Dodaj do ulubionych

"Prywatny" poród - może kontrowersyjnie

10.04.07, 20:31
Zastanawia mnie co kieruje kobietami, które decydują się rodzić w drogich prywatnych klinikach. Nie mam tu na myśli opłacenia położnej, znieczulenia czy nawet lekarza (rozumiem, że mając pieniądze chce się miec najlepszą opiekę i gwarancję bezpieczeństwa), ale właśnie kliniki, które moim zdaniem bezpieczeństwa nie gwarantują w takim stopniu jak państwowe szpitale.
Jakość ich zamyka się przeważnie w luksusowych warunkach, takich jak pokój z łazienką, lepsze jedzenie, milsze położne (w panstwowych też są miłe smile) itp, nie dają jednak tego bezpieczeństwa, które zapewnia szpital z OIOM-em dla dorosłych i noworodków, wyposażoną sala operacyjną, możliwością konsultacji innych specjalistów...
Obserwuj wątek
    • elza78 Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 20:44
      andaba mi sie nei chce ryzykowac sn bo i tak mam szanse na jego pomyslne
      przeprowadzenie okolo 30% - w szpitalu panstwowym oczywiscie doktory beda
      probowac, kosztem bycmoze mojego i dziecka zdrowia i zycia (stan po poprzedniej
      cesarce) wole zaplacic prywatnie zbye mi cc zrobili i chrzanic te 30% szans
      miec pewnosc ze bedziemy bezpieczni...
      a OIOM jest kilometr dalej jak bedzie trzeba dowioza...
      • dzoanka3 Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 20:49
        Ja myślę, że kobiety chcą mieć pewność, że ktoś się nimi zajmie, będzie na
        każde wezwanie, chcą się poczuć bezpiecznie, bo przecież to wszystko (zwłaszcza
        w pierwszej ciąży) jest takie nowe i nieprzewidywalne, boją się bólu - więc tym
        bardziej chcą mieć komfort... Ja bym się w każdym razie tym kierowała. Akurat
        pierwsze dziecko rodziłam w zwykłym prowincjonalnym szpitalu państwowym i jeśli
        chodzi o "jakość obsługi" mam fatalne doświadczenia. Kompetencje owszem, ale
        burczące pielęgniarki przeganiające mnie znad inkubatora mojego dziecka,
        lekarze, którzy nie chcieli po ludzku odpowiedzieć na żadne pytanie itd...
        Teraz jestem na to znieczulona i wiem, czego się spodziewać, więc szkoda mi
        kasy na prywatny poród, ale rozumiem takie decyzje.
        • maretina Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 21:24
          dzoanka3 napisała:

          > Ja myślę, że kobiety chcą mieć pewność, że ktoś się nimi zajmie,
          >będzie na
          > każde wezwanie,
          dokladnie to mialam w panstwowym szpitalu. nie wynajelam poloznej lekrza, nie
          dalam lapowki salowej.mialam wybor czy spie z dzieckiem czy dziecko jest u
          pielegniarek, zebym mogla odpoczac. zostlam szybko przesszkolona w kwestii
          kapieli, kosmetykow, przwijania, ubierania itd.kiedy dziecko wylo a ja nie
          mialam pojecia dlaczego, wowczas kilkakrotnie w srodku nocy budzilam
          pielegniarke noworodkowa. zawsze chetnie przychodzila i mowila, zeby sie nie
          krepowac wzywac. na dodatek w nocy tryskala energiasmile
          >chcą się poczuć bezpiecznie, bo przecież to wszystko (zwłaszcza
          moim zdaniem w szpitalu bezpieczniej. prywatne kliniki czesto sa zwykla atrapa
          luksusu, mizerny personel( kwestie ilosciowe).
          > w pierwszej ciąży) jest takie nowe i nieprzewidywalne, boją się bólu - więc
          tym
          >
          > bardziej chcą mieć komfort...
          milam na porod umowionego anestezjologa. w ramach nfz. ala porodowa jedoosobowa
          z lzienka. z okna widok na miastosmile
          • taje Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 21:37
            Maretina, naprawdę zazdroszczę, tak powinno być wszędzie w ramach NFZ. Ale
            dopóki nie jest, wybieram poród prywatny.
        • adi-siem Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 21:37
          Ja rodzilam w prywatnym szpitalu w Katowicach , gdzie wszystko jest refundowane
          z NFZ nie płacilam nic i przez ani jedna sekunde porodu nie przyszło mi do
          głowy ze cos moze mi sie przytrafic złego
      • andaba Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 20:53
        A. No właśnie o coś takiego mi chodziło. Zgadzam sie w zupełności, w państwowym próbowaliby naturalnie do zdechnięcia.
        • kasiapfk Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 21:18
          1. po pierwszym porodzie mam potworną traumę (ciągnęli 28 h sn...)-nie mam
          zamiaru więcej się tak męczyć i narażać kolejne dziecko na antybiotyki na dzień
          dobry bo "no wie pani po tak długim porodzie to może się coś przyplątać -IMiDz
          W-wa)
          2. nie mam zamiaru spowiadać się ze wszystkiego przy otwartych drzwiach izby
          przyjęć
          3. nie mam ochoty tłumaczyć dlaczego ze względów medycznych nie będę karmić
          piersią i robić z seibie sensacji
          4. na OIOM dowiozą i mnie i dziecko -w przypadku planowanych cc w prywatnych
          klinikach zdarza się to WYJĄTKOWO rzadko-po prostu trudniejszych przypadków nie
          przyjmują...
          5. lubię mieć swięty spokój i pełną obsługę.
          6. partner moze bc ze mną 24h/dobe i nikt go nie będzie wypędzał.
          7. mogę zaprosić do siebie do pokoju każdego specjalistę (lekarza) na
          konsultację i nikt nie będzie patrzył krzywo.
          tyle ja i mój punkt widzenia.
          • andaba Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 21:24
            kasiapfk napisała:

            i narażać kolejne dziecko na antybiotyki na dzień
            >
            > dobry bo "no wie pani po tak długim porodzie to może się coś przyplątać

            Chwała im za to, że dali. Istotnie mogłoby sie cos przyplątać.


            > 3. nie mam ochoty tłumaczyć dlaczego ze względów medycznych nie będę karmić
            > piersią i robić z seibie sensacji

            Po co się tłumaczyć?


            partner moze bc ze mną 24h/dobe i nikt go nie będzie wypędzał.

            Z państwowych niestety też nie wypędzają.

            Z resztą się zgadzam smile
            • kasiapfk Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 08:31
              andaba uzupełnienie:
              młody miał podwyższone mocno białe krwinki z powodu przełużającego się porodu -
              opinia neonatologa imidz
              3. mylisz się -w każdy państwowym -w mojej okolicy KONIECZNIE wszyscy cha
              wiedzieć- jak dzwoniłam po szpitalach (4) i pytałąm czy nie ma z tym problemu-
              ZAWSZE potrzebne było pełne info DLACZEGO
              ostatnie-nieprawda. 24dobe NIGDZIE nie mozna być. Nawet w jedynce-po 22-nie
              znalazłąm szpitala...
            • aurelkax Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 11:41
              > Chwała im za to, że dali. Istotnie mogłoby sie cos przyplątać

              - niezupełnie chwała, jak by porodu nie ciągnęli tak długo to nie byłoby trzeba
              nic dziecku dawać...

              A co do nie karmienia piersią:
              w szpitalach jest terror laktacyjny i w wielu zmuszają do karmienia...

              Obecność partnera całodobowo:
              nieprawda, na noc w zadnym państwowym szpitalu nie pozwola zostać partnerowi,
              ba, w wielu szpitalach nie ukrywają nawet, ze partner może zostać do 2 godzin po
              porodzi...
              A w szpitalu prywatnym partner zostac moze bez problemu, dostajw łóżko do
              spania, może skorzystac z prysznica, nie jest traktowany jak zawalidroga...

              Ja także nie będę rodziła w szpitalu. Jak sie porodu nie popędza oksytocyną, nie
              stresuje kobiety każąc jej włazic na wysokie łózko do jakichś niesprecyzowanych
              badań (jakby polozna nie mogła sie łaskawie pochylić do rodzącej na materacyku
              na podłodze...) to i poród przebiega bez zagrożeń dla dziecka.
        • maretina Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 21:26
          nie zgadzam sie z tym. moj ginekolog niedawno powiedzial mi, ze kolejny porod
          zakonczy cc, nwet nie da mi sprobowac naturalnie.
          • elza78 Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 21:42
            fakt ze zdarzaja sie szpitale ktore pierwsza cesarke traktuja jeszcz ejako
            wskazanie do drugiego ciecia, niestety nie wszedzie, jak za to powtarzaja i
            trabia - pierwsze ciecie nie jest wskazaniem do drugiego sad
            wszystko zalezy od sytuacji, moj lekarz powiedzial ze w panstwowym szpitalu
            beda probowac mimo tego ze jest 70% szans na nastepna cesarke na cito...
            porod po pierwszym cieciu to porod juz bez znieczulenia bez oksytocyny w razie
            potrzeby szybszego wydostania dziecka... nie chce mi sie ryzykowac smile
            lapowki nie dam bo to przestepstwo, nie mam wskazan do cc zalozmy ze to moja
            fanaberia wiec sobie za nia zaplace...
      • mrowka75 Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 21:36
        nasi rodzice rodzili w warunkach bez oiomów etc. Nie uważam tego rzecz jasna za
        szczyt luksusu i nie jestem zwolenniczką porodów domowych. Ale dlaczego luksus
        ma być zakazany?
        Rodziłam w prywatnej klinice dwa razy. Prywatna klinika nie oznacza cc na
        życzenie. Dwa razy prywatnie rodziłam SN. Opieka doskonała, ponadstandard... mi
        życie ułatwiło doskonałe łóżko - regulowane elktronicznie w trzech pozycjach ,
        bardzo ułatwiło życie po porodzie naturalnym. Położna i lekarz do jednej
        rodzącej, pielęgniarki noworodkowe - super ułatwiały opiekę nad noworodkiem.

        Koszt - 800 zł - reszte refunduje NFZ. W cenie ZZO, pojedyncza sala porodowa,
        obecność męża, szampan jako miły dodatek. Koszt CC - 1400 zł. Za prywatę w
        szpitalu zapłaciłabym więcej. A w klinice mam przynajmniej rachunek. Poród
        starszego syna w tamtych czasach (7 lat temu) mogłam sobie odpisac od podatku.

        Na 10 lat funkcjonowania kliniki jeden poród źle się skończył - ale źle
        skończyłby sie również w szpitalu publicznym.

        Przy obydwóch porodach poczucie bezpieczeństwa dawane przez świadomość, że
        gdyby coś działo się niepomyślnie nikt nie będzie zwlekał z cc.

        Dysponuję linkami do kliniki w której rodziłam.
        www.klinika-ginekologiczna.pl/
        Planuję za 4 lata trzecie dziecko, nawet nie zamierzam rozważać innej
        alternatywy, mam zamiar rodzić w tej klinice. Doświadczenia mam rewelacyjne. I
        to właśnie z porodem naturalnym.
    • maretina snobizm i przekonanie, ze pienidze moga wszystko/n 10.04.07, 21:17

      • mrowka75 Re: snobizm i przekonanie, ze pienidze moga wszys 10.04.07, 21:23
        przesadziłaś nieco, moze zgeneralizowałaś...
        • maretina mrowka... celowo 10.04.07, 21:28
          bo w kzdym poscie strsza panstwowymi poloznymi, warunkami i lekarzami. jakby w
          prywatnych klikach kosmici byli, jakby tam skurcze nie bolaly, jakby tam nie
          warto bylo probowac naturalnie. co za paranoja... ludzie strassza sie nwzajem
          czyms naturalnym: porodem!
          ten, kto mial cc wie z czym sie to wiaze, to wcle zadna rewelcja.
          • mrowka75 Re: mrowka... celowo 10.04.07, 21:37
            acha, nie zrozumiałam subtelnosci wink
          • aurelkax Re: mrowka... celowo 11.04.07, 11:51
            A wyobraz sobie Maretino, ze w prywatnych są moze nie kosmici, ale Ci sami
            lekarze zachowuja sie zupełnie inaczej. Miałam kiedyś do czynienia z lekarką w
            szpitalu, była wredna i niedelikatna, jakiś czas pozniej zapisałam sie do
            prywatnej przychodni i raz do niej poszłam z ciekawości. I co: cud-miód,
            rewelacyjna, troskliwa i milutka. Dlaczego? Bo sie musi starac, bo prywatna
            lecznica ja wywali jak się jakis pacjent poskarzy. I to tłumaczy "kosmiczność"
            osob pracujacych w prywatnych lecznicach.
            Poród jest naturalny, niestety szpitale panstwowe zdają sie tego nie rozumieć.
            Po diabła z marszu jeszcze na izbie przyjęć dostaje się wenflon i niedlugo po
            nim oksytocyne?? Porod przestaje byc naturalnym... Skurcze bola, bo jak maja nie
            bolec po przyspieszaczu. W prywatnych szpitalach nie podaje sie oksytocyny z
            marszu. Robi sie to niezwykle rzadko, podobnie jest z innymi "procedurami" ,
            ktore z naturalnego procesu jakim jest poród robia zabieg medyczny.
            Jak ktos chociaż raz cos takiego przeszedł - wspolczuje serdecznie. Ja nie mam
            zamiaru.
    • taje Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 21:23
      Generalizujesz. Klinika klinice nierówna: są bardzo dobrze wyposażone, są i
      takie od których lepiej trzymać się z daleka. Podobnie jak szpitale publiczne -
      tylko niektóre mogą mieć najwyższy stopień referencyjności. Rozumiem Twoje obawy
      jezeli ciąża jest zagrożona albo poród zaczyna się przedwcześnie i jest wysokie
      prawdopodobieństwo, że coś złego może sie stać. Tylko, że wtedy nawet zwykły
      szpital publiczny może byc niewystarczający i takie kobiety często są odsyłane
      do tych z wyższym stopniem referencyjności a kliniki prywatne takich położnic
      nie przyjmą w ogóle.

      Ja jeżeli tylko ciąża nie bedzie zagrożona zamierzam rodzić prywatnie w klinice,
      do której mam zaufanie (Damian). Mam ubezpieczenie, które pokryje mi 80% kosztów
      ale nawet gdybym musiała za to zapłacić i tak chciałabym rodzić prywatnie.
      Dlaczego? Mam fatalne doświadczenia z publiczną służbą zdrowia. Chcę być
      traktowana z szacunkiem i móc współdecydować o tym co ze mną będzie się działo -
      nie wierzę w zmuszanie kobiety do wielogodzinnych "naturalnych" porodów dla
      samej zasady (a dla uniknięcia wątpliwości, zamierzam rodzić sn). W szpitalach
      publicznych doświadczam tylko poczucia bezsilności, pacjent jest traktowany jako
      kolejny petent, któremu można zrobic łaskę ale który nie ma prawa nic
      oczekiwać. Być może źle trafiłam, może miałam pecha, chcę wierzyć, że może byc
      inaczej ale takie jest moje doświadczenie.

      I tak na marginesie, wydaje mi się właściwsze płacenie za usługę medyczną wg
      oficjalnego cennika niż uczestniczenie w farsie opłacania położnych, sal o
      podwyższonym standardzie, zzo, które jest w standardzie w każdym cywilizowanym
      kraju etc pomimo rzekomo bezpłatnej publicznej służby zdrowia. Oczywiście to nie
      jest zarzut do kobiet - sama bym tak postąpiła gdybym nie miała innej opcji. To
      jest zarzut wobec naszego chorego systemu opieki zdrowotnej. Tak dla przykładu
      choć z innej działki: mój narzeczony uległ wypadkowi i w ubiegłym tygodniu
      stanął przed alternatywą: czekać na operację z NFZ 8 miesięcy (do tego czasu nie
      byłby w pełni sprawny) albo zapłacić 8, pardon 9 tys i miec operacje wykonaną
      natychmiast aczkolwiek "komercyjnie" w państwowym szpitalu. A umowa podsunięta -
      nienegocjowalna - zawiera zobowiązanie do niedochodzenia refundacji części
      kosztów od NFZ i klauzulę zrzeczenia się wszelkich roszczeń z tego tytułu wobec
      NFZ. To jest dopiero draństwo.
    • kopalnia.diamentow Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 21:26
      Co mną kierowało...
      -w życiu nie dałabym łapówki - a mój poród (cc - nie na życzenie) kosztował
      1400zł
      -mam lekarza, któremu ufam i który na początku mnie poinformował, że nie
      podjąłby się odbierania mojego porodu w prywatnej klinice gdyby groziły mi albo
      dziecku jakieś komplikacje (pracuje też w szpitalu)
      -po pięciu godzinach leżenia pod oksytocyną i dokładnym zwymiarowaniu mnie -
      zdecydowano o cesarce. Okazało się, że dziecko nie przeszłoby przez mój kanał
      rodny. Ta, wystarczjąco wczesna decyzja nie była wybłagana, wyklęczana i
      opłacona pod stołem - a oszczędziła dziecku niedotlenienia i innych koplikacji.
      A mi oszczędziła bólu, pociętego krocza i temu podobnych...
      -przy porodzie było : 2 ginekologów, anestezjolog, położna i instrumentariusz -
      a synka podano do rąk położnej noworodkowej, która przeszła z nm do sali obok -
      gdzie czekał mój mąż z neonatologiem. Synek dostał 10 pkt. A cała ta ekipa to
      lekarze pracujący w miejscowym szpitalu klinicznym...
      -w klinice są inkubatory, lampy do naświetleń przy żółtaczce, a ja, ponieważ
      straciłam b.dużo krwi - byłam też podłączona przez następną dobę do sprzętu
      monitorującego mój stan. Transfuzja krwi, która mi groziła miała byc również
      wykonana na miejscu. Na szczęście ominęło mnie to.
      -dziecko było ze mną przez cały czas - raz na dobę położna noworodkowa kąpała
      go razem ze mną i mężem w moim pokoju w normalej wanience w oilatum.
      -wygoda, dwuosobowy pokój, podkłady,wyżywienie, wyprawka były i dalej są dla
      mnie mało ważne...
      Mam nadzieję, że mój lekarz po raz kolejny podejmie się we wrześniu przyjęcia
      mojego drugiego porodu w takich warunkach, bo swój poród wspominam jako
      najpiękniejsze wydarzenie w życiu. Ale tą decyzję pozostawiam jemu - bo się na
      tym zna.
      A co do OIOM-u - to trafia się tam w dwóch przypadkach:
      1.kiedy dziecko rodzi się chore, lub rodzi je chora matka (a od tego są
      specjalne badania na czele z najważniejszym USG tzw."połówkowym" - wykonanym
      przez gin-genetyka)
      2.kiedy zdrowa matka ma urodzić zdrowe dziecko - ale z powodu wad wcześniej nie
      zdiagnozowanych - np. owinięcia pępowiną, dysproporcji miednicowej, atonii
      macicy, gestozy i innych - w trakcie porodów sn (bez podłączonego ktg przez
      cały poród) męczy się tą biedną kobietę, kosztem niedotlenienia dziecka, używa
      próżnociągów i innych kleszczy...po to by w końcu zrobić w ostaniej chwili-
      byle jak cesarkę...
      sory za kolaborat
      k.d.
      • mrowka75 Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 00:12
        kopalnia? Rodziłas w Białymstoku?
    • kopalnia.diamentow Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 21:42
      Ale wiecie co - była w klinice dziewczyna, która miała cc na życzenie i po
      porodzie poinformowała lekarzy, że jej dziecko miało zdiagnozowaną poważną wadę
      serca na "połówkowym". Zataiła ten fakt, bo bała się rodzić w szpitalu i
      koniecznie chciała cc. W klinice też robili dziecku przed porodem dokładne
      badania, które żadnej wady nie wykazały. Kazali jej pokazać tamte wyniki i
      zdjęcia - i pomimo, że z dzieckiem nic się nie działo to zadzwonili po dwóch
      spec. kardiochirurgii niemowlęcej i zrobili mu jeszcze raz badania na miejscu.
      Okazało się, że wszystko jest ok. Dziewczynę obciążyli kosztami konsultacji -
      ok. 6 tys. i tyle. Ordynator był poprostu wściekły z pianą na ustach.
      Ale to trzeba naprawdę nie mieć mózgu, żeby wiedzieć o jakimś potencjalnym
      zagrożeniu i umawiać się do prywatnej kliniki na cc...
      k.d.
      • andaba Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 21:52
        kopalnia.diamentow napisała:

        i po
        > porodzie poinformowała lekarzy, że jej dziecko miało zdiagnozowaną poważną wadę serca na "połówkowym"
        >


        Czy przy takiej diagnozie nie zrobiliby cc w państwowym szpitalu, żeby nie obciążać dodatkowo dziecka? Wady i choroby płodu są poważnym wskazaniem do cc.


        Swoją droga to po takiej diagnozie poruszyłabym niebo i ziemię (zwłaszcza mając forsę) żeby rodzić w renomowanej klinice.
        • owieczka30 Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 18:57
          Otóż wyobraź sobie ze nie, moja koleżanka dziecko z wadą serca rodziła na słynnej Karowej (słynnej z naciskania na porody SN za wszelka cenę) i musiała rodzić naturalnie bo tak podobno lepiej dla dziecka?! No i stary tekst że jak sie coś będzie działo to zrobią oczywiście od razu cesarke. Koleżanka na szczęście wieloródka urodziła naturalnie a dziecko od razu przewieziono do Mędzylesia gdzie miało już dwie operacje na sercu i nadal jest w szpitalu. Nie wiem czy rzeczywiscie poród naturalny mu dopomógł w czymkolwiek czy tylko doprowadził matke niemalże do szaleństwa ze strachu o własne dziecko.
    • kopalnia.diamentow Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 10.04.07, 22:02
      prywatne kliniki nie nadają się do przyjmowania takich porodów,
      dzieci z wadami serca potrzebują natychmiastowej specjalistycznej opieki -
      często operacji w pierwszych godzinach życia, a jakby to dziecko naprawdę miało
      wadę - to nie sądzę, żeby jakiekolwiek konsultacje kardiologiczne oddalone o
      kilometry od stołu operacyjnego i przygotowanego do operacji zespołu
      specjalistów mu pomogły.
      A czemu bała się, że jej nie zrobią cc? Nie wiem. Być może jest coś na rzeczy z
      tym zwlekaniem. Ja tej decyzji poprostu nie rozumiem.
      • kasiapfk Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 08:36
        to rpawda. W razie jakiejkolwiek wady prywatna klinika nie chce przyjąć takiej
        mamy. A z drugiej strony, czy przy kwalifikacji nie żądano od niej PEŁNEJ
        dokumentacji ciaży? Mi już dwukrotnie (prowadzę ciażę gdzie indziej) "oglądano"
        wszystkie usg, opisy itp.
    • umber82 Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 11:24
      oglądałam niedawno program w TV nie pamiętam jaki to był kanał ani co to był za
      program, pokazali młoda dziewczyne i jej synka który miał tak ciężkie
      uszkodzenia okołoporodowe że nigdy nie będzie chodził mówił - leży już 7
      miesięcy nieprzytomny, bo lekarze nie zdecydowali się po kilkunastu godzinach
      porodu na cesarkę a na koniec lekarz położył jej się na brzuch i wypchneli
      dziecko. Szpital na Karowej, lekarz tłumaczył sie tym że nie było wskazań do cc
      i ze promują porody naturalne.

      Po tym co zobaczyłam nigdy nie zdecyduję się na poród w tym szpitalu bo nie
      chce aby mojemu dziecku zrobiono taką krzywdę, to jest wystarczająca odpowiedz
      DLACZEGO.

      Mozna powiedzieć że takie przypadki zdazają sie raz na 1000 która z nas będzie
      tą 1000?

      • aurinko Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 13:26
        umber82 napisała:


        > Mozna powiedzieć że takie przypadki zdazają sie raz na 1000 która z nas
        będzie
        > tą 1000?

        Równie dobrze można być tą jedną na 1000 w prywatnej klinice - na przykładzie
        przypadku prywatnej kliniki Swissmed.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=770&w=57110444
    • sabka22 Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 11:49
      Dla mnie to wyrzucanie kasy w błoto,nawet gdybym miała pełno kasy wolałabym
      rodzic w panstwowym szpitalu...bo jest bezpieczniej.Ale niektorzy myslą ze z
      kasą urodza lepiej albo co..sama juz nie wiem!
      • umber82 Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 12:09
        To nie chodzi o kasę tylko o bezpieczeństwo i zdrowie.

        • sabka22 Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 12:24
          A co myslisz ze za pieniadze zrobią lepiej czy jak?i bedą chodzic z usmiechem
          od ucha do ucha?nie wierze w to,ten lekarz z karowej rownie dobrze mogł odebrac
          porod opłacony i zrobic to samo i co?
          • umber82 Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 12:52
            tak mysle że zrobią to lepiej.

            Nie zaryzykuję zdrowia i życia mojego dziecka za kilka marnych setek.
          • sandraa3 Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 14:45
            nie byłas nigdy w prywatnej klinice, prawda? wink
    • misiamama Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 13:50
      Hej
      mam za sobą dwa porody w prywatnej klinice (Damian). Przy drugim porodzie wybór
      miejsca był oczywisty - po co zmieniać szpital, skoro pierwszy poród był super?
      A za pierwszym razem zdecydowałam się na CMD, ponieważ: 1. "luksusowe" warunki
      uważam za standard, bez którego czułabym się jak w więzieniu albo w koszarach.
      nie rozumiem, jak można wytrzymać w pokoju z obcymi kobietami i ich gośćmi, jak
      można znosić potulnie czyjąkolwiek arogancję lub brak uprzejmości, lub brak
      czystości, itp itd. Naprawdę, to co autorka wątku nazywa "luksusem", to z
      mojego punktu widzenia niezbędne minimum. 2. Mąż i odwiedziny innych osób
      dowolnie, nielimitowane. Mąż był przy porodzie. 3. Bezpieczeństwo jest
      absolutnie zapewnione. Moja siostra jest lekarzem i potwierdziła, że do
      zapewnienia bezpieczeństwa wystarczy inkubator i karetka przystosowana do
      natychmiastowego przewiezienia noworodka albo matki do najbliższego szpitala
      specjalistycznego. Kierując się argumentem o rzekomym braku bezpieczeństwa,
      wszystkie powinnyśmy rodzić w specjalistycznych klinikach z OIOMem dziecięcym -
      wiadomo, że rodzimy w 'zwykłych' szpitalach, a dopiero gdy coś się dzieje,
      przewozi się dziecko lub matkę do właściwej placówki. 4. Obsługa medyczna jest
      nieporównywalna. Przy porodzie jest dwóch ginów-położników, połozna,
      anestezjolog, neonatolog. po porodzie codziennie wizyta każdego z nich, w
      pierwszych dobach - nawet dwa razy dziennie. Zresztą dostałam komórkę do
      każdego i w każdej chwili mogłam zadzwonić. pielęgniarki noworodkowe i położne
      nienachalne, delikatne, uprzejme. Dziecko można oddać pod ich opiekę i
      spokojnie wypocząć. NIe ma promowania naturalnego karmienia, rodzenia,
      whatever - na pierwszym miejscu jest wolny wybór i komfort pacjentki, którą się
      o wszystko pyta, a nie manipuluje jak workiem, bo musi np. karmić piersią.5.
      NIe zamierzam płacić "pod stołem" lekarzom ani położnym w placówkach
      publicznych, wybudowanych, wyposażonych i utrzymywanych za pieniądze publiczne.
      Lekarz w takim szpitalu bierze kasę za to, że korzysta ze sprzętu, pracy i
      materiałów (chodzi mi o salowe, sprzątaczki, palaczy, środki opatrunkowe,
      lekarstwa, nie mówiąc o superdrogim sprzęcie medycznym) kupionych i opłacanych
      z podatków albo zrzutek typu WOŚP. I to dopiero uważam za niemoralne (ze strony
      tych lekarzy, nie kobiet). Z tych wszystkich względów dwa razy "łyknęłam" ładną
      fakturkęwink a jak będzie trzeci dzidziuś (oby), to też urodzę w CMD. Sorry za
      przydługi post, chciałam detalicznie odpowiedzieć.
      • agathea Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 14:17
        Nic dodać , nic ująć. Dlatego też drugi raz wybieram Damiana.
      • kasiapfk Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 14:56
        misiamama, bardzo dziękuję za twój post. Cieszę się, że nie ja jedna mam takie
        pojęcie o standardzie. smile
    • sandraa3 Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 13:58
      Nie respektowanie praw kobiety do porodu w wybranej pozycji, ochrony krocza,
      porodu za darmo (mimo, że teoretycznie tak powinno byc), brak pomocy po
      porodzie, instrumentalne traktowanie matki i dziecka. No i na dokładkę wszelkie
      mozliwe "zarazy" szpitalne. Mało?
    • kopalnia.diamentow Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 16:57
      Moja szwagierka miała podobne zdanie nt prywatnego porodu co umber.

      Ciążę prowadziła prywatnie u PROFESORA, wielkiego specjalisty, który miał
      odbierać jej poród w państwowym szpitalu. Ponieważ 5 lat wcześniej miała
      wypadek samochodowy (wycięto jej m.in. śledzionę, miała uszkodzony kręgosłup,
      połamaną miednicę itd...) to PROFESOR zadecydował, że koniecznie cesarka.
      Oczywiście dostał swoją dolę.
      Jeździła do niego kilka razy umówić się na termin - ale zawsze było za
      wcześnie. w 41 tyg odeszły jej wody i dostała skurczy. Pojechała do szpitala a
      tam ordynator zdecydował, że rodzi sn. Ona mu dokumentację, telefon do
      PROFESORA... a on dalej, że sn. Tyle ile nerwów ją to kosztowało - jej mąż
      wydzwaniał do wszystkich świętych - już miał iść z łapówą do ordynatora
      (przekonany, że to taktyka).PROFESOR przyjechał już jak parła. Oczywiście
      okazało się, że nie wyprze z powodu wad w budowie kostnej (pozostałych po
      wypadku). I wtedy po 9 godzinach porodu - szybko cc. W znieczuleniu ogólnym,
      które okropnie zniosła. Dziecko - niedotlenione, z ledwo wyczuwalym tętnem, w
      szptalu zostało jeszcze 2 tygodnie. Ogólnie cała rodzina wspomina to jako istny
      koszmar (nie wiedzieliśmy czy jechać do szpitala, czy dzwonić, czy płacić, czy
      udawać, że nie wiemy co się dzieje - szczególnie, że jej mąż bez przerwy do nas
      wydzwaniał, płakał i pytał co ma robić). Wogóle nie było miejsca na radość,
      pierwsze chwile razem, pierwsze karmienie, intymność, podekscytowanie... Nerwy,
      nerwy, nerwy. Na samo wspomnienie płakała jeszcze przez pół roku...
      A mała złapała gronkowca.
      Takie rzeczy nie zdarzają się w klinikach.
    • wrzesniowka_1 Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 17:46
      Chodzę do lekarzy prywatnie, mam abonament wykupiony w prywatnej przychodni ale
      rodzić będę najprawdopodobniej w szpitalu państwowym - najprawdopodobniej bo
      nie wiem jak będę się czuła mentalnie pod koniec ciąży. Rozumiem dziewczyny,
      które rodziły (chcą rodzić) w klinice prywatnej natomiast nie rozumiem
      prezentowanego w niektórych wypowiedziach powyżej panicznego siania grozy o
      porodach w szpitalach państwowych. Z drugiej strony nie rozumiem też tych co
      uważają, że prywatny poród to snobizm.

      Dla mnie sprawa wygląda następująco - w prywatnym masz 100% gwarancję dobrego
      traktowania, w państwowym - z reguły też ale jest ryzyko, że źle trafisz i
      będzie znacznie gorzej. Decyzja to zazwyczaj wynikowa prostej kalkulacji
      korzyści i strat. Przecież każda z nas różnie zniesie np. oschłą położną plus
      kiepski wygląd szpitala. Jedna zdołuje się maksymalnie a druga przyjmie to w
      miarę bezproblemowo.
      • kasiapfk Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 21:15
        wrzesniowka_1- pięknie i mądrze napisane. Drogie panie, proponuję przyjąc ten
        ton wypowiedzi smile
    • jzabella Re: "Prywatny" poród - może kontrowersyjnie 11.04.07, 18:17
      bo nie lubie dawac lapowek wink Chcialam miec cc, wiec uczciwie za nie zaplacilam.
      Inne argumenty, jak juz dziewczyny wspomnialy: w prywatnyj klinice nikt mnie nie
      zmuszal do karmienia piersia. Kolezanka opowiadala mi kieyds, jak przed
      planowana cc, u niej ze wskazan zdrowotnych, poszla do lekarza prowadzacego
      omowic kwestie lekow hamujacych laktacje. Podobno o malo jej ze schodow nie
      spuscil. Ja zwyczajnie poprosilam, wyjasnilam swoje agrumenty i dostalam co
      trzeba 12h przed cieciem, dzieki czemu uniknelam nawalu mlecznego i innych
      nieprzyjemnosci.
      Ogolnie w prywatnej klinice ja place i to MOJ porod, przeprowadzony w sposob
      taki, w jaki ja chce go przeprowadzic (oczywiscie pomijajac niezbedne, ratujace
      zdrowie i zycie interwencje).
      Dla mnie obecnosc partnera, osobny pokoj z prysznicem, mila opieka zyczliwych
      pielegniarek to niezbedne minimum cywilizowanego porodu. Niestety, w Polsce
      opieke na takim poziomie uwaza sie za luksus. Dlatego pewnie dziewczyny
      wybieraja prywatne kliniki.

      Na marginesie, stanowisko intensywnej terapii znajduje sie obowiazkowo w kazdej
      klinice, w ktorej mozna przperowadzac zabiegi w znieczuleniu ogolnym. Wiec
      mityczne "gorsze bezpieczenstwo" przez brak oiomu tez odpada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka