, 21:18
        ja mam też problem.10 lat temu miałam cesarkę,bo moje dziecko ułożyło się
        pośladkowo.Teraz jestem w 38 tygodniu ciąży i dopiero teraz mój maluszek ułożył
        się główką.Cały czas byłam nastawiona na cesarkę,ale skoro się przekręcił to
        wypada rodzic siłami natury.Boję się,ponieważ wszędzie piszą,że raczej jak
        pierwsza cesarka to i druga też z powodu możliwości pęknięcia blizny.Czy któraś
        miała podobną sytuację?Maluszek w 37 tc ważył 3400 a ja jestem mała,lekarz
        twierdzi że jest duży,a gdzie jeszcze 3 tygodnie?Sam nie wie jaką decyzje
        podjąć,zostawił to jakby mi..
        • falka32 Re: Cesarka czy poród naturalny? 06.01.07, 22:09
          Załóż wątek i zapytaj oddzielnie. z tego co wiem, ten temat był tu wielokrotnie
          poruszany, więc możesz znaleźć też w wyszukiwarce.
          Z tego co wiem, mnóstwo kobiet rodzi dołem po cesarce i nie jest to żadne
          przeciwwskazanie, a po 10 latach to już w ogóle.
          • ola2004 Re: Cesarka czy poród naturalny? 06.01.07, 23:40
            Ładnie to brzmi, gdy kobiet czuje, że "coś jest nie tak" to powinna żądać
            c.c....niestety w większości szpitali personel śmiałby się z takiej prośby,
            chyba, że lekarz byłby odpowiednio "zmotywowany"...

            Miałam c.c., nijakich problemów z karmieniem nie miałam, karmiłam dziecko zaraz
            po porodzie, dziecko było karmione wyłącznie piersią przez pół roku.
    • 24lena ja krociutko-naturalny...dlaczego... 05.01.07, 20:42
      bo to cudowne przezycia i chwile,
      widziec i czuc jak rodzi sie moje dziecko...
      • echtom Re: ja krociutko-naturalny...dlaczego... 06.01.07, 00:20
        I fajnie się odbiera komentarze lekarza i położnych ("Dziewczynka. Zdrowa.
        Nawet ładna laska").
    • witch_84 Re: Cesarka czy poród naturalny? 07.01.07, 00:57
      Witam, moze moje pytanie wyda sie smieszne ale zawsez mnie to zastanawialo a
      jako ze kobiety maja w naturze odrobine proznosci to chcialam zapytac jak to
      jest np z cwiczeniami po cesarskim cieciu. Pamietam ze kiedys chodzilam na
      aerobik i instruktorka wlasnie mowila ze jej siostra miala cesarskie ciecie i
      teraz jest tragedia bo to miesnie jednak trzeba przeciac i pozniej
      dochodzenie "do figury" jest mozliwe tylko w malym stopniu. wiem sa wieksze
      powody do zmartwien ale o to tez chcialam zapytac. pozdrawiam
    • magdagie Re: Cesarka czy poród naturalny? 07.01.07, 02:39
      decyzja należy do ciebie i lekarza
      ja miałam wybór i chociaż strasznie się bałam wybrałam naturalnie i nei żałuje,
      dziewczyny po cc nie mogły wstawać
      musisz pamiętać, ze to jest normalna operacja, narkoza, przeciecie skóry, mięśni
      - straszny ból, a tutaj maluszek płacze
      z reguły w szpitalch sama zajmujesz sie dzieckiem po cc to jest napewno trudniejsze
      ale jak masz mieć traume związaną z porodem to lepiej cc
      poza tym nie każda z nas to Matka Polka która musi rodzić naturalnie
    • margo_kozak Re: Cesarka czy poród naturalny? 07.01.07, 03:27
      nana22 napisała:

      > tzn. ja juz wiem, nie chce rodzic naturalnie. Zdecydowalam sie na cesarskie
      > ciecie.
      > czy sa tu mamy ktore czuja podobnie jak ja? jesli tak, to w ktorym szpitalu
      > rodzicie miłe Panie?
      > pozdrawiam.

      a to mozna se tak wybrać??? pierwsze slysze! chyba ze prywatnie
      • zawsze_do_przodu Re: Cesarka czy poród naturalny? 07.01.07, 18:18
        Ach...ciężki temat...nie mam dziecka, ale jestem w wieku (26lat), że wiele
        moich przyjaciółek urodziła właśnie swoje pierwsze lub drugie...
        Moja mama miała 3 cesarki (pierwsze dziecko okręcone pępowiną, dlatego chyba
        kolejne dwa - w tym ja też przez cesarkę)...blizna u mamy prawie
        niewidoczna...po porodach nosiła bikini i super wyglądała...i nadal wygląda,
        mimo, ze ma 58 lat smile)
        Koleżanka...nie mogła rodzić naturalnie i miała cc - też chwali...
        Kolejnych kilka...jednak poleca poród naturalny...tylko jedna miała
        komplikacje...
        Trudno się wypowiadać....nie wiem jakie jest lepsze wyjście...wydaje mi się
        jednak, że urodzić swoje dziecko siłami natury z mężem u boku - musi być to
        piękne uczucie.
        Moja psiapsióła rodziła miesiąc temu - mówi, że już nic nie pamięta, że ją coś
        bolało, a wie, że bardzo ją bolało...bo ma to na filmie (nie z samej akcji
        porodowej)..mąż był przy niej, ma piękną córeczkę....
    • magda7410 Re: Cesarka czy poród naturalny? 08.01.07, 12:15
      witam, ja planuję co prawda ciążę za jakieś 2 lata,ale taraz już wiem, że tylko i wyłącznie cc. Nawet jeśli nie bedzie wskazań ze wzgledu na np. wiek (35 latek) to po prostu wybiorę prywatną klinikę- Centrum Damiana czy Iatros w Warszawie. W Poznaniu, gdzie mieszkam, podobno nie ma cc " na życzenie",dlatego urodzę w innym mieście.
      Uważam,ze poród powienien być pięknym wspomnieniem,a dla każdego to może oznaczać coś innego.
      O karmienie piersią sie nie martwie, bo zamierzam karmić sztucznie i do karmienia piersią nikt mnie nie przekona.
      pozdrawiam i życzę wytrwałości i radości z nadchodzącego macierzyństwasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka