Dodaj do ulubionych

jestem sama z moimi lękami

IP: *.* 26.09.02, 14:49
Cześć.Jestem właśnie w 16 tyg. ciąży i czuję, że niedługo zwariuję od rozmyślania...To moja trzecia ciąża, ale drugie dziecko. Mój synek ma 3,5 roku, a drugą - zaplanowaną i skrupulatnie wyliczoną ciążę musiałam usunąć, ponieważ obumarła. Wtedy nie zwariowałam, to i pewnie teraz nie zwariuję, ale czasem mam już naprawdę dość strachu i samej siebie.Nie wiem dlaczego posiadanie dwójki dzieci wydaje mi się tak nierealne w moim przypadku, dlaczego wydaje mi sie to aż tak wielkim wyróżnieniem czy szczęściem, że mnie to dane ma nie być... Może tak strasznie zapadły mi w pamięci słowa pewnej wrożki, która (jeszcze przed utratą ciąży) mówiła, że więcej dzieci mieć nie będę. Wtedy mało mnie to obeszło, bo i nie planowałam, ale teraz... z ulgą żegnam kolejny dzień, tydzień i odliczam, i nie mogę doczekać się stycznia, zamiast po prostu cieszyć się ciążą...Chyba jednak zwariuję...Czy ja naprawdę jestem sama? Czy Wy nie macie takich lęków?Pewnie - ja wiem, że grunt to pozytywne myślenie, że złe myśli ściągają nieszczęścia, ale także wiem, że w buty można sobie wsadzić pocieszenia w stylu: nic dwa razy się nie zdarza...Może ktoś mnie zrozumie. Czy tylko ja się tak trzęsę?Czy ktoraś z Was była lub jest w podobnej sytuacji?Chętnie o tym przeczytam...Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy.Monika
Obserwuj wątek
    • Gość: sylklu Re: jestem sama z moimi lękami IP: *.* 26.09.02, 16:19
      Moj Lukasz ma rok i dwa miesiace. Druga ciaze poronilam. Teraz rozpoczal sie piaty miesiac trzeciej i okazalo sie, ze weszlam do grupy podwyzszonego ryzyka (trisomia 21). Przede mna badanie wod plodowych i czekanie na wynik. Chyba nie musze pisac jakie mysli chodza mi po glowie?A z wrozka mialam podobna przygode. Trafnie ocenila moja owczesna sytuacje, przepowiedziala mi wielka wode (mieszkam teraz nad oceanem), aborcje (moze chodzilo o to poronienie zakonczone zabiegiem), malzenstwo i to jak sie w nim czuje. Dziwne to wszystko. Ale mimo wszystko wierze, ze trzeba ufac i miec nadzieje na lepsze jutro! Od czarnych mysli jeszcze nic dobrego nie wyszlo, wrecz przeciwnie!
      • Gość: kornelia Re: jestem sama z moimi lękami IP: *.* 26.09.02, 20:04
        czesc mamunie.Jezeli chodzi o strach to ja tak samo nie umie sie cieszyc swoja ciaza tylko odliczam jak Ty kazdy dzien i tydzien.Teraz konczy mi sie 24 tydzien i jestem bardzo szczesliwa.Juz dwa razy bylam w szpitalu(13 tydz)i (18 tydz)z krwawieniem.Ostatnio lekarz prowadzacy powiedzial mi ze cos dzieje sie z szyjka.Jutro ide na kontrole i mam nadzieje ze sie nie skraca ani nie rozwiera.Juz nie mysle pozytywnie chociaz wszyscy mowia mi ze bedzie ok.I tak biorac przyklad z optymistow naprawde w podswiadomosci wiem ze bedzie dobrze!!!Bo inaczej byc nie moze!!!Zycze wszystkiego najlepszego.
    • Gość: Aszka Re: jestem sama z moimi lękami IP: *.* 30.09.02, 06:57
      Witaj,Czytając Twój list jakbym słyszała samą siebie sprzed prawie 2 lat. Miałam już córeczkę, całkiem sporą pannę (7 lat) i spodziewałam się drugiego dziecka. Bardzo upragnionego i wyśnionego. Przez całą ciążę bałam się strasznie, że coś będzie nie tak. Sama nie wiem dlaczego, może byłam bardziej "uświadomiona" co do zagrożeń i zdrowia dziecka i porodu, niż podczas pierwszej ciąży. Lekarze przy prawie każdej wizycie robili mi USG i mówili, że wszystko w porządku.Nie było. To, że żyje dziś mój syn jest po prostu cudem. Zaraz po porodzie okazało się, że ma ciężką, złożoną wadę serca. Lekarze, w szpitalu gdzie synek miał operację, pytali się dlaczego nie robiłam USG - taką wadę serca można zdiagnozować już w ciąży. Dzięki temu nie byłoby loterii, czy przeżyje zaraz po porodzie (tzn. poznają się, że ma wadę serca i natychmiast dostanie leki), czy przeżyje transport do szpitala w którym go operowano, itd. itd. Piszę ten list nie po to, żeby Cię jeszcze bardziej wystraszyć, ale po to byś mogła zaznać spokoju. Są w Polsce naprawdę fachowcy, którzy potrafią zobaczyć Twoje dziecko i ustalić, czy jest zdrowe, czy mu coś nie grozi. Na pewno jest ich bardzo niewielu, o czym sama niestety się przekonałam, ale znam panią profesor, która naprawdę należy do czołówki ekspertów w tym kraju. Jeżeli będziesz chciała, to podam Ci namiary. Posyłam linka do strony z artykułem Jej autorstwa. Naprawdę, każda kobieta w ciąży, która troszczy się o swoje dziecko powinna go przeczytać. A potem zdecydować, czy warto się wysilić i poszukać kompetentnego lekarza od USG.http://www.medycynapodyplomie.pl/medycynapodyplomie/index.php3?r=2002&m=03&argument=b.txtPozdrawiam. Agnieszka.
