Witam przyszłe mamy!
Dzisiaj byłam u lekarza (Pani dr), która od progu zawołała ,żeby szybko ,bo
ona od rana..pacjentka za pacjentką...zapomniałam nawet o co mam
zapytać,biegiem na fotel...badanie było wyjątkowo bolesne,na dodatek
krzyczała,że się napinam (w moim odczuciu byłam rozluzniona) i ona nie może
wykonac badania, że jakaś mała ta ciąża, ze jak mam pełny pęcherz to ona tej
ciązy nie wyczuje.(pielęgniarka mi tylko powiedziała ze to 7 tydzien.)Lekarz
ograniczyła sie do rzucenia mi tylko paru książeczek o ciązy,skierowała na
badania-morfologia,grupa krwi,glukoza, mocz w tym badanie na toksoplazmozę,
które kosztuje 50 zł - czy któraś z Was także miała wykonywane takie własnie
badanie? Co sądzicie o moim badaniu? Może ja przewrażliwiona jestem i moje
jakies tam pretensje sa nieuzasadnione,ale poczułam się totalnie olana, czy
naprawdę musze iść prywatnie,żeby byc potraktowana jak człowiek

nawet nie
zapytała jak się czuję..To moja pierwsza ciąża...
dziekuję za opinie i pozdrawiam wszystkie mamy