Dodaj do ulubionych

czarne mysli

22.11.07, 20:21
Czytajac Wasze watki, jestem troche zdziwona, ze piszecie glownie o
problemach czysto somatycznych.
Dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy kilka dni temu i nie moge
przestac myslec o ciemnej stronie macierzynsta. Zgoda, nigdy nie
przepadalam za dzeicmi, ale teraz caly czas mysle o nieprzespanych
nocach, o siedzeniu w domu, zmienianiu pieluch i podobnych
monotonnych czynnosciach. Przeprowadzamy sie wlasnie do innego
miasta gdzie nikogo nie znam, rodzice i tesciowie daleko. Pewnie
bede zupelnie samotna. Maz pracuje po kilkanascie godzin dziennie.
Domyslam sie, ze napiszecie, ze usmiech dzeicka wszystko wynagrodzi
(czesto to slyszalam od kolezanek, ktore sa matkami). Zupelnie to do
mnie nie przemawia. No nic, wyzalilam sie, wiec moze dzis wreszcie
jakos zasnesad
Obserwuj wątek
    • p.alicja79 Re: czarne mysli 22.11.07, 20:49
      Witaj,wcale nie jest tak różowo.Decyzję o dziecku odkładałam 4 lata,
      wiedząc co mnie czeka- koniec wolności, swobody, spontanicznych
      wyjazdów, brak na miejscu "instytucji-babcia"itp. Wreszcze
      stwierdziliśmy, że może już czas? (głównie za sprawą męża, nie moją)
      Dowiedziałam się o ciąży "przed chwilą" i spore zaskoczenie, że
      udało się tak szybko (liczyłam że jeszcze uda mi się poszosowac na
      nartach i nic z tego)Dziś uświadomiłam sobie, że moja ciąża może byc
      zagrożona i jestem załamana. Zobaczysz jak przewartościuje się Twoje
      życie, sama właśnie tego doświadczam a co będzie jak dzidzia będzie
      już na świece?
      • tedesca Re: czarne mysli 22.11.07, 21:04
        Jestem w wlasnie w bardzo podobnej sytuacji. Moj maz bardzo chcial,
        wiec odstawilam tabletki, myaslac, ze w moim wieku (32) i tak bede
        miala trudnosci z zajsciem w ciaze. A tu po 4 miesiacach "gol".
        Mialam jeszcze troche planow, teraz musze je zupelnie zmienic. W
        przypadku moich kolezanek jest podobnie, to faceci chca miec dzieci,
        dzeiwczyny to jakos odwlekaja. To na nas spada caly ciezar. Dla
        mojego meza prawie nic sie nie zmieni, dla mnie wszystko. Mam isc do
        psychologa?
        • lejla81 Re: czarne mysli 22.11.07, 21:24
          Witaj. Radzę po prostu zmienić podejście. Ja na przykład w ogóle nie myślę o
          jakiś pieluchach czy coś. Kupuję za to płyty z muzyką dla niemowląt, edukacyjne
          zabawki, maty, programy... Myślę o dziecku jako gigantycznym projekcie i
          przedsięwzięciu, które muszę jak najlepiej zrealizować, żeby wyrosło na jak
          najlepszego człowieka. Myślę o tym, jak będę je uczyć jeździć na nartach i jakie
          kraje chcę mu pokazać. A że przez 5 najbliższych lat nie będę sobie mogła
          pojechać np do Australii? No cóż, to się jeszcze da nadrobić. Za to w Bieszczady
          będę już mogła w przyszłe wakacje, pokazać dziecku góry smile
        • lejla81 Re: czarne mysli 22.11.07, 21:28
          Acha, co do nieprzespanych nocy to polecam książkę "Język niemowląt". Ja tam
          wierzę, że wszystko jakoś da się zorganizować, żeby wszyscy byli zadowoleni smile
          Zobaczymy, jak bardzo dziecko zmieni mój pogląd w tej kwestii. Pozdrawiam
        • annubis74 Re: czarne mysli 23.11.07, 10:44
          > To na nas spada caly ciezar. Dla
          > mojego meza prawie nic sie nie zmieni, dla mnie wszystko. Mam isc
          do
          > psychologa?

          sama ładujesz się w kanał. Nie myśl, że dla Twego faceta nic się nie
          zmieni - WŁAŚNIE ma się zmienić!!!! Ja mojemu mężowi uświadomiłam to
          jeszcze przed zajściem w ciąże - duzo o tym rozmawialiśmy. I mam
          zamiar z żelazną konsekwencją się tego trzymać. wiadomo, facet nie
          urodzi i nie będzie karmił piersią, ale wszystkie inne kwestie są
          dla niego dostępne. Moja koleżąnka powiedziała mi kiedyś bardzo
          mądre słowa - że jeśli sama faceta odetnę do obowiązków związanych z
          dzieckiem, na zasadzie - "bo Ty nie umiesZ", to sama sobie będę
          winna.
    • asiag51 Re: czarne mysli 23.11.07, 00:05
      tedesca masz rację, są też i te mniej przyjemne strony macierzyństwa. Pierwszą
      na pewno (w moim przypadku) był poród.Ale ogólnie macierzyństwo to nie jest
      jakaś tragedia.Nie ma co się już na początku wpędzać w "czarne
      myśli".Nieprzespane noce- są owszem, ale to nie jest tak, że nie śpisz całą noc.
      Tylko po prostu musisz wstać na godzinkę czy dwie.Małe dziecko śpi tak dużo, że
      na pewno się wyśpisz. Dalej: zmiana pieluchy - to naprawdę zajmuję chwilkę - jak
      nieprzymierzając porządne wydmuchanie nosawink I kolejna sprawa- siedzenie w domu
      - a kto ci każe siedzieć w domu z dzieckiem. Można je wszędzie zabrać( wyjść na
      spacer, na zakupy, do znajomych). I ostatnia kwestia: monotonne czynności-
      niestety dorosłe życie przeważnie bywa monotonne- praca,dom,sprzątanie,
      gotowanie,pranie spanie , praca...
      Ale ogólnie to i tak widzisz same plusy, gdy patrzysz jak dziecko nie tylko się
      uśmiecha ( chociaż to naprawdę rozczula) ale jak jest podobne do ciebie ( tak
      samo pyskate, upartewink. I chociaż piszę tego posta już pewnie z godzinę, bo
      akurat dziś w nocy córcia ma problemy ze spaniem to i tak wszystko jest
      nieważne, bo dla tej małej osóbki jesteś bezwarunkowo najważniejsza i
      najukochańsza na świecie. Zresztą tak samo jak i ona dla ciebie.
      A poza na tym etapie ciąży niebagatelną rolę odgrywają hormony i to one też
      trochę wpędzają nas w te " czarne myśli". pozdrawiam
      mama małego skarba z września 06.
      i fasoliki (lipiec 2008)
      zapraszam na forum: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49379
      • grochalcia Re: czarne mysli 23.11.07, 08:11
        zmienisz podejscie, ja Ci mowie)))

        ja tez bylam jedna z tych co zaszly w ciaze, bo mąż nalegal i to za pierwszym
        razem, a mialam nadzieje, ze tak szybko sie nie uda. rodzice-500 km ode
        mnie....zadnej rodziny tutaj....i co???wcale tego mi nie brakuje. oczywiscie,
        pierwsze tygodnie lekkie nie byly, placzu bylo tez, nie ukrywam, ale teraz ten
        2.5 letni szkrab jest dla mnie wszystkim. a dalczego dziecko ma Cie ograniczac??
        jak chcesz wyjsc na noc, wynajmujesz nianie, jak chcesz odpoczac w dzien dajesz
        dziecko do żłobka czy potem do przedszkola, my od poczatku wszedzie jezdzilismy
        i chodzilismy z dzieckiem, bardzo rzadko gdzies go zostawiam..bo nie lubie....
        a Jezyk Niemowlat polecam w pierwszej kolejnosci. dziki tej ksiazce kazdy mi
        zazdroscil spokojnego dziecka.

        a teraz jestem po poronieniu i walcze teraz o kolejna ciążę, ktora sie we mnie
        rozwija...
        3 lata temu nie myslalam, ze tak mi bedzie na macierzynstwei zależało. Zycze
        wytrwałości i aby macierzynstwo bylo dla Ciebie radoscia. Glowa do gory, mialam
        podobne mysli do twoichbig_grinDDD
    • anita_szostak1 Pewnie, że napiszę ci że uśmiech dziecka... 23.11.07, 09:31
      Pewnie, że napiszę ci że uśmiech dziecka wszystko wynagrodzi bo tak
      po prostu jest. Przekonasz się sama. Choćby nie wiem jak dziecko
      dało ci popalić np. w nocy to i tak je kochasz i nawet jak w danym
      momencie rozzłościsz się na nie to będziesz za chwilę tego żałowała.

      A zresztą kto ci powiedział, że noce będą nieprzespane, czy że nie
      będziesz wychodzić z domu. Wiadomo, że nie będziesz co tydzień
      latała po dyskotekach, barach czy teatrach ale zawsze można tak
      zorganizować życie żeby gdzieś czasami wyjść (nawet jak sie nie ma
      rodziny blisko).

      Jedno jest pewne - życie po narodzinach dziecka się zmienia. Ale nie
      można powiedzieć że na gorsze. Po prostu jest inne i nie ma co tego
      porównywać ze sobą.
    • kruche_ciacho Re: czarne mysli 23.11.07, 10:16
      ciąża trwa 9 miesięcy nie tylko dlatego że jest to potzrebne do
      rozwoju dziecka ale i dla kobiety aby miala czas oswoic się z myślą
      o macierzyństwie

      myślę że wiekszość nieplanowanych ciąż (bo na pewno nie wszystkie)
      budzi takie obawy jak Twoje
      my zaliczylismy fenomenalna wpadkę, zaczęłam 19 tc i powoli, powoli,
      opornie czarne mysli zanikają
      mieszkamy z mężem w innym kraju, zero rodziny tutaj, mąz pracuje po
      12 godzin ale w nocy zatem większośc czasu spędzam sama i tak jak Ty
      nigdy nie przepadalam za dziećmi
      wierze że łatwo jest załapać doła ale pamiętaj tez że wiele psują Ci
      teraz hormony

      ja wierze że dopiero po porodzie zacznie sie prawdziwe zycie na
      pełnych obrotach za czym tęsknię smile
      ciesz się że właśnie tworzycie większą rodzinę i nigdy nie bedziesz
      juz sama smile

      pozdrowienia
    • annubis74 Re: czarne mysli 23.11.07, 10:39
      dlaczego więc zdecydowałaś sie na dziecko.
      ja do takiej decyzji dojrzewałam sporo czasu (od sytuacji NO KIDS do
      sytuacji OK CZEMU NIE?)
      Nie mam do tego euforycznego podejścia typu dzidzie, fasolki i inne
      duperelki, nie rozczulają mnie dzieci na ulicy, generalnie początki
      ciąży znoszę kiepsko i też dostrzegam ciemnie strony całej historii
      ale zakładam, ze jeśli chciałam/chcieliśmy należy zaakceptować tę
      sytuację z cąłym dobrodziejstwem inwentarza
      Teraz kiedy już jesteś w ciąży może za późno na tego rodzaju
      pytania: Po co mi dziecko? ,ale mam wrażenie, ze może w tej decyzji
      jednak uległaś perswazjom rodziny, znajomych itd.
      Nie nastawiaj się cierpiętniczo do całej kwestii, nie myśl o tym co
      dziecko zmieni na gorsze, pomyśl o tym co zmieni na lepsze -
      poza tym dziecko ma tatusia (uper że GW zaczyna właśnie cykl POwrót
      Taty).
    • adria-3 Re: czarne mysli 23.11.07, 11:03
      Mam troje dzieci i tak: gdy pierwsza córka miała miesiąc już jeździliśmy z nią
      po Polsce, mimo jej kolek, gdy miała rok wyjechaliśmy z nią za granicę (wiem, że
      ludzie nawet z malutkimi dziećmi wyjeżdżają), podobnie było z drugą córką. Sama
      z nimi wyjechałam nad morze gdy jedna miała 4 lata a druga rok (pociągiem z
      przesiadkami). Nie lubię siedzieć w domu więc jeździłam z nimi w różne miejsca
      np. na basen, do różnych parków, autobusami i innymi środkami komunikacji
      miejskiej (zdarzało mi się karmić na ulicy a raz to i w autobusie) ale nie
      chciałam być "więźniem" w domu. Teraz mamy trzecie dziecko, studiuję podyplomowo
      w soboty i niedziele, mąż siedzi wtedy z dziewczynami. Wiadomo, że łatwo nie
      jest, ale czas szybko mija, szczególnie gdy patrzę na moją sześcioletnią córkę
      to ze wzruszeniem myślę, że była kiedyś takim małym dzidziusiem, który płaczem
      doprowadzał mnie niemal do szaleństwa smile. Wiele można, choć przy pierwszym
      dziecku chyba jest najciężej, przynajmniej dla mnie tak było (ale wędrowałyśmy
      razem) .
    • tedesca Re: czarne mysli 23.11.07, 16:16
      Dzieki za Wasze posty. Rzeczywiscie to chyba sprawa hormonow, bo
      wczorajszy wieczor przeplakalam, a dzis jest o wiele lepiej i nawet
      dostrzegam jakies pozytywne strony. Mysli z czarnych zaminiaja sie
      szare. Sadze, ze nigdy nie bede "nawiedzana" mama (sorry za to
      sformuowanie, nikogo nie chce obrazic), ktora mowi o fasolkach,
      maluszkach i dzidziach. Tak jak kruche_ciacho mieszkam zagranica i
      nie tylko nie moge liczyc na pomoc rodziny, ale tez na zlobki i
      przedszkola, ktorych tutaj brakuje, albo czynne sa do godziny 12.00.
      Kazda z Was ma wiele racji. Na peno wielki wplyw miala na mnie
      rodzina, ktra pytala co chwile czy juz "zaciazylam". Dla meza
      niewiele sie zmieni, bo siedzi cale dnie w robocie a w weekendy
      czesto ma jakies szkolenia. Bedzie wiec niedzielnym tatusiem i nawet
      gdybym chciala (a chce!) oddac mu czesc obowiazow, to nie wiem kiedy
      mialby je wykonywac.
      • kasiapro1 Re: czarne mysli 23.11.07, 17:18
        To wezmiesz nianie i z glowy.Mozna wtedy do fryzjera, na masaz
        skoczyc etc.
        A zabieranie dziecka do centrow handlowych,aby nie byc uwiezionym w
        domu nie jest dobrym pomyslem.lepiej wyslac nianie na spacer a
        samemu zrobic zakupy.Drazni mnie widok matek z malutkimi dziecmi w
        CH,bo to niby dziecko nic w ich zyciu nie zmienia i ona ma silna
        potrzebe zakupienia sobie majtek.Targa tego dzieciaka.ach,szkoda
        gadac.
        mezowie ktorzy pracuja krotko,z zasady nie zarobia na ta nianie,wiec
        lepiej niech siedza w pracy przynajmniej kasa z tego bedzie
        • saralee Re: czarne mysli 23.11.07, 17:28
          .Drazni mnie widok matek z malutkimi dziecmi w
          > CH,bo to niby dziecko nic w ich zyciu nie zmienia i ona ma silna
          > potrzebe zakupienia sobie majtek.Targa tego dzieciaka.ach,szkoda
          > gadac.

          A dlaczego cię to drażni?
        • zolwica Re: czarne mysli 30.11.07, 20:44
          > Drazni mnie widok matek z malutkimi dziecmi w
          > CH,bo to niby dziecko nic w ich zyciu nie zmienia i ona ma silna
          > potrzebe zakupienia sobie majtek.

          jjjjasne uncertain Kochana! Nie każdego stać na profesjonalną niańkę. Ja osobiście nie
          zostawiłabym dziecka z nastolatką za 1-2 dychy (z resztą i na taka opcję nie
          mogłabym sobie pozwolić nawet co 2gi dzień), a na nianię mnie nie stać. A zakupy
          czasem większe w CH (np potrzebne majtki i pieluchy) i te mniejsze codziennie
          (pieczywo, owoce, jarzynki) zrobić trzeba... nie wspomnę o innych domowych
          obowiązkach PLUS zajmowanie się maluszkiem. Trudno - tak bywa - matka polka musi
          sobie radzić na swój sposób i łączyć obowiązki matki, żony, kochanki i gosposi i
          niani i nie wiem kogo jeszcze.
          Acha! A mężowie którzy siedzą długo w pracy nie zawsze wystarczająco dużo
          zarabiają...
          I bez obrazy kasiapro, ale mnie z kolei drażnią takie wypowiedzi... i to z ust
          kobiety...
          Pozdrawiam! Więcej zrozumienia dla zapracowanych mam potrzebujących majtek...
    • steffa Re: czarne mysli 23.11.07, 17:11
      Wszystko zmieni się po porodzie. Hormony, instynkt macierzyński
      itp wink Ale lekko nie będzie. Mój syn - obecnie lat 5 - dał nam
      popalić, choć i tak wiedzieliśmy, że będzie ciężko, to było bardzo
      ciężko. Tak to jest. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka