Dodaj do ulubionych

Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś takiego

04.02.08, 13:21
Bo ja zamarłam.
Pierwszą cesarkę miałam prawie czternaście lat temu, teraz szykuje
mi się druga i oto co usłyszałam: można dopłacić w szpitalu, żeby po
operacji założyli na człowieka cośtam, co jest ciężkie i ma
powodować szybsze dojście do formy.
Szczerze mówiąc wydaje mi się to na tyle mało prawdopodobne, jak
rzadko co, ale...
No właśnie, czy może któraś z Was słyszała coś podobnego? O co
mogłoby chodzić w tej teorii?
Obserwuj wątek
    • id.kulka Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 04.02.08, 13:40
      ????
      Fakt, po cc leżałam pierwszą dobę przywalona czymś cięższym na
      brzuchu, by wspomóc obkurczanie macicy. Ale nie sądzę, by komuś
      przyszło do głowy za coś takiego żądać zapłatysmile
      Nie mam pojęcia, o co chodzi.
    • sorella75 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 04.02.08, 14:20
      Ja też miałam cesarskie cięcie dwa lata temu. Pamiętam, że dostałam
      trzy zastrzyki w brzuch za szybsze obkurczenie macicy, ale nikt mnie
      niczym nie przygniał i nie musiałam płacić za zastrzyki.
      Dla zainteresowanych - Szpital Rzeszów, ul. Rycerska.
    • mim288 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 04.02.08, 15:00
      Ja miałam coś ciążkiego na brzuchu - podobno pomaga miec potem
      ładny, plaski brzuch - w moim przypadku bardzo skuteczne.
      • nisar Mim! 04.02.08, 15:23
        Co to było? Spróbuj sobie przypomnieć.
        Oraz - czy to było "w pakiecie" czy jakoś osobno załatwiane?
        Z góry dziękuję.
        • elza78 Re: Mim! 04.02.08, 15:38
          worek wypelniony lodem...
          w moim przypadku to byl worek z lodem smile
          cc 2005
        • mim288 Re: Mim! 05.02.08, 10:57
          Nie wiem co to było, było "w pakiecie", rodziłam 2 razy w Damianie
          i za każdym razem cos takiego kłądziono mi na brzuch, nie pytałam
          co to było, chyba nie lód.
    • kaeira Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 04.02.08, 15:06
      Pierwsze słyszę.
      Moja mama miała CC 25 lat temu i w innym kraju, tez nic takiego nie było.
      • andzia84 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 04.02.08, 15:31
        w lipcu miałam cc i miałam na brzuchu taki ciężarek zimny który pomagał żeby
        macica się obkurczała ale na pewno nic za to nie płaciłam
        • chihuahuaa Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 09.02.08, 17:03
          Rodziłam w praskim i mnie na brzuch położyli zwyczajny woreczek a w środku był
          podobno piasek - aha ten worek był straszliwie ciężki.
          Ale płacić za takie coś to chyba lekka przesada.
          pozdrawiam
    • margo8282 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 04.02.08, 16:29
      ja miałam cc 5 dni temusmile
      na brzuch kładzie się lód- (płyny infuzyjne zamrożone, żeby były
      ciężkie) owinięty jałową serwetą. nic innegosmile
    • olamad Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 05.02.08, 15:03
      Ja dwa razy miałam cc w tym samym szpitalu (gdańska Zaspa) i za
      każdym razem na kilka godzin kładziono mi 3kg worek z piaskiem.
      Nigdy nic za to nie płaciłam, było w pakiecie smile.
      Po drugiej cesarce źle mi sie obkurczała macica - po 3 dniach
      przestało ze mnie lecieć, po 5 dniach suszy popędziłam do szpitala i
      mi dali zastrzyk z oxy w tyłek i wszystko znowu ruszyło.
      • olamad Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 05.02.08, 15:06
        A moja siostra miała cc w orłowskim w W-wie i niczego ciżkiego na
        brzuchu sobie nie przypomina. Co kraj to obyczaj smile
      • gawliki Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 06.02.08, 19:34
        ale jaja!!!!!!nic o zyms takim nie slyszalam??????
    • beatkaa32 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 05.02.08, 17:41
      Pierwszą cc miałam prawie 3 lata temu, drugą 4 miesiące temu i nikt mi niczego
      nie kładł na brzuchu.
    • mama_olki Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 05.02.08, 17:52
      Nisar, zapytaj o szczegóły tę osobę, co naopowiadała o tych nowościach w
      położnictwie. Może to nie dotyczy cc?
    • barbara-fr Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 06.02.08, 12:12
      JA rodziłam 2 razy poprzez cc (ostatnio w 12 2006) i nigdy nic takiego nie kładli mi na brzuchu. Pierwsze słyszę o czymś takim. Dodam, że rodziłam 2 x w Rzeszowie na ul. Lwowskiej
      • gajmal Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 06.02.08, 12:20
        Ja też miałam położony na brzuchu worek z piaskiem przez kilka
        godzin po cc. Nikt mnie o to nie pytał, po prostu było to częścią
        procedury medycznej.
      • babcia47 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 10.02.08, 21:33
        a na diabła "to to"? Macica obkurcza się pod wpływem przystawiania
        dziecka do piersi..miałam cc w wieku prawie 22lat, w ciązy przytyłam
        ponad 20kg w trzy miesiące wróciłam do poprzednich kształtów..i
        zachowałam je do 42 roku zycia mimo drugiej ciązy po drodze (+22
        kg)..jedynie przez krótki okres po każdej ciązy (3 m-ce po)
        stosowałam w b.ograniczonym stopniu gimnastyke na mięsnie
        brzucha..myślę, że nawet nie miało to żadnego znaczenia..do czego to
        ma służyć, w czym pomóc??..a juz zupełnie nie widze powodu do
        płacenia za to!!
    • mazowszanka7 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 06.02.08, 12:33
      Ja będę miała niedługo cc i lekarz który omawiał ze mną przebieg
      porodu poinformował mnie że po muszę leżeć ok. 3h z obciążoną
      macicą, co podobno pomaga jej się obkurczyć-więc myślę że to
      normalna praktyka, a nie jakieś nowinki. Nie chce mi się tylko
      wierzyć w dodatkową opłatę za tosmilesmile
    • deodyma Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 06.02.08, 15:18
      jestem bardzo zdziwiona, bo jestem po cc i nikt niczego na mnie nie
      kladl. i pierwszy raz o czyms takim slysze.
    • yaga.f Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 06.02.08, 18:16
      Ja przez jakieś 2-3 godziny po cięciu miałam na brzuchu położony (a
      ściślej na dół brzucha) worek z piaskiem. Położna mówiła mi wtedy po
      co, ale nie pamiętam, bo wtedy po za moim dzieckiem mało co mnie
      interesowało. Chodziło o macicę albo o ranę.
      A tak poza tym to dowiedziałam się o tym jak mi go zdejmowali, bo go
      nie czuć.
      • as2008 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 06.02.08, 21:03
        ja tez mialam po porodzie cc polozony worek z piaskiem - ponoc macica sie
        lepiej potem obkurcz
        standardowa procedura w szpitalu gdzie rodzilam - sz-n zdroje 3,5 m-ca temu
        • yaga.f Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 06.02.08, 21:43
          Hi, hi... Tak teraz sobie pomyślałam, że ktoś kto nie miał cc a się
          na nie szykuje, to przeczytawszy że po położą mu na brzuchu "worek z
          piaskiem" to się wystraszy. Brzmi to tak jakby kładli worek 100
          kilogramowy, którym jest się przyciśniętym. A to jest
          raczej "wereczek z piaskiem" którego tak naprawdę nie czuć.
          • id.kulka Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 07.02.08, 09:38
            yaga.f napisała:

            > Hi, hi... Tak teraz sobie pomyślałam, że ktoś kto nie miał cc a
            się
            > na nie szykuje, to przeczytawszy że po położą mu na brzuchu "worek
            z
            > piaskiem" to się wystraszy. Brzmi to tak jakby kładli worek 100
            > kilogramowy, którym jest się przyciśniętym. A to jest
            > raczej "wereczek z piaskiem" którego tak naprawdę nie czuć.

            ...tym bardziej, że często jeszcze działa znieczuleniesmile
            Ja po prostu wiedziałam, że coś tam leży, ale co dokładnie... big_grin
            • malgosia0023 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 07.02.08, 10:55

    • hanalui Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 07.02.08, 11:46
      No lod jestem jeszcze w stanie zrozumiec bo po wielu operacjach
      polecaja na opuchlizny, przynajmniej ja tak mialam choc to byl
      zupelnie inny zabieg chirurgiczny....ale worek z piaskiem???...na
      obkurczanie macicy????...to jakies gusla polskiej medycyny. Jesli by
      to mialo dzialac to dlaczego po normalnych porodach niczego takiego
      nie klada...czyz macica sie wtedy nie obkurcza???
      • mazowszanka7 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 07.02.08, 12:24
        Przy cc robionej "na zimno" w organizmie kobiety nie ma
        odpowiedniego poziomu hormonów "porodowych" no bo niby jak organizm
        ma się kapnąć w ułamku sekundy że przed chwilą ktoś wyciągną
        dziecko! Dlatego macicy która obkurcza się po porodzie naturalnym
        pod wpływem tych hormonów, przy cc udzielana jest delikatna pomoc-
        właśnie poprzez obciążenie jej. Ot tajemnica.
        A że nie wszędzie tak robią, no cóż nie wszędzie zawracają sobie
        głowę takimi „duperelami”-jak jest w naszych szpitalach wiemy!
      • wsaq2 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 07.02.08, 12:29
        żadne gusła, a praktyka...po porodzie naturalnym nie stosowana z
        powodu samoistnego wydzielania takich ilości oksytocyny, które mają
        za zadanie wywoływać i wspomagać obkurczanie macicy, po cesarkach
        oksytocyna podawana jest w zastrzykach, ze względu na to, że
        organizm wydziela jej zbyt mało. Rezczywiście po cesarkach kładzione
        jest na brzuch obciążenie, które również ma wspomóc obkurczanie
        macicy w pierwszych godzinach po porodzie i na pewno nie jest to nic
        dziwnego. Rodziłam 2 razy - i dwa razy miałam obciążenie na brzuchu,
        szpiale różne, a praktyki podobne.
      • yaga.f Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 07.02.08, 21:53
        hanalui napisała:

        > No lod jestem jeszcze w stanie zrozumiec bo po wielu operacjach
        > polecaja na opuchlizny, przynajmniej ja tak mialam choc to byl
        > zupelnie inny zabieg chirurgiczny....ale worek z piaskiem???...na
        > obkurczanie macicy????...to jakies gusla polskiej medycyny.

        A tak, tak to są gusła polskiej medycyny.
        A w polskich szpitalach pracują sami szarlatani i magicy- tylko
        ciekawe dlaczego "postępowy" i światły zachód tak bardzo o nich
        zabiega?

        > dlaczego po normalnych porodach niczego takiego
        > nie klada...czyz macica sie wtedy nie obkurcza???

        A odkurcza się wtedy, odkurcza.
        Ale podobno lepiej jak kobietę w brzuch żaba pocałuje.

        • hanalui Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 08.02.08, 00:27
          yaga.f napisała:
          > A w polskich szpitalach pracują sami szarlatani i magicy- tylko
          > ciekawe dlaczego "postępowy" i światły zachód tak bardzo o nich
          > zabiega?

          Postepowy zachod zabiega o jakichkolwiek lekarzy...nie wazne czy
          beda zolci, zieloni, czy polscy. Duzo polskich lekarzy pracuje tylko
          i wylacznie w polskich przychodniach i polskich klinikach w glownej
          mierze nastawionych na Polakow. By dostac sie do zagranicznych
          szpitali trzeba spelnic dosyc wysokie wymagania i moze sie okazac ze
          specjalista jest degradowany do stopnia lekarza rodzinnego smile. W
          szpitalach jesli juz bywaja to pojedyncze przypadki. Czesciej mozna
          spotkac inne narodowosci, duzo Rosjan, Czechow, RPA, Nigeria.
          Akurat dobry ginekolodzy i poloznicy z Polski nie wyjezdzaja...bo tu
          maja zyly zlota. Ci co wyjezdzaja to zapewniam cie ze to gorszy
          sort, trzecia lub czwarta kategoria...tacy o jakich tu piszecie by
          ich szerokim lukiem omijac.

          Co do tematu...na swiatlym zachodzie niestety mojej siostrze nic na
          brzuch nie kladli...moze wiec tam szarlatany lecza. Brzuch ma
          plaski smile
          • nika-2 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 08.02.08, 11:30
            Rodziłam 13 lat temu, SIŁAMI NATURY i miałam przez około 1 godz
            położony na brzuchu lód, w między czasie przychodziła jeszcze
            położna i uciskała mi macicę co powodowało naprawdę duży ból i dośc
            silne krwawienie. Powiedziano mi że to po to aby macica się
            szybciej obkurczała.
            • proren Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 08.02.08, 11:51
              miałam cesarkę w maju i miałam położony na brzuch ciężki worek
              z "mrożonym piaskiem" - tak przynajmniej powiedziała mi
              pielęgniarka. To na szybsze obkurczanie macicy, ale nic za to nie
              płaciłam - warszawa szpital bródnowski.
          • mazowszanka7 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 08.02.08, 12:13
            >Co do tematu...na swiatlym zachodzie niestety mojej siostrze nic na
            brzuch nie kladli...moze wiec tam szarlatany lecza. Brzuch ma
            plaski smile

            Nie o płaskość brzucha tu chodzi... tylko o macicę która może się
            nie zwinąć, albo będzie to trwał za długo i nie będzie z niej
            odpływała krew. To że twojej siostra nie miała powikłań to dobrze,
            ale nie zawsze tak jest. Dlatego obciążanie macicy uważane jest za
            profilaktyczną pomoc żeby uniknąć ewentualnych problemów i nie
            rozumiem dlaczego budzi to w tobie tyle emocji.
            Jak ci się to nie podoba to przy ew. cc powiedz że nie życzysz
            sobie takich praktyk i sama sprawdzisz czy to dobrze czy żle.
            A płaski brzuch po cc można mieć albo i nie mieć podobnie jak po sn
            i nie zależy to od obkurczania bądź nie macicy, bo w ogóle to od
            niej nie zależy.
            • hanalui Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 08.02.08, 13:08
              mazowszanka7 napisała:

              Dlatego obciążanie macicy uważane jest za
              > profilaktyczną pomoc żeby uniknąć ewentualnych problemów i nie
              > rozumiem dlaczego budzi to w tobie tyle emocji.


              No nie wiem gdzie zauwazylas te emocje. Zauwaz ze nie tylko ja
              jestem zdziwiona. W niektorych szpitalach w Polsce wcale nie stosuja
              obciazen...wiec..?
              Dla mnie jest guslarska i tyle...sa przeciez srodki ktore mozna
              podac na obkurczanie macicy jak oksytocyna...o czym ktos wspominal.

              Wiesz jeszcze jakies 20 lat temu jak dziecko nie chcialo wychodzic
              to powszechnym sposobem bylo kladzenie sie kobiecie na brzuchu i
              wyciskanie dziecka...w niektorych szpitalach nadal sie to praktykuje
              i matoda ma ta dosyc wielu zwolennikow po obydwu stronach...a ze
              szamanska i przynosi wiecej szkod ...no coz...najwazniejsze zeby
              wmowic ze bylo potrzebne i zeby samemu w to uwierzyc.
              Powodzenia zycze.
              • mazowszanka7 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 08.02.08, 14:17
                W pierwszym swoim poście wyraziłaś zdziwienie że po porodach
                naturalnych nie obciążają macicy:0, dziewczyny wytłumaczyły Ci
                dlaczego nie trzeba tego robić. W drugim skojarzyłaś obciążanie
                macicy z faktem posiadania później płaskiego brzucha;0 Bez urazy ale
                oznacza to że nie wiele wiesz o mechanizmach porodu, różnicach
                między cc i sn oraz o obkurczaniu się macicy, więc z łaski swojej
                nie zarzucaj lekarzom w Polsce szamaństwa.
                Oksytocyna podawana jest tak czy inaczej i żaden lekarz/szaman nie
                zastępuje jej piaskiem.

                • hanalui Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 08.02.08, 17:51
                  mazowszanka7 napisała:

                  > W pierwszym swoim poście wyraziłaś zdziwienie że po porodach
                  > naturalnych nie obciążają macicy:0, dziewczyny wytłumaczyły Ci
                  > dlaczego nie trzeba tego robić. W drugim skojarzyłaś obciążanie
                  > macicy z faktem posiadania później płaskiego brzucha;0 Bez urazy
                  ale
                  > oznacza to że nie wiele wiesz o mechanizmach porodu, różnicach
                  > między cc i sn oraz o obkurczaniu się macicy, więc z łaski swojej
                  > nie zarzucaj lekarzom w Polsce szamaństwa.
                  > Oksytocyna podawana jest tak czy inaczej i żaden lekarz/szaman nie
                  > zastępuje jej piaskiem.
                  >

                  Moze poczytaj raz jeszcze wszystkie posty...bo wiedze ze to ty masz
                  problem i sie do mnie przyczepilas...Zauwaz ze sa osoby iz mysla ze
                  to na plaski brzuch...po moim plaskim brzuchu byl usmieszek, czesci
                  przykladano lod, czesci nic...i sa tym tez zdziwione tym piaskiem.
                  Czesc mowi o zastrzykach...
                  Poza tym moge sobie uwazac co chce i wcale ci sie nie musi moje
                  zdanie podobac.
                  Ja uwazam ze w dobie roznych medykamentow (jakze popularnych w
                  Polsce)ktore moga obkurczac macice, guslarskie kldzenie workow z
                  piaskiem (nie lodem) jest dziwne...
                  Skoro dostajesz zastrzyk z oksytocyny bo jej nie masz...to po co ten
                  worek? Rozumiem ze zastrzyk ma zapewnic cos czego w naturalnym
                  porodzie nie ma. Wiec po co ten worek? I dlaczego po porodzie sn
                  skoro oksytocyna jest to rowniez nie klada worka zeby przyspieszyc
                  obkurczanie, mogloby bylo byc szybciej w koncu jak to takie
                  pomocne smile? Bo jak dla mnie i w jednym i drugim wypadku oksytocyna
                  jest (naturalna przy sn i podana sztucznie przy cc) a worek jest dla
                  cesarek. Wiec oswiec mnie laskawie po co? Bo mi sie zwyczajnie cos
                  nie zgadza.
                  No chyba ze po prostu zamiast tej oksytocyny w zastrzyku worek by
                  oszczedzic na medykamentach. Wiec wtedy bedzie wszystko
                  jasne...oszczednosc i wor z piachem big_grin. To zart z tym worem gdybys
                  nie zrozumiala smile
                  • yaga.f Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 08.02.08, 18:41
                    hanalui napisała:


                    >By dostac sie do zagranicznych
                    >szpitali trzeba spelnic dosyc wysokie wymagania i moze sie okazac
                    >ze
                    >specjalista jest degradowany do stopnia lekarza rodzinnego smile. W
                    >szpitalach jesli juz bywaja to pojedyncze przypadki. Czesciej mozna
                    >spotkac inne narodowosci, duzo Rosjan, Czechow, RPA, Nigeria.

                    No tak zapomniałam, że każdy polak to pijak i złodziej... Trochę
                    więcej wiary w nasze umiejętności bo w przeciwnym wypadku polacy
                    będę już na wieki zmywać gary na zachodzię. Wyleczmy nasze
                    kompleksy.
                    Co prawda mojej koleżance w "zagranicznym szpitalu" jak to napisałaś
                    poród odbierali - lekarz murzyn i położna z Wietnamu, ale z tego co
                    piszesz to może i lepiej. Zrobili to zapewne lepiej niż polscy
                    lakarze którzy nie mają wstępu do "lepszych szpitali"- ach ta
                    ułomna, niedofinansowana polska edukacja. Co innego uniwerki w
                    Wietnamie, w Nigerii. O Czechach nie wspomnę. A polska, no cóż-
                    trzeci świat, zawsze w tyle i tyle. (poród miała z użyciem Vacum a
                    nacięta była prawie tak, jak ja przy cc, bo dziecko było ogromne i
                    kazali jej je rodzić naturalnie)
                    KOMPLEKSY to nasza narodowa zaleta.

                    Wiec po co ten worek? I dlaczego po porodzie sn
                    > skoro oksytocyna jest to rowniez nie klada worka zeby przyspieszyc
                    > obkurczanie, mogloby bylo byc szybciej w koncu jak to takie
                    > pomocne smile? Bo jak dla mnie i w jednym i drugim wypadku oksytocyna
                    > jest (naturalna przy sn i podana sztucznie przy cc) a worek jest
                    dla
                    > cesarek. Wiec oswiec mnie laskawie po co? Bo mi sie zwyczajnie cos
                    > nie zgadza.

                    Ciebie to nie dotyczy (nie oddasz się rodząc pod opiekę szarlatanów)
                    więc zgadzać Ci sie nie musi.
                    Ale zastanów się- poród naturalny trwa kilka/kilkanaście godzin w
                    trakcie których macica "pracuje" , kurczy się pod wpływem oksytocyny
                    aby wypchnąć dziecko. Więc po takim maratonie nie trzeba jej już
                    dodatkowo napędzać.
                    Cięcie trwa 30- 40 minut (z czego tylko 5-10 min. to wyjmowanie
                    dziecka i łożyska, a reszta to szycie)w trakcie których co prawda
                    podają oksytocyną, ale macica potrzebuje dodatkowego "kopa". Mówię o
                    cc planowanym, takim "na zimno" bez akcji skurczowej. Czy Twoja
                    siostra za granicą (o której wspominałaś że nie miała worka na
                    brzuchu) też taką miała?


                    • babcia47 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 10.02.08, 21:57
                      "Cięcie trwa 30- 40 minut (z czego tylko 5-10 min. to wyjmowanie
                      dziecka i łożyska, a reszta to szycie)w trakcie których co prawda
                      podają oksytocyną, ale macica potrzebuje dodatkowego "kopa""
                      Wszystko to prawda tylko zapominasz, że przy karmieniu piersia
                      również wydziela sie oksytocyna i ze to głównie karmienie
                      stymuluje "zwijanie się" macicy..Zresztą im więcej dzieci (kolejny
                      poród) reakcja jest gwałtowniejsza..przy kolejnym bardziej boli..To
                      kładzenie ciężarka na łonie połoznicy to chyba raczej
                      takie "dmuchanie na zimne", bo czytałam, że tylko w przypadku
                      przedwczesnego ustania krwawienia stosuje sie zastrzyki z oxytocyny
                      na wznowienie akcji zwijania macicy..mi nie dawano ani zastrzyków,
                      ani ciężarków..tym bardziej zimnych i bez problemu odbył sie cały
                      proces..po dwóch latach SN urodziłam następne dziecko a do ponad 40-
                      tki miałam te same kształty, wagę i wymiary co przed pierwszą ciążą
                  • id.kulka Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 08.02.08, 19:15
                    hanalui napisała:

                    > Ja uwazam ze w dobie roznych medykamentow (jakze popularnych w
                    > Polsce)ktore moga obkurczac macice, guslarskie kldzenie workow z
                    > piaskiem (nie lodem) jest dziwne...

                    Miałam kroplówkę z oksytocyną, a na brzuchu coś cieżkiego przez
                    kilka godzin, co miało wspomóc obkurczanie macicy. Na opiekę przed i
                    po cc nie mogę narzekać, zatem wydaje mi się, że ci lekarze i
                    położne mają jednak większe pojęcie o sprawie, niż Ty smile
        • budyniowatowe Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 11.02.08, 16:40
          yaga.f napisała:


          > A tak, tak to są gusła polskiej medycyny.
          > A w polskich szpitalach pracują sami szarlatani i magicy- tylko
          > ciekawe dlaczego "postępowy" i światły zachód tak bardzo o nich
          > zabiega?
          >

          "Postepowa" Kanada i USA nie zabiegaja o polskich medykow. tutaj
          kazdy kto nie skonczyl miejscowych studiow musi zdac tutejsze
          egzaminy co sie wiaze praktycznie ze studiowaniem od poczatku i
          wielkimi kosztami.
    • mor_lena Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 08.02.08, 21:42
      Miałam cesarkę w 2001 r. i też mi to tajemnicze "coś" położyli na
      brzuchu. Ale równie szybko musieli to zabrać, bo przy ustępowaniu
      znieczulenia strasznie mną telepało i ten ciężarek (chyba pojemnik z
      lodem) co chwilę spadał mi na ranę.
    • bacha1979 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 10.02.08, 16:37
      Miałam cc, po tym położyli mi na brzuch worek z lodem. Ale nawet nie
      wiedziałam,że to ma być na szybsze obkurczanie macicy.
      Faktem jest, że brzuch mi szybko "spadł", 2 tygodnie po cesarce wchodziłam w
      ciuchy przedciązowe. Tyle, że karmię piersią.
      • bacha1979 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 10.02.08, 16:38
        No i bez żadnych dopłat to było.
    • yola13 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 10.02.08, 20:23
      nie, nie słyszałam, miałam cesarke w zeszłym roku sposobem Misgav-
      Ladach(juz wiekszośc szpitali robi cesarki tym sposobem) i po
      zdjeciu szwów juz zapomniałam że była jakas cesarka, doszłam bardzo
      szybko do siebie, dzisiejsze cesarki to juz nie to co kiedyś, mieśni
      sie w ogóle nie przecina tylko rozsuwa i nie zszywa sie otrzewnej
      ani trzewnej
    • krypteia Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 10.02.08, 21:35
      miałam cesarkę tydzień temu i przez kilka godzin położoną na brzuch jakąś
      poduszkę czy worek dośc ciężki, wytłumaczono mi że to w celu uniknięcia krwiaka
      i przyspieszenia obkurczania macicy
    • karen64 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 10.02.08, 21:42
      do dzis pamietam jak wrzasnelam gdy ten worek z mrozonym piaskiem wyladowal na
      moim brzuchu,potem rzeczywiscie juz go nie czulam.
    • hogi3 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 11.02.08, 10:06
      ja po cesarce mialam połozony worek z piaskiem, ale przecież dobę po
      i tak musiałam leżeć wiec nie miało to znaczenia a podobno wpływa na
      szybsze obkurczanie macicy
    • nisar Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 11.02.08, 10:36
      Bardzo dziękuję wszystkim za wypowiedzi.
      Podpytam lekarza, który będzie mnie ciął (szpital praski, w-wa) jaka
      jest standardowa procedura, ale dzięki Wam już wiem o co pytać.

      Dziękuję.
    • marta.uparta Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 11.02.08, 19:06
      rodziłam przez cc 13 lat temu i wtedy po porodzie położyli mi na
      brzuch woreczek, podobno z piaskiem. Z tego co wiem to postępowano
      tam tak ze wszystkimi kobietami po cc. Ale żeby za to dopłacać to
      lekka przesada.
    • pysia83 Re: Po cesarskim cięciu - czy ktoś słyszał coś ta 11.02.08, 22:46
      Miałam 2 cc. Na brzuch kładziono mi woreczki z piaskiem. Rodziłam w szpitalach
      klinicznych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka