Dodaj do ulubionych

Sepsa paciorkowcowa po cc

29.10.07, 21:39
Słyszałyście? Na pewno tak, bo sprawa ciągnie sie już od kilku dni,
obecnie dwie kobiety walczą o życie, jedna w stanie średnim ,a jedna
na dobrej drodze do wyleczenia. To oczywiście bardzo rzadkie
powikłanie, ale poddaję pod rozwagę gorącym zwolenniczkom cc
Obserwuj wątek
    • salvita Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 29.10.07, 22:29
      przepraszam a zakarzenie sie paciorkowcem mozliwa jest tylko i
      wyłacznie przy cc ??? co za bzdura !
      • zoey7 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 29.10.07, 22:47
        Taa kolejna "tolerancyjna" orędowniczka naturalnych porodów
        strasząca niepotrzebnie inne kobiety. Dziwne, że kobietki po cc nie
        agitują innych i nie przekonują na siłę, kłamiąc, do swoich racji.
        Pozdrawiam.
        • ignis1978 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 30.10.07, 07:48
          Uogólnienia są niezdrowe i krzywdzące, w każdym przypadku...

          Pozdrawiam
    • kroliczyca80 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 29.10.07, 23:30
      Taaa, bo podczas nacięcia krocza nie da się niczym zarazićuncertain
    • deodyma Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 30.10.07, 08:22
      w takim razie co a kobietami, ktore maja wskazania do cc? maja juz
      sie klasc do trumny i na smierc czekac???
      • anulka59 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 30.10.07, 08:40
        Nawet u kosmetyczki przy najprostrzych zabiegach też zdażają się
        zarażenia.Nigdy nie wiemy co jest nam pisane.Fakt ze sprawa jest
        poważna ale nie przesadzajmy.
      • edzia.79 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 30.10.07, 08:42
        wspolczuje wszystkim teraz rodzacym,bo ja po takich wiadomosciach bylabym w lekkim szoku.
        rodzilam w wakacje,tez bylam zarazona paciorkowcem (wyszedl w wymazie).mimo brania wczesniej antybiotyku moja coreczka zarazila sie nim ode mnie.poprostu za szybko urodzilam i antybiotyk po raz kolejny podany mi przy porodzie nie zdazyl zadzialac.
        dzieki Bogu i szybkiej reakcji lekarzy malutka wyleczono.

        wszystkim przyszlym Mama zycze duzo,duzo zdrowka smile
    • yaga.f Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 30.10.07, 09:33
      A mój mąż zaraził się żółtaczką u fryzjera (piszę to pod rozwagę wszystkim zwolenniczką fryzjerów!!!), ja miała cc w trakcie którego niczym mnie ani mojego synka nie zarażono.
      Maminuk uważaj też na kosmetyczki, stomatologów, publiczne pływalnie, dworcowe toalety- wszędzie można coś dla siebie podłapać.
      Ryzyko występuje w trakcie każdego, nawet niewinnego zabiegu (typu nacięcie krocza)w trakcie którego dochodzi do przerwania ciągłości tkanek, a wykonywanego w miejscu przez które przewija się masę ludzi nie do końca zdrowych- a szpital jest niewątpliwie takim miejscem. To co mamy rodzić w domach, wołać od akuszerki aktualnych wyników badań że są calkowicie zdrowe,że nie są nosicielkami żadnych chorób..., a w przypadku komplikacji odmówić pójścia do szpitala bo tam można się zarazić.
      Tym kobietom co zachorowały powinnyśmy współczuć, że w tak fatalny sposób zaczynają swoję przygodę z macierzyństwem. I nie powinno to być dla nas przestrogą przed rodzeniem przez cc tylko dla szpitali i osób w nich odpowiedzialnych za czystość że nie należy oszczędzać, bo koszty mogą być wyższe.
      Pozdrawiam i uspakajam przyszłe rodzęce czekające na cc- z wami na pewno będzie wszystko w porządku.
    • zolza79 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 30.10.07, 09:36
      Zaznaczam, ze nie jestem zwolenniczką cc bez wskazań, ale aż mną
      zatrzęsło, jak przeczytałam twój post. Dziewczyno, zanim wynaleziono
      penicylinę, ogromny odsetek położnic(rodzących sn oczywiście)
      umierał na skutek gorączki połogowej, która nie była niczym innym,
      jak właśnie zakażeniem paciorkowcem. Wynalezienie wspomnianego
      antybiotyku rozwiązało na jakiś czas problem, ale to świństo sie
      uodprniło, więc sorki, ale sie dokształć i nie strasz i tak juz
      przerażonych kobiet w ciąży
    • malgosia0023 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 30.10.07, 11:22
      witam! Jestem po dwóch planowanych cc.Nie jestem zwomenniczką ani
      przeciwniczką.Moje pierwsze cc było koszmarem.Nie mówie już o samym
      cięciu,ale o tym co zaczeło dziać sie pózniej.Brzuch zaczął robić
      sie czerwony.Pojawiła się czerwona pręga która "rosła" z dnia na
      dzień.Na usg niby wszystko było ok,tylko ze prawie wcale nie czułam
      brzucha.Kazano mi robić okłady z lodu i ciepłego termoforu na
      przemian.Az po kilku dniach rana pękała i wylała sie ...ropa z
      krwia.Do tej pory nie powiedziano mi skad to sie wzięło.Oczywiście
      moje samopoczucie było fatalne; temperatura,bolący ale i drętwy
      brzuch.Nie wspomnę o psychice.Brzuch goił sie 8 m-cy!Lekarze
      powiedzieli że byłam uczulona na jakiś składnik penicyliny.Nie
      jestem lekarzem ale jestem pewna ze napewno nie była to ta
      przyczyna. Po roku zaszłam w ciążę.Było drugie cc.Tym razem
      wszystko skończyło sie dobrze.Malo tego szew w trzeciej dobie po cc
      wyciągnęłam sobie sama jakimś cudem.
      Myślę że jeżeli kobieta musi miec cc to nie ma co.Przecież to nie
      tragedia-byleby wszystko się dobrze skończyło
    • maminuk Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 30.10.07, 16:40
      Napisałam ten post, żeby zwrócić uwagę na to, że cc jest zabiegiem
      operacyjnym obciążonym możliwością powikłań. Jest "oczywistą
      oczywistością", że jak są wskazania, to nie się nad czym
      zastanawiać. Pomysleć natomiast trzeba, gdy jedynym "wskazaniem"
      jest np strach przed porodem sn z powodu bólu, dyskomfortu
      psychicznego itp.
      Oczywiście, powikłania w postaci zakażenia są w obecnych czasach
      rzadkością, a już zwłaszcza posocznica paciorkowcowa. I czywistym
      jest, że otwarta jama brzuszna to jednak nieporównywalnie większe
      wrota zakażenia niż nacięcie.
      Nie jestem fanatyczką sn, bo w ogóle daleko mi do fanatyzmu. Ale
      jestem przeciwniczką cc "na życzenie" i najbliższe osoby namawiałam
      na "naturę". Najlepszym przykładem jest moja szwagierka, tzw. późna
      pierworódka (33 lata), o dość słabej psychice, która urodziła po
      prostu ekspresowo i bez problemów - a oczywiście zastanawiała się
      nad cc. Drugim dobrym przykładem jest kuzynka, niedawno urodziła
      drugie dziecko sn (pierwsze przez cc z powodu braku rozwarcia) i
      stwierdziła, że teraz znacznie szybciej "doszła do siebie", no i
      wyszła do domu po 2 dobach.
      Nie zamierzałam nikogo straszyć. Po prostu gdy usłyszałam wiadomość
      w radio pomyślałam sobie, czy wszystkie cztery kobiety miały
      wskazania do cc
      • uullaa Podniosłaś mi ciśnienie. Nieładnie. 30.10.07, 16:56
        Maminuk. Piszesz, że nie jesteś fanatyczką. Po odpowiedziach
        forumowiczek widać, że większość cię za taką uznała. Ja też. Nie
        wyobrażam sobie jak reakcją na ludzkie nieszczęście tego typu może
        być zadanie sobie pytania: "czy wszystkie cztery kobiety miały
        wskazania do cc?" A jak nie miały to co? Dobrze im tak? Fanatyzm to
        nieodpowiednie słowo w stosunku do ciebie.
        • maminuk Re: Podniosłaś mi ciśnienie. Nieładnie. 30.10.07, 19:00
          Jeśli nie miały wskazań, to tym bardziej im współczuję. I strasznie
          żal mi tych maleństw pozbawionych teraz kontaktu z mamami. Nie
          przypuszczałam, że zostanę odebrana w ten sposób, bo mimo
          codziennego stykania się z ludzkimi nieszczęściami nie wyrobiłam
          sobie jeszcze umiejętności nieangażowania się emocjonalnie.
          • malgosia0023 Re: Podniosłaś mi ciśnienie. Nieładnie. 30.10.07, 19:23
            Niestety tak zostałaś odebrana.Przecież to mało wazne czy miały
            cięcie na zyczenie czy nie.Spotkała je tragedia i tyle.
            • nec_nec Re: Podniosłaś mi ciśnienie. Nieładnie. 30.10.07, 20:20
              Ja też Cię odebrałam jako fanatyczkę pn i chyba mam racje..bo piszsz, że nią nie
              jesteś, ale wszystkie znajome kobiety namawiasz na sn i odciagasz je od
              ewentualnego cc. I ponadto faktycznie - jakie to ma znaczenie, czy miały na
              żadanie czy z konieczności? Paciorkowiec zaatakował - jak podają w takiej skali
              po raz pierwszy od 40 lat i od razu cc zostałje przez iebie zdemonizowana. Przy
              pn też jest wiele, wiele kompliacji i ewentualnych zakażeń...Genealnie uwazam,
              że zarówno cc jak i pn mają swoje plus/minusy, a sytach przed pn powinien być
              wskazaniem do cc, a wybór powinien należec do koniety..bez fanatyzmu. nie
              namawiam ani na cc ani na pn, nie zamierzam być orędowniczką i prowadzić
              krucjatę.czego i obie życzę.Trochę otwartości i ...nie demonizujmy
              • maminuk Re: Podniosłaś mi ciśnienie. Nieładnie. 30.10.07, 20:47
                Jakże łatwo jest zostać fanatyczką, do tej pory myślałam o sobie
                jako o zwolenniczce sn smile Tych znajomych kobiet było 2 sztuki, przy
                czym decyzję pomogłam podjąc tylko jednej z nich smile Nie chodzę i
                nie namawiam do rodzenia naturalnie.
                Nie demonizuję cc, jestem tylko przeciwna traktowaniu go jako niemal
                zabiegu kosmetycznego, to jednak dość poważny zabieg chirurgiczny. I
                tyle.
                • elza78 Re: Podniosłaś mi ciśnienie. Nieładnie. 30.10.07, 21:13
                  maminuk, wez daj spokoj, tu cokolwiek bys nie powiedziala na temat pn to jestes
                  fanatyczka, kazda cesareczke chce miec bo to "bezbolesne" rozwiazanie smile
                  nawet jak ktos mowi ze obydwa warianty ma za soba i zdecydowanie naciecie krocza
                  to nie to samo co rozwalony na 12 cm brzuch to nie wierza smile
                  jak grochem o sciane wink
                  tak to jest kiedy nei slucha sie lekarza, kiedy jajo od kury jest madrzejsze, a
                  mnie rozwala fakt przedstawiania strachu jako wskazania do cc smile
                  cc sie zadna nei boi wink moze nikt nie mowil z eboli tak smao a nawet bardziej
                  jak pn smile
                  maminuk wyluzuj i daj sobie spokoj z nawracaniem fanatyczek cc big_grinDDD
                  bo cokolwiek bys nie powiedziala to dla nich to jest jedyne BEZBOLESNE,
                  STERYLNE, NIEPOZOSTAWIAJACE PO SOBIE SLADOW wyjscie big_grinDD
                  smiech na sali panie i panowie smile
                  a ja ciesze sie ze wiem swoje i smieje sie z glupoty tych ktore placa za swoj
                  bol big_grinDDD
                • malgosia0023 Re: Podniosłaś mi ciśnienie. Nieładnie. 30.10.07, 21:13
                  Myslę że jak kobieta chce mieć bądz musi mieć cc to zdaje sobie
                  sprawe z ewentualnych konsekwencji.A juz napewno że to nie "zabieg
                  kosmetyczny"
                  • maminuk Re: Podniosłaś mi ciśnienie. Nieładnie. 30.10.07, 21:18
                    Problem w tym, że większość nie zdaje sobie sprawy z ewentualnych
                    konsekwencji
      • saszanasza Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 02.11.07, 13:09
        Przepraszam, ale to nie Twoja sprawa, jak kobiety chcą rodzić. To
        ich brzuchy, ich zdrowie i ich ryzyko (nie piszę tu o ryzyku jakie
        stanowi dla dziecka cc, ponieważ jest ono zdecydowanie mniejsze niż
        przy porodzie sn), a sprawa wyboru formy porodu była tu już
        wielokrotnie poruszana, także daruj sobie.
    • elza78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 30.10.07, 20:44
      coz, shit happens...
      zazwyczaj innym ale nie NAM...
      cesarka to operacja i nalezy o tym pamietac jest wiele innych powiklan jakimi
      obarczony jets ten zabieg.
      mam nadzieje ze te kobiety wkrotce wroca do zdrowia.
      • malgosia0023 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 30.10.07, 21:27
        Ja również im tego życze.
    • kropkaa Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 31.10.07, 00:38
      Nie rozumiem dlaczego Twój post wywołał takie oburzenie.
      Może gdyby terminologia była inna do większości by dotarło, że cc to
      nie jest żadne cięcie, nacięcie czy inne nożyka pstryknięcie tylko
      zwykła OPERACJA.
      A każda operacja powinna być ze wskazań lekarskich, a nie według
      życzeń i pokątnego wręczania łapówek.
      Znam jedną z dwóch dziewczyn walczących o życie i bardzo przeżywam
      tę sprawę, tym bardziej, że jako świeża mama nie życzę żadnemu
      noworodkowi bycia pół-sierotą. Sprawa z wiadomości jest dla wielu
      szokująca, ale wierzcie mi, że coś takiego jeśli dotyczy
      bezpośrednio kogoś, kogo się zna, to jest to dramat. Mam nadzieję
      jak nikt tu inny, że wyjdą z tego. Nie cało, bo już do końca życia
      zostaną kalekami (mn. usunięte narządy rodne i wiele innych
      problemów z narządami wewnętrznymi), ale żywe.
      Mam też nadzeję, że ten okropny przypadek da do myślenia wszystkim
      chcącym urodzić dziecko przez operację na życzenie - zważcie, że
      kobietom rodzącym sn paciorkowiec się nie przyplątał. I nie
      porównujcie cięcia operacyjnego do nacięcia krocza (które nota bene
      też powinno być zabronione), bo to nie obniża odporności, która
      sprzyja namnażaniu bakterii, co z kolei ułatwia drogę posocznicy.
      Gdyby Natura chciała, byśmy rodziły przez wyjęcie dziecka górą
      brzucha, zamontowałaby zamek. A poród siłami natury jest po coś i ma
      sens. Operacje zaś powinny ratować życie i zdrowie, a nie być
      kupowane na życzenie.
      • nemeth Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 31.10.07, 09:00

        "gdyby Natura chciała, byśmy rodziły przez wyjęcie dziecka górą
        > brzucha, zamontowałaby zamek. A poród siłami natury jest po coś i ma
        > sens."

        No a tak to natura zamontowała nam zamek na dole.
        • nec_nec Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 31.10.07, 09:22
          Ten argument z naturą to jeden z głupszych jakim posługują się
          orędowniczki pn. Natura także dązy do eliminacji słabszych osobników
          w środowisku i to także ma sens, aby przekazać materiał genetyczny
          najsilniejszych osobników, w związku z powyższym nie należałoby
          ratować wczesniaków, nie podtrzymywać ewentualnych poronień, czy
          innych dolegliwości/chorób u osób starszych. eh...niech każdy rodzi
          jak chce, tak po prostu - nie wiem, czy to jest tak trudne do
          zaakceptowania? jeśli ktoś chce mieć cc to nie ch ma! chce rodzić w
          odmu/ ok w wodzie ? prosze bardzo. a przekonywanie na siłe do
          własnego, jedynego i słusznego światopoglądu - szkoda słow. Trochę
          otwartośc - każdy poniesie konskekwencje swojego wyboru - bo mogą
          być negatywne po każdym rodzaju porodu. ale decyzja niech nalezy do
          rodzącej bez jakiejś śmiesznej agitacji. w zgodzie z naturą do
          daaawno nie żyjemy - nie polujemy na zwierzęta tylko kupujemy w
          supermarkecie, paznokcie malujemy dla ozdoby - choć natura
          wyposazyła nas w nie dla celów zdobywania pożywienia itd
      • elza78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 31.10.07, 09:37
        kropka ja mowie ci chocbys wlosy z glowy darla to nie ma sensu chetne na porod
        przez cc bez wskazan zawsze sie znajda bo sadza ze sa najmadrzejsze - madrzejsze
        nawet od lekarza uncertain
        zaraz beda ci klepac ze naciecie krocza ze bezsensowny argument o tym suwaku,
        tak, bo one wiedza lepiej niz lekarz ktory setki porodow odebral i wie jak czuje
        sie wiekszosc pacjentek po porodach zarowno pn jak i sn...
        ale nie dociera
        nie dociera tez ze moga sobie zafundowc znieczulenie do porodu drogami natury i
        wtedy bedzie bezbolesnie i naturalnie smile wola sobie dac porznac brzuch bez
        wskazan, jak chca to jak mowi stare przyslowie "chcacemu sie krzywda nie dzieje"
        najlepsze ze zawsze kazda mysli ze to co zle nie zdarzy sie jej...
        niech twoja przyjaciolka wraca do zdrowia bo ten paciorkowiec to jakis horror...
        szkoda mi tych dzieciaczkow w domu samych bez mam...
        tez bylam pryz drugim porodzie za cieciem ale madry lekarz mi przetlumaczyl
        podajac przyklad - w szpitalu ktory robi okolo 30% porodow cieciami bo taka ma
        specyfike -jest tam oiom wczesniakow, lekarz podczas szycia zaszyl pacjentce
        wblizne moczowod, efektem tego trzy miesiace po porodzie nadal nie wyszla ona ze
        szpitala i prawie stracila nerke...
        o czym tu mowic, wiadomo wskazania jesli sa toewentualne ryzyko zabiegu jest
        mniejsze niz ryzyko pn, wtedy sie nie mysli o powiklaniach - sama pierwsza
        mialam cesarke z powodu ulozenia posladkowego, nie czytalam wtedy forum o
        horrorach podczas cc bo mus to mus dzieki temu mam zdrowe dziecko
        no i na koniec paniom histeryczkom radze poczytac troche uwierzyc bardziej we
        wlasne sily pocwiczyc znalezc dobra polozna i anestezjologa tak aby mialy wplyw
        na swoj porod same bo cesarka tez boli i to zajebiscie...
        • elza78 errata 31.10.07, 09:39
          "zarowno cc jak i sn" mialo byc tongue_out
          • id.kulka Re: errata 31.10.07, 10:50
            "Gdyby Natura chciała, byśmy rodziły przez wyjęcie dziecka górą
            brzucha, zamontowałaby zamek."

            A gdyby chciała, byśmy chodziły do dentysty, każdy rodziłby się z
            podręcznym zestawem wiertełek wink
            Tak poza tym, to się zgadzam, ale ten argument jest... jak kulą w
            płot smile
            • malgosia0023 Re: errata 31.10.07, 11:14
              jestem po dwóch planowanychcc ze wzgledu na odwarstwienie
              siatkówki.Mnie żaden lekarz by nie przekonał do pn,bo żaden nie
              zagwarantuje mi ze moja siatkówka na tym nie ucierpi.Jestem młoda i
              wzrok przyda sie choćby do wychowania dzieci. Zgadzam sie z
              jedna z Was.Cięcie boli.Nie jest to samo leżenie na stole i
              beztroskie myslenie o dzidziusiu.Idąc na cięcie zdawałam sobie
              sprawe ze to powazna operacja.Przynajmniej tak myślałam ze zdaje
              sobie sprawę.Nie wiem jak to jest rodzić naturalnie,czego
              żałuje.Niestety nie mogłam tego przeżyć.Nie czuje sie gorsza z tego
              powodu(choć na początku tak bywało).Pisalam już ze miałam problemy
              z gojeniem rany.Mnie powikłania nie ominęły. natomiast jak
              kobieta chce mieć cc to mi to nie przeszkadza.Tylko niech liczy sie
              z ewentualymi powikłaniami.Jeszce jedno: wazne jest nastawienie
              psychiczne
              • nemeth Re: errata 31.10.07, 12:35

                Ech powikłania mogą być i po jednym i po drugim porodzie. Nie ma sensu licytować
                się przy który częściej bo po co. Jedna czuje się znakomicie po cc druga ma
                problemy po porodzie sn zarówno ze sobą jak i z dzieckiem. Są sytuacje odwrotna
                jedna nie może dojść do siebie po cc a druga śmiga pół godz po porodzie
                naturalnym. Jak dla mnie jest bzdurą licytowanie się który poród jest lepszy,
                bardziej właściwy. Ważne żeby dziecko urodziło się całe i zdrowe. Ważne jest
                jakimi będziemy matkami, jak wychowamy dzieci a nie w jaki sposób urodzimy.
                Przecież to bzdura. A argumenty że cc jest poważną operacją... hm i co z tego
                bywają znacznie poważniejsze i ludzie wychodzą z nich bez szwanku a komplikacje
                można mieć poważne nawet po usunięciu zęba, nie mówiąc o porodach sn.
                • gaja78 Re: errata 31.10.07, 23:00
                  nemeth napisała:

                  >
                  > Ech powikłania mogą być i po jednym i po drugim porodzie. Nie ma sensu licytowa
                  > ć
                  > się przy który częściej bo po co.

                  No pewnie że nie ma po co. Sprawa jest oczywista. Poród przez cc niesie ze sobą dużo większe prawdopodobieństwo powikłań dla matki niż sn. Nie ma z czym dyskutować, to jest fakt. Nacięcie krocza raczej nie spowoduje zapalenia otrzewnej uncertain

                  I zdaje sie, że "wykonanie cięcia cesarskiego bez wyraźnych wskazań jest błędem sztuki lekarskiej."

                  >Jedna czuje się znakomicie po cc druga ma
                  > problemy po porodzie sn zarówno ze sobą jak i z dzieckiem. Są sytuacje odwrotna
                  > jedna nie może dojść do siebie po cc a druga śmiga pół godz po porodzie
                  > naturalnym.

                  Prawdopodobieństwo dobrego samopoczucia to chyba jednak coś innego niż ryzyko powikłań zagrażających życiu.

                  > niż Jak dla mnie jest bzdurą licytowanie się który poród jest lepszy,
                  > bardziej właściwy. Ważne żeby dziecko urodziło się całe i zdrowe. > Ważne jest jakimi będziemy matkami, jak wychowamy dzieci a nie w jaki sposób urodzimy.
                  > Przecież to bzdura. A argumenty że cc jest poważną operacją... hm i co z tego
                  > bywają znacznie poważniejsze i ludzie wychodzą z nich bez szwanku a komplikacje można mieć poważne nawet po usunięciu zęba, nie mówiąc o porodach sn.

                  Będę wdzięczna za przykłady powikłań stanowiących zagrożenie dla życia w przypadku:
                  a) usunięcia zęba
                  b) porodu sn.
              • edzia.79 Re: errata 01.11.07, 08:59
                ja popieram elze.tez uwazam ze w dobie zzo jest bez sensu placic grube pieniadze za cc.
                oczywiscie chodzi o cc na zyczenie a nie z powodow zdrowotnych o ktorych nawet sie nie dyskutuje.
      • tuberosa77 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 31.10.07, 15:52
        A ja zapłaciłam za cesarkę na życzenie i dziękuję Bogu za to. Miałam
        złe przeczucia związane z naturalnym porodem a mój lekarz był
        maniakalnym zwolennikiem porodu sn.
        W trakcie cięcia okazało się ze dziecko jest dwukrotnie owinięte
        pępowiną wokół szyi i ze pępowina przoduje( wskazanie do cc), co
        niestety nie wyszło na usg w czasie ciąży. Żeby lekarze nie musieli
        brać pod uwagę złych przeczuć matki, które czasem na nieszczeście
        się sprawdzają powinno się wprowadzić cc na życzenie za darmo w
        państwowych szpitalach żeby kobiety, których nie stać na prywatną
        klinikę miały wybór. Proste jak słońce jeżeli ktoś zna za i przeciw
        to chyba własny wybór nie jest jakimś luksusem. Wtedy maniaczki
        porodu sn będą mogły rodzić naturalnie a jak ktoś będzie chciał mieć
        cc to nie będzie musiał pokątnie wręczać łapówek. Ciąza to nie
        choroba i nikt nie będzie za mnie decydował jakie ma być leczenie.
        Chcę cesarkę to mam mieć cesarkę i już. Moje zycie, moja decyzja i
        nie chcę słyszeć o tym ze podatnicy muszą płacić za
        moje "widzimisię". Każdy powinien mieć wybór. Lekarz po zabiegu dał
        mi do zrozumienia że cc to była dobra decyzja i kto wie co by się
        mogło wydarzyć. Nie jestem przeciwniczką porodu sn, poprostu każdy
        decyduje za siebie i tyle.
        • elza78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 31.10.07, 17:16
          a co ci mial dac do zrozumienia skoro pieniazki zainkasowal smile
          jaby dal do zrozumienia ze byla to zla decyzja to co - wyszlo by ze za nic
          kasiorke dostal tongue_outPP
          moze trzeba bylo sie skupic na dobrym lekarzu prowadzacym i dobrym usg w celu
          wykrycia owiniecia i przodowania pepowiny a nie na korumpowaniu pracownikow
          sluzby zdrowia tongue_out
          • tuberosa77 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 01.11.07, 09:36
            I tu się mylisz lekarz dostał pieniądze w 2 tygodnie po moim
            porodzie, więc nie można tego nazwać korupcją. poprostu
            podziękowałam mu za to że zasugerował się moimi przeczuciami i
            dobrze wykonał cięcie. Lekarz ten jest jednym z najlepszych
            położników w moim mieście. Usg miałam robione 2 tyg przed porodem
            bardzo dobrym aparatem a pępowina ułożyła się przodująco
            prawdopodobnie później.
            Muszę poprostu wybijać z rąk wszystkie argumenty fanatyczkom porodu
            sn, To MA Być Decyzja Kobiety Bo potem może być za późno i rodzi się
            kaleka. Ja również pracuję w służbie zdrowia i naoglądałam się w
            życiu różnych przypadków. Poprostu chcę mieć wybór, czy nie możesz
            tego zrozumieć?
            • elza78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 01.11.07, 21:30
              wybor wyborem jesli odbywa sie to legalnie to ok, dawajcie sie kroic wasze
              brzuchy, nie moja sprawa smile
              jakos ktos kiedys ocenil ze szanse powiklan po cc sa wieksze niz po pn,
              tez tuberosa klepalam takie glupoty jak ty puki sama nie urodzilam silami
              natury, mam porownanie cc i sn, na mega korzysc dla tego drugiego wiec jesli nie
              ma wskazan to rodzi sie sn bo to najlepsze wyjscie smile
              co do krocza to mnei nacinano i paradoks - nic juz nie czuje po trzech
              miesiacach a blizna po cc daje mi sie czasem we znaki tak dotkliwie ze brzuszkow
              nie moge robic a to ponad 2 lata temu bylo big_grinD
              • gaja78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 01.11.07, 22:50
                elza78 napisała:

                > co do krocza to mnei nacinano i paradoks - nic juz nie czuje po trzech miesiacach

                Elza miałam tak samo, nie mogłam skumać skąd to straszenie konsekwencjami nacięcia krocza. Może po prostu miałam małe cięcie - nie wiem. W każdym razie konkretnie bolało kilka dni, czułam około 2 miesięcy. Podczas seksu - do pół roku. Dziś nie pamiętam że coś takiego miało miejsce.
        • gaja78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 31.10.07, 23:02
          "Wykonanie cięcia cesarskiego bez wyraźnych wskazań jest błędem sztuki lekarskiej"

          Hmm ciekawe skąd taka zasada. Z nieba ?
        • kropkaa Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 01.11.07, 01:53
          Medycyna jest po to, by nam pomagać, gdy jest to potrzebne.
          Nie neguję żadnej operacji, w tym cc, gdy jest to wskazane ze
          względów medycznych. Ale cc na życzenie trudno nazwać względem
          medycznym. Poza tym warto by było też pomyśleć może o dziecku, które
          każemy lekarzowi wyjąć z brzucha - czy decydując o sobie robimy
          najlepiej dla niego? Niestety, ale nie. Poród sn jest dla dziecka
          etapem, przejściem, cc - szokiem. Nie ma czasu na adaptację, płynną
          zmianę światów. Zresztą nie o wypisywanie zalet porodu naturalnego
          tu chodzi, tylko o pokazanie, że nie potrafimy przewidzieć skutków
          operacji, które potem nas przerastają.
          >Moje zycie, moja decyzja
          A co z życiem osieroconego dziecka? Czy ono tak by zadecydowało, by
          żyć bez mamy? Moje życie więc mogę je ryzykować? Dla własnego
          widzimisię?
          Argument z zamkiem jest może trochę oklepany, ale gdybyśmy miały
          rodzić inaczej, byłybyśmy do tego przystosowane. Skoro jest tak jak
          jest, widocznie to jest optymalny sposób.
          Niestety, jakiś czas temu medycyna wypaczyła Naturę i lekarze-
          mężczyźni położyli kobietę, czyniąc tym samym poród niejednokrotnie
          koszmarem. Ale ratunkiem nie jest cc, tylko powrót do pozycji
          wertykalnych, do wody, do kucek itd.
          Wtedy nie trzeba nacinać krocza, wlewać oxytocyny, stosować
          kleszczy, naciskać brzucha, serwować dolarganu etc., etc. Jest mniej
          komplikacji, bo to zwykle pierwsza ingerencja rodzi konieczność
          dalszych i kolejnych.
          Ale za to się pieniędzy nie bierze... A za cc na życzenie i owszem.
          Dla lekarza to rutyna, a dla kobiety czasem być albo nie być.
          Czy ktoś poniesie za to, co się stało w Krakowie odpowiedzialność???
          Już jest zwalanie winy, umywanie rąk, komisje, nadzory. Efektem
          będzie pewnie stwierdzenie, że jednoznacznie nie da się ocenić, co
          było bezpośrednią przyczyną tego przykrego stanu rzeczy.
          Poza tym mam wrażenie, że gdyby nie media, to zatuszowali by tę
          sprawę szybciutko.
          Dziewczyny nadal są w stanie krytycznym i walczą o życie. Mają
          wycięte narządy rodne. Na szczęście z dziećmi wszystko w porządku;
          tej którą znam jest to pierwsze i jak się okazuje ostatnie.
          Nie wypowiadam się co było powodem cc, bo nie wiem. Zresztą to nie
          ma znaczenia, bo w żadnej sytuacji to się nie powinno było zdarzyć.
          Ale się zdarzyło, tylko osobom po operacjach i warto się zastanowić,
          czy wybierając cc jestem świadoma konsekwencji otwartego brzucha.
          Moje osobiste życzenie jest chyba zbyt błahym powodem.
          • tuberosa77 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 01.11.07, 09:40
            Czemu myślisz że cc było przyczyną zarażenia paciorkowcem. Może to
            przypadek ze kobiety rodzące naturalnie nie zaraziły się bakterią.
            Podczas nacięcia krocza i szycia również można zakazić się bakterią.
            Może to był nieszczęsliwy przypadek.
          • tuberosa77 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 01.11.07, 09:43
            I jeszcze jedno, a co z życiem osieroconego dziecka jeśli matka
            odejdzie w wyniku komplikacji po naturalnym porodzie?
            Zarówno po cc jak i sn może dojść do komplikacji więc to zaden
            argument.
          • id.kulka Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 01.11.07, 10:53
            kropkaa napisała:

            > Poza tym warto by było też pomyśleć może o dziecku, które
            > każemy lekarzowi wyjąć z brzucha - czy decydując o sobie robimy
            > najlepiej dla niego? Niestety, ale nie. Poród sn jest dla dziecka
            > etapem, przejściem, cc - szokiem. Nie ma czasu na adaptację,
            płynną
            > zmianę światów.

            Ciekawa jestem, jak to wygląda w statystyce... Ile powikłań
            zdrowotnych mają dzieci po sn, a ile po cc (gł. niedotlenienia itd).
            Bo ja się spotkałam ze stwierdzeniem (to już głównie ze strony
            pediatrów), że cc jest obarczone dużo mniejszym ryzykiem komplikacji
            dla dziecka, niż sn.
            • malgosia0023 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 01.11.07, 11:40
              Powikłania i komplikacje mogą byc po cc jak po sn. Jatez płaciłam
              za cc.Oczywiscie miałam wskazania.Płaciłam dlatego ze chciałam
              konkretnego lekarza do cc.
            • gaja78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 01.11.07, 11:49
              id.kulka napisała:

              > Ciekawa jestem, jak to wygląda w statystyce... Ile powikłań
              > zdrowotnych mają dzieci po sn, a ile po cc (gł. niedotlenienia itd).

              Racja. Przydałaby sie statystyka dotycząca częstości występowania:
              - urazów okołoporodowych,
              - niedotlenienia,
              - zakażeń bakteriami z dróg rodnych kobiety
              w przypadku porodu sn

              oraz:
              - uszkodzeń dziecka podczas rozcinania macicy (zdaje się że 3%),
              - przejściowych problemów z układem oddechowym spowodowanym zachłysnięciem wodami płodowymi oraz niedorozwojem płuc,
              - śmiertelnością noworodków w wyniku zachłysnięcia się wodami (tak tak, to się zdarza i wcale nie tak rzadko)

              w przypadku cc.
              • gaja78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 01.11.07, 11:53
                www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=31087
              • elza78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 01.11.07, 21:38
                moj mial 9 apgar z powodu zachlysniecia sie wodami (zielonymi) potem antybiotyk
                6 dni... planowa cesarka moje kochane...
                baska urodzila sie w 20 minut II faza (pierwszy porod dolem) z dycha - zero
                problemow, wyszlysmy po trzech dniach ze szpitala, co do reszty to nie wiem czy
                moze miec to zwiazek ale z michem do trzeciego miesiaca caly dom po nocach nie
                spal - basi zwyczajnie "nie ma", ona tylko je i spi i sie usmiecha od paru
                tygodni, makowa panienka smile...
                co do moich odczuc po porodzie - po cc bylam jalowa nie odczuwalam wzgledem
                dziecka NIC, po pn - szok hormonalny taki power ze glowa mala, do tej pory
                jestem swiadoma tego ze gory moge przenosic jesli tylko zapragne... i wszystko
                dzieki basi smile
                kocham ich obydwoje tak samo mocno ale wiem ze milosci do miska musialam sie
                uczyc i wiem ze bylo to zwiazane z porodem i moim fatalnym samopoczuciem po nim...

                • tuberosa77 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 02.11.07, 11:56
                  No widzisz kazda kobieta czuje się inaczej, dlatego ja jestem za
                  możliwością wyboru rodzaju porodu. CC przeszłam bezproblemowo i nie
                  musiałam się uczyć miłości do dziecka bo wszystko przyszło samo
                  zanim mała się urodziła. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                  Gdybyś miała potworny poród naturalny i powikłania po nim lub gdyby
                  tfu tfu z Dzieckiem było coś nie tak to inaczej byś mówiła. Ja nie
                  gloryfikuję cesarki tylko chce mieć wybór i chce żeby mnie
                  zrozumiano. Rzeczywiście niektóre kobiety po sn biegały do łazienki
                  20 min po porodzie, a niektóre nie mogły się długo pozbierać.
                  Mnie bolało jak cholera ale gdy pomyślę ze z małą mogło być coś nie
                  tak to dałabym się pokroić ze 100 razy.
                  • gaja78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 02.11.07, 12:08
                    tuberosa77 napisała:

                    > No widzisz kazda kobieta czuje się inaczej, dlatego ja jestem za
                    > możliwością wyboru rodzaju porodu. CC przeszłam bezproblemowo i nie
                    > musiałam się uczyć miłości do dziecka bo wszystko przyszło samo
                    > zanim mała się urodziła. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                    > Gdybyś miała potworny poród naturalny i powikłania po nim lub gdyby
                    > tfu tfu z Dzieckiem było coś nie tak to inaczej byś mówiła. Ja nie
                    > gloryfikuję cesarki tylko chce mieć wybór i chce żeby mnie
                    > zrozumiano. Rzeczywiście niektóre kobiety po sn biegały do łazienki
                    > 20 min po porodzie, a niektóre nie mogły się długo pozbierać.
                    > Mnie bolało jak cholera ale gdy pomyślę ze z małą mogło być coś nie
                    > tak to dałabym się pokroić ze 100 razy.

                    Masz rację co do tego, że ktoś może mieć traumę po porodzie naturalnym. To, że kolejne dzieko chce rodzić przez cc jest wtedy całkiem zrozumiałe. W zasadzie uraz po trudnym porodzie naturalnym chyba powinien być wskazaniem do cc. A że taki uraz jest trudny do zweryfikowania/zdiagnozowania - najprostszym rozwiązaniem jest wolny wybór kobiety.

                    Tylko że IMHO warunkiem możliwosci dokonania wyboru powinna być weryfikacja wiedzy kobiety na temat zagrożeń. Jakie jest ryzyko komplikacji przy sn ? Jak często zdarza sie zachlysnięcie wodami płodowymi - również z tragicznymi skutkami ? Jeśli ktoś chciałby mieć cesarke na życzenie, powinien napisać i zaliczyć kartkówkę ;P Wtedy to ja nie mam nic przeciwko smile
                    • gaja78 Fajny artykuł 02.11.07, 14:02
                      www.twoje9miesiecy.com/index.php?id=141
                      • id.kulka Re: Fajny artykuł 02.11.07, 15:15
                        Wydaje mi się, że strach przed porodem sn byłby mniejszy, gdyby
                        większe było zaufanie do personelu medycznego. Jedna kwestia, że
                        loterią jest, na kogo sie trafi i jak sie zostanie potraktowanym:
                        czasem z poszanowaniem godności własnej, całą życzliwością i chęcią
                        pomocy, a czasem ... wręcz odwrotnie. A druga kwestia, ważniejsza
                        według mnie, to czy w razie czego, jakichkolwiek komplikacji czy
                        choćby ich podejrzenia - czy na czas zrobiona zostanie cesarka.
                        Plagą wielu jeszcze polskich szpitali jest "przetrzymywanie" porodu,
                        nawet, gdy np. nie postępuje albo gdy dobrostan dziecka jest nieco
                        wątpliwy (a nuż się uda...?). Rozmawiałam o tym kiedyś z pewną panią
                        pediatrą, starszą już babką, choć nadal praktykującą. Psy wieszała
                        na jednym ze szpitali, gdzie jest takie właśnie parcie na porody sn,
                        a cc wykonuje się w ostatecznej ostateczności. Że ogólnie rzecz
                        biorąc dużo słabsze ma dzieciaki z tego szpitala, z powikłaniami
                        (głównie niedotlenieniem w różnym stopniu), często wymagające
                        rehabilitacji (często "równające" do równieśników, ale nie bez
                        wysiłku). Poród sn jest dobry, jak wszystko jest ok smile Ale jak
                        cokolwiek idzie nie tak, jak trzeba - to ja poproszę cc. Choćby to
                        miało być cc, jak to ujęto w artykule, "na wszelki wypadek".
                    • nec_nec Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 02.11.07, 16:23
                      > Jeśli ktoś chciałby mieć cesarke na życzenie, powinien napisać i zaliczyć
                      kartkówkę ;P Wtedy to ja nie mam nic przeciwko smile
                      hmmm, raz miałam cc na życzenie, jeśli będę drugi raz w ciązy też sobie zażyczę,
                      cow iecej nie zamierzam pisać żadnej kartkówki i w nosie mam czy masz coś
                      przeciwko, czy nie smile

                      tak napisałam, bo wydżwięk Twojegopostu jest taki jakbyś sobie uzurpowała prawo
                      do wydawania zezwoleń jak kobieta chce miec cc. Tymczasem wystarczy po prostu
                      zaakceptować, ze ktoś nie che rodzic naturalnie, z róznych powodów, bez
                      przekonywania jakie to cc jest be, a sn cacy.Nigdy tego nie zrozumiem - jak to
                      jest, ze zwolenniczki pn ciąglę i ciągle piszą w takich postach jakie to cc jest
                      okropne i że powinno się rodzić naturalnie (krucjata jakaś czy co?), a osoby
                      chcące miec cc nie próbują na siłe przeforsować dla wszystkich cesarki..nie
                      rozumiem tego. Te na siłe narzucają innym swój światopogląd i próbują namówić,
                      aby kobiety rodziły sn , a zwolenniczki cesarki tego nie robią. Kwestia
                      otwartości? Czy taktrudno zaakceptować, że ktoś chce rodzić inaczej niż
                      światopogląd danej forumowiczki? dla niekŧórych chyba jest to jeszcze nie do
                      pojęcia. Powtarzam niech każdy rodzi jak cche - reszcie nic do tego, rodząca
                      będzie ponosiła tego konsekwencje - li i tylko. więc nos w swoje sprawy
                      • gaja78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 02.11.07, 18:44
                        Po pierwsze - pomysł z zapoznawaniem się i podpisywaniem formularzy o zagrożeniach wynikających z porodu cc i sn padł również w zalinkowanym przeze mnie artykule - nie jest to więc mój wymysł z księżyca a wizja lekarzy-ginekologów.

                        Po drugie - tu nie chodzi o prowadzenie krucjaty przeciwko cc. Tu chodzi o to, że w medium publicznym padają co rusz stwierdzenia "cc jest bardziej bezpieczne i korzystne dla dziecka niż sn" , które są kompletną bzdurą. I taka sobie dziewczyna, będą w 8-9 miesiącu ciąży, obawiając sie samego faktu porodu - w jakiejkolwiek bądź formie - przeczytawszy wspomniane rewelacje uzna, że nie może rodzić sn bo to przecież wystawianie życia dziecka na niebezpieczeństwo. A cc jest świetne, łatwe, przyjemne i absolutnie bezpieczne. I to, że lekarz odradza jej poród przez cc wynika tylko z faktu, iż operacja jest droższa dla szpitala niż sn. I na pewno tenże lekarz ma gdzieś dobro jej i dziecka.

                        Takie stwierdzenia wynikają z niewiedzy i są mocno szkodliwe społecznie. I niestety - jest ich na tym forum pełno sad

                        Ja nie jestem fanatyczna przeciwniczką cc na życzenie. Ja jestem przeciwniczką umieszczania w necie fałszywych informacji. To nie jest kwestia czyjegoś światopoglądu tylko statystyk opartych na faktycznych przypadkach poporodowych powikłań w organizmie matki i dziecka.

                        Zmienię zdanie jeśli ktoś mi zalinkuje informacje z wiarygodnego źródła medycznego, z których wynika, że cesarskie cięcie jest bezpieczniejsze niż poród siłami natury.
                        • nec_nec Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 02.11.07, 19:01
                          > Zmienię zdanie jeśli ktoś mi zalinkuje informacje z wiarygodnego źródła medyczn
                          > ego, z których wynika, że cesarskie cięcie jest bezpieczniejsze niż poród siłam
                          > i natury.
                          ale w odróżnieniu od mam promujących sn, nikt nie chce abyś zmieniala zdanie, bo
                          i po co?
                          Też jesyem przeciwniczką wuzji bezproblemowych porodów - po pierwsze obydwa
                          poroda bolą, jest krew, nie jest to takie łatwe jak na filmach itd
                          • gaja78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 02.11.07, 19:06
                            nec_nec napisał:

                            > > Zmienię zdanie jeśli ktoś mi zalinkuje informacje z wiarygodnego źródła m
                            > edyczn
                            > > ego, z których wynika, że cesarskie cięcie jest bezpieczniejsze niż poród
                            > siłam
                            > > i natury.
                            > ale w odróżnieniu od mam promujących sn, nikt nie chce abyś zmieniala zdanie, b
                            > o
                            > i po co?
                            > Też jesyem przeciwniczką wuzji bezproblemowych porodów - po pierwsze obydwa
                            > poroda bolą, jest krew, nie jest to takie łatwe jak na filmach itd

                            Boszzzz...

                            Zmienię zdanie w kwestii tego, że stwierdzenie iż cc jest bezpieczniejsze dla dziecka niż sn, jest fałszywe. I przestanę protestować przy pojawianiu się takich kłamstw smile

                            To nie o to chodzi, ze chcę się wtrącać w czyjeś życie. Po prostu mierzi mnie propagowanie w medium publicznym niewiedzy oraz nazywanie tego "własnym światopoglądem".
                            • id.kulka Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 02.11.07, 19:15
                              Ten artykuł wcale mnie nie przekonał, że sn jest bezpieczniejszy niż
                              cc smile Za to pokazał, i słusznie, że nie jest to rozwiązanie idealne
                              i pewnym ryzykiem jednak obciążone.
                              • gaja78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 02.11.07, 19:32
                                id.kulka napisała:

                                > Ten artykuł wcale mnie nie przekonał, że sn jest bezpieczniejszy niż
                                > cc smile Za to pokazał, i słusznie, że nie jest to rozwiązanie idealne
                                > i pewnym ryzykiem jednak obciążone.

                                No i właśnie o takie podejście do sprawy chodzi. Ty wiesz o zagrożeniach i decydujesz się świadomie - świetnie. A zobacz ile na forum jest wypowiedzi typu "cc to wcale nie jest poważna operacja".
                                • gaja78 Sorki 02.11.07, 19:33

                                  > No i właśnie o takie podejście do sprawy chodzi. Ty wiesz o zagrożeniach i decy
                                  > dujesz się świadomie - świetnie. A zobacz ile na forum jest wypowiedzi typu "cc
                                  > to wcale nie jest poważna operacja".

                                  założyłam, że świadomie decydujesz się na cc a przecież tego nie wiem - przepraszam za pomyłkę, to autorka wcześniejszego postu pisała o swojej decyzji.
                                  • id.kulka Re: Sorki 02.11.07, 20:44
                                    Miałam cc, ale nagłe, w czasie porodu sn okazało się, że dziecku
                                    spada tętno i pędem jechaliśmy na blok operacyjny. Tamtego strachu
                                    nie zapomnę do końca życia i całe szczęście, że byłam wtedy
                                    przypięta do ktg.
                                    Teraz jestem w 11 tc i nie wiem, jak zakończy się ta ciąża...?
                            • yaga.f Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 02.11.07, 19:28
                              Gaja 78- skąd to przekonanie, że to co Ty wiesz to jest "wiedza", a
                              to co my wiemy to jest "niewiedza"- doktoryzowałaś się z ginekologii?
                              • gaja78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 02.11.07, 19:36
                                yaga.f napisała:

                                > Gaja 78- skąd to przekonanie, że to co Ty wiesz to jest "wiedza", a
                                > to co my wiemy to jest "niewiedza"- doktoryzowałaś się z ginekologii?

                                Ja nie. Ale na przykład mój ginekolog ma dr przed nazwiskiem tongue_out
                                • gaja78 Ps. 02.11.07, 19:37
                                  Masz jakiś kontrprzykład źródła wiedzy na temat swojego światopoglądu w omawianym temacie ?
                                  • yaga.f Re: Ps. 02.11.07, 19:42
                                    To nie jest światopogląd tylko moje, mojej siostry i wielu dziewczyn
                                    które znam doświadczenie.
                                    • malgosia0023 Re: Ps. 02.11.07, 19:45
                                      nie ma co sie licytować który poród bezpieczniejszy bo ile kobiet
                                      tyle opini.Nie ulega wątpliwości że cc jest powazna operacją.Uwazam
                                      ze sn jest jednak korzystniejszy
                                      • yaga.f Re: Ps. 02.11.07, 19:47
                                        nie tylko ile kobiet, ale i ilu ginekologów tyle opinii
                                        • gaja78 Re: Ps. 02.11.07, 19:52
                                          yaga.f napisała:

                                          > nie tylko ile kobiet, ale i ilu ginekologów tyle opinii

                                          Serio znasz lekarza który twierdzi, że cc jest bezpieczniejsze od sn ?
                                          • cota Re: Ps. 02.11.07, 20:27
                                            mój mąz - lekarz, moja gina - ordynator traktu porodowego, anestezjolog, który
                                            mnie znieczulał plus z racji, iż przebywam w środowisku medycznym jeszcze
                                            wieleeeeeeeelu lekarzy. Jest niejsze ryzykow komplkacji dla dziecka - np.
                                            skutków niedotlenienia, którego konsekwencje moga być na całe życie. Z tym, iż
                                            napisałam bo pytano się lekarzy, ale gaja juz trąci fanatyzmem w swych postch. A
                                            ródź sobie kobieto jak chcesz, a innym daj spokój...boszeeee. Kończę, jestem za
                                            wolnoscią wyboru.
                                            • gaja78 Re: Ps. 02.11.07, 20:44
                                              cota napisała:

                                              > mój mąz - lekarz, moja gina - ordynator traktu porodowego, anestezjolog, który
                                              > mnie znieczulał plus z racji, iż przebywam w środowisku medycznym jeszcze
                                              > wieleeeeeeeelu lekarzy.

                                              Cholera, jestem w szoku. Serio. I tych opinii jest więcej niż opinii przeciwnych ?

                                              > Jest niejsze ryzykow komplkacji dla dziecka - np.
                                              > skutków niedotlenienia, którego konsekwencje moga być na całe życie.

                                              Ok, przyjmuję do wiadomości.

                                              > Z tym, iż
                                              > napisałam bo pytano się lekarzy, ale gaja juz trąci fanatyzmem w swych postch.

                                              Dlaczego ?
                                              Przecież się pytam co i jak i dlaczego. To jest fanatyzm ?

                                              > A ródź sobie kobieto jak chcesz, a innym daj spokój...boszeeee. Kończę, jestem za wolnoscią wyboru.

                                              Ja też. Wolność wyboru po podpisaniu oświadczenia o zapoznaniu się z treścią broszurki informującej o zagrożeniach z jednej i z drugiej strony. To jest fanatyzm ? Moim zdaniem zdrowy rozsądek smile
                                              • cota Re: Ps. 02.11.07, 21:26
                                                > Ja też. Wolność wyboru po podpisaniu oświadczenia o zapoznaniu się z treścią b
                                                > roszurki informującej o zagrożeniach z jednej i z drugiej strony. To jest fanat
                                                > yzm ? Moim zdaniem zdrowy rozsądek smile
                                                oświadczenie podpisuje się zawsze przd każdym zabiegiem w szpitalu o zapoznaniu
                                                sie z ewentualnymi następstawimi i zgodą na rózne działania, więc nie wiem o co
                                                Ci chodzi, nic nowego nie odkryłas. Przed porododem naturalnym chyba tez powinna
                                                być tak broszurka - ryzyko dla dziecka/matki etc. w koncu powinan być matka
                                                uświadomiona co ją może czekac podczas pn i ewentualnie potem. Natmiast madr
                                                lekarz mówi podczas prowadzenia ciązy o porodzie - wady/zalety pn i cc, miałam
                                                szczęscie trafić na takiego - przedstawiła obiektywnie, bez nacisku co moze sie
                                                stac podczas tego i tego, wybrałam cc, zyję ja (o dziwo, jalby jakiś alik
                                                przeczytał dyskusje to by chyba w to wątpił) i moje baby.
                                                Życze udanej dyskusji, choć
                                                a) do niczego ona nie prowadzi oprócz "mielenie ozozrkiem", jak ktoś będzie
                                                chciał mieć cc to będzie, jak pn to też
                                                b) jest to dyskusja o wyższości świąt bożego Nardodzenia nad Wielkanocnymi.
                                                Takich dyskusji był ogrom, zawsze kończyły się tym samym - na siłe przekonywania
                                                do własnych racji i j/w 9czyli te co chciały cc je miały, te co pn też)
                                                • gaja78 Re: Ps. 02.11.07, 21:37
                                                  cota napisała:

                                                  > oświadczenie podpisuje się zawsze przd każdym zabiegiem w szpitalu o zapoznaniu sie z ewentualnymi następstawimi i zgodą na rózne działania, więc nie wiem o co Ci chodzi, nic nowego nie odkryłas.


                                                  Ok, masz rację. Tylko że po pierwsze taki papier dostałam PODCZAS trwania porodu naturalnego, kiedy miałam już konkretne bóle krzyżowe i miałam siłę przeczytać tytuł papierka który podpisuję.

                                                  Formalnie wszystko jest w porządku, gorzej z realizacją prawa sad


                                                  > lekarz mówi podczas prowadzenia ciązy o porodzie - wady/zalety pn i cc, miałam szczęscie trafić na takiego - przedstawiła obiektywnie, bez nacisku co moze sie
                                                  > stac podczas tego i tego, wybrałam cc, zyję ja (o dziwo, jalby jakiś alik
                                                  > przeczytał dyskusje to by chyba w to wątpił) i moje baby.

                                                  Super, oby więcej takich lekarzy smile

                                                  > Życze udanej dyskusji, choć
                                                  > a) do niczego ona nie prowadzi oprócz "mielenie ozozrkiem", jak ktoś będzie
                                                  > chciał mieć cc to będzie, jak pn to też
                                                  > b) jest to dyskusja o wyższości świąt bożego Nardodzenia nad Wielkanocnymi.
                                                  > Takich dyskusji był ogrom, zawsze kończyły się tym samym - na siłe przekonywani
                                                  > a
                                                  > do własnych racji i j/w 9czyli te co chciały cc je miały, te co pn też)

                                                  Ja się kilku nowych rzeczy dowiedziałam dzisiaj smile
                                            • maminuk Re: Ps. 02.11.07, 21:30
                                              Ja też obracam się w środowisku lekarzy i zdania w nim są
                                              podzielone. O opiniach mozna dyskutować ale trudno polemizować z
                                              wynikami badań statystycznych z USA i GB, które jednoznacznie
                                              stwierdzają, że cc jest obarczne większa ilością powikłań. Nie mam w
                                              tej chwili dostępu do linków, ale postaram się to nadrobić
                                    • gaja78 Re: Ps. 02.11.07, 19:51
                                      yaga.f napisała:

                                      > To nie jest światopogląd tylko moje, mojej siostry i wielu dziewczyn
                                      > które znam doświadczenie.

                                      I to doświadczenie uprawnia cię do popierania haseł "cc nie jest poważną operacją" czy "cc jest bezpieczniejsze dla dziecka niż sn" ?

                                      Czy liczba osób, których doświadczenia znasz, wystarcza by ci znajomi mogli być choćby tylko liczebnie grupą statystycznie reprezentatywną ?
                                      Wierzę że w twoim otoczeniu wszystko przemawia za cc - zbieg okoliczności a być może też korelacja niektórych przypadków porodów, w których uczestniczyły kobiety spokrewnione ze sobą. Niestety to nikogo nie uprawnia do negowania opinii osób uczestniczących z racji swojego zawodu w setkach czy tysiącach porodów i naturalnych, i zakończonych cesarskim cięciem.
                                      • yaga.f Re: Ps. 02.11.07, 19:58
                                        Tak się składa, że obracam się w raczej "madycznym" środowisku- mój
                                        gin chyba też kończył medycynę. A statystykami się nie zajmuję- to
                                        pozostawiam OBOP-owi.
                                        • gaja78 Re: Ps. 02.11.07, 20:05
                                          yaga.f napisała:

                                          > Tak się składa, że obracam się w raczej "madycznym" środowisku- mój
                                          > gin chyba też kończył medycynę. A statystykami się nie zajmuję- to
                                          > pozostawiam OBOP-owi.

                                          Czyli znasz lekarzy którzy uważają, że cc jest bezpieczniejsze ?
                                          A czemu tak uważają ? Serio pytam. Wolę mieć obiektywne spojrzenie - kto by chciał być fanatykiem wink))
                                        • gaja78 A OBOP ... 02.11.07, 20:08
                                          zajmuje się chyba badaniem opublicznej... czyli światopoglądem tongue_out

                                          Natomiast dane statystyczne bywają zdaje się podstawą wyboru ścieżek rozwoju nauki w przeróżnych naukach, więc może jednak warto się nimi interesować wink
                                          • yaga.f Re: A OBOP ... 02.11.07, 20:19
                                            No właśnie- są one "podstawą wyboru ścieżek rozwoju nauki"- i z tego
                                            co tu czytam to te ścieżki się dość czesto rozchodzą zamiast
                                            schodzić.
                                            • gaja78 Re: A OBOP ... 02.11.07, 20:25
                                              yaga.f napisała:

                                              > No właśnie- są one "podstawą wyboru ścieżek rozwoju nauki"- i z tego
                                              > co tu czytam to te ścieżki się dość czesto rozchodzą zamiast
                                              > schodzić.

                                              To znaczy ? Bo chyba nie rozumiem sad
                                              • yaga.f Re: A OBOP ... 02.11.07, 20:42
                                                Chodzi o rozbieżności w doktrynie, które są w każdej dziedzinie
                                                wiedzy, nie tylko w medycynie. My możemy zdać się tylko na wiedzę i
                                                doświadczenie lekarzy. I na pomyślną dla nas i przede wszystkim
                                                dziecka w trakcie wydawania go na świat gwiadkę. Czego i Tobie
                                                życzę.
                                                • gaja78 Re: A OBOP ... 02.11.07, 20:49
                                                  yaga.f napisała:

                                                  > Chodzi o rozbieżności w doktrynie, które są w każdej dziedzinie
                                                  > wiedzy, nie tylko w medycynie. My możemy zdać się tylko na wiedzę i doświadczenie lekarzy.

                                                  Zgadzam się całkowicie. Zdać się na wiedzę i doświadczenie lekarzy, którzy z całą pewnością dalecy są od stwierdzeń, iż cesarskie cięcie nie jest poważną operacją ;P
                                                  • yaga.f Re: A OBOP ... 02.11.07, 21:10
                                                    Ale to jest poważna operacja, tego nikt nie neguje! Nie ma na tym
                                                    świecie rzeczy wolnych od wad. Przy porodzie, który w polskich
                                                    szpitalach nazywa się nie wiedzieć czemu "naturalny" (chyba tylko
                                                    dlatego, że dziecko wychodzi drogami natury, ale o siłach natury to
                                                    raczej w większości przypadków nie ma mowy)też żaden lekarz nie
                                                    zagwarantuje Ci, że będzie wszystko OK. Więc -ja wybieram, ty
                                                    wybierasz, ona wybiera... lekarz informuje, tłumaczy, jak trzeba
                                                    przekonuje- bo to ja jestem dysponetem dobra jakim jest moje i
                                                    mojego dziecka zdrowie i życie. I to ja podpisuję zgodę na zgiegi
                                                    lekarskie. To mnie dotkną ewentualne negatywne konsekwencje.
                                                  • gaja78 Re: A OBOP ... 02.11.07, 21:24
                                                    yaga.f napisała:

                                                    > Ale to jest poważna operacja, tego nikt nie neguje!

                                                    No właśnie na forum CiP bywa inaczej ... w tym wątku akurat nie zostało to wprost powiedziane, za to wystarczy wpisać w wyszukiwarkę słowa "poważna operacja".
                                                    W bieżącym wątku porównano ryzyko zakażenia bakteryjnego, z którym organizm nie potrafi sobie poradzić do ryzyka związanego z nacięciem krocza czy wyrywaniem zęba. Zgadzasz się z tym ? Bo ja jakoś nie mogę sad Stąd moje uczestnictwo w tym wątku.

                                                    Ale może się po prostu mylę. Nie wiem.

                                                    > raczej w większości przypadków nie ma mowy)też żaden lekarz nie
                                                    > zagwarantuje Ci, że będzie wszystko OK. Więc -ja wybieram, ty
                                                    > wybierasz, ona wybiera... lekarz informuje, tłumaczy, jak trzeba
                                                    > przekonuje- bo to ja jestem dysponetem dobra jakim jest moje i
                                                    > mojego dziecka zdrowie i życie. I to ja podpisuję zgodę na zgiegi
                                                    > lekarskie. To mnie dotkną ewentualne negatywne konsekwencje.

                                                    Zgadzam się całkowicie. Wolny świadomy wybór jak najbardziej.
                                        • maminuk Re: Ps. 02.11.07, 21:33
                                          A statystyki mówią że cc jest mniej bezpieczne niż sn
                                          • yaga.f Re: Ps. 02.11.07, 22:24
                                            Ale statystyki wrzucają do jednego worka cc planowane, wykonywane na
                                            spokojnej nie pracującej macicy ( gdy akcja skurczowa się nie
                                            zaczeła), do których lekarze mają czas się przygotować, umyć
                                            porządnie ręce i miejsce cięcia, z cc nagłym obarczonym większym
                                            ryzykiem, wykonywanym na pracującej wcześniej macicy, gdy lekarze
                                            nie mają czasu na dokładne umycie rąk i brzucha- gdy w ten
                                            sposób "naprawiają" to co zepsuła natura. A cc na życzenie należy do
                                            tej pierwzej kategorii i choc nie jest zabiegiem w 100% bezpiecznym,
                                            to i tak w mojej prywatnej (co podkreślam- prywatnej) ocenie
                                            bezpieczniejszym. Choć statystyk w tej materii trudno szukać no
                                            chyba że w prywatnych klinikach bo w państwowym szpitalu i tak
                                            wpiszą w statystyce cc "ze wskazań medycznych".
                                          • id.kulka Re: Ps. 02.11.07, 22:24
                                            maminuk napisała:

                                            > O opiniach mozna dyskutować ale trudno polemizować z
                                            > wynikami badań statystycznych z USA i GB, które jednoznacznie
                                            > stwierdzają, że cc jest obarczne większa ilością powikłań.

                                            O tym było również w wyżej zalinkowanym artykule

                                            "Jak mówią wyniki badań statystycznych, w Polsce większość zgonów
                                            przy porodzie, zarówno matek, jak i dzieci, jest związana z cięciem
                                            cesarskim. Jednak wyników tych nie można przyjąć bez zastrzeżeń.
                                            Cięcie bowiem wykonuje się głównie wtedy, gdy mamy do czynienia z
                                            nagłymi przypadkami. Żeby badania statystyczne w tej dziedzinie były
                                            całkowicie obiektywne, trzeba byłoby oddzielić wszystkie przypadki,
                                            w których pacjentka i jej dziecko są od początku narażone na większe
                                            ryzyko. Istnieją przecież sytuacje, w których np. pęka macica albo
                                            oddziela się przedwcześnie łożysko."

                                            ...itd.
                                            No a takich badań, zdaje się, nie ma.
                  • elza78 Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 02.11.07, 23:00
                    moj punkt widzenia w tym kontekscie jest taki z ejestem jak najbardziej za
                    legalizacja cc na zyczneie skonczy sie wtedy strasznie babek koszmarnymi
                    nacieciami krocza po same uczy powiklaniami po sn u dziecka i tak dalej, z tego
                    prostego powodu z enie bedzie jzu potrzebne lobbowanie wsrod rodzacych za
                    cesarka - zeby placily lekarzom oczywiscie...
                    IMO
                    jestescie ostro "wkrecane" smile
                    a kas aidzie do cudzych keiszeni - do tych keiszeni ktore wkrecaja wam
                    najwieksze klamstwo swiata ze cc nic a nic nie boli i jest male ryzyko
                    powiklan... jak widac nie do konca... jedynym sposobem zalatwienia
                    skorumpowanych dupkow ktorzy zwyczajnie klamia jest legalizacja cesarek na
                    zyczenie - beda za darmo nikt juz nie bedzie placil = nie beda klamac smile
                    • marla_m Re: Sepsa paciorkowcowa po cc 05.11.07, 21:59
                      Zalegalizowanie cc na życzenie i to jeszcze na kasę chorych to tak jak dać
                      pacjentowi prawo,żeby decydował o każdej operacji samodzielnie!
                      CC to jest operacja,bardzo inwazyjna procedura medyczna i decyzje o niej
                      powinien podejmować lekarz, a nie pacjent!
                      Ja jestem jak najbardziej za tym żeby określić jednoznacznie w jakich sytuacjach
                      cc musi być przeprowadzone i tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka