Dodaj do ulubionych

Poród w piwnicy

IP: *.* 13.08.02, 09:18
Czesc wszystkim mamciom przyszłym i terazniejszym , nie pisze tego ku przestrodze ale po to abyscie wiedziały że poród moze sie zacząc w kazdej chwili i w kazdym miejscu.opisuje 3 poród mojej przyjaciółki Miejsce dom, 3 tygodnie przed terminem, kolejna noc z zaburzeniami snu czyli pytanie co zrobic z tym faktem chyba najlepiej zrobic jakies porządki, pranie czy cos w tym rodzaju aby przygotowac dom na nieobecnosc w trakcie porodu. W nocy 02.08.02 była własnie taka noca na pranie, zeszła wiec do piwnicy aby zapakowac pranko, w trakcie stwierdziła że musi skorzystac z toalety i wtedy zaczeło się: odeszły wody, w przybłysku swiadomosci stwierdziła ze musi sie przeniesc z sedesu na wygodniejsze miejsce ale gdzie w małej piwnicznej łazieneczce, acha w brodziku jeszcze tylko spłukac woda goraca troszkę ciezko bo przyszedł kolejny skurcz i czuła że wychodzi główka. w miedzy czasie wołała męza ale ten spał dwa pietra wyzej chodził wiatrak i telewizor, połozyła się w brodziku i poczuła kolejny skórcz główka sie zablokowała cofneła ją delikatnie i próbowała przybrac jak najwygodniejsza pozycję aby móc sie zaprzec ale jak to zrobic w małym brodziku, kolejny skórcz i kolejny i wyskoczyło dziecko chłopczyk miał zakręcona pępowinę wokół szyi i nie oddychał. w przybłysku swiadomosci ( jesli mozna ją miec w tym czasie) zaczeła robic sztuczne oddychanie( jeszcze tylko trzeba sobie przypomniec jak to pokazywali na kursie PCK) udało się maluch złapał oddech. w tym czasie obudził sie mąz kolezanki zszedł na dół tchniety jakas siła, gdy zobaczył że nie ma jej na parterze zaczał wołac nie odpowiadała zszedł na dół i wszedł do łazienki skąd dobiegały głosy i ja nie potrafię sobie wyobrazic jego zdziwienia jakie odczuwał gdy zobaczyła ja lezaca z dzieckiem we wszystkim, oprzytomniał na tyle aby spytac jej co ma robic? Podał recznik aby owinąc dziecko, pobiegł po telefon aby wezwac pogotowie, przecieli pępowine, poozył jej lód na brzuch aby nie dostała krwotoku i czekali w tej łazieneczce na przyjazd lekarzyw tym czaise kolezanka urodziła łozysko, karetka jak to zwykle bywa była poza miastem i musieli czekac , przyjechała brygada i osłupiała z wrazenia i nieruszali się przez moment oczywiscie nie było ginekologa czy połoznej w zespole karetki. Na hasło róbcie cos ruszyli po kocyk dla dziecka zabrali je do karetki aby podac tlen ale oczywiscie maseczki nie było odpowiedniej wielkosci, zabrano kolezankę w koncu do karetki, dobrze że pamietali o zabraniu łozyska ( w szpitalu zbadano było całe ) W szpitalu maluch poszedł do inkubatora ze słowami lekarza ze napewno nie przezyje do rana, a jesli tak to bedzie niepełnosprawen - roslinka itp hasła, mówione kobiecie w połogu walczacej o zycie dziecka. Maluch natomiast pokazał im co o nich sadzi dostał 7 pnkt wazył 4 kg i 57 cm okazał się silny i dossał się do mamusi cycusia. Wyszli do domu po 5 dniach i kuracji antybiotykowej na wszelki wypadek. Podobno jakis wirus przyspieszył poród. Obecnie sa w domku maluch to najgrzeczniejsze dziecko pod słoncem jak się naje to spi nawet 3 godzinki i ładnie przybiera. Nie wiadomo kiedy pokaza się i czy wogóle pokaza się jakies symptomy niedotelenienia. Mama jest w szoku poporodowym i strasznej depresji boi się o wszystko, do piwnicy nie schodzi , schudła juz 15 kg ( moim zdaniem za szybko) Nie umie sobie poradzic z sobą i myslami, w trakcie porodu przeziebiła się miała zapalenia ucha( lekarze nie chcieli słucha cna pogotowiu zrzucili wszystko na depresje poporodową gdy skarzyła się na ból ucha dopiero jak pociekła krew i ropa uwierzyli)Obecnie szukamy dobrego psychologa czy psychiatre który pomógłby uporac się z lekami i stanem w jakim się znajduje.moze któras z was przezywała depresję prosze o rady jak ja pokonacTen niespodziewany poród dzieki odwadze i doswiadczeniu mojej kolezanki zakonczyło się dobrze całe szczescie podziwiam ja za to i teraz bardzo chciałabym jej pomoci mam nadzieję że mi w tym pomozecie.Pozdrawiam Betucha :hello:
Obserwuj wątek
    • Gość: agar25 Re: Poród w piwnicy IP: *.* 13.08.02, 09:50
      Ufff czyta i czytam i sama nie wierze, ale coz takie porody sie zdarzaja. Jestem pełan podziwu dla Twojej koleżanki, i jej dziecka. Zycz jej od nas powodzenia i powiedz, ze ktos kogo nawet nie zna cieplo myli o nich. Moze to ze ktos wierzy w przezyciezenia jej problemow troche pomoze (taki lancuszek cieplych mysli). Aga i 35 tyg. Malenstwo
    • Gość: Justyna1212 Re: Poród w piwnicy IP: *.* 13.08.02, 10:41
      Ta opowieść jest jak film, a nie rzeczywistość. Takie duże dziecko tak łatwo i szybko urodzić?!Szok.I kolejna bezduszność lekarzy.Jak można w ten sposób powiedzieć?Mama tego dzidziusia mimo tak szybkiego porodu przeżyła koszmar. Trzeba by zapytac choćby w przychodni rejonowej czy przyjmują specjaliści, którzy mogliby pomóc mamie tego niezwykłego dziecka.
    • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Poród w piwnicy IP: *.* 13.08.02, 11:24
      Nie wiem skad jestes, ale calkiem rozumni psychologowie, przygotowani do walki z tym konkretnym rodzajem depresji sa przy funacji poczatek w warszawie. Moze mozna sie ich spytac o kontakty w twoim miescie? Depresja to choroba, mozna kolezance z pewnoscia udzielac wsparcia i spokoju, a przede wszystkich tlumaczyc ze ona to dziecko URATOWALA zrobila cos czego zaden czlowiek nie pamieta..... sztuczne oddychanie, boze co to jest....z tego cowiem skutki niedotlenienia sa tym gorsze, im dalej od chwili porodu, przeciez on nie oddychal gdy przez pepowine plynela utleniona krew, o czym zreszta swiadczy punktacja juz w szpitalu.Kolezanka z pewnoscia nie zrobila nic zlego- miala super szybko porod to wszystko, lekarz nie jest gwarantem braku problemow. Potrzebna jej pomoc, byc moze rozumny pediatra,ktory bedzie ja wspieral i rozwiewal watpliwosci dotyczace rozwoju dziecka. Naprawde wiele z ich rodzi sie i z okrecona pepowina, i z bezdechem- moze dzieci np tez zaczynaly oddychac po minucie bez zadnych oddychan sztucznych.A na lakerzy nalezaloby zlozyc zwyczajnie skarge z adnotacja zetakie samo pismo poszlo do kasy chorych. ja tak zrobilam- dostalam piekne przeprosiy i cos tam, jakies dorbny zestaw preparatow. le nie o to chodzi ale o przyznanie faktu ze lekarz przekroczyl swoje kompetencje i zachwal sie nieetycznie i zapewne mial troche smrodu- dostal nagane, szkoda ze nie z wpisem do akt.....
    • Gość: klara12 Re: Poród w piwnicy IP: *.* 13.08.02, 12:38
      Jeśli Twoja koleżanka jest z Warszawy lub okolic, zapraszam do poradni "Początek" przy Fundacji Rodzić po Ludzku, tel. 887-78-76, -77, -78, w.10. Przyjmuje psychiatra i psycholodzy specjalizujący się w depresji poporodowej.
    • Gość: Betucha Re: Poród w piwnicy IP: *.* 13.08.02, 14:52
      niestety jest z Olsztyna , gdy spytałam w specjalistycznej przychodni powiedziano aby przyjsc na pogotowie po 15 to zobacza co się da zrobic :( szkoda. jak na razie była u swojego masazysty (rehabilitanta) ma dobry wpływ na nią i troszkę jej lepiej. Ale doszło cos nowego któregos dnia zemdlała i przestała mówic potem bardzo się jąkała i teraz rozmawia ale po woli i czasem sie zająknie , laryngolog powiedział aby z neurologiem poczekac z tydzien dwa , ale momentami traci władze w rekach, czuje jakby to nie były jej ręce. Rozmawiam z nią duzo i staram się byc jak tylko moge , dobrze że pomagaja jej mama i tesciowa oraz mąz i dzieci. nie moge jej przekonac aby weszła do netu i pogadała z wami bo mi to bardzo pomaga i mysle ze mogłoby jej tez pomócdzieki za odzew
    • Gość: agar25 Re: Poród w piwnicy IP: *.* 13.08.02, 15:01
      Wiesz, pomyslałam sobie teraz, że może mogła bym wysłać Twojej przyjaciółce taką sympatyczną kartkę. Może na Twój adres, abyś mogła jej przekazać ten wyraz podziwu od przyszłej mamy z Warszawy. Jeśli popiersz mój pomysł, to będzie mi bardzo miło coś takiego zrobić. Podaję ci mój e-mail. agar@millionzillion.com.pl Agnieszka
    • Gość: Monika_M Re: Poród w piwnicy IP: *.* 13.08.02, 18:07
      Złóż koleżance gratulacje za dzidzię i za światłość umysłu.Ja w takiej chwili padłabym ze strachu, a ona wiedziała, że trzeba przyłożyć jeszcze lód!!!!Cudowna kobieta!Dbaj o nią koniecznie, bo napewno przeżyła wielki szok.PozdrawiamMonika
    • Gość: KP Re: Poród w piwnicy IP: *.* 13.08.02, 19:55
      Jestem Dumna z Twojej przyjaciółki. Cieszę się, że tak wspaniałe kobiety są na świecie. Życzę jej szczęści i szybkiego uporania się z własnym strachem i bezradnością. I oby maluszek był zawsze zdrowy.PozdrawiamZosiczek
    • Gość: Berenika Re: Poród w piwnicy IP: *.* 14.08.02, 09:24
      O matko... I pomyśleć, że ja przez dwa tygodnie walczyłam jak lew o to, żeby wreszcie urodzić :crazy:. chwała Bogu, z maleństwem wszystko jest w porządku. A niektóre egzemplarze w naszej służbie zdrowia należałoby odstrzelić - założę się, że depresja Twojej koleżanki to wynik nie dramatycznego porodu, tylko tego subtelnego traktowania potem. Trzymam kciuki, żeby wszystko było jak najlepiejBerek i Żaba :bounce:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka