Dodaj do ulubionych

Pytania z dzialu "Science-fiction"..........

13.12.06, 16:01
Wiecie co, dziewczyny, z poczatku widzialam to forum jako calkiem sympatyczne
i uzyteczne dla wszystkich potrzebujacych porady "ciezarowek". Obecnie, po
przeczytaniu niektorych odpowiedzi na zadawane pytania, zaczynam miec
watpliwosci co do tego, czy faktycznie spelnia ono swoje zadanie.
Konkretnie, razi mnie nietolerancja zawarta w odpowiedziach niektorych osob,
sarkazm i pojawiajaca sie tu i owdzie zabojcza ironia.
Niektore pytania i watki komentowane sa jako "strata czasu" (czyjego?),
pytania "science-fiction", "paranoja", "schizofrenia" lub, w najlepszym
przypadku "nerwica".W niektorych przypadkach (np. pytania o szkodliwosci
choinki) zaleca sie autorce "zapytanie gina", ktory z pewnoscia "wybuchnie
smiechem". W innych przypadkach zaleca sie pytajacym odwiedzenie psychiatry
tudziez sugeruje sie mozliwosc "urodzenia dzieci w kropki" (pytanie o brak
higieny czyjejs babci w kontakcie z dalmatynczykiem.)
Nie brakuje mi poczucia humoru i nie jestem z zawodu adwokatem. Ale-dziewczyny
kochane, miejcie troche wyrozumialosci. Teksty, ktore sa smieszne, bawia, a
nie krzywdza, urazaja, deprymuja.
Forum jest ogolnodostepnym polem wymiany informacji i kazdy ma prawo
pytac-czasami wlasnie o to, o co glupio byloby(moze) zapytac gina albo ciotke!
Podzielam opinie, ze najlepsze jest "zdroworozsadkowe" podejcie do ciazy i nie
wpadanie w przesade, aczkolwiek-kto ma prawo decydowac, co jest przesada co
nie! Wyjatki sa wszedzie-ale kto z nas ma odwage zalozyc, ze pytajaca tudziez
jej dziecko do owych wyjatkow nie nalezy! Sama znam noworodka uczulonego na
swierki, slyszalam tez o przypadku powaznego zakazenia ciezarnej kobiety przez
psa.
Rozumiem, ze sa osoby z "wrodzonym" sarkastycznym podejsciem do zycia i
tryskajace ironia przy kazdej wypowiedzi, najezone w stosunku do ludzi, badz
takie, ktorym wydaje sie, ze pozjadaly wszystkie rozumy. Ale chyba nie na
takich "doradcow" licza osoby, ktore decyduja sie prosic tutaj o porade.
Obserwuj wątek
    • eyes69 Zieeeeeeeeeeeeeeeew 13.12.06, 16:03
      "Forum jest ogolnodostepnym polem wymiany informacji i kazdy ma prawo
      pytac"

      Zapomnialas dodac - i odpowiadac na zadane pytanie.
      • mantrobus Re: Zieeeeeeeeeeeeeeeew 13.12.06, 16:11
        eyes69 napisała:

        > "Forum jest ogolnodostepnym polem wymiany informacji i kazdy ma prawo
        > pytac"
        >
        > Zapomnialas dodac - i odpowiadac na zadane pytanie.

        Oczywiscie, ze tak-masz racje. Z tym, ze jesli pytajacy pojda w slady
        "ironicznych" odpowiadajacych i zaczna obdarzac ich epitetami, na jakie
        zasluguja "porady" tychze, to zrobi sie z calkiem przyjemnego forum brzydkie
        bagienko.
        • eyes69 Re: Zieeeeeeeeeeeeeeeew 13.12.06, 16:16
          E tam.
          Forum jak kazde inne.

          Czasem dobrze sprowadzic kogos na ziemie z hukiem.
          • delfina77 Re: Zieeeeeeeeeeeeeeeew 15.12.06, 16:51
            Zgadzam się z Mantrobus i myślę, że złośliwość to specyfika polskiego forum o
            dowolnym temacie. Czasami wchodzę na fora irlandzkie o ciąży (gdyż niedługo się
            tam przeprowadzam) i nigdy, NIGDY nie zaobserwowałam chamstwa forumowiczek w
            stosunku do siebie, chociaż również zdarza im się zadawać nie zawsze mądre
            pytania. A tu? Jakaś dziewczyna pisze, że jest smutna bo zostawił ją chłopak i
            zaraz się pojawia jakaś mądralińska, która się szczyci swoim mężem, który
            rzekomo nigdy jej nie zostawi (jakby to było tematem dyskusji). Ale tam ludzie
            wychodzą z założenia, że forum jest po to, żeby sobie pomóc a nie, żeby dogryźć
            czy powymądrzać się. Nie wiem z czego to wynika, Polacy to chyba wredny naród bo
            nawet za granicą się unikają i prędzej oszuka cię rodak niż obcy. Taka prawda
    • ludzka_budowla Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 13.12.06, 16:18
      mantrobus napisała:

      > Wiecie co, dziewczyny, z poczatku widzialam to forum jako calkiem sympatyczne
      > i uzyteczne dla wszystkich potrzebujacych porady "ciezarowek". Obecnie, po
      > przeczytaniu niektorych odpowiedzi na zadawane pytania, zaczynam miec
      > watpliwosci co do tego, czy faktycznie spelnia ono swoje zadanie.
      > Konkretnie, razi mnie nietolerancja zawarta w odpowiedziach niektorych osob,
      > sarkazm i pojawiajaca sie tu i owdzie zabojcza ironia.
      > Niektore pytania i watki komentowane sa jako "strata czasu" (czyjego?),
      > pytania "science-fiction", "paranoja", "schizofrenia" lub, w najlepszym
      > przypadku "nerwica".W niektorych przypadkach (np. pytania o szkodliwosci
      > choinki) zaleca sie autorce "zapytanie gina", ktory z pewnoscia "wybuchnie
      > smiechem". W innych przypadkach zaleca sie pytajacym odwiedzenie psychiatry
      > tudziez sugeruje sie mozliwosc "urodzenia dzieci w kropki" (pytanie o brak
      > higieny czyjejs babci w kontakcie z dalmatynczykiem.)