    • Gość: magusia Re: jestem sama z moimi lękami IP: *.* 30.09.02, 10:46
      Droga Moniko!Proszę przestań się zamartwiać, rozmyślać... To może doprowadzić do lęku przed każdym kolejnym dniem, godziną... Przeżyłaś dramat ale to nie znaczy że nie masz szans na powtórne macierzyństwo.Częste kontrole u lekarza, spokojny tryb życia, dyskusje na Forum-i ani się spostrzeżesz a zdrowy noworodek przywita sę z Tobą-Mamą. Androny wymyślone przez wróżkę po prostu "olej". Według jednej z atowickich Sybilli moja koleżanka powinna była umrzeć w wieku 25 lat. Jak na razie ma trzydzieści i czuje się wyśmienicie!! Serdecznie pozdrawiam!!
      • Gość: GosiaM Re: jestem sama z moimi lękami IP: *.* 30.09.02, 14:10
        witam ;-)Kilka słów otuchy:NIe bierzcie pod uwagę tego comówia jakies wózki, elfy, czy inne czarownice! :-) Nie przejmujcie sie nimi zupełnie a najlepiej nie sluchajcie ich. To kompletnie bez sensu.Wiem, co innego lekarze, położne...czasem musza przekazywać nam okropne wieści.Wiecie co, może mimo tego, ze leki i zamartwiania są nasza naturalną cechą, mozemy przeciez spróbować myslec pozytynie, iecej energii wkladać w opiekę nad naszymi (nienarodzonymi)maluszkami niż dręczyc się wlasnymi myślami i obawami, "co bedzie jeśli..." itd.Może komuś wydać się, że piszę te słowa tak lekko i tak poprostu, dlatego, ze nie czekałam nigdy na wynik skomplikowanego badania, moja ciąza nie jest zagrozona, itd. ale chciałabym abyście zauwazyły, ze wiele zagrozonych ciąż kończy się dobrze, uwieżmy, że musi być dobrze. poswięćmy więcej wysiłku na to aby zadbac o nas i maluszka podczas ciąży, a w karzdym razie wyjdzie to nam na lepsze niż zamartwianie się...pozdrawiam wszystkie mamy i wszystkie maluszki. Trzymajcie i sie ciepłoi bezpiecznie do samego rozwiązania (a! i później tez!) :-)Gosia
        • Gość: mikazuzia Nie chodźcie do wróżek a jak już to się stało, nie wierzcie im! IP: *.* 03.10.02, 18:53
          Droga Moniko,jak tylko przeczytałam Twój list, przeraziłam się po prostu ta WRÓŻKĄ! Tak się akurat składa, że całkiem niedawno byłam świadkiem rozmowy, podczas której dziewczyna mówiła że była z siostrą u wróżki i ta powiedziała jej, że ten mężczyzna, który teraz jest z nią, to nie jest ten właściwy, że wkrótce pozna tego jedynego, bogatego Niemca i będzie z nim szczęśliwa. A trzeba dodać ,że ona bardzo kocha tego swojego "aktualnego" i strasznie się przestraszyła tą przepowiednią. Co ja o tym myślę? Że taka wróżba może komuś skutecznie zepsuć życie, bo kobieta może się nastawić, że faktycznie to nie ten i szukać wad i niedoskonałości w dotychczas jak najbardziej udanym związku, że będąc "ostrzeżoną" może się stać podejrzliwa i nieufna i przy każdej drobnej sprzeczce czy nieporozumieniu utwierdzać się tylko w tym, że wróżka pewnie miała rację.Myślę, że podobnie jest w Twoim przypadku. Niby Cię nie obchodziło naprawdę to, co ona wtedy mówiła, lecz teraz umierasz ze strachu, że może miała rację. Nie daj się! nie wierz wróżce! nie pozwól, by zdanie jakiejś kobiety spędzało Ci sen z oczu!Lepiej mieć ufność w Bogu, wierzyć, że wszystko jest w Jego rękach i do Niego się zwracać, a nie do wróżek, które w najlepszym razie są oszustkami.Przy tym, Moniko, rozumiem Twoje lęki, bo i ja straciłam pierwszą ciążę. Jednak nie dopuszczam do siebie myśli, że i teraz mogłoby coś się zdarzyć, wierzę, że Bóg strzeże zarówno mojego życia, jak i życia mojego nienarodzonego dziecka. Moniko, Mroweczko, bądź dobrej myśli, nie wierz wróżkom, ufaj Bogu. Całym sercem jestem z Tobą i z Twoim maleństwem,pozdrawiam Cię ciepło,Misiabe i 14-tygogniowe bobo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka