kuba12312003
21.02.07, 15:54
Jestem tu już od jakiegoś czasu i co jakiś czas w tematach l4 ciążowych
wypowiadają się AKTYWISTKI oskarżające niektóre kobiety w ciąży będące na
zwolnieniu że są to kombinowane zwolnienia...bez powodu..itp. Z naszych
podatków i dalej ble ble ble
Kto daje wam prawo oskarżania i KTO DAŁ WAM PEWNOŚĆ ŻE AKURAT BYCIE LUB TEŻ
NIEBYCIE NA L4 NIE URATUJE KTÓREJ CIĄŻY...NAWET JEŚLI SKOŃCZY SIĘ DOBRZE!!
Powiem tak...może jakbym poszła na zwolnienie a nie robiła po 8 h przy kompie
w nerwach...tylko poleżała, odpoczęła...BEZ WYRAŹNYCH ZAGROŻEŃ..to bym to
dziecko uratowała. A tak rano do pracy..a popołudniu dowiedziałam się że
dziecko jest MARTWE.
Więc radzę AKTYWISTKĄ aby nie osądzały bo nigdy nie wiadomo co kogo
spotka...i nigdy nie wiadomo co z ciążą może się zdarzyć nawet wtedy gdy
kobieta i dziecko w danym momencie dobrze się mają!!
No to na tyle. Pewnie mi się teraz dostanie..ale to tylo od tych kobiet które
miały szczęście w ciąży URODZIĆ ZDROWE DZIECKO BEZ BYCIA NA L4. Bo to nic
innego tylko SZCZĘŚCIE. SAMA CIĄŻA JEST JUŻ STANEM ZAGROŻENIA...ZDANIE
LEKARZA GINEKOLOGA.