      eee z tym dalmatyńczykiem to naprawdę dowcipne wink
      trochę dystatnsu do siebie jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
      a niektóre pytania są naprawdę idiotyczne - cóż - jakie pytanie taka
      odpowiedź wink

    • mantrobus Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 13.12.06, 16:32
      Od zawsze tak mam, ze za bardzo sie wczuwam.Chyba nic na to nie poradzecrying
    • malgosiek2 Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 13.12.06, 16:48
      To forum jak i inne ma swoją specyfikę i trzeba albo się przyzwyczaić i nie za
      bardzo reagować na jakąś ironię,albo zachować dystans.
      Po to jest przeciez forum,aby wyrażać swoje opinie,zdanie nie zawsze pozytywne
      jakby się chciało zwłaszcza dla siebie.
      Jak napisała ludzka budowla jakie pytania,takie odpowiedzi.
      Chyba nieraz trzeba się zastanowić nad pytaniem jakie się chce zadać niż potem
      czytać zgryźliwe odpowiedzi.
      No i to prawda,że na forum część pań bywa przewraźliwiona na punkcie ciąży i
      wszystko co jest z nią związane.
      Pzdr.Gosia
    • c_izula Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 13.12.06, 17:06
      A ja zgadzam się z Mantrobus. Też często jestem zażenowana czytając niektóre
      wypowiedzi. Zastanawiam się skąd w nas tyle złośliwości... Forum jak forum
      faktyczniee, choć myślę, że co "słabsze psychicznie" jednostki moga się
      faktycznie do niego zniechęcić ..po przeczytaniu co niektórych
      odpowiedzi...Kazdy ma prawo zapytac o co chce...powstrzymujmy się od
      złośliwości pliz, bądźmy ludźmi.
      Iza
    • blaszany_dzwoneczek Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 13.12.06, 17:11
      Eee tam... Jeśli już apelować, to o odrobinę dystansu do siebie samych i
      własnych problemów tych, którzy pytania zadają. Bo ja osobiście częściej
      spotykam się z sytuacjami typu: dziewczyna pyta czy jest w ciąży czy nie, klka
      osób odpowiada jej: zrób test, na co ona odpowiada, ale to forum wstrętne, czemu
      tak plujecie jadem, współczuję waszym dziecią itp...
    • budzik11 Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 13.12.06, 17:53
      A ja tu wchodzę żeby się wyluzować i pośmiać. Do poważnych spraw mam poważne
      fora, zaprzyjaźnione foremki.
      • pati.kowalska1 reasumując : 13.12.06, 18:18
        można zadwać głupie pytania, siać niepotrzebną panikę na forum, ale nie można
        odpowiadać jeśli odpowiedź nie jest po myśli autora wątku?
        hmmmmmm.....no przyznam, że ciekawy punkt widzenia.
        • mantrobus Re: reasumując : 13.12.06, 21:24
          pati.kowalska1 napisała:

          > można zadwać głupie pytania, siać niepotrzebną panikę na forum, ale nie można
          > odpowiadać jeśli odpowiedź nie jest po myśli autora wątku?
          > hmmmmmm.....no przyznam, że ciekawy punkt widzenia.

          Ciekawy, bo wylacznie twoj. Nie zrozumiala mnie kolezanka kowalska. Pisalam o
          obrazaniu i wysmiewaniu. Czyli nie tyle o tresci, ale o sposobie jej wyrazania.
          Przyklad: zamisat pisac powyzsze, moglabym napisac:wracaj do szkoly bo nie
          rozumiesz przekazu zawartego w zwyklym zlozonym zdaniu. Albo: idz do okulisty,
          jak czytac nie potrafisz.
          Nie wiem, jak ty bys sie czula z taka odpowiedzia....byc moze znakomicie...
          • pati.kowalska1 Re: reasumując : 14.12.06, 08:15
            jak bym się czuła po takiej odpowiedzi? nijak. każdy ma prawo do wyrażenia
            własnej opinii na dany temat, co zresztą obydwie czynimy udzielając się w tym
            wątku.
            co do zrozumienia treści Twojej wypowiedzi...cóż, być może nie zrozumiałam, ale
            w końcu odbiór wypowiedzi jest sprawą subiektywną danego czytelnika.
            a jeśli zadane pytanie uważam za głupie to czy powinnam (nie będąc złośliwą)
            napisać : tak, choinka to straszna rzecz, strzeż się choinek, czy raczej
            szczerze napisać co o tym sądzę?
            p.s. nie tytułuj mnie "koleżanką", proszę.
            • mantrobus Re: reasumując : 14.12.06, 17:52
              pati.kowalska1 napisała:

              > jak bym się czuła po takiej odpowiedzi? nijak. każdy ma prawo do wyrażenia
              > własnej opinii na dany temat, co zresztą obydwie czynimy udzielając się w tym
              > wątku.
              > co do zrozumienia treści Twojej wypowiedzi...cóż, być może nie zrozumiałam, ale
              >
              > w końcu odbiór wypowiedzi jest sprawą subiektywną danego czytelnika.

              > a jeśli zadane pytanie uważam za głupie to czy powinnam (nie będąc złośliwą)
              > napisać : tak, choinka to straszna rzecz, strzeż się choinek, czy raczej
              > szczerze napisać co o tym sądzę?
              > p.s. nie tytułuj mnie "koleżanką", proszę.

              Sorry-wydawalo mi sie, ze uzycie sformulowania "jak twierdzi kowalska"
              brzmialoby jeszcze gorzejcrying
    • salinas Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 13.12.06, 18:42
      Moim zdaniem kilka ,, gwiazd " zrobiło na tym forum swoistą karierę hehe !
    • dorotka.k1 Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 13.12.06, 21:44
      Ten temat to już był tu parę wałkowany. Mniej by było złośliwości, gdyby mniej
      było bezmyślności. Niektóre pytania są po prostu debilne, jak prośby o
      wirtualne zdiagnozowanie ciąży, a zwłaszcza w trzy dni po stosunku. Mniej by
      też było tzw. jadu, gdyby każda nowa przeczytała trzy linijki tekstu na górze
      (o forum szpitale i w oczekiwaniu) i najpierw zapoznała się z wyszukiwarką, bo
      to nie jest zbyt skomplikowane. A potem się dziwią, że im się nie odpowiada. No
      ile razy dziennie można pisać o toksoplazmozie albo badaniach na początku ciąży?
      A już totalnie rozwalają mnie dziewczyny, które zamiast iść do lekarza to
      siadają do komputera i piszą "Plamię - pomoooooooooocy!!!!!!!!!!!"
    • acieslowska Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 14.12.06, 10:33
      Mantrobus- mam takie zdanie jak Ty. Niejednokrotnie aż mi przykro, gdy
      forumowe "gwiazdy" próbują dołożyc z całych sił tym, które przychodza tu po
      radę.Może rzeczywiście niektóre posty są zadziwiające, ale mnie jakos nie
      śmieszą pytania o choinkę ani o dalmatyńczyka - bo wiem, że w życiu spotykają
      nas rózne sytuacje i często ze strachu o dziecko zadajemy irracjonalne pytania.
      Kiedy zachorowałam na cytomegalię dziewczyny z innego forum bardzo wspierały
      mnie swoimi słowami i nie twierdzily, że z powodu swojego strachu mam odwiedzic
      psychiatrę.
      Mam nieodparte wrażenie, że wysmiewanie niektórych postów jest leczeniem
      własnych kompleksów i próbą zaprezentowania swojej ( najczęsciej miernej )
      wiedzy.
      Mantrobus- pozdrawiam
      • kocio-kocio Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 14.12.06, 10:39
        A nie wydaje Ci się, że porównywanie cytomegalii do choinki jest co najmniej dziwne?
      • antyka Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 14.12.06, 10:39
        na Boga!!!!!

        nie porownuj prosze zachorowania na cytomegalie
        do pytania, czy choinka moze zaszkodzic mojej dzidzi!!!!

        gwiazda Antyka smile
        • antyka he he Kocio :) 14.12.06, 10:40
          w tej samej chwili na to samo wpadlysmy smile
          • kocio-kocio Re: he he Kocio :) 14.12.06, 10:48
            Wygodnictwo :o)
            Hehehehe
          • salinas Re: he he Kocio :) 14.12.06, 20:16
            Racz zauważyc, że słowo gwiazda napisałam w cudzysłowiu !!!!!!!
      • doral2 Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 14.12.06, 10:43
        jaki przyjemny wacik....co dwa tygodnie podnoszony jest ten temat...

        proponuję skorzystać z wyszukiwarki zanim się założy jakikolwiek wacik...

        o jadowitości i złośliwości, o plamieniu, farbowaniu włosów, zażywaniu
        przepisanych przez lekarza leków, opryszczkach, szkodliwości surowego mięsa
        oraz pleśniowych serów, oraz setek podobnych bzdur, na temat których co dwa dni
        zakładane są waciki...a wtedy być może ilośc jadu na tym forum spadnie o
        połowę...ale wątpię w korzystanie z mózgu i wyszukiwarki...
        • dorak8 bardzo mi sie podoba uzycie czasownikow: 14.12.06, 11:13
          "plamienie" i "farbowanie wlosow" obok siebie hehehe. Taki smaczek dodaje Twej
          wypowiedzi smile
          to takie naturalistyczne doral!!!

          kiss
          • 1mmmm1 Re: bardzo mi sie podoba uzycie czasownikow: 15.12.06, 20:34
            Jako złośliwa i jadowita pozwolę sobie zauważyć, że "plamienie" i "farbowanie
            włosów" to nie czasowniki, ale to tak tylko "na marginesie".

            Może za krótko znam to forum, ale o ile wątki o farbowaniu, serach, kawie
            pojawiają się regularnie i już są dla mnie nudne, to takie kwiatki jak
            dalmatyńczyk i tym bardziej choinka są bardzo miłą rozrywką smile.
      • mantrobus Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 14.12.06, 17:50
        acieslowska napisała:

        > Mantrobus- mam takie zdanie jak Ty. Niejednokrotnie aż mi przykro, gdy
        > forumowe "gwiazdy" próbują dołożyc z całych sił tym, które przychodza tu po
        > radę.Może rzeczywiście niektóre posty są zadziwiające, ale mnie jakos nie
        > śmieszą pytania o choinkę ani o dalmatyńczyka - bo wiem, że w życiu spotykają
        > nas rózne sytuacje i często ze strachu o dziecko zadajemy irracjonalne pytania.
        >
        > Kiedy zachorowałam na cytomegalię dziewczyny z innego forum bardzo wspierały
        > mnie swoimi słowami i nie twierdzily, że z powodu swojego strachu mam odwiedzic
        >
        > psychiatrę.
        > Mam nieodparte wrażenie, że wysmiewanie niektórych postów jest leczeniem
        > własnych kompleksów i próbą zaprezentowania swojej ( najczęsciej miernej )
        > wiedzy.
        > Mantrobus- pozdrawiam

        Ja rowniez. A propos psychiatry-osoby, ktore obrzucaja innych "nerwicami" i cala
        reszta innych jednostek z ICD-10 tudziez DSM-IV, krzywdza te kobiety, ktore moga
        faktycznie chorowac.Nie bede jednak pouczac "gwiazd", mimo, ze pracuje w
        psychiatrii na codzien.Nie o to przeciez chodzi na tym forum-tak mi sie
        przynajmniej wydaje.
    • andrzejkowo Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 14.12.06, 10:44
      Nie ma głupich pytań. Są tylko głupie odpowiedzi.
      Niektóre pytania są po prostu prowokacjami. Szkoda tylko, że nie wszyscy to
      zauważają i zaśmiecają forum ale nie durnymi wątkami a ich bezsensownym
      podbijaniem.
      • antyka Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 14.12.06, 10:51
        Udowodnij swoja teze - ze nie ma glupich pytan, tylko glupie odpowiedzi
        No, udowodnij.
        Rozwin ja, a chetnie wejde w polemike

        Raka slepa mantra mnie nie przekonuje.
        Okreslenie "nie ma gupich pytan, sa tylko slupie odpowiedzi" weszlo do mowy
        potocznej, podobnie jak "Bacerowicz musi odejsc".

        jedno i drugie jest absurdalne i swiadczy o tym, ze przeciwnik w dyskusji
        nie ma w zanadrzu zadnych kontrargumentow, aby sie odniesc do swojego adwersarza
        Doral napisala konkternie, sypnela przykladami jak z rekawa,
        a Ty na taki ogrom przykladow potrafisz napisac tylko oklepany frazes, ktory
        nic nie znosi do dyskusji. Nie obala przykladow podanych przez Doral, nie
        udowadnia wyzszosc Twoich pogladow nad innymi.
        Tak wiec kochana, kiepski z Ciebie adwokat...

        Pozonglujmy na argumenty, nie na oklepane frazesy,
        to bedzie dopiero dyskusja!
        • antyka sorki za literowki... 14.12.06, 10:52
          cos mi ostatnio klawiatura kiepsko dziala
          • andrzejkowo Re: sorki za literowki... 14.12.06, 11:00
            antyka napisała:

            > cos mi ostatnio klawiatura kiepsko dziala


            Nie tylko kalwiatura.
            Rozbawiłaś mnie. Szczerze. Ale boję się pieniactwa bo świadczy o skłonnościach
            do paranoii. A to poważna choroba. Zdrowia życzę.
            • antyka Re: sorki za literowki... 14.12.06, 11:11
              Pozwol, ze Cie nieco poedukuje:

              *****

              Argumentum ad personam
              Argument skierowany do osoby - sposób argumentowania polegający na
              przypisywaniu przeciwnikowi szeregu wad, lub nawet obrażaniu go celem wmówienia
              audytorium a nawet samemu przeciwnikowi, że jego poglądy są fałszywe.

              Przykład:
              Nie mogąc sobie poradzić z argumentami przeciwnika, orator w pewnym momencie
              stwierdza:
              - Doprawdy pojąć nie mogę, jak Państwo możecie dawać wiarę temu idiocie?

              *****


              Trudno jest dyskutowac z osoba, ktora posluguje sie takim chwytem erystycznym,
              bo co moge zrobic:
              - udowodnic, ze nie jestem wielbladem?
              - zastosowac identyczna technike?

              Prosze o merytoryczna dyskuje, a nie o obrzucanie sie epitetami.
              Odnies sie do postu Doral i podanych przez nia przykladow... i nie uderzaj ad
              personam, bo to nie przystoi
              • dorak8 widze ze wlaczylas Szopenhauera!!! 14.12.06, 11:20
                nie zle...
                • dorak8 to dokladnie tak, jak Sofisci traktowali Sokratesa 14.12.06, 11:24
                  "Twoje orgumenty Sokratesie sa tak samo niedorzeczne jak Ty sam jestes brzydki!"

                  i nie inaczej okreslilabym bym wypowiedzi niektorych C.iP.owniczek ja SOFIZMEM!!
                • antyka Re: widze ze wlaczylas Szopenhauera!!! 14.12.06, 11:24
                  nie sama ciaza, kupka i cyckiem czlowiek zyje ;D
              • andrzejkowo Re: sorki za literowki... 14.12.06, 11:35
                Dorosła już jestem i na edukację niestety zbyt późno. W przeciwieństwie do
                Twojej jakże szacownej osoby jestem w pracy i nie mam czasu ani ochoty na bicie
                piany na forum. Nowomoda siedzenie na forach internetowych niemal bez przerwy,
                która może znacznie dowartościowywać udzielające się najbardziej zorientowane w
                każdym temacie osoby, mnie jakoś nie wzrusza specjalnie. Wyraziłam swoje
                zdanie - możesz się nie zgodzić, ale takie napastliwe "wyzwanie mnie w
                szranki" - wybacz - jednoznacznie skojarzyło mi się z pieniactwem. Szkoda mi
                czasu na budowanie sobie autorytetu na jakimkolwiek forum poprzez pseudonaukowe
                wywody poparte przemądrzałym słowotokiem.
                Ciekawe co tym razem wyszperasz w słownikach. Masz je cały czas on-line
                pootwierane na podpieranie Twoich tez i argumentów?
                Pozdrawiam.
                • dorak8 kazdy sadzi wedle siebie! 14.12.06, 11:44

                • antyka Re: sorki za literowki... 14.12.06, 11:48
                  andrzejkowo napisała:

                  > Dorosła już jestem i na edukację niestety zbyt późno.

                  Na edukacje nigdy nie jest za pozno, bo czlowiek jest istota rozumna i uczy sie
                  przez cale zycie

                  >W przeciwieństwie do
                  > Twojej jakże szacownej osoby jestem w pracy i nie mam czasu ani ochoty na
                  bicie piany na forum.

                  To, ze jestes w pracy, a ja na macierzynskim jest kolejna sztuczka ad personam,
                  majaca na celu zdyskredytowanie mojej osoby. Jest czas pracy, czas odpoczynku,
                  czas urlopu wypoczynkowego, macierzynskiego - to chyba naturalne, ze kobieta,
                  ktora ma w domu dwumiesieczne niemowle, siedzi w domu, prawda???


                  > Nowomoda siedzenie na forach internetowych niemal bez przerwy,
                  > która może znacznie dowartościowywać udzielające się najbardziej zorientowane
                  > w każdym temacie osoby, mnie jakoś nie wzrusza specjalnie. Wyraziłam swoje
                  > zdanie - możesz się nie zgodzić, ale takie napastliwe "wyzwanie mnie w
                  > szranki" - wybacz - jednoznacznie skojarzyło mi się z pieniactwem.

                  Ty wyrazilas swoje zdanie, ja takze. Ty mozesz, ja nie, bo jestem pieniaczem.
                  Czymze od siebie sie roznimy??? Ty mnie obrazasz, ja dyskutuje z Twoimi
                  pogladami. Kto tu jest pieniaczem?

                  > Szkoda mi czasu na budowanie sobie autorytetu na jakimkolwiek forum poprzez
                  > pseudonaukowe wywody poparte przemądrzałym słowotokiem.
                  > Ciekawe co tym razem wyszperasz w słownikach. Masz je cały czas on-line
                  > pootwierane na podpieranie Twoich tez i argumentów?

                  Sama zaczelas poslugiwac sie ta technika, chcialam Ci tylko unaocznic, ze jest
                  to chwyt "ad personam" i w przyzwoitym sporze merytorycznym, nigdy nie powinien
                  byc zastosowany. I nie osmieszaj mojej znajomosci sztuki prowadzenia sporow
                  tylko dlatego, ze Ty jej nie masz. Od kiedy to wiedza jest powodem do ujmy???
                  • andrzejkowo Re: sorki za literowki... 14.12.06, 12:02
                    No to teraz kolej na to żebyś mi postawiła horoskop na podstawie moich
                    wypowiedzi. Mój brak edukacji i inne wady dzięki Tobie już poznałam.
                    Nie wydaje Ci się, że Twoja emocjonalna reakcja na mojego pierwszego posta
                    była nieco przesadzona? Ty nie tylko nadinterpretujesz to co jest napisane,
                    między wierszami czytasz coś co nigdy napisane nie było. Nikogo nie
                    dyskredytuję i naprawdę z szacunkiem do Ciebie uważam, że nie powinnaś sie tak
                    denerwować i emocjonować czyjąś wypowiedzią. Nakręcasz się po prostu zupełnie
                    niepotrzebnie. Daj na luz kobieto. Szkoda życia.
                    • blaszany_dzwoneczek Re: sorki za literowki... 14.12.06, 15:16
                      hihi...Przeczytałam waszą "polemikę" wnikliwie, no i nie da się ukryć - Antyka
                      jednak górą, choć Andrzejkowo niby miała ostatnie słowo. smile))
                      • andrzejkowo do Blaszany_dzwoneczek 14.12.06, 16:21
                        Przedostatnie słowo, ostatnie jest zawsze tuż przed śmiercią. wink
                        I proszę niech nikt nie karze mi tego udowadniać. (To też potoczne
                        stwierdzenie).
                        Zazdroszczę swoją drogą wszystkim, którzy się do tego stopnia nudzą.
                        • blaszany_dzwoneczek Re: do Blaszany_dzwoneczek 14.12.06, 16:32
                          andrzejkowo napisała:

                          > Zazdroszczę swoją drogą wszystkim, którzy się do tego stopnia nudzą.

                          No wiesz, skoro uważasz, że my tu wszyscy nie mamy nic do roboty i jesteśmy tu z
                          nudów, to Ty widocznie również się nudzisz, więc nie masz czego zazdrościć. Bo w
                          czym twoje zagladanie w ten watek jest inne niż moje, i wzystkich innych, co to
                          się wg Ciebie niby nudzą? No chyba, że Ty tu wpadasz dla jakichś wyższych celów,
                          tak wysokich, że przedkładasz je ponad tę masę poważnych zajęć, które Cię aż tak
                          obciążają. Rozumiem, że to jakaś tajna misja, czy coś takiego?
                          • andrzejkowo Re: do Blaszany_dzwoneczek 15.12.06, 11:33
                            "...to jakaś tajna misja, czy coś takiego?"

                            CBŚ. Ale nie mów nikomu. To tajemnica.
                            Badanie forum CiP i reakcji na nim to najnowsza misja 7 gabinetów.

