joann14
19.02.07, 12:33
Powiedzcie mi czy to jest normalne czy moze ja jestem uprzedzona?
Moi tescie nie byli w szpitalu odwiedzic nas jak sie urodzila Malutka, dodam
ze tesciowa nawet nie zadzwonila z gratulacjami a szpital jest 10km od ich
miejsca zamieszkania i nie pracuje.Pozniej nawet nic nie kupili po dzien
dzisiejszy dziecku(nie sa biedni)nikt tez nie wymaga prezentow za nie wiadomo
ile..,teraz czuja non stop pretensje ze sie do nich nie chodzi.Dali jedynie
200zl na chrzciny ale dopiero po dwoch tygodniach po chrzcinach.Dodam ze
tesciowa wogole nic sie nie pyta o Dziecko nie wie o niczym o
szczepieniu,badaniu ,bioderkach itd.Poprostu liczy sie tylko ona i jej
problemy.Jak przyjdzie to raz na msc lub trzy tygodnie i powie ze cos juz ma
male nasza Perla lub cos jest nie tak.Jej Syn a moj maz chodzi do nich raz w
tygodniu czasami dwa razy a ja tam ide z Dzieckiem raz na msc lub trzy tyg.Bo
ja juz nie wiem co mam o tym sadzic.Czuje do nich zal i wiem ze moj maz tez
ale on nie umie im o tym powiedziec a jak juz delikatnie powiedzial to oni
czuja sie obrazeni i mowia czemu wy nie zostawiacie Perelki u nas i nie
przychodzicie.A jak ja mam im dac Perelke jak oni wogole sie nie interesuja
ja nie iwiem co robic jak ich traktowac.??????Nie raz miedzy moim mezem i mna
dochodzi do jakis sprzeczek bo ja placze a on mnie nie rozumie.
POmorzcie.