Czesc wszystkim mamciom przyszłym i terazniejszym , nie pisze tego ku przestrodze ale po to abyscie wiedziały że poród moze sie zacząc w kazdej chwili i w kazdym miejscu.opisuje 3 poród mojej przyjaciółki Miejsce dom, 3 tygodnie przed terminem, kolejna noc z zaburzeniami snu czyli pytanie co zrobic z tym faktem chyba najlepiej zrobic jakies porządki, pranie czy cos w tym rodzaju aby przygotowac dom na nieobecnosc w trakcie porodu. W nocy 02.08.02 była własnie taka noca na pranie, zeszła wiec do piwnicy aby zapakowac pranko, w trakcie stwierdziła że musi skorzystac z toalety i wtedy zaczeło się: odeszły wody, w przybłysku swiadomosci stwierdziła ze musi sie przeniesc z sedesu na wygodniejsze miejsce ale gdzie w małej piwnicznej łazieneczce, acha w brodziku jeszcze tylko spłukac woda goraca troszkę ciezko bo przyszedł kolejny skurcz i czuła że wychodzi główka. w miedzy czasie wołała męza ale ten spał dwa pietra wyzej chodził wiatrak i telewizor, połozyła się w brodziku i poczuła kolejny skórcz główka sie zablokowała cofneła ją delikatnie i próbowała przybrac jak najwygodniejsza pozycję aby móc sie zaprzec ale jak to zrobic w małym brodziku, kolejny skórcz i kolejny i wyskoczyło dziecko chłopczyk miał zakręcona pępowinę wokół szyi i nie oddychał. w przybłysku swiadomosci ( jesli mozna ją miec w tym czasie) zaczeła robic sztuczne oddychanie( jeszcze tylko trzeba sobie przypomniec jak to pokazywali na kursie PCK) udało się maluch złapał oddech. w tym czasie obudził sie mąz kolezanki zszedł na dół tchniety jakas siła, gdy zobaczył że nie ma jej na parterze zaczał wołac nie odpowiadała zszedł na dół i wszedł do łazienki skąd dobiegały głosy i ja nie potrafię sobie wyobrazic jego zdziwienia jakie odczuwał gdy zobaczyła ja lezaca z dzieckiem we wszystkim, oprzytomniał na tyle aby spytac jej co ma robic? Podał recznik aby owinąc dziecko, pobiegł po telefon aby wezwac pogotowie, przecieli pępowine, poozył jej lód na brzuch aby nie dostała krwotoku i czekali w tej łazieneczce na przyjazd lekarzyw tym czaise kolezanka urodziła łozysko, karetka jak to zwykle bywa była poza miastem i musieli czekac , przyjechała brygada i osłupiała z wrazenia i nieruszali się przez moment oczywiscie nie było ginekologa czy połoznej w zespole karetki. Na hasło róbcie cos ruszyli po kocyk dla dziecka zabrali je do karetki aby podac tlen ale oczywiscie maseczki nie było odpowiedniej wielkosci, zabrano kolezankę w koncu do karetki, dobrze że pamietali o zabraniu łozyska ( w szpitalu zbadano było całe ) W szpitalu maluch poszedł do inkubatora ze słowami lekarza ze napewno nie przezyje do rana, a jesli tak to bedzie niepełnosprawen - roslinka itp hasła, mówione kobiecie w połogu walczacej o zycie dziecka. Maluch natomiast pokazał im co o nich sadzi dostał 7 pnkt wazył 4 kg i 57 cm okazał się silny i dossał się do mamusi cycusia. Wyszli do domu po 5 dniach i kuracji antybiotykowej na wszelki wypadek. Podobno jakis wirus przyspieszył poród. Obecnie sa w domku maluch to najgrzeczniejsze dziecko pod słoncem jak się naje to spi nawet 3 godzinki i ładnie przybiera. Nie wiadomo kiedy pokaza się i czy wogóle pokaza się jakies symptomy niedotelenienia. Mama jest w szoku poporodowym i strasznej depresji boi się o wszystko, do piwnicy nie schodzi , schudła juz 15 kg ( moim zdaniem za szybko) Nie umie sobie poradzic z sobą i myslami, w trakcie porodu przeziebiła się miała zapalenia ucha( lekarze nie chcieli słucha cna pogotowiu zrzucili wszystko na depresje poporodową gdy skarzyła się na ból ucha dopiero jak pociekła krew i ropa uwierzyli)Obecnie szukamy dobrego psychologa czy psychiatre który pomógłby uporac się z lekami i stanem w jakim się znajduje.moze któras z was przezywała depresję prosze o rady jak ja pokonacTen niespodziewany poród dzieki odwadze i doswiadczeniu mojej kolezanki zakonczyło się dobrze całe szczescie podziwiam ja za to i teraz bardzo chciałabym jej pomoci mam nadzieję że mi w tym pomozecie.Pozdrawiam Betucha