    • acieslowska Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 14.12.06, 10:52
      Nie porównałam cytomegalii do choinki.
      Uważam, że strach o dziecko może spodować i CMV i ewentualna alergia.
      Naprawdę nigdy nie widziałyście noworodka, u którego silna alergia była
      zagrozeniem dla życia?
      Jeżeli uwazacie, że część postów to prowokacje- poprostu nie odpowiadajcie na
      nie.
      • kocio-kocio Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 14.12.06, 11:19
        Owszem, widziałyśmy takie dzieci.
        Jedno mam w domu - ma 35 lat, ciężką astmę i jest ojcem mojego dziecka.
        Ale nie trzeba wiedzy uniwersyteckiej, żeby wiedzieć, że chowanie "pod kloszem"
        na wszelki wypadek, może przynieść więcej szkody niż korzyści.
        Na prawdę nie widzisz różnicy między zagrożeniem jakie powoduje cytomegalia, a
        tym, jakie niesie ze sobą choinka?
        Dystans do siebie, jaki sugerują "gwiazdy forum" powinien polegać właśnie na
        umiejętności oceny zagrożenia.
        Ja wiem, że czytają to forum różne osoby i że wiele z nich jest
        przewrażliwionych. Wiem. I właśnie dlatego uważam, że sianie niepotrzebnej
        paniki jest absolutnie niepotrzebne.
        • acieslowska Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 14.12.06, 11:36
          Oczywiście ,ze widzę róznice pomiędzy cytomegalią i choinką.
          Ale też wiem, ze jeżeli ktoś ma dylemat, to on jest dla niego w tym momencie
          najważniejszy niezaleznie od powagi problemu. Wiem także, że nie kazdy umie
          zdroworozsądkowo ocenic zagrozenie.
          Jeżeli jednak "gwiazdy" znają odpowiedzi na wszelkie zadawane tu pytania, niech
          zdobędą się na ludzki odruch i odpowiedzą(ewentualnie pominą post milczeniem).
          Własnie takie postępowanie wg mnie zapobienie sianiu niepotrzebnej paniki.
          • dorak8 wlasnie TO forum powoduje 14.12.06, 11:46
            ze kobiety traca zdrowy rozsadek...
            • acieslowska Re: wlasnie TO forum powoduje 14.12.06, 11:50
              To nie FORUM powoduje panikę wink
              Powodują ją ludzie, którzy je tworzą.
          • kocio-kocio Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 14.12.06, 11:47
            Niestety, zwykle prosta odpowiedź na pytanie wcale nie zadowala założycielki wątku.
            Oczekiwanie potwierdzenia dla swoich obaw jest bardzo charakterystyczne dla
            wielu, jeśli nie większości osób pojawiających się tu z problemami typu tej
            nieszczęsnej choinki.
      • doral2 Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 14.12.06, 11:31
        acieslowska napisała:

        > Nie porównałam cytomegalii do choinki.
        > Uważam, że strach o dziecko może spodować i CMV i ewentualna alergia.
        > Naprawdę nigdy nie widziałyście noworodka, u którego silna alergia była
        > zagrozeniem dla życia?
        > Jeżeli uwazacie, że część postów to prowokacje- poprostu nie odpowiadajcie na
        > nie.


        Na temat cytomegalii ( innych bzdetów) na tym forum było 2834732086423 wacików
        i gdyby ktoś skorzystał z mózgu i wyszukiwarki z całą pewnością by je odnalazł
        i otrzymał mnóstwo wyczerpujących informacji..ale ponieważ nie korzysta ani z
        mózgu ani z wyszukiwarki zakłada 2834732086424 wacik na ten sam temat, po dwóch
        dniach od zakończenia poprzedniego...
        • acieslowska Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 14.12.06, 11:41
          Doral2- nie załozyłam na tym forum zadnego wątku, bo uważam ,że mija się to z
          celem. Postanowiłam wypowiedziec się w tym, bo zartrważa mnie tak ogromna ilosc
          jadu i sakrazmu wsród stałych bywalczyń.
          A propos- cytomegalia nie jest bzdetem.
          • dorak8 rzeczywiscie cytomegalia nie jest bzdetem... 14.12.06, 11:51
            ale wsrod ogromu bzdetow wypisywanych na tym forumie czlowiek dostaje
            pomieszania z poplataniem i juz bzdeta od powaznych spraw nie odroznia...
            Wazne sprawy gina w natloku tych idiotycznych... Czy to nie jest grozne?
            • ellana1 Re: rzeczywiscie cytomegalia nie jest bzdetem... 14.12.06, 16:01
              Wydaje mi się przeglądając to forum (już coraz rzadziej) ze są tu osoby które
              odpowiadają tylko na te hmmm ... mniej mądre pytania .
              Tam gdzie można kogoś ośmieszyć , wyśmiać jego problem .
              Od razu można poczuć się lepiej .
              Jak fantastycznie wypadają przy tych głupiutkich dziewczynakch zadających
              głupitkie pytania .
              Można kogoś wyedukować wyśmiewając się z jakiegoś problemu .
              Czasem się cieszę , ze pojawiają się tu prowokacje bo wtedy te gwiazdy
              (gwiazdeczki raczej) mogą sie trochę pomądrzyć i kpić .
              Tak samo chętnie pomagacie jak ktoś ma poważny problem ? Czy wyśmiewanie jest
              przyjemniejsze?
              • c_izula Re: rzeczywiscie cytomegalia nie jest bzdetem... 14.12.06, 16:10
                Oj tak Ellana, zgadzam się z Tobą w pełni. Te osóbki myślę, że mają jakiś
                problem same z sobą, który zwie się niedowartościowaniem smile i być może nie
                tylko taki... a kąśliwe komentarze traktują jako sposób na wykazanie się...smile
                No cóż, jeśli nie mogą się wykazać w życiu inaczej....tylko współczuć. Wiem,
                jestem bardzo złośliwa w taj wypowiedzi, ale może dam tym samym komuś coś do
                myślenia ....
                I.
                • eyes69 Glupoty sie nie wytepi 14.12.06, 16:13
                  Ale mozna sie posmiac przynajmniej. smile
                  • ellana1 Re: Glupoty sie nie wytepi 14.12.06, 16:27
                    A mi się wydaje , ze szacunek należy się wszystkim . I tym którzy zadają czasem
                    naiwne pytania również .
                    Można przecież odpisać nie drwiąc . Albo nie odpisywać jeśli poziom osoby
                    pytającej wydaje się Wam za niski .
                    A Wy nakręcacie się jedna przez drugą i zastanawiacie jak tu złośliwie odpisać
                    żeby się wkupić w łaski koleżanki ``gwiazdy`` z forum .
                    Czasem fajnie się czyta Wasze odpowiedzi . Nakręcacie się aż miło , kpicie ,
                    popisujecie się złośliwościami , mądrzycie , pouczacie a zadane pytanie to
                    prowokacja .
                    Rzeczywiście wtedy można się pośmiać .
                    • eyes69 Re: Glupoty sie nie wytepi 14.12.06, 16:28
                      A mi sie wydaje, ze glupoty nie mozna szanowac.
                      • ellana1 Re: Glupoty sie nie wytepi 14.12.06, 16:37
                        Nie chodzi o szanowanie głupoty .
                        Chodzi o szanowanie Człowieka .
                        Mądry czy głupi szacunek się należy .
                        Czy szanujesz tylko tych których uważasz za mąrzejszych od siebie a innych
                        mieszasz z błotem ? W życiu prywatnym też taka jesteś ?
                        Zresztą kto ma oceniać czy dana osoba jest mądra czy głupia . Czasem
                        wyształcony człowiek może na jakiś temat mieć wiedzę mikroskopijną . Może nie
                        mieć zielonego pojęcia np o ciąży .
                        Ma w głowie masę pytań (czasem naiwnych) i nie ma kogo zapytać .
                        Pyta na forum a tu spływa na niego lawina kpin .
                        Jeśli uważasz się za mądrzejszą poucz ze choinka dziecku krzywdy nie zrobi .
                        Czy trzeba od razu urządzić ogólne wyśmiewanie . Mieć frajdę z tego jaka to ja
                        jestem mądra i jak umiem złośliwie odpisać ?
                        • salinas Re: Glupoty sie nie wytepi 14.12.06, 20:13
                          Będąc jeszcze na studiach miałam profesora , człowieka bardzo wykształconego ,
                          mądrego i który zawsze twierdził, że nie ma głupich pytań, tylko głupie
                          odpowiedzi . Ale ten człowiek miał KLASĘ ( czego niektórym użytkowniczkom na
                          tym forum brak niestety ). Co do tej tezy to w polemikę , po przeczytaniu tego
                          pseudonaukowego bełkotu wchodzić nie będę.

                          • dorak8 tia..... 15.12.06, 16:21
                            nie zauwazylas, ze to juz w tym watku bylo???
                          • dorak8 nie sztuka powtarzac cos po madrych. 15.12.06, 16:23
                            sztuka jest przekonac ich, ze nie maja racji.
    • mrowka75 Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 14.12.06, 19:53
      ooo lasnie dla takich watków lubie tu zaglądać,
      fakt, z nudów...
      jak już mam przeczytane wszystko, co lubię smile
      • szyma13 Może niech ktoś rzuci białą flagę !!!! 14.12.06, 21:05
        Wojna na słowa że aż miło.
        Jestem na forum od tygodnia a takiej zarzartej polemiki nie widziałam. Mimo iż
        ten wątek jest poruszany ponoć co dwa dni to w co poniektórych aż wrze.
        Pogratulować temperamentu !!!
        Ale i ja mam swoje zdanie i muszę się z nim podzielic.
        Macie rację iż niektóre wątki są banalne ale nie oznacza to iż trzeba tu
        sarkastycznych odpowiedzi.
        Po prostu człowiek jest zdrowszy jak go najnormalniej ominie lub odpowie
        spokojnie.
        A i czasem się zdarze iż z takiego banalnego wątku może wyjść coś ciekawego.
        Błagam nie proście o przykłady.
        A prawda jest taka że to forum ma służyć i rozwiewać wątpliwości lub po porostu
        służyć kobietkom które nudzą się w domciu - tak jak ja która nie może zwlec się
        z łóżka, bądź też nudzą sie w domu.
        A gdyby nie było tych banalnych, mniej banalnych czy też poważnych postów to
        najnormalniej w świecie nie byłoby forum.
        Ale taka prawda iz niektóre z nas powinny wziąść czasem na wstrzymanie zanim
        coś palną i komuś pujdzie w pięty.
        Pozdrawiam
    • komyszka do mantrobus 15.12.06, 12:32
      witam!
      zgadzam sie zasadniczo z tym co napisałaś. w swej ocenie byłas jednakże bardzo
      ostrożna a dobór słów nader łaskawy dla sytuacji które nieraz mają m-ce na tym
      forum. w miejsce takich określeń jak "wrodzone sarkastyczne podejście do życia"
      czy "zabójcza ironia" można śmiało uzyć określenia "chamowatość" bo z niejednej
      odpowiedzi na tzw "głupie pytanie" chamowatość wrecz wrzeszczy. jest
      usprawiedliwienie na odmienność poglądów,różnicę temperamentów,rozmaity ppoziom
      wiedzy i niewiedzy w danym temacie, wreszcie rozmaite jest poczucie humoru. nic
      jednak, NIC- powtarzam, nie usprawiedliwia chamstwa zakrytego płaszczykiem
      pseudointeligentnych wypowiedzi. "głupota" forumowych pytań wynika najczęściej z
      niewiedzy, mylnej oceny sytuacji, braku doświadczenia. chamowatość jest
      świadomym osobistym wyborem. padł zarzut ze wątki podobne do Twojego są
      popełniane na forum niemal systematycznie. I BARDZO DOBRZE. i niech pojawiają
      się dalej bo to jest "pozytywne zaśmiecanie", znak ze nie wszyscy tolerują
      prostactwo. zakończę hasłem truistycznym: więcej takich osób jak Ty mantrobus, a
      świat będzie lepszy.
    • deela znowu to samo..... 15.12.06, 17:06
      milion razy bylo to juz walkowane,
      wiesz kiedys myslalam ze nie ma gloopich pytan, to forum bolesne zweryfikowalo moj poglad
      • ellana1 Re: znowu to samo..... 15.12.06, 18:41
        ... było pytanie jakis czas temu na tym forum o tą nieszczęsną makrelę
        wędzoną . Czy można czy nie można jeść . I to chyba w pierwszym trymestrze na
        dokładkę .
        Oczywiście autorka została pouczona , ze pytanie niezbyt mądre itd itp
        A jakiś czas poźniej na tvn style w jakimś tam programie o dzieciach i ciąży
        pani doktor mówiła że ryb wędzonych w ciązy jeść nie wolno .


    • kasia_prv Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 15.12.06, 19:20
      Ja też się często zastanawiałam, skąd tyle złośliwości. Może założyć dla
      tych "gwiazd" specjalne forum, na którym we własnym gronie mogłyby się udzielać
      do woli. Nikt was nie zmusza, aby udzielać odpowiedzi na takie "bzdetne" waszym
      zdaniem pytania. Mi byłoby szkoda czasu i życia. Faktycznie mantrobus takich
      złośliwych odpowiedzi jest niestety zatrzęsienie! Po co rozwodzić asie na temat
      tego ze dziewczyna zamiast na klawiaturze wystukać dc(dzień cyklu) napisała tc
      (tydzień cyklu)nie macie nic wartościowszego w życiu do roboty tylko się nad
      tym rozwodzić? Nie znamy się na tyle by wiedzieć co taka osoba czuje i co za
      sobą kryje takie niefortunne pytanie, może jakieś ciężkie przeżycie, może... no
      i właśnie dlatego powinniśmy podchodzić do postów i pytań zadawanych na forum z
      większym spokojem i życzliwością.
      A co do lekarzy to pamietam, że moja p. lekarka nie miała czasu by odpowiadać
      na moje niewygodne pytania. Dzisiaj jestem mamą aniołka. I nie sądzę, żeby nie
      ufanie lekarzowi (szczególnie w naszym kraju), a więc i radzenie się w różnych
      sprawach rady na forum było złe.
      Pozdrawiam wszystkie życzliwe forumowiczki!
      • blaszany_dzwoneczek Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 15.12.06, 19:34
        kasia_prv napisała:

        > tego ze dziewczyna zamiast na klawiaturze wystukać dc(dzień cyklu) napisała tc
        > (tydzień cyklu)nie macie nic wartościowszego w życiu do roboty tylko się nad
        > tym rozwodzić?

        A ja akurat ten wątek czytałam. 'tc' to na tym forum nie 'tydzien cyklu' tylko
        'tydzień ciąży', więc było to niejasne.
        • ellana1 Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 15.12.06, 19:54
          Ale z kontekstu wynikało ze chodzi o dzień cyklu więc to było zwykłe
          czepialstwo .
    • salinas Forumowe ,, gwiazdy " mają swoje forum....... 16.12.06, 10:35
      i są tam bardzo grzeczne, życzliwe i nie plują jadem ( hihi), mówią -
      proszę , dzikękuję i przepraszam ...... .

      Niekiedy mam wrażenie , że to taka bardzo polska cecha charakteru, aby komuś
      tak bezinteresownie dokopać, dowalić , pokazać jaka to jestem mądra,
      wykształcona i pozjadałam wszystkie rozumy!

      Najlepiej na takie złośliwości nie odpowiadać, bo to jest ,, woda na młyn " dla
      tych osób. Poprostu ignorować je. Na szczęście sa jeszcze tu osoby, które mimo
      milionowego postu ,, czy mogę zjeść ....? " potrafią życzliwie odpowiedzieć.
      I to się liczy ,i to jest najważniejsze!
      • draugdur a pewnie ze mamy!!! 16.12.06, 16:03
        jak juz zauwazylas umiemy mowic "prosze""dziekuje""przepraszam"
        potrafimy tez zadawac glupie pytania
        umiemy z siebie sie smiac i dogryzac sobie i wspierac sie
        jestesmy ludzmi a nawet kobietami!
        BTW:bardzo nie ladnie tak czytac "z partyzanta"tongue_outPPPPPPP

        ktoras pisala wczesniej o tych nieszczesnych.bogu ducha winnych makrelach i
        powolywala sie na program na TVNStyle...
        taaaa....
        tez ogladam,ale z nudow
        takie bzduuuryyyyy tam czasem gadaja ze glowa boliii
        sieja panike i tyle
        jak uslyszlam ze po cc nie moge myc rany i powinnam jak najmniej sie ruszac
        to mi wszystko opadlo

        ludzie!!!!wlaczcie mozgi!!!!!!
        jesli jeszcze macie.....
        • salinas Re: a pewnie ze mamy!!! 16.12.06, 17:00
          Hmmmm ..... dlaczego mam nie czytać , skoro forum jest otwarte i każdy to może
          robić ? Rzadko , ale czytam , nie udzielam się , bo nie jest to moja bajka .
          Poza tym nie mam zbyt wiele czasu na tzw. forumowe życie.

          Skoro na własnym forum jesteście ludźmi a nawet kobietami , to dlaczego tylko
          tam. Ja ,jeżeli jestem człowiekiem, a nawet kobietą to jestem nią wszędzie i
          zawsze ..............
    • gdynianka_11 Re: Pytania z dzialu "Science-fiction".......... 16.12.06, 15:40
      Tutaj nie chodzi o to, że się z kims ktos nie zgadza, ma inne zdanie. Chodzi o
      to, że czesto odpowiedzi są przykre dla autora watku. Myśle, ze dzieczyny,
      które zakladaja watki szukaja informacji lub pocieszenia w trudnych sytuacjach,
      wiec nie odpisujcie, jezeli zamiast tego mozecie im dac co najwyzej ironie i
      poczucie, ze sa kompletnymi idiotkami. Oczywiscie trzeba miec swoje zdanie, ale
      wolę czytac takie wypowiedzi, gdzie jest ono wyrazone kulturalnie i z
      szacunkiem dla rozmówcy. Pozdrawiam
      Ps. Co do watku, gdzie autorka napisala 37tc zamiast 37 dc - nie trzeba byc
      geniuszem, zeby z kontekstu wnosic, ze to literówka. Dziewczyny litosci!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka