Dodaj do ulubionych

od kiedy zwolnienie?

17.10.07, 11:53
Od którego tygodnia/miesiąca ciąży lekarze przepisują zwolnienie z
pracy? Jestem teraz w 6tc i to, co się dzieje ze mną w pracy mnie
przerasta- śpię na siedząco, bekam, mdli mnie, poza tym dojazdy do
pracy - 2 godz. w jedną stronę - mnie osłabiają. Na pierwsze USG idę
do lekarza za 6 dni i nie wiem, czy nie wstyd go prosić o zwolnienie
w tak wczesnym etapie ciąży?
Obserwuj wątek
    • yola13 Re: od kiedy zwolnienie? 17.10.07, 12:02
      ja byłam na zwolnieniu od 6tc do końca ale to dlatego ze miałam
      zagrażające poronienie a poźniej zagrożenie przedwczesnym porodem i
      musiałam większość ciąży leżeć w łóżku
    • ania2613 Re: od kiedy zwolnienie? 17.10.07, 12:03
      ja poszlam na zwolnienie po 30tc,bo zaczelam miec problemy z
      kregoslupem,i po prostu chcialam juz odpoczac,na poczatku tez mialam
      problemy,zmeczona,spiac,wieczne mdlosci,w pracy nawet podejrzewali
      ze codziennie na kacu jestem bo kiepsko wygladalam i czulam sie
      (jeszcze nikt nie wedzial o ciazy)ale dawalam rade
      • lamciad Re: od kiedy zwolnienie? 17.10.07, 12:12
        Jeżeli źle się czujesz to bez obaw możesz poprosić o zwolnienie.Ja byłam od 6tc
        z powodu poronienia zagrażającego.Wytrzymałam w domu do 20tc i wtedy lekarz
        zezwolił na powrót do pracy,z czego się ogromnie cieszę.Czuję się
        rewelacyjnie,mam mnóstwo energii,więc w domu bym nie wytrzymałasmile
        Ale powiem Ci szczerze,że nawet gdyby z ciążą na początku było OK to i tak
        poszłabym na zwolnienie.Ciągłe mdłości i rzyganko mnie wykańczały,wyglądałam jak
        z krzyża zdjęta i tak też się czułam.Zaczęło się poprawiać ok.12tc,a mdłości
        minęły ok.18 choć nie całkiem.
    • malgosia0023 Re: od kiedy zwolnienie? 17.10.07, 12:20
      ja poszłam w 6 tyg. Czułam się tak samo jak ty.Ze zwolnieniem nie
      mialam problemu.W drugiej też bym poszła od razu-niestety miałam
      zagrożona wieć od 4 tyg."leżałam"
      • agbrz78 pytanie 23.10.07, 15:47
        Witam dziewczyny. Mam do Was pytanie apropo zwolnienia . Jestem w 9
        tc , czuję się tak sobie. Moje pytanie dotyczy zwolnienia , tyle się
        naczytałam o ginekologach , którzy nie chcą dawać zwolnień, że aż
        boję się zapytać mojego co uwaa na ten temat. Chciałabym za jakiś
        miesiąc , półtora pójśc sobie odpocząć, chcę się trochę wyciszyć.
        Jak rozmawiać z takim lekarzemsad
        • draugdur Re: pytanie 23.10.07, 16:07
          Rozumiem ze macie ciaze zagrozone, albo uwazacie ze ciaza to choroba i najlepiej
          wsadzic taka kobiete do izolatki zaraz po zaplodnieniu?????
          W innym wypadku to po prostu OSZUSTWO!!!
          "Panie doktorze, jestem juz w 6 tc czy moge isc na zwolnienie bo mi sie nie chce
          pracowac?"-no wysmialabym i wywalila za drzwi za takie pytanie jakbym byla
          lekarzem!!!!
          • madtea Re: pytanie 23.10.07, 18:00
            po co zaczynać kolejną wymianę bzdur na ten temat; ktoś chce iść to niech idzie;
            czy wy "niechodzące" na zwolnienie jesteście sumieniem pozostałych, by się tak
            naprzykrzać ze swoim "to oszustwo" "to kradzież" "ciąża to nie choroba"? guzik
            mnie obchodzi wasze zdanie powielokroć już wykrzyczane; nikt was o zdanie nie
            pytał; wątek jest na temat od kiedy a nie czy więc może trochę logiki...
          • deodyma Re: pytanie 23.10.07, 18:12
            a niech kazdy robi, co chce. po co te komentarze? jesli kobieta chce
            isc na zwolnienie, niech idzie. a ta, ktora chce pracowac, niech
            pracuje. proste.
        • kat_maj Re: pytanie 23.10.07, 18:07
          odpoczywa się na urlopie a nie na zwolnieniu

        • deela Re: pytanie 23.10.07, 23:44
          od odpoczynku to jest urlop wypoczynkowy
          o jaaaaaaaaaa
          od krylam ameryke?
          nie w polsce sa swiete krowy ciezarne ktorym sie nie chce!!!!
          (pomijam zagrozona ciaze - zagrozona trudne slowo bo zaraz sie sepy rzuuca i
          beda na wyscigi udowadniac ze one sa na jak najbardziej legalnym zwolnieniu
          czizas)
    • mniemanologia Re: od kiedy zwolnienie? 23.10.07, 16:23
      Od momentu, gdy ciąża okaże się zagrożona lub wykonywanie przez
      kobiete pracy stanie się trudne. Tak mi się wydaje. Jeśli masz
      uporczywe wymioty albo zdarzaja się zasłabnięcia, to moim zdaniem
      możesz poprosić lekarza o zwolnienie na, powiedzmy, dwa tygodnie,
      może Ci minie do tej pory. Jak nie - kolejne zwolnienie.
      A tak swoją droga to może pracodawca mógłby Ci załatwić jakiś
      łatwiejszy zakres obowiązków?
    • florka72 leć już dziś do lekarza!! 23.10.07, 16:24

      najlepiej powiedz po prostu "panie doktorze, jestem małą krętaczką. czuję się
      niby ok, ale skoro mogę trochę nakłamać i dzięki temu posiedzieć na zwolnieniu,
      to dlaczego nie skorzystać? bądź pan człowiekiem i daj mi lewe zwolnienie, co z
      tego, że inni będą pracować na mnie, przecież jestem w ciąży i tylko moja wygoda
      się liczy".

      na pewno każdy lekarz Cię zrozumie!
      • assiaa Re: leć już dziś do lekarza!! 23.10.07, 18:21
        wydaje mi się, że tak może napisać tylko osoba która w ciąży nie
        była lub przeszła ją baaaardzo łagodnie. To prawda, że ciąża
        chorobą nie jest, lecz często daje w pierwszych trzech miesiącach
        objawy jak by kobieta chora była. Powiedz mi czy jeżeli nie bedąc w
        ciąży haftowałabyś kolejny dzień - poszłabyś do pracy??? Napewno
        nie. A ciężarna niech idzie, prawda. Bo ciąza to nie choroba, a że
        ma takie a nie inne objawy...truudno.
        Osobiście jestem w 6 tygodniu, i zamierzam pracować do 8 miesiąca
        jeśli zdrowie pozwoli. Natomiast zastanawiam się czy niepójdę na
        zwolnienie w tych pierwszych tygodniach, ponieważ bardzo cięzko się
        pracuje mając mdllości tak okropne, że ciągle się zastanawiasz czy
        tym razem znów ci się uda powstrzymać, czy być może za chwilę
        ohaftujesz petenta. I nie czuję się jak oszust.
        pozdrawiam
        • deela ja pracowalam do konca 23.10.07, 23:46
          a to "za mierzam isc na zwolnienie" znaczy tyle samo co "zamierzam ciut okrasc
          pracujacych bo"
          - nalezy mi sie
          - dosc sie napracowalam
          - odprowadzilam dosc skladek
          - chce sobie odpoczac
          - itd itp inne kretactwa?
    • adria-3 Re: od kiedy zwolnienie? 23.10.07, 17:49
      Mnie lekarz nie chcial dac zwolnienia. Nie bylam szczepiona na rozyczke i kazal
      mi unikac dzieci a jak spytalam jak mam to zrobic, bo pracuje z dziecmi to nic
      nie odpowiedzial, po 5 miesiacach dojazdow i pracy chcialam zwolnienie choc na
      tydzien, tez nie chcial dac. Znalazlam innego lekarza.
    • zapracowana6 Re: od kiedy zwolnienie? 23.10.07, 19:15
      Edyta, jeśli się żle czujesz, to poproś o L4 na jakieś 2 tygodnie,
      odpocznij i będzie OK.
      Nie wyobrażam sobie wymuszania na ginekologu L4 do końca ciąży "żeby
      sobie odpocząć". Jestem w tej chwili na l4 z powodu krwawienia, ale
      jeśli wszystko będzie dobrze, za 3 tygodnie wracam do pracy. Pracę
      mam obciążającą (stres, zakażenia), ale nie zamierzam robić uników.
    • blondyx21 Re: od kiedy zwolnienie? 23.10.07, 19:34
      jesli tak jest to opowiedz o tym lekarzowi.ale to bedzie tez zalezalo czy nie
      istnieje jakies zagrozenie dla ciazy,np czy nie pracujesz w szkodliwych dla
      twojego odmiennego stanu warunkach.np czy nie musisz dzwigac ciezkich rzeczy
      albo jesli pracujesz w mieszalni farb...itp.ja pierwsza ciaze poronilam i teraz
      jestem w drugiej.do pracy musialam dojezdzac 30 km autobusem co czasami bylo nie
      mozliwe po prostu,bo po drodze zaczelo mnie mdlic i co tu robic???ani nie
      pasowalo wyskakiwac bo kierowca nie bedzie czekal,a w dodatku pelno
      ludzi.dojezdzalam zielona na miejsce.to bylo okropne,a w pracy musialam dzwigac
      7 letnia dziewczynke przy kosci(niepelnosprawna).uwierzcie ciezka
      byla.opowiedzialam o wszystkim lekarzowi i od niemal poczatku jestem na
      zwolnieniu i na szczescie jestem w 31 tc.
      • relcia79 Re: od kiedy zwolnienie? 23.10.07, 20:14
        Ja jestem na L4 od 8tc, ze wzgledu na charakter mojej pracy. Musiałam stać po 8
        lub 10 godzin dziennie, do tego dochodziło dzwiganie cieżkich kartonów. Po 2 tyg
        od momentu, gdy dowiedziałam się ,że jestem w ciaży tak bardzo bolał mnie
        kręgosłup, że nie mogłam sie wyprostować, skutkiem tego były skurcze brzucha w
        nocy... Lekarz wysłał mnie na L4.
    • deela Re: od kiedy zwolnienie? 23.10.07, 23:33
      od zadnego jesli nie masz wskazan!!!!!!!!!!!!!!!!
      • draugdur Re: od kiedy zwolnienie? 23.10.07, 23:57
        To dlaczego psia mac nikt mi nie chcial dac ani uznac(pytalam czy uznaja taki
        swistek)ZADNEGO zwolnienia na uczelnie jak zasypialam na zajeciach i wylatywalam
        do kibla co 15 minut przez pierwsze 3 miesiace?????Co?????Tak samo jak inni
        mialam egzaminy,kolokwia,zarwane noce nad ksiazkami i jakos nikt sie nie
        rozczulal!!!!
        Orzesz ku.....!!!!!L4 dla wszystkich ciezarnych niech se odpoczywaja!!!!Psia
        mac!Od tego jest URLOP W-Y-P-O-C-Z-Y-N-K-O-W-Y!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • deodyma Re: od kiedy zwolnienie? 24.10.07, 00:14
          to jeszcze nic. a co miala powiedziec moja kolezanka z pracy, ktora
          czula sie zle i prosila o L4 lekarza a on jej po prostu nie dal, bo
          po co? przeciez ciaza to nie choroba? i co? stracila dziecko w 5 msc
          ciazy. moze jakby zmienila lekarza, to by do tego nie doszlo. i coz
          jej teraz z tej roboty? kobieta jest zalamana bo nie wiadomo, czy w
          ogole bedzie mogla miec kiedys dzieci.
        • karcia85 Re: od kiedy zwolnienie? 25.10.07, 16:29
          > To dlaczego psia mac nikt mi nie chcial dac ani uznac(pytalam czy uznaja taki
          > swistek)ZADNEGO zwolnienia na uczelnie jak zasypialam na zajeciach i wylatywala
          > m
          > do kibla co 15 minut przez pierwsze 3 miesiace?????Co?????Tak samo jak inni
          > mialam egzaminy,kolokwia,zarwane noce nad ksiazkami i jakos nikt sie nie
          > rozczulal!!!!

          O, to, to.
          I jasny szlag trafia człowieka jak czyta ze paniusia chce isc na zwolnienie bo jej się...bekabig_grin.
    • kasiak292 Nie słuchj tych durnych bab!!!! 24.10.07, 10:45
      Źle się czujesz to zmykaj na zwolnienie!! Znalazły się dewoty
      normalnie jak Radio Maryja!! Kurka jakie one uczciwe, każdy szef
      powinien to docenić. A siedźcie sobie w robocie ile chcecie jak dla
      mnie to nawet do końca!! A potem co wam szkodzi rozłozyć nogi na
      biurku i rodzić!! Po co iść na macierzyński wózeczek i do roboty!!!
      Myślałby kto jaki uczciwy naród!! Kochana odpoczywaj w domu
      spokojnie i niczym się nie przejmuj!!
      Pozdrawiam
      • malgosia0023 Re: Nie słuchj tych durnych bab!!!! 24.10.07, 12:01
        Dajcie spokój dziewd
        czynie.W pracy sie namęczy to chyba ma prwao zrobiz jak uwaza.Moze
        nie czuje sie na siłach aby pracowż.Jasne ciąża to nie choroba,ale
        gdyby straciła dzidziusia nie wybaczyłaby tegop sobie.Mysle ze
        troszke się czepiacie.Skoro zeście dały rade to gratuluję.Nie każda
        jest tak dzielna jak Wy.Popieram kasiak292-Brawo!!
        • draugdur Re: Nie słuchj tych durnych bab!!!! 24.10.07, 12:37
          A pewnie, siedz sobie w domu, pierdz w fotel, ogladaj MjakMylosc,
          glaskaj brzunio co by fasolinka nie wyplynela za szybko i kis sie w
          lozku jak ci z tym dobrze,potem siedz na macierzynskim a potem na
          wychowaczym i wogle moze rzuc prace bo przeciez dzidzius to cialy
          moj swiat! bleeeee
          Tylko nie za ZUSowe pieniadze!!!!!
          I dziwic sie potem ze pracodawcy niechetnie zatrudniaja kobiety w
          wieku rozplodowym.....
          • deodyma Re: Nie słuchj tych durnych bab!!!! 24.10.07, 13:11
            nawet jakby siedziala i pierdziala w fotel, to co Cie to obchodzi?
            zyj i pozwol zyc innym. niech kazdy robi, co chce.
            • mniemanologia Re: Nie słuchj tych durnych bab!!!! 24.10.07, 13:28
              Było tak wiele razy dyskutowane...
              Po pierwsze - ZUS. Opłacany jest z naszych wspólnych składek. Osoba
              przebywająca na zwolnieniu dostaje kasę, na która zrzucają się
              wszyscy - także ja.
              Po drugie - "psucie opinii" ciężarnym, a przez to kobietom w ogóle.
              Dzięki takim praktykom pracodawcy faktycznie postrzegają kobiety
              jako wyłudzaczki. Po co zatrudniać kobietę, skoro jest ryzyko, że
              ona zajdzie w ciążę i od 5 tygodnia pójdzie sobie na zwolnienie, i
              trzeba będzie szukać zastępstwa? Same sobie to robimy. Jest tyle
              akcji społecznych zachęcających pracodawców do zatrudniania kobiet,
              tylu ludzi się stara, żeby wyrównać szanse zatrudnienia obu płci,
              ale to wszystko bierze w łeb, bo laski chcą się "wyciszyć"
              albo "skupić na brzuszku", siedząc w domu i licząc pieniążki
              zbierające się z miesiąca na miesiąc na koncie w banku.
              Niech każdy robi co chce - tak, ale nie kosztem innych.
              Uważasz mnie za idealistkę? Może nią jestem, bo chciałabym, żeby
              ludzie byli uczciwi i odpowidzialni - nie tylko za siebie, ale też
              za innych. Widać za dużo wymagam, bo wymagam od innych tyle, ile
              wymagam od siebie.
              Aha - nie pracowałam do "ostatniej chwili", na początku 9 miesiąca
              poszłam na zwolnienie.
              • deodyma Re: Nie słuchj tych durnych bab!!!! 24.10.07, 14:47
                co do kobiet, to pracodawca ma zawsze jakies ALE. zreszta sama sie o
                tym przekonalam na wlasnej skorze. dawno temu, gdy szukalam pracy i
                ni8e myslalam ani o mezu, ani o posiadaniu potomstwa, juz zadawana
                mnie pytania, czy mam narzeczonego, czy nie planuje wyjsc za maz i
                urodzic dziecka, itd... i co? nie zatrudniai mnie. chocibym nie
                wiem, jak zadowalajacej odpowiedzi udzielila. potem po prostu
                walilam juz prosto z mostu, ze przyszlam na rozmowe kwalifikacyjna a
                nie udzielac wywiadu. nie masz dzieci, zle. przeciez jestes w wieku
                rozplodowym i w kazdej chcili mozesz zajasc w ciaze! zgroza! wyszlas
                za maz? o matko boska!!! tylko w ciaze przypadkiem nie zajdz!!!
                zajdziesz w ciaze? tez zle! no bo jak to! co jedna, to przeciez w
                ciaze zachodzi! pojdziesz na zwolnienie? jeszcze gorzej, bo jestes
                nieuczciwa i okradasz ZUS z pieniedzy. tylko ze sa zaklady pracy,
                gdzie kierownictwo nie ma mozliwoscdi przesunac kobiete ciezarna na
                lzejsze stanowisko i dla jej wlasnego dobra i dziecka kaza jej po
                prostu isc na zwolnienie, choc ona sie dobrze czuje i chce pracowac.
                uwazam, ze jesli ktos chce pracowac bedac w ciazy, to prosze bardzo.
                niech pracuje i do samego rozwiazania, jak ma taka ochote i ma tyle
                sily. ale po co czepiac sie tych, ktore siedza na zwolnieniach?
                widocznie maja kobiety ku temu powody. ja sama nigdy, odkad pracuje,
                nie bylam na zwolnieniu, ale w 13 tyg ciazy poszlam, bo prace mam
                niestety ciezka. codziennne na nogach od 8-12 godz. do tego
                dochodzilo dzwiganie, noszenie itd... czulam sie po prostu zle, wiec
                co mialam robic? ryzykowac zdrowiem swoim i dziecka?
                • mniemanologia Re: Nie słuchj tych durnych bab!!!! 24.10.07, 15:04
                  No o tym własnie piszę smile
                  Bo jak myślisz, skąd pracodawcy przychodza na myśl takie pytania?
                  Może stąd na przykład, że idzie fama, że kobieta przyjdzie do pracy,
                  zajdzie w ciążę i pójdzie na zwolnienie? A skąd taka fama? Może
                  stąd, że jak kobieta napisze na forum, że chce iść na zwolnienie,
                  żeby się skupiac na brzuszku, to zaraz znajda się rzesze takich,
                  które jej powiedzą: "Pewnie, idź!"?
                  Przestaję się dziwić pracodawcom, niestety, że o to pytają.
                  Widzisz, ja czasami też nie chcę pracować. Ale do pracy chodzę. Nie
                  wiem, dlaczego kobieta w ciąży miałaby mieć prawo, gdy jej się nie
                  chce - do pracy nie przyjść.
                  Powody są - jak czytałaś - którać chce się wyciszyć, któraś chce
                  odpocząć. Czasem też mam ochotę się wyciszyć, ale nie przyszłoby mi
                  do głowy jakkolwiek kręcić z tym! A kobiecie w ciąży, jak widać,
                  krętactwo ma uchodzić płazem. Za aplauzem wielu innych kobiet.
                  Mam nadzieję, że nigdy nie przestanie mnie to dziwić i oburzać.
                  • deodyma Re: Nie słuchj tych durnych bab!!!! 24.10.07, 16:32
                    niestety, ale pracodawcy w tych czasach nie dogodzisz. taka jest
                    prawda. u mnie w pracy byly takie przypadki, ze jedna z babek , gdy
                    zaszla w ciaze, pracowala, dokad tylko mogla i naprawde sie starala.
                    czy pracodawca to docenil? nie. skad. wydluzyli jej umowe do dnia
                    porodu i fora ze dwora. w wypadku drugiej babki bylo tak, ze zaszla
                    w ciaze i w drugim miesiacu wyslali ja na zwolnienie. chociaz
                    zadeklarowala sie, ze moze pracowac, bo czula sie naprawde dobrze.
                    dzis powrotu do pracy nie ma. zreszta zauwazylam, zeze strony
                    pracownikow i samego pracodawcy jest duzo gadania, gdy kobieta w
                    ciaze zachodzi. i wyglada na dodatek na to, ze zrobila to z
                    premedytacja. wedlug mnie, to chore.
                    • mniemanologia Re: Nie słuchj tych durnych bab!!!! 24.10.07, 16:43
                      Tak, zdarzają się straszni i niesprawiedliwi pracodawcy. Zgadzam
                      się, że tak się zachowywac nie powinni - tak jak piszesz, jest to
                      chore.
                      Ale ja tak samo uważam, że dziewczyny w ciąży nie powinny oszukiwać.
                      Bo wg mnie to też jest chore. I przez to spirala się nakręca. Jedni
                      nie ufają drugim. A pracodawcy nie zatrudniają kobiet.
                      Kto na tym najbardziej traci? Komu powinno bardziej zależeć na
                      zmianie tej sytuacji? Do pracodawców można apelować - co czynią też
                      różne organizacje promujące równość płci. Ale gdy próbuje się
                      apelowac do kobiet - to nagle jest się okrzykniętym durną dewotą.
                      Takie krótkoterminowe myślenie uderza najbardziej w kobiety.

                      Strasznie daleko zaszłyśmy w tej dyskusji. W każdym razie - jak ja
                      chcę odpocząć - to nie ma zmiłuj, biorę urlop. Kobieta w ciąży,
                      która chce odpocząć - jesli nie chce oszukiwać - też powinna. I
                      tyle. Mnie jakoś nie przychodzi do głowy iść do lekarza i kłamać
                      albo namawiać go, by wystawił mi lewe zwolnienie.
                      • kaskaig Re: Nie słuchj tych durnych bab!!!! 25.10.07, 12:42
                        z Twoich wypowiedzi zieje takim jadem , że mam wrażenie że sama
                        trafiłaś na niesprawiedliwego pracodawcę dla którego przepracwałaś
                        całą ciąże i który, w twoim mniemaniu, tego nie docenił

                        życze zdrowia, obyś nigdy nie przesiedziała ciąży na L4 to wcale nie
                        jest fajne
                        • mniemanologia Re: Nie słuchj tych durnych bab!!!! 25.10.07, 12:53
                          Jakim jadem?
                          O co Ci chodzi?
                          Zacytuj mi choć jedną moją wypowiedź, która zieje jadem, proszę.
                          Piszę o uczciwości - i za to jestem krytykowana, super, po prostu
                          super. Ręce opadają. Jestem pełna współczucia dla kobiet, które ze
                          względów zdrowotnych, a często zagrożenia życia dziecka, dostają od
                          lekarza zwolnienie z pracy. Jestem natomiast oburzona, gdy
                          dziewczyny chcą iść na L4, żeby sobie po prostu odpocząć. Co w tym
                          jadowitego widzisz? Gdzie tutaj jest to "zianie"?
                        • mniemanologia Re: Nie słuchj tych durnych bab!!!! 25.10.07, 12:57
                          A co do mojego pracodawcy - nijak nie oczekuję
                          jakiegokolwiek "doceniania" z powodu pracy w czasie ciąży. Nie
                          miałam przeciwwskazań i nie miałam powodu, żeby iść na L4. Normalna
                          sprawa, że w takiej sytuacji chodzi się do pracy. A żeby wypocząć -
                          brałam urlop (spędziliśmy go z mężem w górach). Nie ma tu nic do
                          doceniania.
                        • florka72 kaskaig - jadem????? 25.10.07, 21:52

                          pokaz mi jeden punkt ziejący jadem z postów mniemanologii!!!
                          pokaz, proszę, albowiem JA NIE WIDZĘ!!

                          jest to niezwykle wyważona osoba.
                          ja ją podziwiam, bo mi cierpliwości brak jak czytam posty krętaczy od zwolnień!
          • iwomar2 Re: Nie słuchj tych durnych bab!!!! 24.10.07, 17:05
            Dziewczyny
            specjalnie założyłam konto, aby wyrazić swoje oburzenie. Jestem
            matką 19 i 15 latki. Siedziałam obie ciąże w domu (nie oszukiwałam,
            lekarza - ciąże były zagrożone) i cieszę się z tego. Mogłam przeżyć
            w pełni każdą chwilę z dzieckeim. Ciąza to okres 9-ciu miesięcy,
            które już się tak szybko nie powtórzą. Obecnie staram się o trzecie
            dziecko i wiem, z będę siedziała w domu. Mój pracodawca po
            otrzymaniu info od pracownicy o ciąży od razu "sugeruje", zwolnienie
            lekarski (niby dla dobra pracownicy).
            A tak na marginesie to skąd w Was tyle jadu? Jakie dziecko urodzisz
            skoro byle temat jest w stanie Cieak nakręcić ?
            Jeśli kobieta ma taką wolę to niech idzie na zwolnienie i...
            odpoczywa smile))

            pozdrawiam
      • mniemanologia Re: Nie słuchj tych durnych bab!!!! 24.10.07, 12:44
        Niesamowite, jak z uczciwości można zrobić powód do wyzywania innych
        ludzi od durnych, dewot itd.
        Od wypoczywania jest urlop wypoczynkowy. Od długiego wypoczywania
        jest rezygnacja z pracy. Od stanów chorobowych jest zwolnienie od
        lekarza. Tak myślę - więc jestem durną dewotą smile
        Niesamowite.
        • deela mniemanologia - bo to katolicki narod 24.10.07, 14:07
          ba chrzescijanski
          hipokryzja górą
          znasz takie prawo
          kali ukrasc slonia to dobrze
          kalemu ukrasc slonia to zle
          ciekawe czy jak ktos tym wypoczywającym wyrwie torebke na ulicy to sie z
          litoscia pochyla nad jego nieszczesnym losem, moze mu sie nalezy? moze ma w domu
          glodne dzieci?
          moze chce sie wyciszyc? odpoczac?
          kto wie kto wie?
          • lejla81 Re: mniemanologia - bo to katolicki narod 24.10.07, 15:45
            Powtarzasz się
      • kasiapo.1 Re: Nie słuchj tych durnych bab!!!! 26.10.07, 06:28
        Oczywiście idź na zwolniono! to nie jest żadne krętactwo! Każda kobieta inaczej
        czuje się w ciąży - jedna może biegać do samego porodu a druga nie! Ja tez
        kiedyś zapierałam się, że całą ciążę będę pracować a tymczasem jestem w 23
        tygodniu i od 3 tygodni jestem na zwolnieniu. Nie uważam się za nieroba- jestem
        w ciąży i przede mną jest inne zadanie!muszę dbać o siebie i moją małą córeczkę
        a stres i harówka mogą jej tylko zaszkodzić.Kocham swoja pracę ale czasem trzeba
        się zastanowić: co w życiu jest najważniejsze?postawić jakąś hierarchię wartości
        i wybrać to co dla nas jest priorytetem. Ja wybrałam - i nie wstydzę się tego,
        że jestem na zwolnieniu.
    • mamakrzysia4 Re: od kiedy zwolnienie? 24.10.07, 13:27
      ja w 1 ciąży byłam taką super babą: pracowałam po 12 h w mega
      stresie i co...... guzik z pętelką. Nikt tego nie docenił a ja w 7
      msc nabawiłam się mega nadciśnienia a dziecko urodziło się przez cc
      w ostatniej chwili
      Teraz od początku jestem na zwolnieniu: ale mam uzasadnienie
      medyczne: b.poważne: oprócz nadciśnienia, też łożysko przodujące a
      wcześniej plamienia
    • anet81 Re: od kiedy zwolnienie? 24.10.07, 14:58
      Jeśli tak się źle czujesz powiedz o tym lekarzowi i poproś o zwolnienie. Nikt
      nie mówi przecież, że musisz być już na tym zwolnieniu do końca ciąży.
      Odpoczniesz przez jakiś czas i gdy poczujesz się lepiej - wrócisz do pracy. Pod
      koniec ciąży znowu będziesz mogła iść na zwolnienie, chyba że będziesz się czuła
      rewelacyjnie. Wszystko zależy od Ciebie. I opinia pań na forum tego nie zmieni
      smile Powodzenia!
    • agar2208 Re: od kiedy zwolnienie? 24.10.07, 15:38
      ja na zwolnienie poszłam już w 5 tyg ciąży. Lekarz dał mi je bez
      problemu. Poszłam na zwolnienie dlatego, bo w pracy panowała grypa
      i bałam się ze się zaraże. Byłam u niego we wtorek i chciałam
      zwolnienie tylko do końca tygodnia. Lekarz stwierdził, że co to
      tydzień, on mi wypisuje 2, zebym sobie odpoczęła smile
    • pylaczek Re: od kiedy zwolnienie? 24.10.07, 15:44
      Dziewczyny, nie wiem o co ten cały ambaras. przecież ciąża to
      początek życia. Tu trzeba się cieszyć a nie przekrzykiwać kto ma
      rację. dzieczyna która rozpoczęła ten wątek chciała chyba tylko
      wparcia w swojej decyzji a nie nienawistnych komentarzy.
      Zwolnienie to indywidualna sprawa każdej kobiety. Ciąża nie wpływa
      tylko na waszą fizyczność ale także i na psychikę a każda deprecha i
      stres są odczuwane przez dzidzię. Ja jak się denerwuję mam bóle
      brzuszka - a to może właśnie dać poczatek temu co nazywacie
      zagrożoną ciążą która wg niektórych z was jest jedynym powodem do
      L4.
      L4 nie tyle się nam należy co ma za zadanie pomóc ciężarnej
      przetrwać najtrudniesze chwile bez szkody dla dziecka.
      Byłam na L4 przez miesiąc z powodu bóli krręgosłupa (mam pracę
      siedzącą) teraz wróciłam na ok 4 godziny dziennie. Polecam bo nie
      przemeczam się a daje mi to satysfakcję że coś robię.
      Wszystko zależy od szefa. Jak robi dziwne róchy od poczatku jak się
      dowie o Waszej ciązy to popracujcie dopóki macie siłę i zmykajcie na
      L4. Nic nie jest ważniejsze niż wasze dobre samopoczucie i zdrowie
      bo przecież ono odbija się na dzidzi.
      Te z Was które piszą o egoizmie związanym z szybkim pójsciem na L4
      pokazują tylko że nie szanują innych bo przecież zadna z nas nie
      pisze tu dokładnie jaką ma pracę ... a i odczuwanie stresu jest
      kwestią indywidualną. Po co oceniać. Troche szcunku i pogody ducha smile
    • lejla81 Re: od kiedy zwolnienie? 24.10.07, 15:54
      Muszę się Wam do czegoś przyznać. Zanim poszłam na zwolenienie ze względów
      medycznych (w 30 tygodniu), byłam raz 3 dni na zwolnieniu, bo byłam zmęczona!!!
      Nawet się szefowi przyznałam do tego i nie był szczególnie wściekły. Nie wzięłam
      urlopu wypoczynkowego, tylko zwolnienie, bo nie miałam zamaru nigdzie wyjeżdzać
      ani specjalnie wypoczywać, tylko 3 dni spędzić w łóżku z daleka od wszystkich i
      wszystkiego, bo byłam tak skrajnie znerwicowana, że myślałam, że zaraz kogoś w
      pracy zamorduję. A było to spowodowane niczym innym, jak moją ciążą. Bardzo
      przepraszam, żem tak podle okradła pracodawcę, ZUS, społeczeństwo i w ogóle. No
      proszę, która pierwsza rzuci we mnie kamień?
      • mniemanologia Re: od kiedy zwolnienie? 24.10.07, 16:06
        Lejlo, nie wiem, czy zauważyłaś, ale my tu nie piszemy raczej o 3-
        dniowych odpoczynkach, tylko o odpoczynkach np. 3-miesięcznych.
        Nie okradłaś ZUSu, bo za zwolnienie do 33 dni płaci pracodawca (to
        tak na przyszłość, gdybyś jeszcze kiedyś miała ochotę na tego typu
        drwiny).
        • lejla81 Re: od kiedy zwolnienie? 24.10.07, 16:57
          Nie mam ochoty na drwiny, ale momentami drażni mnie nawiedzony ton niektórych.
          Generalnie zgadzam się nawet z Wami (tzn. z frakcją antyzwolnieniową)w kwestii
          brania zwolnienia od początku ciąży bez żadnych wskazań, ale zastanawia mnie,
          czy naprawdę trzeba aż tak ciężkie działa wytaczać przeciw osobom, które się na
          to zdecydowały. Chcą pierdzieć w fotele i M jak Moda na sukces oglądać, to niech
          im. Niektórzy może mają właśnie takie cele życiowe i zainteresowania. Potem to
          człowiek dopiero na emeryturze porządnie odpocznie, a potem to już się umiera. A
          z tym ZUSem to, przyznam szczerze, nie wiedziałam. Czyli tylko pracodawcę
          okradłam (uff, co za ulga. Może to sobie to policzę na poczet niezapłaconych
          przez niego nadgodzin).
          • agnieszkalp pomyslcie troche bo rece opadaja 24.10.07, 20:15
            nie rozumiem dziewczyn ktore tak martwia sie o ZUS i o "okradanie"
            panstwa. dziewczyny, spokojnie "biedny" zusik jakos sobie poradzi.
            i tak oszczedza na ludziach jak sie da. spojrzcie z innej strony -
            wiekszosc z nas placi miesiecznie chore skladki na zus a pomyslcie -
            ile razy musialyscie chodzic do prywatnych lekarzy , naprywatne usg,
            ile Was kosztowaly badania np. na cytomegalie , grupe ,czy nie
            pamietam za co jeszcze trzeba bylo placic.... i przepraszam,
            dlaczego mialabym chociaz przez sekunde pomyslec ze nie nalezy mi
            sie zwolnienie, szczegolnie, kiedy zle sie czuje, mam mymioty itp.
            ja na jestem na zwolnieniu przez 3 tyg. i jesli lekarz zasugeruje ze
            przyda sie dluzej jak najbatrdziej skozystam. bardzo zle znosilam
            poczatek ciazy do tego lekkie plamienia a prace mam ciezka i bardzo
            stresujaca.
            i naprawde, jezeli ktos kogos okrada to zus mnie a nie na odwrot.
            • madtea Re: pomyslcie troche bo rece opadaja 24.10.07, 22:18
              ależ po co tu dyskutować; każdy robi jak chce a i temu co piszesz o zusie trudno
              odmówić racji
            • deela metoda janosika 24.10.07, 23:35
              zlych oradac wolno szczegolnie jesli pasa sie na ucisnionym ludzie?
              rece opadaja indifferent
            • agar2208 Re: pomyslcie troche bo rece opadaja 25.10.07, 09:07
              dziewczyny co wy pitolicie o okradaniu ZUS-u , przecież odciągane
              są nam z pensji składki, wiec ZUS nie wypłaca ich z "kieszeni szefa
              ZUS-u". Co wy w ogóle mówicie. Kobieta w ciąży ma prawo iść nawet
              na 9 mc. zwolnienia, jezeli nie czuje się na siłach wykonywać
              pracę. Ja starałam się o dziecko bardzo długo i dopiero w wieku 31
              lat mi sie udało. teraz jestem w 10 tyg. na początku byłam 3 tyg.
              na zwolnieniu i to dlatego, ze w pracy panowala grypa a ja nie
              chcialam ryzykować i się narażać. Wiec jak któraś ma ochotę na
              zwolnienie, niech idzie. W ciąży jest tak że jak się chce spać to
              powinno sie położyć spać itp. Jeżeli tylko będe się żle czuła, czy
              stwierdze, że nie wysiadze 8 godzin przy komputerze, nie będa
              narażać mojego DŁUGO oczekiwanego dziecka tylko pierdzielę szefa i
              ZUS i ide na zwolnienie. Teraz dla mnie jest najwazniejsze dziecko.
              Znam kilka dziewczyn, ktore chciały być lojalne i za wszelką cenę
              chodziły w ciąży do pracy i skończyło sie to poronieniem. Powiem
              wam tyle, w mojej poprzedniej pracy byłam bardzo lojalna wobec
              szefa, 0 zwolnień, nawet jak byłam chora to przychodziłam do pracy,
              byłam sumienna, pracowita, na każde zawołanie. W jeden dzień szef
              chwalił moją pracę , mówił, że jest bardzo zadowolony, że chciałby,
              żeby każdy tak pracował, a za parę dni zwolnił mnie bez zmrużenia
              oka. A jako powód podał mi , że musiał zwolnić kilka osób , no i
              międzi innymi padło na mnie. Od tej pory nie daje się
              wykorzystywać. Nadal pracuje sumiennie, ale korzystam w razie
              potrzeby ze zwolnienia i wykorzystuje wszelkie moje prawa. Tak więc
              dziewczyny majwazniejsze jest dziecko , a nie to co pracodawca
              powie jak pojdziecie na zwolnienie. Zwolnienie się wan należy i już
              • lika78 Wątek powraca jak bumerang 25.10.07, 09:28
                I widać jak na dłoni, ze ciężarne dzielą się na , w najogólniejszym
                skrócie 2 grupy:
                1) hipokrytki traktujące L4 jak należny im urlop, które w fałszywym
                poczuciu troski o fasolinkę od 5 tygodnia idą na zwolnienie i
                delektują się długie meisiące swoim stanem (co nie przeszkadza im w
                rajdach po sklepach, bo to przecież z troski o dobre samopoczucie)
                2) racjonalne, które od czasu do czasu lub w konkretnych wskazaniach
                biorą zwolnienie, by nie przeginać z pracą, ale o ile wszystko z
                nimi i dziećmi jest ok. normalnie funkcjonujące, bez histerii,
                dziwactw i utyskiwania nad sobą

                Panie długotrwale niezdolne do pracy (ale tylko we własnym
                mniemaniu) nie mają przy tym żadnego poczucia nieprzywoitości. I
                bardzo zjadliwie atakują tu swoje oponentki.
                Wszystkim jednakowoż pozostaje życzyć zdrowia, zwłaszcza tym na L4,
                by nie pojawił się powód, kiedy zwolnienie stanie się bezwzględną
                koniecznością
                • deodyma Re: Wątek powraca jak bumerang 25.10.07, 10:11
                  przepraszam, ale kto tu kogo atakuje? bo ile razy widze watek
                  odnoszacy sie do L4, to za kazdym razem atakowane sa kobiety, ktore
                  przebywaja na L4. taka jest niestety prawda.
                  • agar2208 Re: Wątek powraca jak bumerang 25.10.07, 10:18
                    Jeżeli kobieta chce iść na zwonienie to niech idzie, a te które nie
                    chca to niech nie ida i tyle. Jest to indywidualny wybór każdej z
                    nas. I nie widze potrzeby ciagniecia tego wątku. Dziewczyna która
                    go rozpoczeła , nie chciała wiedzieć , czy kobiecie w ciaży wypada
                    iść na zwolnienie, czy nie.Chciała tylko wiedzieć, od kiedy mozna
                    sie na nie wybrać.
                    • mniemanologia Re: Wątek powraca jak bumerang 25.10.07, 11:04
                      ...więc ja jej odpowiedziałam smile
                      Człowiek - w ciąży czy nie - może iść na zwolnienie w każdym
                      momencie, gdy nie jest w stanie wykonywać swojej pracy, gdy jest
                      chory, gdy praca powoduje zagrożenie dla zdrowia/życia. Koniec,
                      kropka.
                    • lika78 Re: Wątek powraca jak bumerang 25.10.07, 11:06
                      agar2208 napisała:

                      > Dziewczyna która
                      > go rozpoczeła , nie chciała wiedzieć , czy kobiecie w ciaży wypada
                      > iść na zwolnienie, czy nie.Chciała tylko wiedzieć, od kiedy mozna
                      > sie na nie wybrać.

                      Od kiedy? Według obowiązujących lekarzy zasad od wtedy,kiedy są ku
                      temu wskazania medyczne. Sama ciąża to za mało, by "odpoczywać". Ale
                      nie chcecie tego przyjąć do świadomości.
    • agar2208 Re: do mniemanologi 25.10.07, 11:40
      Od którego tygodnia/miesiąca ciąży lekarze przepisują zwolnienie z
      pracy? Jestem teraz w 6tc i to, co się dzieje ze mną w pracy mnie
      przerasta- śpię na siedząco, bekam, mdli mnie, poza tym dojazdy do
      pracy - 2 godz. w jedną stronę - mnie osłabiają. Na pierwsze USG
      idę
      do lekarza za 6 dni i nie wiem, czy nie wstyd go prosić o
      zwolnienie
      w tak wczesnym etapie ciąży?

      Tak właśnie napisała dzewczyna , która zakładała ten wątek. Czyli
      jak widzisz źle się czuje i nie da rady na tym etapie podołać
      pracy.
      I pytając pewnie miała na myśli, kiedy można iść na zwolnienie, jak
      sa ku temu powody. Ja sama miałam taki dylemat. Na samym początku
      musiałam iśc na zwolnienie a to wiązało sie z powiadomieniem o
      ciąży szefa. Jest to moja pierwsza ciąża i tez nie wiedziałam kiedy
      można powiedziec szefowi , żeby nie zostać zwolnioną. istniało
      kiedyś błędne przeswiadczenie, że powinno sie powiadomic szefo po 3
      mc. ciąży bo wczesniej może zwolnić. Jest to bzdura. Kobieta jest
      chroniona prawem od momentu zapłodnienia. Tak więc morał jest z
      tego taki, że na zwolnienie można iść juz od pierwszego tygodnia
      ciąży jeżeli są WSKAZANIA
      • korlewna Re: do mniemanologi 25.10.07, 12:04
        Amen... a wskazaniem może być także bardzo złe samopoczucie.
        A na marginesie... ja w trzeciej ciaży czułam sie koszmarnie... 4
        dni niejedzenia, wymiotów, bóli głowy... zapewne mniemanologia
        kazałaby mi pracować...
        • mniemanologia Re: do mniemanologi 25.10.07, 12:30
          korlewna napisała:

          > zapewne mniemanologia kazałaby mi pracować...

          Coś sobie uroiłaś smile
      • mniemanologia Re: do mniemanologi 25.10.07, 12:13
        Trochę nie rozumiem, dlaczego to do mnie piszesz - przeciez
        odpisałam dziewczynie tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=70640646&a=70954117
        I też na przykład tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=70640646&a=71046244
        Widzę, że mamy na ten temat podobne zdanie, więc o co chodzi?
        Nigdzie jej nie napisałam, że ma koniecznie chodzić do pracy.
        • pumka10 Re: do mniemanologi 25.10.07, 13:39
          na razie nie jestem w ciąży. a bardzo chciałabym być. odstrasza mnie, jak na
          razie skutecznie, wizja około 2 godzinnego telepania sie w jedna stronę do pracy
          ( pociąg przesiadka później w autobus).wiem, ze szefostwo bardzo krzywo
          patrzyłoby na moje zwolnienie. ciężko znaleźć zastępstwo na moje stanowsiko.
          dlatego czytam właśnie takie wątki. wiem, ze ciąża to nie choroba. ale potrafię
          zrozumieć autorkę, ze po prostu może nie mieć siły. mimo, ze jestem zdrowa,
          młoda, to bardzo czasem wysiadam psychicznie i fizycznie po pracy ( średnio nie
          ma mnie 12-13 godzin z dojazdami). dlatego nie wyobrażam sobie być ciąży i
          takiego samego trybu życia, jak dotychczas. znając życie zaraz zostanę nazwa
          wyłudzaczem L4, ale co mi tam...bierze zwolnienie i nie mecz sie, jezeli nie
          dajesz rady
    • korlewna od kiedy zwolnienie? od kiedy jest potrzeba 25.10.07, 12:00
      Edyto...idź na zwolnienie w tym momencie, jaki będzie dla Ciebie
      odpowiedni. Owszem - sa kobiety, które pracuja do dnia porodu, ale
      są też takie, ktore maja niesprzyjajacą ciaży pracę, które źle sie
      czują, które nie daja rady...
      Dziewczyn, które maja "mądre" rady i komentarze typu"będe pracowac
      do końca, mam plamienia, ale praca najważniejsza" powiedz basta. W
      razie czego to nie one trafia na OCP, tylko Ty. W razie czego to nie
      one stracą dziecko , tylko TY. Ja nie bardzo rozumiem ... chcesz
      babo - pracuj, nie chcesz - nie pracuj.
      Kiedy byłam w ciaży i napisałam na forum, ze jestem na zwolnieniu od
      5 tygodnia, to posypała sie lawina zarzutów - a ja miałam w brzuchu
      dziecko, torbiele wielkości 8 i 11 cm, a ciąża była wynikiem
      sztucznej inseminacji, później skrocona szyjka macicy i przedwczesne
      skurcze... dzieki temu, ze nie słuchałam tych marudnych, zazdrosnych
      bab, to donosiłam ciażę i dzis cieszę sie synkiem... wcześniej
      poroniłam.
      Kazdy normalny lekarz da Ci zwilnienie, jesli bedziesz potrzebowała.
      Nie ma przepisów mówiacych o tym, że kobieta na jakimkolwiek etapie
      ciąży nie może dostać zwolnienia. Jesli zle sie czujesz ( zarówno w
      sensie ginekologicznym, jak i zwyczajnum - ludzkim) to uciekaj na
      (byłe) L 4.
      Jesli tylko moge doradzic... nie zaczynaj w ciazy kilkakrotnie
      zwolnienia od nowa, bo to cholernie obciąża pracodawcę i nie
      dziwiłabym się, gdyby wkurzył sie. Jeśli sie zdecydujesz, to albo
      wez po prostu Zwolnienie na dłuzej, albo po zwolnieniu wróc i pracuj
      tak długo, jak się da.
      Edytko... słuchaj własnego sumienia, własnych potrzeb. teraz Ty i
      dzidziuś jesteście najważniejsi.
    • ewa-01 Re: od kiedy zwolnienie? 25.10.07, 13:23
      Ja jestem na zwolnieniu od 11 tygodnia. Chętnie bym pracowała ,ale
      nie moglam się w pracy dogadać. Szefowa nie chciała dostosować wg
      kodeksu pracy mojego stanowiska to juz tam nie wrocę. Dzidziuś jest
      dla mnie ważniejszy. Lekarz bez problemu mi daje zwolnienie.
    • annainfo Re: od kiedy zwolnienie? 25.10.07, 13:59
      niby Twoje dolegliwości są normalne i nic w tym dziwnego.ALe to Ty
      sama decydujesz czy pracować czy nie.Lekarza możesz poprosić juz jak
      teraz będziesz u niego
    • karcia85 najlepiej od samego zapłodnienia...n/txt 25.10.07, 16:26

      • sylwcia77 Re: najlepiej od samego zapłodnienia...n/txt 26.10.07, 07:30
        ja jestem na zwolnieniu od 4 t.c.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka