Dodaj do ulubionych

Smutek pierworodnego

IP: *.* 22.03.03, 23:29
Cześć!!!!Jestem w 39 tygodniu drugiej ciąży. Cieszę się bardzo, ale mąci radość strach przed tym, jak to będzie potem. Dziś przynieśliśmy stare łóżeczka pierworodnego i po chwilowej pomocy z jego strony przy montowaniu i chwilowej euforii - smutna minka przez cały dzień. Boję się zazdrości, smutku w małych, trzyletnich oczkach. Hej, mamuśki po raz drugi, czy też to macie? Pomocy
Obserwuj wątek
    • Gość: mgda Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 23.03.03, 11:17
      Cześć!Znam to - mam dwójkę , 2lata i 4 miesiące różnicy. Nie ukrywam, początek jest ciężki.Pamiętaj, że starsze dziecko potrzebuje cię BARDZIEJ, bo nie tylko twojej bliskości fizycznej i cycucha, ale więzi psychicznej i akceptacji. Mów, że je kochasz, nawet jeśli akurat strofujesz za złe zachowanie.Pamiętaj, że zysków z posiadania rodzeństwa jest więcej niż strat. U mnie pomagało opowiadanie Michasi, że też była taka malutka, też tak ją karmiłam, przewijałam, tak plakała, miała takie ubranka itd. Znajdziesz swój sposób, na pewno. Pozdrawiam - Magda
    • Gość: Primaaprilis Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 23.03.03, 22:27
      Dziękuję, to balsam na moją matczyną, zmęczoną ciążą duszę. Dzięki.
    • Gość: AneczkaG Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 24.03.03, 08:20
      U nas jakoś optymistycznie jawi się przyszłość. W każdym razie matrwię się zupełnie innymi rzeczami ;). Może dlatego, że Marta jest bardzo zainteresowana różnymi atrakcyjnymi rzeczami, które się dzieją z okazji narodzin rodzeństwa: praniem, myciem łóżeczka, praniem wózka, fotelika itp. No i kilka razy dziennie jest "seans brzuszkowy" - Marta przychodzi przytula sie do brzuszka, rozmiawa z Paulinką, przynosi swoje "przyrządy" do leczenia i "zagląda" Paulince do uszka (zobacz, nadstawiła uszko!!!)... Tylko jak bedzie próbowała na Paulice tego, co robi ze swoją lalką dzidziusiem, to nie wiem, czy jej czegoś nie urwie :lol:A tak na prawdę, to się okaże dopiero po urodzeniu... Chyba najwięcej zależy od tego, jak my, mamy, się zachowamy w badz-co-bądz nowej dla nas sytuacji. Ja boję się tego, że będę "bardziej kochała" tego małego ssaka - to znaczy w tym sensie, że trzylatka, szczególnie taka awanturująca sie o wszystko nie jest łatwa do kochania. Np. nie che jeść kolacji i juz człowieka nerwy ponoszą. Czasem jak sie rozhisteryzuje, to ma sie ochotę powiedzieć "idź sobie, nie chce Cię". I dopóki sie ma takie jedno dziecię, to się nie porównuje i nie ucieka do tego slodszego i bardziej bezbronnego... AneczkaPS. No i dodam, że od kilku tygodni babcie nas zarzucają tekstemi - ona jest taka zazdrosna o nienarodzoną siostrzyczkę... A jak widzę Martę, jak sie zachowuje... Jakoś nie umiem posądzić trzylatka o takie wyrachowanie i ukrywanie własnych co do siostrzyczki uczuć przed mamą. Żeby co? żeby mamę zadowolić? Żeby nie dać po sobie poznać? Po co i czemu?
      • Gość: Primaaprilis Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 24.03.03, 20:44
        Myślę sobie, że różne pseudoporady na łamach pocztych brukowców każą specjalizować się babciom w terapii i diagnozowaniu, czy wnuczę już jest zazdrosne czy jeszcze nie? U mnie mamy raczą mnie opowieściami jak dzieci znajomych reagowały na pojawienie się dzidziusia w domu. Nie muszę dopowiadać, że są to opowieści z czerwonym okienkiem w dole ekranu. No to po pewnym czasie próbuje się doszukać symptomów, bo taka jest to autosugestia. Ale po chwili przychodzi refleksja, że to matka przecież wie najlepiej, prawda? A szczególnie matka w ciąży!!!Więc zobaczymy co to będzie potem.
    • Gość: asiamamaignasia Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 26.03.03, 22:08
      Ja strasznie dużo myślę o tym, jak Ignaś to wszystko przeżyje. Jak Maleństwo sie będzie rodziło bedzie miał prawie 3 latka. U nas też są seanse brzuszkowe. Do tego oglądanie slajdów - Ignaś w brzuszku, o już się urodziłem, odgrywanie tych narodzin czyli wyskakiwanie spod kołdry - o widzisz chłopak, z czarnymi oczkami, karmienie dzidzi, badanie dzidzi. Teraz wydaje się, że wszystko jest ok. Ale co będzie potem? W myślach wysyłam dzidzie na spacer i bawię się z Ignasiem. Mam raczej taki lęk, że to właśnie jego kocham za bardzo, a dzidzię za mało. I jakoś od początku tej ciąży mam taką paronoje - że jego od początku bardziej kochałam, że tak łatwo go zaakceptowałam, a teraz chociaż ciąża planowana, to jakoś w środku za mało chciana. Ale pożyjemy, zobaczymy. Asia
      • Gość: Primaaprilis Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 27.03.03, 20:31
        Doskonale Ciebie rozumiem, tak jakbym czytając Twojego posta, słyszała moje własne myśli. Myślę, że pomiędzy naszymi dziećmi jest dość mała różnica wieku, więc jeszcze doskonale pamiętamy ich niemowlęctwo i najwcześniejsze dzieciństwo, stale i bezwiednie porównujemy. Ja na szalę kładę siłę miłości, czas jaki poświęcałam brzuszkom, zauroczenie ciążą, ruchami i fascynację tym, co jeszcze nie znane, pierwsze. Drugie dzieciątko, zaproszone na świat świadomie jak to pierwsze, jest nie mniej przecież kochane przeze mnie, ale mimo to odczuwam to inaczej. Stale zaintrygowana prawie trzylatkiem, spędzająca z nim mnóstwo czasu, siłą rzeczy uzwyczajniłam ten stan błogosławiony, mam jednak wrażenie, ze nie odarłam go zupełnie z niezwykłości i świętości. Kiedy już tak ochłonę z pesymistycznych myśli typu: jak to jest kochać równie mocno dwoje dzieci, jak to będzie z uczuciami starszego i maluszka, jak nie tworzyć między nimi podziałów, niechcący współzawodnictwa i rywalizacji, zaczynam spokojnie sobie tłumaczyć: przecież lepiej, żeby te trudne uczucia jak miłość podzielona, zazdrość, która będzie, czy nawet wrogość, były niż samotność dziecka pozbawionego rodzeństwa, możliwości zrozumienia tych negatywnych uczuć. Może kluczem jest słowo INACZEJ, bo to inny mały człowieczek rośnie we mnie, a nie mała kopia Karolka...Czytam im bajki, śpiewam im kołysanki, im - dwojgu, chodzę z nimi na długie spacery, może to lepsze niż na siłę sztucznie rozdzielanie czasu na ten poświęcany starszakowi i ten poświęcany brzuszkowi, by potem padać nieżywa. Myślę, a potem i tak przychodzi chandra, wyrzuty sumienia, nie mogę tego wszystkiego sobie wyobrazić. Do terminu porodu zostały 3 dni, nawet zaczynam być spokojniejsza, niż dwa, trzy miesiące wcześniej, po prostu będzie INACZEJ.Pozdrawiam i głowa do góry!
        • Gość: 290673 Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 27.03.03, 22:48
          Cześć!Jak poczytałam Wasze posty zrobilo mi sie jakoś lzej. Mój prawie trzyletni Mateuszek za kilka dni też będzie miał rodzeństwo (termin 9.04.). Muszę się przyznać, że boję się bardzo jego reakcji na maluszka, a co najgorsze czuje podobnie, że to jego kocham bardziej niż to maleństwo, i że nie będę tak dobrą matką dla dwójki, jak dla tego mojego "jedynaka". Cieszę się, że nie jestem sama w tych swoich obawach.PozdrawiamMarta
          • Gość: Weronisia Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 28.03.03, 13:24
            Hej!Gdy urodziłam homaska, Oliwia miała 2 latka i 5 miesięcy i wydawało mi się, że ona jest już "dorosła" i da sobie radę. Całą matczyną troskę przelałam na małego. Oliwia bardzo źle to znosiła.Bardzo go kochała, ale czuła się odtrącona przeze mnie.Wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy.Naprawiłam swoje błędy... Oliwia nigdy nie była zazdrosna. Jeśli już to domagała się pieszczot czy przytulenia.Teraz spodziewam się trzeciego dziecka i już się boję czy znowu nie odsunę na bok starszych dzieci.Thomasek będzie miał niecałe 3 latka a Oliwia 5 i pół.Juz teraz nastawiam sie pozytywnie, nastawiam też dzieci.I Tobie też tego życzę...
          • Gość: Primaaprilis Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 28.03.03, 14:30
            Pewnie, że nie jesteś sama!!! Ładne porównanie słyszałam: mamusi rośnie razem z brzuszkiem serduszko, żeby wszystkich mocno kochać. To, ze zdajemy sobie sprawę z naszych uczuć, skomplkowanych jakże, to dobrze, prawda? Może zostaniemy w kontakcie, żeby się wspierać po porodach? Jesteśmy w podobnej sytuacji, co wy na to, dziewczyny?
            • Gość: Weronisia Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 29.03.03, 10:20
              Ja bardzo chętnie :) Bo już się boję mojej reakcji na stres itp. Czy znowu nie skrzywdzę któregoś z dzieci odpychając je :( Przyda mi się Wasze wsparcie. A chętnie będę wspierać Was :)
    • Gość: asiamamaignasia Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 29.03.03, 14:14
      Wczoraj dowiedziałam się, że moje maleństwo to prawie na pewno dziewczynka. Wolałam chłopca - dla Ignasia, żeby miał takiego małego kumpla. Mam dziewczynkę i w sumie to może łatwiej jednak pokochć ją, taką inną, taką, która nie zabiera zabawek, ubranek, która przyprowadzi dla mojego synka koleżanki ;) A do tego moje maleństwo domaga się uwagi. Moja koleżanka(studentka medycyny, ale też psychologii) wygłosiła wczoraj teorię wszystkie choroby z głowy. I mimo, że w to nie wierzę, to jednak moja za krótka szyjka, za duże skurcze - no cóż trudno nie widzieć tego, że Maleństwo ma za mało mojej uwagi i że w 27 tygodniu trochę już JEJ sie tej uwagi należy.Jak najbardziej zostańmy w kontakcie. Tym bardziej, że forum się przenosi. Pozdrawiam. Asia
      • Gość: Primaaprilis Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 29.03.03, 22:49
        Dziś zostawiliśmy Karolka u rodziców, ryczałam jak bóbr, oczywiście już w samochodzie. Były jakieś skurcze, ale szybko sie skończyły. Z jednej strony bardzo się cieszyłam, a z drugiej- boję się jak to będzie, za mało niecierpliwości z mojej strony, a przeciez kocham i czekam na maluszka bardzo, choć inaczej. Dlazcego mnie to tak martwi?Mam nadzieję, że się odnajdziemy na nowym forum.
        • Gość: BasiaE Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 31.03.03, 21:41
          Dziewczyny czytam wsze posty i czuję sie tak jakbym sama opisywała swoją obecną sytuację.Moja córeczka ma 4 latka i poczatkowo bardzo cieszyła sie, że będzie miałą rodzenstwo. Teraz rownież wypytuje kiedy to wreszcie nastąpi. Jednakże im mam większy brzuch i cześciej wspomina sie o kopiącym prawdopodobnie braciszku widzęna jej buzi smutek i chyba zazdrość. Planowałyśmy na poczatku, że razem zrobimy wszelkie niezbedne zkupy dla maluszka, wybierzemy wózek,(a raczej Ola wybierze) pościel do łózeczka i.t.p. Ostatnio oglądąłysmy nawet razem ciuszki, z ktorych małą wyrosła. Strałąm się przy tym opowiadać jej jak to było gdy ona sie urodziła i co... na koniec usłyszałam: "że to wszystko to wy z tatem kupicie, a ja zostanęu babci".Dziświeczór był fantastyczny film "cud miłości" wiec zaproponowaliśmy jej aby połozyła sie obok nas i wspólnie zobaczymy jak rośnie dzidziuś w mamy brzuszku, poczatkowo przyjęła to z entuzjazmem a potem mam nadzieję, ze z nudów zasnęła. Kocham ją bardzo i podobnie jak wiekszość z was nie potrafię sobie na razie wyobrazić jak to bedzie po narodzinach malucha,a w szczególności czy swoim postępowaniem czasami pewnie zupełnie nieświadomym nie skrzywdzę Oleńki. Pocieszam siejedynie tym, że prawdopodobnie jest to chłopczyk, bo córcia stwierdziła, żeprzynajmniej nie bęzie musiała ciąć lalek i wózka na pół, chociażzanm jej dobre serduszko i jestem głęboko przekonana że akuratnie z zabawkami nei byłoby wiekszych problemów.Na koniec ja również chciałabym utrzymywać z wami konatkt po urodzeniu dziecka i dzielićsieswoimi spostrzeżeniami i wątpliwościami, mam nadzieję że odnajdziemy sie na nowym forum chociazby pod tym samy tytułem.Basia :benetton:
          • Gość: Adrianna Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 01.04.03, 07:21
            Rzadko tu wchodze, mozecie mi powiedziec gdzie przenosi sie forum?PozdrawiamAda
    • Gość: asiamamaignasia Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 01.04.03, 21:38
      Mój Ignaś cieszy się z dzidzi. Chciał chłopaka, a na ostatnim usg wyszło, że jednak , raczej dziewczynka. Nie chce w to uwierzyć, ale już to dociera do niego, że to jest dzidzia Tosia. Na opowieści, że przyniesiemy od znajomych kołyskę, że zrobimy porządek z ubrankami, upierzemy wózek reaguje wręcz entuzjastycznie. Ciekawe co będzie dalej. Myślę, że on nie umie sobie tego wyobrazić(ja też nie umiem). Pozdrawiam. Asia
      • Gość: Primaaprilis Re: Smutek pierworodnego IP: *.* 01.04.03, 22:38
        Jeszcze nie urodziłam i jestem w "dwupaku", jak to ładnie ujął mój mąż i tak sobie myślę, że termin się odwleka, bo sie lekko stresuję, jak to starsze szczęście będzie znosiło rozłąkę. Może nieświadomie przytrzymuję maleństwo przy sobie? Bo się lękam. A Karol doskonale wie, że mama idzie do szpitala, że on będzie czekał an dzidziusia i rodziców w domu. Dziś się przytulił do brzuszka i powiedział, że umył wszystkie grzechotki dzidziusia i nimi mu pogrzechotał, co go niezmiernie bawi. Hej, wyluzujmy się, mamusie drogie, rodząca się miłość może być trudna, ale po to my jesteśmy, żeby pomóc nie zostać samotnymi, a kochającymi i kochanymi.Trzymajcie za mnie kciuki i do usłyszenia. Znajdziemy się.
    • milorzab Re: Smutek pierworodnego 08.04.03, 23:02
      To ja asia mama ignasia i brzuszka. Znalazłam ten wątek, zalogowałam się tutaj
      i jest tu okropnie obco. Primaaprilis - urodziłaś? Strasznawinkdzidzia już w
      domu? I co dalej? Czekam na wiadomości. Asia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka